Z historii antypolskich kampanii

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Naiwni są ludzie, którzy sądzą, że Komisja Europejska nie ma pojęcia o tym co się dzieje w Polsce, bo totalna opozycja ją dezinformuje.

Naiwni są też ludzie, którzy sądzą, że z KE można będzie osiągnąć wspólny język i znależć wspólną płaszczyznę porozumienia.

KE ma przecież wyznaczony od lat cel, cel wynikający z ideologii, czyli budowę federacyjnego państwa europejskiego i nie zdaje sobie sprawy tylko z jednej rzeczy, mianowicie, że jest to cel utopijny.

Że to cel błędny nie da się eurobiurokracji przekonać drogą debaty, bo ideologie nie są podatne na realną racjonalną debatę i tylko zmiana konkretnych materialnych bądź społecznych warunków, tak jak w przypadku Sowietów, jest w stanie odsunąć ich od władzy lub zmienić nastawienie. Tyle, że Sowieci byli autonomiczni zaś Unia jest biurokracją niezdolną do podjęcia decyzji. Tylko argument siły jest w stanie zmienić podejście elit unijnych, a w tej chwili siłą dysponują Niemcy, a wspiera je Francja.

https://wpolityce.pl/polityka/374874-masonow-33-stopnia-wtajemniczenia-n...

Od dawna wskazuję, że Polska powinna uruchomić całą maszynerię nacisku na Brukselę – w Brukseli powinny pojawiać się grupy demonstrantów wywierających presję niemal fizyczną na biurokratów europejskich i na eurodeputowanych, tak jak to robi opozycja totalna w Polsce. Uważam też, że polscy eurodeputowani poswinni być bardziej asertywni i głośni, nawet spektakularnie głośni na forach europejskich. Nie wystarczą apele intelektualistów konserwatywnych inspirowanych przez prof. Legutkę adresowane ogólnikowo do niewiadomo kogo, trzeba pomysleć o demonstracjach i happeningach. Czy nie można napisać i wystawić Szopki Brukselskiej i wykorzystać kontakty w Anglii i Francji do stworzenia wersji obcojęzycznych ? Tu trzeba walczyć w zwarciu i nie bać się odpowiedzieć faulem na faul.

Widzę z mediów, że dostrzegł ten aspekt sytuacji prof. Zybertowicz i wskazał na brak maszyny narracyjnej, która by rozgłaszała stanowisko Polski na forach międzynarodowych i krajowych.

Ja ten brak widzę od dawna i wskazuję na przyczynę – brak wiedzy na temat mechanizmów kultury czy popkultury, nieznajomość procesu rozwoju demoliberalizmu i sprzężonego z nim konsumpcjonizmu oraz wpływu rozwoju technologii na rozmaite zjawiska społeczne, a szczególnie na media i komunikację. Warto by też znać najnowsze osiągnięcia neurobiologii. Do tego dochodzi lemingowaty brak wyobraźni i bojaźliwość.

Odnieśmy się do jeszcze jednej rzeczy.

W związku z nowym serialem historycznym emitowanym przez TVP, opowiadającym historię Władysława Łokietka i jego syna Kazimierza Wielkiego warto zauważyć, że obecna kampania antypolska nie jest niczym nowym. Pierwsza tego rodzaju kampania defamacyjna miała miejsce za czasów Łokietka, a inspirowana była przez zakon Krzyżacki. Niemalże 100 lat potem podobny problem miał Jagiełło na jeszcze większą skalę, ale Polska dysponowała wtedy już doświadczoną, doskonale wykształconą kadrą królewskich doradców i działaczy politycznych, którzy byli w stanie nie tylko zareagować, ale także storpedować krzyżacką propagandę. Kolejną falę antypolskich wystąpień zawdzięczamy francuskim intelektualistom z w. XVIII inspirowanym przez rosyjskie ruble. Sytuacja geopolityczna Polski specjalnie się nie zmieniła, ale zaczyna się krystalizować rdzeń opozycji europejskiej wokół Grupy Wyszehradzkiej. I tu historia też się powtarza, bo już Łokietek i Kazimierz Wielki a potem Jagiellonowie zawsze mogli liczyć na sojusznika z południa, czyli Węgry. Może też i Czesi to zrozumieją, bo tradycyjne historyczne powiązania z niemieckim Zachodem nie wyszły im na zdrowie.

Ostatnie wypowiedzi urzędników UE, prawdopodobnie pod wpływem wizyty w Budapeszcie Mateusza Morawieckiego, pokazują, że wyraźnie zmiękczają swoją retorykę, bo dalsze grzanie kwestii skończyłoby się ich kompletnym blamażem.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Rzeczywiście polscy eurodeputowani są zbyt grzeczni wobec unijnych lewaków...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1555774

Rzeczywiście polscy eurodeputowani są zbyt grzeczni wobec unijnych lewaków...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1555775