Półgębkiem o życiu i śmierci?

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Co jakiś czas nadarza się okazja, a właściwie pojawia się konieczność, zadeklarowania się człowieka kim on właściwie jest, jakie wartości są dla niego poza dyskusją, gdzie jest granica, poza którą nie wolno za żadną cenę wyjść. I otóż ostatnio taka konieczność się pojawiła przy okazji debaty sejmowej na temat aborcji. Żeby nie wyważać otwartych drzwi, definiuję aborcję jako pozbawienie życia istoty ludzkiej. Wszelkie eufemizmy, do których zresztą zaliczyć trzeba nawet samo słowo „aborcja”, nie mówiąc o takich terminach, jak zabieg, to jest po prostu furtka, którą chce się obejść krwawy i nieludzki zamach na życie istoty bezbronnej, dla której jedynym bezpiecznym miejscem winno być łono matki, a stało się ono miejscem kaźni. To, że prawodawstwo niektórych krajów karze za nazywanie tego zabójstwa po imieniu dowodzi tylko oddalenia się człowieka nie tylko od rzeczywistości opartej na Bogu, ale także od niepisanego prawa funkcjonującego w naturze, a więc rzeczywistości od człowieka o tyle tylko zależnej, że może on przy niej manipulować, bez względu na skutki swych poczynań. Wszak nie uznaje żadnego odniesienia dla swej odpowiedzialności.

Głosowanie nad dalszym procedowaniem ustawy, nazwijmy ją aborcyjną, w polskim sejmie pokazało dobitnie kto jest kim. Nie chcąc bawić się w długie komentarze posłużmy się doniesieniami na Niezależna.pl:

„Sytuację po głosowaniu próbował ratować Rafał Trzaskowski (PO), tłumacząc, że część posłów Platformy Obywatelskiej wyłamała się z dyscypliny partyjnej zarządzonej przed głosowaniem. „W sprawie aborcji w klubie PO zarządzona była dyscyplina, niestety niektóre nasze koleżanki i koledzy ją złamali. Naszym obowiązkiem było pozwolić na pracę nad projektem broniącym praw kobiet. Obecnie Sejm będzie pracował tylko nad projektem »średniowiecznym«. To jest kompromis?” – napisał na Twitterze poseł.

Pan Trzaskowski zapewne o średniowieczu ma takie pojęcie, jakie było przekazywane w erze stalinowskiej przez lektorów PZPR czerpiących wiedzę z tzw. „Notatnika prelegenta”. Nota bene wtedy także obowiązywała dyscyplina posłów, nie tylko zresztą z klubu PZPR czy bratnich partii. Bo to była demokracja socjalistyczna. Jaką ma dziś na myśli pan T.? Czy w sprawach sumienia można nakładać jakąkolwiek dyscyplinę? Przypomnę funkcję sumienia określoną w encyklopedii, a więc nie w żadnym podręczniku teologii moralnej: „Sumienie nakazuje spełnić czyn oceniony jako prawdziwie dobry, a zaniechać czynu ocenionego jako zły”. Wybór należy do człowieka, a nie do dyscypliny partyjnej. A tak na marginesie: samo nazwanie ustawy mianem: „Ratujmy Kobiety” jest wyjątkowym przykładem hipokryzji, bowiem aborcja, abstrahując od jej krwawego wizerunku, jest dla kobiet niewyobrażalną traumą. Może nie dla pań wnioskodawczyń, ale dla kobiet, tak,

Stanowisko części PiS też jest zastanawiające:

„Projekt Komitetu Obywatelskiego „Ratujmy Kobiety 2017” miał szansę trafić do dalszych prac w komisji sejmowej, ponieważ przeciwko jego odrzuceniu w pierwszym czytaniu zagłosowało 58 posłów PiS, w tym m.in.: prezes Jarosław Kaczyński”. „

„Jeżeli obywatele w dużej grupie zgłaszają (projekt) do Sejmu, to – nawet jeżeli się z tym nie zgadzamy – nie powinien on być odrzucany w pierwszym czytaniu. Wydaje mi się, że głosowałem zgodnie z tym, co deklarowaliśmy. Niezależnie od tego, że nie popieram merytorycznie tego projektu, który Barbara Nowacka prezentowała w Sejmie, uważam, że powinien (on) być procedowany tak, jak i drugi projekt, który przeszedł do dalszych prac – powiedział Mariusz Kamiński (PiS) po głosowaniach”.

Jacek Piekara@JacekPiekara

„Część PiS głosowało za dalszym procedowaniem projektu obywatelskiego z samego szacunku dla demokracji (mimo że przeciwna była idei projektu).
Ale posłowie PO i Nowoczesnej olali swoich wyborców i projekt poszedł do kosza. To są, kurna!, mistrzowie!!!”

Trochę nie rozumiem, a nawet bardzo, stanowiska posłów, obojętnie jakiego ugrupowania, którzy z takich czy innych racji są przeciwni aborcji, jako zabójstwu – nie używajmy tu żadnego eufemizmu, bo tylko clara pacta są dopuszczalne w tak fundamentalnej sprawie, jak życie i śmierć, a głosują za procedowaniem projektu jego dopuszczającym. Nie mówmy półgębkiem, nie stosujmy zasady captatio benevolentiae – czyli staranie się o przyjaciół za mamonę niesprawiedliwości, bo to do nikąd nie prowadzi. Dyskusja nad tym czy dać komuś prawo do zabicia drugiego czy nie, jest z natury niemoralna, obojętnie gdzie by się ona odbywała, a w organie ustawodawczym tym bardziej.

A „dysydenci” z PO i Nowoczesnej ?

„Głosy PO i .N wyglądały następująco: za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu było trzech parlamentarzystów PO: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak. 104 posłów Platformy chciało procedowania nad projektem, 29 nie głosowało. W Nowoczesnej 15 posłów opowiedziało się przeciwko odrzuceniu, Paweł Pudłowski wstrzymał się od głosu, nie głosowało 10 osób”.

Nie jestem sympatykiem tych dwóch partii. Ale trudno nie mieć szacunku dla ich członków, którzy mieli odwagę dać pierwszeństwo głosowi sumienia. Przecież w tym przypadku pójście za nim nie ma wiele wspólnego z religijnością, wystarczy być człowiekiem! PO przy okazji wreszcie czynem wyjaśniła, co znaczy dla niej słowo „demokracja” i jaki uznaje światopogląd. .

I wreszcie stanowiska, które nie wzbudzają sensacji:

„Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt oraz Krzysztof Mieszkowski ogłosili, że zawieszają na miesiąc członkostwo w Nowoczesnej w związku z wczorajszym głosowaniem ws. projektu "Ratujmy Kobiety". Projekt dot. liberalizacji prawa aborcyjnego został odrzucony w pierwszym czytaniu, do przegłosowania go zabrakło 9 głosów. W głosowaniu nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej oraz 29 PO. Troje posłów Platformy było za odrzuceniem projektu”.

Podsumowanie tych doniesień jest proste i oczywiste: każdy członek PO i Nowoczesnej winien zastanowić się nad swoim sumieniem, podobnie jak wyborcy tych ugrupowań. Bo nie można służyć Bogu i mamonie, stawiać Panu Bogu świecy, a diabłu ogarka. Po prostu trzeba być człowiekiem.

Zygmunt Zieliński.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

Konferencja w KEP 11 stycznia:
http://www.pch24.pl/profesor-jan-talar--nie-stwierdzalem-nigdy-smierci-m...

Podczas czwartkowej konferencji w siedzibie KEP poświęconej transplantologii profesor Jan Talar skrytykował obowiązujące we współczesnej medycynie zasady dotyczące orzekania o śmierci oraz podkreślił, że ani tak zwana śmierć mózgowa, ani zatrzymanie krążenia nie muszą świadczyć o zgonie. Odniósł się do doświadczeń z jego kliniki – tacy ludzie zostali uratowani. Wypowiedzi lekarza wywołały ożywioną i burzliwą dyskusję.

– Jeżeli chory trafia do szpitala, to powinien być leczony na miejscu wypadku, a często się to nie dzieje – powiedział profesor Jan Talar. Jego zdaniem zarówno w Polsce, jak i Europie często rezygnuje się z leczenia stosunkowo wcześnie.

Profesor Romuald Bohatyrewicz, przewodniczący zespołu do spraw nowelizacji kryteriów rozpoznawania śmierci mózgu podkreślił, że śmierć mózgu jest czymś innym, niż śpiączka. Ze śpiączki można bowiem wyjść. Śmierć mózgową uznał za nieodwracalną. Jest to zgodnie z dominującym we współczesnej medycynie poglądem.

Odmienne zdanie wyraził jednak profesor Jan Talar. Jego zdaniem można wyleczyć pacjenta nawet po orzeczeniu u niego śmierci mózgowej. Tymczasem, jak stwierdził, dziś lekarze często orzekają śmierć i pobierają od niego narządy do transplantacji.

– Od 28 kwietnia 2017 roku nie ma podstaw prawnych do rozpoznawania śmierci mózgu, a tymczasem nadal się ją orzeka – powiedział profesor Jan Talar przypominając, że zadaniem lekarza jest ratowanie życia. Dodał, że obrzęk mózgu rozwija się przez godziny, albo dni. Podkreślił, że nie wolno czekać, aż on narośnie, lecz należy kontynuować leczenie. – Nie stwierdzałem nigdy śmierci mózgu i nie będę nigdy tego robił, bo jest to nielekarskie i nieetyczne – podkreślił.

Stwierdził, że istnieje możliwość uratowania nawet chorych z zatrzymaniem krążenia. Jego twierdzenia – sprzeczne z dominującym we współczesnej medycynie konsensusem – wywołały burzliwą dyskusję.

Uczestnicy debaty poruszyli także problem transplantacji pediatrycznych. Zauważono, że brakuje dzieci przekazujących narządy innym dzieciom. Współcześnie dzieci umierają bowiem zazwyczaj albo na miejscu w wypadkach albo przeżywają zdarzenia. Stąd nie ma możliwości pobrania ich narządów.

Profesor Jan Talar przypomniał, że w książce „Transplantologia kliniczna” pisze się o znieczulaniu osób uznanych za zmarłe, od których pobiera się narządy. Budzi to kontrowersje, gdyż znieczulanie zmarłych nie ma sensu. Sugeruje to, jakoby medycy uznawali, że de facto funkcje życiowe nie wygasły. Twierdzenie to spotkało się ze zdecydowaną polemiką.

Profesor Talar skrytykował też prawo do domniemanej zgody na pobranie narządów. – To utopia do jakiej medycyna doszła – powiedział, odnosząc się do obowiązującego w Polsce prawa.

Zgodnie z nim można pobrać narządy od osoby ze stwierdzonym zgonem, o ile ona nie zgłosi wcześniej, że nie życzy sobie takiej procedury nawet po uznaniu za zmarłą. Sprzeciw można zgłosić osobiście lub listownie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów w Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnym ds. Transplantacji w Warszawie lub na formularzu dostępnym w zakładach opieki zdrowotnej, a także na stronie internetowej poltransplant.org.pl. Od dawców nieuznanych za zmarłych można pobrać organy parzyste, jak nerki, jednak muszą oni być spokrewnieni z biorcą. Jednak nie istnieje możliwość pobrania w ten sposób na przykład serca.

W podsumowaniu prowadząca debatę redaktor zwróciła uwagę, że ludzie tacy jak Ewa Błaszczyk, profesor Wojciech Maksymowicz czy profesor Jan Talar pokazują, że medycyna wciąż się rozwija i pozostaje wielką tajemnicą. Dlatego też wiedzy przybywa z roku na rok. Wynika stąd zarówno potrzeba edukacji, jak i leczenia chorych, dopóty, dopóki pozostaje choćby cień nadziei.

Debata społeczna z udziałem przedstawicieli medycyny „Lekarz w służbie życiu” odbyła się w czwartek 11 stycznia w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Wśród uczestników znaleźli się między innymi arcybiskup Henryk Hoser – Przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP do spraw bioetycznych; profesor Radosław Owczuk, Krajowy Konsultant do spraw anestezjologii; specjalista rehabilitacji profesor Jan Talar; a także Romuald Bohatyrewicz – anestezjolog. Organizatorem wydarzenia była Katolicka Agencja Informacyjna.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1555838

...walczy o palmę pierwszeństwa w zyskach z farmaceutyczno-szczepionkowym i radio-oraz chemioterapią. Niestety. Moralność jest potrzebna nie tylko w polityce. W medycynie też...i w każdej innej dziedzinie życia.

https://www.youtube.com/watch?v=60SGFbfveSA

https://www.youtube.com/watch?v=Yi4ee_xlPhc

https://jarek-kefir.org/2012/01/03/tabletki-leki-farmaceutyki-trujaca-me...

http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/90054-osi...

https://www.youtube.com/watch?v=IwvjcCdmCPI

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1555845

....nie stosujmy zasady captatio benevolentiae , a więc nazwijmy tych PiS-owych, którzy się nazywają katolikami i głosowali za dalszym procedowaniem, zwyczajnymi oszustami, hipokrytami...czy bydlakami, jak woli Cejrowski. Dla nich "demokracja" stała się bożkiem. Wybrali złotego cielca zamiast przykazania "nie zabijaj". To dopiero prawdziwa zdrada.
Oto lista waszych ulubieńców, Niepoprawni :

ANDZEL WALDEMAR
ARDANOWSKI JAN KRZYSZTOF
BŁASZCZAK MARIUSZ
BRUDZIŃSKI JOACHIM
BUDA WALDEMAR
CYMAŃSKI TADEUSZ
CZABAŃSKI KRZYSZTOF
CZARNECKI WITOLD
CZARTORYSKI ARKADIUSZ
CZERWIŃSKA ANITA
DOBRZYŃSKI LESZEK
DUSZEK MARCIN
GLIŃSKI PIOTR
GŁUCHOWSKI KRZYSZTOF
GOLIŃSKA MAŁGORZATA
GOWIN JAROSŁAW
HORAŁA MARCIN
HRYNKIEWICZ JÓZEFA
JACH MICHAŁ
JANCZYK WIESŁAW
KACZYŃSKI JAROSŁAW,JAROSŁAW;JAROSŁAW
KAMIŃSKI MARIUSZ
KOPCIŃSKA JOANNA
KOSSAKOWSKI WOJCIECH
KRAJEWSKI JAROSŁAW
KRASULSKI LEONARD
KRUK ELŻBIETA
KUCHCIŃSKI MAREK
LICHOCKA JOANNA
ŁAWNICZAK TOMASZ
MACHAŁEK MARZENA
MACIEREWICZ ANTONI, ANTONI, ANTONI
MAZUREK BEATA
OPIOŁA MAREK
OSUCH JACEK
PAWŁOWICZ KRYSTYNA
PORZUCEK MARCIN
RAFALSKA ELŻBIETA
SASIN JACEK
SCHREIBER ŁUKASZ
SMOLIŃSKI KAZIMIERZ
STAWIARSKI JAROSŁAW
SUSKI MAREK
SZAŁABAWKA ARTUR
SZCZUREK-ŻELAZKO JÓZEFA
SZCZYPIŃSKA JOLANTA
SZEFERNAKER PAWEŁ
SZYNKOWSKI VEL SĘK SZYMON
ŚNIADEK JANUSZ
TARCZYŃSKI DOMINIK
TCHÓRZEWSKI KRZYSZTOF
TERLECKI RYSZARD
TOMASZEWSKA EWA
WASZCZYKOWSKI WITOLD
WĄSIK MACIEJ
WITEK ELŻBIETA
ZAREMBA KRZYSZTOF

http://prawy.pl/63885-glosowali-za-skierowaniem-zbrodniczego-projektu-do...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1555844

 Wiele razy się z tobą się nie zgadzałem na różne tematy, ale tym razem się zgadzam.

Albo masz w swoim sercu miejsce dla Boga, albo jesteś faryzeuszem i udajesz wierzącego.

Sama myśl o zabijaniu nienarodzonych, to już przestępstwo wobec Boga, a co dopiero głosowaniem za tym.

ł nie ważne jakie powody podawali członkowie PiS i jakie ich tłumaczenie, zagłosowali, by dalej na tym pracować.

A gdzie Bóg i gdzie honor, tak łatwo wypowiadane bez pokrycia.

Moje motto i moje credo. Zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu.

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1555858

Nazwiska z czołówki, w tym i Prezes i Antoni.

Koniec świata panie Popiołek.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1555871

Poza totalną kompromitacją "Totalnych" okazało się , że w niektórych z nich tlą się jeszcze resztki sumień...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1555880

Debaty o aborcji, o prawach kobiet tocza sie zazwyczaj w momencie gdy rzad (najczesciej) cos chce ukryc. Ostatnio chodzilo o CETA (posrednio TTIP). Rzad chcial temat ukryc i zajmowal spoleczenstwo tym smutnym tematem ( aborcji). Co chciano tym razem ukryc???

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1555901