Komentarze do użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika gps65
3 godziny temu Dwa sposoby Tak jest. Dokładnie tak napisałem w notce. Są dwa sposoby na to by skłonić inną osobę do tego czego się chce - albo przez presję psychiczną, werbalną, nie podpartą groźbą użycia siły, ale jakąś ofertą w zamian, albo przez presję fizyczną, przymus, oszustwo, czy też groźbę użycia siły. Pierwszy sposób to nie jest przemoc, to działanie dobrowolne, to współpraca, a drugi to przemoc. Pierwszy sposób jest moralny, drugi niemoralny. Oba mogą być skuteczne, niemniej pierwszy bywa częściej skuteczniejszy. Oba są stosowane w praktyce, ale pierwszy zazwyczaj buduje społeczność czy cywilizację, a drugi je osłabia. Pierwsze podejście jest wolnorynkowe, drugie państwowe. 
0
Liberalna przemoc
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika zetjot
5 dni temu Po przejrzeniu paru Po przejrzeniu paru komenatarzy czymś mi zapachniało, czyms znanym, ale z uwagi na cenny czas, daruję sobie dalsze uwagi i nie bedę się wgłębiał w cudze idiosynkrazje.
0
Królestwo Scytów czyli o co chodzi z Wielką Lechią.
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika kassandra
1 tydzień temu Niemowlak też ma swoje teorie Teoria umysłu oznacza, że ktoś (dziecko czy dorosły) posiada koncept: w jaki sposób funkcjonuje umysł innych ludzi. Dlaczego zachowują się tak, czy inaczej?  Albo mają takie, czy inne emocje.  Na przykład trzylatek może mieć „teorię”, że za każdym razem, kiedy włoży palec w tort, jego mama się krzywi. Przeciwnie, kiedy on tego nie robi albo grzecznie ten tort je, jego mama się uśmiecha.Także z punktu widzenia psychologii rozwojowej „teoria umysłu” zaczyna się rodzić u dziecka znacznie wcześniej niż w wieku pięciu lat.  Już w pierwszym roku życia niemowlęta łapią powiązania między zachowaniem rodziców, a tym co dzieje się następnie.  Dobre lub złe.Myślę, że miał Pan na myśli „homunkulusa” albo „homunculusa” pisząc „homonkulus”. Warto by tutaj dodać, że identyfikowalny “SELF” nie został, jak do tej pory, zlokalizowany przez neurobiologów.  I może nigdy nie być zlokalizowany.  Pojawia się więc pytanie dla filozofów o to, czy możliwe jest istnienie samego konceptu moralności, jeżeli nie istnieje koncept SELF?P.S. Proszę mnie źle nie rozmieć i nie jest też moją intencją urazić Pana, ale kiedy pisze się niezbyt zrozumiale oraz na zbyt wysokim poziomie ogólności, trzeba liczyć się z tym, nawet gdyby intencje autora były zupełnie odmienne od percepcji czytelnika, że odbiorca ustosunkowuje się tylko do tego co widzi „czarne na białym”. W konsekwencji jest bardzo łatwo z wszystkim co autor pisze się zgodzić albo też wszystko odrzucić.Pozdrawiam,
3
Nie przesadzajmy z tą różnorodnością
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika Wieszcząc po prawicy
3 tygodnie temu @Zetjot W przypadku tego akurat artykułu nie mam żadnych negatywnych uwag, czemu dałem wyraz w postaci pozytywnej oceny, poza tym mało znaczącym detalem w swoim komentarzu. I tak samo zgadzam się z tym, co napisałeś w odpowiedzi.
3
Miraże indywidualizmu
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika Ość
3 tygodnie temu . Racja, tylko że my ciągle ustalamy i ustalamy, gdzie jest zło i rozbiermy na czynniki pierwsze jego elementy oraz lokalizujemy błedy. I tak w nieskończoność od lat, bowiem jest to studnia bez dna. Najwyższy czas zacząć proponować środki naprawcze, opierając się na już posiadanych założeniach, nawet jesli sa niepełne. Zanim będzie za późno.
4
Reporterzy bez Granic = głupota bez granic
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika zetjot
4 tygodnie temu I jeszcze jedna uwaga - I jeszcze jedna uwaga - odnośnie tytułu wymyśloego przez gospodarza blogu. Proszę tytuł skonfrontować z terścią mojego komentarza do owej przedmiotowej notki w s24, który wklejam poniżej. Tego rodzaju manipulacje z tytułami można spotkać jedynie na niemieckim portalu Interia.pl."??? Zlepek rozmaitych inwektyw, mniej lub bardziej uzasadnionych a przede wszystkim pozbawionych klucza interpretacyjnego do analizy kultury amerykańskiej i nie ma wiele wspólnego z socjologicznym podejściem.  Kluczem jest jedno zasadnicze dla Ameryki pojęcie będące zasadniczą relacją wokół której budujee się amerykańska tożsamość, podstawa tego społeczeństwa - wolność indywidualna, co zaowocowało rozmaitymi mitami, takimi jak "American Dream" czy "od pucybuta do milionera". Ale przestrzeń społeczna nie może istnieć w postaci jednego wymiaru, potrzebne są wymiary pozostałe - prawda i miłość i wskutej tego braku kultura amerykańska zdryfowała ma manowce demokracji liberalnej, a to już nie ma wiele wspólnego z demokracją. W konstytucji jest zapis demokracji, w warunkach społecznych jest jej niewiele, ale powrót jest mozliwy, ale będzie bolesny. 'Gdzie tu jest coś o Żydach ? Jest mowa o kluczu interpretacyjnym, brakującym. 
1
Wasz ulubiony Autor na tropach "antyżydowskich inwektyw”
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika jazgdyni
1 miesiąc temu @zetjot Przepraszam?! Jakieś kłopoty komunikacyjne?Nie gotujemy bigosu, ani niemieckiego Eintopfu. Czyli nie mieszamy różnych kategorii. Więc w publicystyce, w zależności od założonego celu m.in. można:- komentować bieżące wydarzenia;- prezentować własną opinię do konkretnego zjawiska;- spełniać rolę edukacyjno - systematyzującą;- bawić czytelników:- prowokowaćWięc totalną pomyłką i bezsensem są rozważania w emocjonalnym tekście odnoszącym się do faktu medialnego, na temat precyzyjnego znaczenia słowa rządzenie. Intuicyjnie wyczuwamy wszyscy o czym jest mowa i zgadzamy się.Nie ma potrzeby zawsze i wszędzie pakować do tekstu obiaśnienia naukowe, lub filozoficzne. To by było karykaturalne i nudne. Unikam tego i mam 5000 wejść, a wymądrzający się koledzy mają kilkaset.Czystośc gatunku i rasy, jest nie tylko ważna przy hodowli koni i psów, albo jabłek i śliwek, ale także w naszej skromnej działalności publicystycznej. Gdyby zastosować się do tej gniewnej uwagi, to tekst stałby się kontrproduktywny.A "bieżączka" była i będzie Nr.1 na pierwszej stronie wszystkich mediów. (za wyjątkiem tych specjalistycznych). Nic nie poradzimy. Ps. Mogę się pochwalić wymiernymi efektami w moim "pomaganiu rządowi".
-2
Kto tu rządzi?!
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika jazgdyni
1 miesiąc temu @zetjot Rozumiem i zgadzam się.Choć osobiście w temacie preferuję podejście psychologiczno - neurologiczne (przez te tomografy i rezonanse), a nawet psychiatryczne. Pozdrawiam
-2
O naukowym bujaniu w obłokach, czyli Bogiem a prawdą
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika jazgdyni
1 miesiąc temu @zetjot Niestety zaplątał się już pan sporo w zawiłości epistemologii, chyba najtrudniejszego działu filozofii, do którego należy podchodzić powoli i z namysłem."Epistemologia każe nam przyglądać się dokładnie temu, jak dalece nasze uprzedzenia, wyznawane wartości, co więcej metody badania naukowego ograniczają, a nawet wypaczają wrażenia płynące do nas ze świata"To odnośnie tej ryby, co to wody nie widzi. Przykład chybiony, choćby z tego względu, że ryba nie ma ani krztyny świadomości.A teraz zagadnienie głęboko nurtujące kognitywistów, jak i filozofów nauki. Dotyczy tego zdania:"Jeżeli nie wystawi Pan niemowlaka na wpływ zewnętrznych bodźców werbalnych..."Zahacza się tutaj o tezę Quine'a i o qualia. Co to jest, zilustruję słynnym przykładem, doświadczeniem umysłowym."Wyobraźmy sobie, że Mary [...] żyjące w czasach, kiedy wiedzanaukowa o widzeniu barwnym jest praktycznie kompletna i ona wiedzę tę posiada.Jednak z jakichś powodów całe swoje dotychczasowe życie spędziła Mary w świecieczarno-białym. Wszelkie docierające do niej obrazy świata zewnętrznego także są czar-no-białe, bo monitory, na których je ogląda, są tylko czarno-białe. Jednym słowem, Marypozbawiona została możliwości doświadczania kolorowego świata. Czy jednak kompletnawiedza o widzeniu barwnym, jaką dysponuje Mary, nie pozwala jej na kompensowanietego braku? Gdyby kompensowanie to miało polegać jedynie na tym, że na podstawieodcieni szarości potrafi ona odróżniać kolory (a to potrafią osoby z achromatopsją), tow dalszym ciągu nie moglibyśmy powiedzieć, że Mary wie, czym różni się doświadcze-nie czerwieni od doświadczenia np. zieleni. Dla niej bowiem byłyby to doświadczeniapozwalające odróżnić dwa odcienie szarości. Czy gdyby pozwolono jej opuścić czarno-biały świat i wkroczyć do barwnego, to doznając barw, dowiedziałaby się ona o widzeniubarwnym czegoś nowego? Wydaje się, że tak, dowiedziała by się bowiem czegoś, co– pomimo kompletności jej wiedzy o widzeniu barwnym – było dla niej do tej niedostępne, mianowicie: jak to jest mieć doznanie barwne, np. doznanie czerwieni,kiedy patrzy się na dojrzałą truskawkę.Jeśli tak, to naukowa wiedza o widzeniubarwnym, nawet gdyby była kompletna, nie może powiedzieć nam nic o tym, jak to jestmieć doznanie czerwieni. To doznanie czerwieni, to właśnie przykład quale. Każdyz normalnie widzących ma takie barwne qualia i doskonale wie, co to znaczy miećdoznanie czerwieni."http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_304_05_Klawiter.pdfTo ja się zapytam - co to znaczy - duch pochodzi z zewnątrz? Skąd - z otoczenia, - z natury, - ze wszechświata?Spytam się więcej - co to jest duch?Bądźmy precyzyjni, gdy dotykamy Boskiej Materii i naszych nieudolnych prób zrozumienia i opisania, czy to filozofią, czy to fizyką teoretyczną i nową kognitywistyką. Inaczej będzie bałagan.Ps. Wiem jaka będzie odpowiedź na ostatnie pytanie. Duch pochodzi od Boga Kreatora. Lecz czym jest - nie wiemy.
0
O naukowym bujaniu w obłokach, czyli Bogiem a prawdą
Obrazek użytkownika zetjot
Obrazek użytkownika zetjot
1 miesiąc temu Tu mi się właśnie skojarzyło Tu mi się właśnie skojarzyło coś z działalnością oddolną.Otóż, jeżeli chcemy ewangelizować pod kątem religijnym, to powinniśmy to czynić poza forum, bo włąsciwą formą ewangelizowania jest dawanie świadectwa przemianom duchowym pod wpływem wairy czy dawanie przykladu codziennym życiem. Podobnie jest z agitacją polityczną - powinniśmy to czynić na forum realnym, sporządzając np. transparent i udając się z nim w miejsce publiczne, w którym byśmy mogli rozmawiać z ludźmi realnymi i ich przekonywać, lub też fundując billoboardy z określonym przesłaniem w miejscach publicznych.Dlatego też staram się, o ile to mozliwe, unikać udziału w bieżączce politycznej, no chyba, że zostanę sprowokowany jakimś totalnym absurdem jak zejśćie do podziemia pani Środy. Wtedy daję upust swoim uczuciom.
2
Otwarte studio Polska, czyli mosze będzie dobrze, albo fraktalność dobrej zmiany
Obrazek użytkownika zetjot

Strony