DECENTRALIZACJA CZYLI NAJAZD NA POLSKĘ

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj
Jest to prezentacja wyprodukowana przez dużą firmę reklamową, której za niezłe pieniądze zlecono antypolską kampanię. "Zdecentralizowana Rzeczpospolita w 9 krokach". Sama prezentacja opracowana na przykład w edytorze PowerPoint może być przeznaczona do opisania plantacji zeszłorocznego śniegu, budowy węzła drogowego albo programu obchodów święta lasu. Husky napisał, że wszystko mają przygotowane!!! i podsumował to zwięźle "przecież mówiłem, że Platforma ma program tylko czekają na tłumaczenie z niemieckiego. No i przetłumaczyli". Wszystko zależy od pieniędzy, o których tak niedawno pisałem [link]. Cytuję:
Ludzie w Polsce dojrzewają i powoli dostrzegają realny dorobek polskiego rządu, mimo liczebnej przewagi wrogiej Polsce propagandy, o której pisał Zawiedzony. Nad zjawiskiem skuteczności antypolskiej propagandy, trzeba się bardzo poważnie zastanowić.

Ale z drugiej strony musimy widzieć ogromny ładunek pieniędzy, nienawiści, pogardy i złej woli, który niosą w sobie politycy i polityka totalitarnej opozycji. Podkreślam sprawę pieniędzy, ponieważ założę się, że ogromna część tej kasy, którą ukradli - na przykład w wyniku wyłudzeń VAT, teraz wydają na czarną antypolską propagandę. Pojęcia nie mam ile kasy wydali na zatrudnienie najpoważniejszych światowych agencji od "public relations", by finansować antypolskie kombinacje i gry operacyjne, realizowane w różnych formach i według zróżnicowanych scenariuszy zlecanych do realizacji praktycznie we wszystkich mediach i przestrzeniach komunikacji publicznej i niepublicznej.
 
Patrząc na kosztowny wystrój tych przedsięwzięć oraz na istotę pomysłów na scenografię, ta cholerna choreografia paskudnych antypolskich i antykatolickich tańców powstała za granicą, w biurach wielkich firm marketingu politycznego. Tak na oko, nie mając dostępu do konkretnych danych, oceniam, że zamówienie antypolskiej kampanii wyborczej mogło kosztować, lekką ręką licząc, minimum 30 milionów EUR (słownie: trzydzieści milionów euro). To tylko w wyborach do parlamentu europejskiego.

Widzimy skoordynowane akcje prowokacji politycznych, rozległe antypolskie kampanie wrednej publicystyki. Książki, przedstawienia teatralne i kabaretowe, festiwale i filmy publikowane w zaplanowanych momentach, zgodne ze scenariuszami innych form i terminów politycznej aktywności. To nie są spontaniczne wybuchy społecznej złości. To są zaplanowane i za ciężkie pieniądze realizowane w w całej polskiej i zagranicznej przestrzeni publicznej kampanie marketingu politycznego, wykorzystujące wszystkie nośniki komunikacji publicznej, łącznie z cyberprzestrzenią. Aby było jasne - to są kampanie antypolskie. To nie jest anty PiS. Tak to wygląda w naszym polskim odczuciu, w Polsce. W przestrzeni międzynarodowej te kampanie są po prostu antypolskie.

Widać, że miałem proroczą wizję albo inaczej mówiąc, prawidłowo odczytałem rzeczywistość.

Dziękuję panu Husky, który odnalazł trop do kolejnej antypolskiej kampanii przedstawionej w prezentacji umieszczonej na portalu "Zdecentralizowana Rzeczpospolita" [link].
 
PODSUMOWANIE
Spodziewam się bardzo mocnej, koszmarnej, bardzo agresywnej i nie przebierajacej w środkach kampanii propagandowej i politycznej przeciwko Państwu Polskiemu. Wrogowie polski przeznaczają duże pieniądze by zniszczyć Polskę. 

 

Im prawda jest bliższa, tym bardziej agresywna i nienawistna jest propaganda komunistycznego kłamstwa. 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

Śmieszą, tumanią, przestraszają, wszystko łają i potrącają... To niestety nie żarty. Cała szatańska moc przeciwko mocy i trwałości Rzeczypospolitej.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593359

  Witam! Spokojnie, ludzie pójdą do wyborów i oddadzą swój wyborczy głos, pomimo wrzasków i kwików antypolskiej hołoty. Społeczeństwo już wstało z kolan, więc nie da się zatrzymać z obranej drogi zmian. Wietrzę  bardzo dużą frekwencję wyborczą. Wierzę, że to my teraz "policzymy prawdziwe głosy" uchwalając nową historyczną konstytucję. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1593466

Konieczny jest wkład kwalifikowanej pracy, by było możliwe wprowadzenie w Polskę kompetencji i świadomości potrzeb intelektualnych koniecznych do asertywnego forsowania prawdy o tym jak jest. Ktoś dzisiaj ładnie powiedział, że gdy do naszych portów wtargnęły pancerniki i otworzyły ogień - należy otworzyć ogień z naszych dział by umiejętnie przeciwstawić się ich agresji.

A jest bardzo dużo konkretnych skutków dezinformacji, widać to nawet po naszych dziennikarzach, którzy nie są przygotowani ani nie potrafią zareagować ani tym bardziej poradzić sobie w starciach z nawet łatwymi skutkami dezinformacji już nie mówiąc z przejawami agresywnego napadu. W wojnie informacyjnej nasze wojsko musi być przygotowane do wojny informacyjnej.

Najprawdopodobniej konieczne będzie urządzanie szkoleń, semina-riów i treningów dla dziennikarzy oraz innych żołnierzy stających do walki na froncie wojny informacyjnej.

Ludzie muszą wiedzieć i rozumieć co się dzieje, by przekony-wać innych do tego, by także stanęli w prawdzie.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593519

To co zobaczyliśmy 4 czerwca 2019, to granda pomieszana z niewypałem. Nie będę bawił się w recenzję tych opozycyjnych imprez, ponieważ wyglądały jak towarzyska prywatka sfrustrowanych bankrutów politycznych.
 
Polityczna treść tych zdarzeń zamyka się w tak zwanej Deklaracji Samorządowców oraz 21 samorządowych postulatach, która potwierdza stan tworzenia antypolskiego programu zniszczenia Polski.
Zdecydowałem się uruchomić Googla, aby poszukać i znaleźć możliwie najbardziej reprezentatywne źródła informacji o tym, co w tej trawie piszczy. 
No i mam krótka listę:

bloger "normalny" w neonie uważa, że twórcy tych 21 postulatów powinni być aresztowani, a argumenty podaje w swojej recenzji całkiem rozsądne.

 
Tyle. Mam jednak taki pogląd, że wrogi, antypaństwowy antypisizm pozostaje emocjonalną patologią w totalitarnym środowisku totalnej opozycji. To są ludzie myślący tak egoistycznie i egocentrycznie, iż nie są w stanie zdobyć się na jakąkolwiek próbę zrozumienia rzeczywistości. 
Klasyczna w komunizmie doktrynalna ideologia wroga klasowego.
 
Czyli mamy do czynienia z politycznymi reakcjonistami walczącymi o zachowanie starego reżimu komunistycznej bezpieki.
Nienawiść i pogarda reakcjonistów z SB. 
Lewacka międzynarodówka.
Kiszczak i jego człowiek Frasyniuk.
Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593538

"bloger "normalny" w neonie uważa, że twórcy tych 21 postulatów powinni być aresztowani, a argumenty podaje w swojej recenzji całkiem rozsądne"

---> Pozwolę sobie wtrącić, że bloger "normalny" (kiedyś na Forum Kraj GW nazywany "normalsem") tak uważa, nie tylko na "neonie", ale i na "salonie" oraz na "niepoprawnych"! No i najpierw zamieściłem mój tekst tu na "Niepoprawnych" a później na S24 https://www.salon24.pl/u/normalny/961187,syndrom-kaszubski-czyli-21-gdan... a na koniec na NE24 (pierwszy raz od 5-ciu lat).

Natomiast odnośnie argumentów za posadzeniem Donalda Tuska, to przedstawiałem ich wiele i wielokrotnie już od lat, m.in. :

http://normalny.neon24.pl/post/79558,zadamy-osadzenia-w-trybie-24-godzin...

http://normalny.neon24.pl/post/87808,d-tusk-b-komorowski-r-sikorski-chlo...

http://normalny.neon24.pl/post/80431,donald-tusk-piewca-nienormalnosci

http://normalny.neon24.pl/post/61597,kto-powinien-ogladac-euro-2012-zza-...

A to tylko część tych argumentów!

 

Co do pozostałych Twoich, Michaelu, tez, to oczywiście podpisuję się pod nimi oboma rękami i pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

1normalnyczlowiek

#1593602

Proponuję zainteresowanie się innymi tekstami, w których stawiam bardzo podobne propozycje. na przykład:

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593629

Spodziewam się totalnych awantur, prowokacji i festiwalu pogardy i nienawiści.
Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593539

Witam serdecznie,

Polska stała się głównym celem międzynarodowego lewactwa. Jesteśmy krajem jednorodnym narodowo i to chyba jest też celem wspomnianej decentralizacji. Poza tym - oprócz dużo mniejszych Węgier – jesteśmy największym krajem w którym tradycja, wiara, język dla większości Polaków są bardzo istotne.

Prawdą jest to, że - jak twierdził Prymas Wyszyński - atak na Polskę rozpocznie się od ataku na Kościół Katolicki, który po prostu spaja naszą państwowość. Z tym, że najgorsze w tym wszystkim jest to, że nasz kościół został zaatakowany od środka: wielu hierarchów jakoś dziwnie nie reaguje na ten atak. Sądzę, że wynika to też z postawy papieża Franciszka, który powoli odchodzi od tradycyjnych praw wiary i dalej nie wiem kto jest prawowitym papieżem – Benedykt XVI czy Franciszek.

Innym tego powodem jest brak lustracji środowiska kościelnego po 1989 roku, zresztą jak we wszystkich środowiskach. Trzeba sobie zdawać sprawę, że komuniści celowo wprowadzali w struktury kościoła wielu homoseksualistów, co teraz jasno widać.

Natomiast idea rozbicia dzielnicowego jest ideą likwidacji państwa polskiego i trzeba wszystko zrobić, żeby PO nie dostało się do władzy.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1593597

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1593610

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Polak Polak nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

#1593614

Ostatnio badacze wskazali na związki  pomiędzy decentralizacją polityczną  a procesem rozkładu wielkich partii narodowych, aż do ich potencjalnego zaniku. Wnioski są oparte na procesach decentralizacyjnych w krajach Ameryki Łacińskiej i krajach na innych kontynentach.

Cytat z artykułu opublikowanego w Latin American Research Review: "Polityczna decentralizacja i rozkład partii w Ameryce Łacińskiej", Jana Morgan.

Decentralizacja polityczna poprzez ustanowienie odrębnych wyborów lokalnych była powszechnie, ale nie jednolicie, wdrażana w Ameryce Łacińskiej i również w innych miejscach w latach 80-tych i 90-tych. Międzynarodowi aktorzy, tacy jak Bank Światowy, oraz intelektualiści i reformatorzy opowiadali się za wzmocnieniem rządów niższego szczebla i decentralizacją wyborów (Nickson 2011). Reformy te były lansowane jako strategia na rzecz promowania wydajności, odpowiedzialności i przejrzystość (np. Dillinger 1994). W efekcie politycy dążący do poprawy zarządzania lub aby zadowolić udzielające pożyczek instytucje często zwracali się ku decentralizacji (Kornblith 1998; O’Neill 2005). Wcześniejsze rozprawy badające  wpływ tych reform podkreślały ich pozytywne wyniki (Grindle 2000, 38). A nawet utożsamiały decentralizację polityczną z demokratyzacją, twierdząc, że wybory lokalne są kluczowe dla pogłębienia demokracji (Fox 1994). Dowody sugerują, że decentralizacja może wzmocnić demokratyzację poprzez mechanizmy takie, jak wspieranie innowacji politycznych, otwieranie drzwi dla nowych aktorów lub promowanie zaangażowania obywateli (Goldfrank 2011). Jednak ta początkowa fala obserwacji często pomijała potencjalne koszty procesu, zwłaszcza dla partii politycznych,  a w ostatnich dociekaniach nacisk został przesunięty na szkodliwe konsekwencje decentralizacji. Powyższe analizy sugerują, że w instytucjach zdecentralizowanych może zaostrzać się korupcja i klientelizm (Ryan 2004),  że instytucje te zezwalają na tworzenie subnarodowych autorytarnych enklaw(Giraudy 2015) i promowanie zaściankowości (Harbers 2010; Sabatini 2003). Najważniejsze jednak dla niniejszego artykułu są sugestie niektórych badaczy, że decentralizacja destabilizuje partie, zachęcając do rozbicia, tworzy wyzwania w zakresie zasobów i narzuca nieefektywności organizacyjne (Brancati2008; Ryan 2004; Sabatini 2003) [...] Zrozumienie potencjalnych związków pomiędzy decentralizacją polityczną a systemowym rozkładem partii jest szczególnie ważne, biorąc pod uwagę wyzwania, przed którymi stanęło wiele partii w  czasie ostatniej dekady. Partie w Ameryce Łacińskiej i na całym świecie coraz częściej napotykają się z niskim poziomem legitymacji, a niektóre istniejące od wielu lat organizacje praktycznie zniknęły. Niniejszy artykuł zatem koncentruje się na badaniu, w jaki sposób decentralizacja może przyczynić się do systemowego rozpadu partii, poprzez który wiodące partie razem ulegają erozji.

http://web.utk.edu/~kellyjm/papers/PartyChange/Morgan%20LARR%20Decentral...

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

AgnieszkaS

#1593625

Zwłaszcza to: "Powyższe analizy sugerują, że w instytucjach zdecentralizowanych może zaostrzać się korupcja i klientelizm".

Przecież jest to doskonale znane z okresu rządów mafijnego PO, kiedy rządząca mafia zezwalała na rabowanie i Polski i Polaków... Za cenę sprawowania władzy dla władzy...

Praktycznie nie było żadnych skutecznych działań państwa przeciwko zbrodniczym mafiom...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1593631

HIPOTEZA numer 1. Można znaleźć w wielkim dorobku światowej nauki sporo prac, raportów i wyników badań, które potwierdzą możliwość złych, albo bardzo złych skutków decentralizacji. 

HIPOTEZA numer 2. Można znaleźć w wielkim dorobku światowej nauki sporo prac, raportów i wyników badań, które potwierdzą możliwość złych, albo bardzo złych skutków każdego dowolnie wybranego działania. 

I co ciekawsze, wszystko wskazuje na to, że obie hipotezy są prawdziwe. Wystarczy taki przykład. Z kompletu sztućców używanych do serwowania posiłków należy wyłączyć łyżkę, wprowadzając ustawowy zakaz jej stosowania, ponieważ łyżką można zabić człowieka, Oprócz tego łyżką można się udławić.

KOMENTARZ:

Komentarz A. wszystkie możliwe narzędzia mogą służyć dobrej albo złej sprawie, mogą być mądrze albo głupio stosowane albo nadużywane w dobrych albo złych celach. Mogą też owocować skutkami, których nikt nie przewidział.

Komentarz B. z drugiej strony każda funkcja lub narzędzie lub zjawisko przyrody albo zjawisko społeczne ma swój zakres albo dziedzinę, w której funkcjonuje "jak trzeba", zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Poza właściwą sobie dziedziną - funkcja albo nie istnieje, albo działać nie może.
Weźmy przykład decentralizacji. Są dziedziny, w których decentralizacja jest dobra a nawet oczywista. Na przykład w dziedzinie prawa o godzinach pracy sklepów spożywczych. Centralne zarządzanie godzinami czasu pracy sklepów wygląda idiotycznie. To nawet w PRL-u było nie do zrobienia. Ale decentralizacja prawa karnego także wygląda idiotycznie. Wyobraźmy sobie, że w każdej gminie prawo wykonywania kary śmierci ustalane jest lokalnie.

Komentarz C. Powyżej zastanawiałem się spontanicznie i bardzo pobieżnie nad dość złożonym zagadnieniem  Każde przedsięwzięcie aż prosi się o kompetentną analizę, obejmującą  wszelkie możliwe kryteria i skutki... Dlatego sugestia zawarta w komentarzu pani AgnieszkiS powinna być z cała powagą i bardzo stanowczo uwzględniona. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593645

Generalnie badacze zgadzają się z konkluzją, że decentralizacja może okazać się pozytywnym procesem w krajach etnicznie, kulturowo i politycznie zróżnicowanych; w krajach z długą federacyjną tradycją i pragnących ze wszelką cenę zachować odrębność poszczególnych indywidualności; w społeczeństwach bogatych, w których bogactwo rozlokowane jest w miarę równomiernie, a korupcja nie stanowi zagrożenia. A więc decentralizacja może przynieść pewne korzyści Szwajcarii, a okazać się procesem destruktywnym w Indiach, czy Estonii. Ale nawet w Szwajcarii widzimy negatywne skutki intensywnej decentralizacji w postaci procesu masowego wyniszczania zasobów leśnych tego kraju. 

Czy rozkład wielkich partii narodowych jest zjawiskiem pozytywnym?

Mam co do tego pewne wątpliwości. Kilku badaczy napisało również artykuły omawiające wpływ decentralizacji na proces wyborczy. Decentralizacja sprawia, że dla rozdrobnionego społeczeństwa (enklawy) wybory lokalne, czyli dotyczące spraw lokalnego środowiska, stają się priorytetem w porównaniu z wyborami na szczeblu narodowym. Nie można tego, moim zdaniem, zaakceptować jako zjawiska pozytywnego  w jednolitym państwie narodowym, chyba że kompletne rozbicie wszystkiego, co narodowe, jest naszym ostatecznym celem. 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

AgnieszkaS

#1593659

jest zniszczenie nie tylko państw narodowych, ale narodów razem z ich kulturą, tradycją, moralnością, religią i historią. Chodzi o kompletne starcie tożsamości narodów. Dlatego często mówię, że teraz toczy się wojna aksjologiczna i rozumiem to w ten sposób, że toczy się wojna której celem jest zniszczenie wartości i więzi społecznych cywilizacji Zachodu, a środkiem walki jest napad informacyjny. Aby zniszczyć cywilizację nie trzeba mordować, wystarczy ludziom odebrać rozum. I to właśnie się dzieje. 

>>>> A jeśli celem jest kompletne rozbicie tego co narodowe, konieczne jest rozmontowanie wszystkiego co składa się na tożsamość narodową, trzeba zniszczyć wszystkie więzi, które nadają  ludzkiemu systemowi społecznemu stabilną całość. I tę procedurę lewica nazywa postępem.

Napisałem całkiem niedawno felieton "Dysonans cywilizacyjny i globalna klęska totalitaryzmu" na który prawie nikt nie zwrócił uwagi. W jego tekście jest taka teza, że:

  • Przez całą naszą historię następowała systematyczna "dyfuzja" technicznych możliwości społeczeństw człowieka myślącego w kierunku "od arystokracji do ludu", "od władzy do obywateli". Przez ostatnie trzysta lat ten proces systematycznie przyspiesza, faktycznie odbierając monarchom i ich elitom kolejne monopole razem z faktycznymi atrybutami władzy. Krok po kroku pojawiały się kolejne rewolucje techniczne, które rozbijały jakiś monopol, odbierając absolutyzmowi kawałek przestrzeni, redukując obszar ich władzy, pomniejszając ich przewagę w realnych systemach społecznych. To zjawisko ogarnia nie tylko organizacje państwowe, ale wszelkie rozległe systemy naszej planety. Jest przyczyną negatywnych procesów paraliżujących albo degenerujących korporacje gospodarcze, międzynarodowe, polityczne i pozarządowe, które nie dostrzegają albo nie rozumieją tego zjawiska.

Podsumowując - cywilizacja człowieka myślącego przez tysiące lat rozwijała się od społecznych systemów autorytarnych czyli totalitarnych, które to systemy powoli oddawały monopol władzy obywatelom. I właśnie ten proces rozwoju technicznego i społecznego, który odbierając władcom ich przewagę pozwalał stabilizować więzi społeczne, nadając ludziom godność, podmiotowość i prawo do szacunku... W ten sposób rozszerzał się zakres praw obywatelskich w wyniku postępu.  I ten proces można nazwać postępem. I w tak rozumianym postępie godność, podmiotowość i szacunek nie jest atrybutem cedowanym przez władzę na mocy prawa stanowionego, ale naturalnym wynikiem odwrócenia społecznych relacji pomiędzy władzą a członkami ludzkiej społeczności. 

Na przykład - internet odebrał władzy monopol dostępu do informacji, która stała się dobrem powszechnym. W tym procesie rośnie jakość komunikacji społecznej, wzmacniają się nośniki więzi społecznej - i to jest postęp, który rzeczywiście dzieje się przez tysiąclecia. 

>>>> A jeśli celem postępu jest kompletne rozbicie monopolu i hegemonii władzy, to konieczna jest zmiana funkcji władzy z hegemona na organizatora odpowiedzialnego za jakość logistyki życia społecznego o której kiedyś coś tam wspominali tacy ludzie jak Monteskiusz. Przeciwko postępowi zawsze występowali różni reakcjoniści i cała polityczna reakcja, której celem zawsze była obrona hegemonii starych reżimów przed utratą monopolu i atrybutów władzy. W naszym współczesnym świecie w buty reakcji weszła lewica, która tak jak wszyscy pradawni reakcjoniści za wszelka cenę walczy o wymykającą się władzę. Ale teraz utrata monopolu władzy jest skutkiem realnego rozwoju nauki, technologii i możliwości powszechnego społecznego dostępu do energii, komunikacji i informacji, dlatego współczesna lewicowa reakcja w programie walki o utrzymanie hegemonii władzy agresywnie atakuje systemy społeczne, niszcząc ich tożsamość w zamiarze sparaliżowania zdolności i woli do obrony. 

Dlatego kompletne rozbicie wszystkiego, co narodowe, jest ICH ostatecznym celem.

To nie nasz cel, to ich cel.

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1593663