Zamknięci w bąblach

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Jeden ze wspólczesnych problemów związanych z myśleniem bierze się stąd, że ludzie, znękani chaosem wywołanym przez demoliberalizm i rozmaitymi nań reakcjami zamykają się w swoich osobistych bąblach i niechętnie poza nie się wychylają. Nie trzeba ich zamykać w klatkach, sami się w swoich bąblach zamkną i na dodatek, uznają to za normalność.

Pierwszą ofiarą zamknięcia się w bąblach padła w Polsce polityka, której rozumienie sprowadza się do walki antypisu z PISem. A ponieważ polityka, wbrew popularnym mniemaniom, jest dziedziną bardzo szeroką, obejmującą wiele aspektów ludzkiego życia, niechęć do debaty przenosi się na wszelkie możliwe zagadnienia i uniemżliwia rozwiązywanie wielu kwestii. Fora na których odbywają się debaty pokazywane na żywo są bardzo ograniczone, bo Polacy nie są przyzwyczajeni do normalnej dyskusji, wymagającej przestrzegania wymogów odpowiedniego trybu rozumowania. Obserwując takie debaty staram się śledzić tok rozumowania poszczególnych dyskutantów i muszę z zażenowaniem stwierdzić, że poglądy niektorych i ich tryb rozumowania nie trzymają się kupy. 

Ktoś wyraża określoną opinię, pogląd czy koncepcję, ale zapytany dlaczego akurat tak uważa, nie potrafi udzielić logicznej odpowiedzi i zaprezentować taki tok rozumowania, w którym przejdzie od początkowych założeń, poprzez fazy pośredie, do wniosku jaki z tych założeń ostatecznie wynika. Tak się dzieje szczególnie wtedy, gdy rozważane są kwestie rodzinne w konfrontacji z postulatami związków partnerskich. Mało kto jest w stanie logicznie wykazać, że postulaty środowisk homoseksualnych są absurdalne z punktu widzenia logiki. Zwolennicy tych postulatów są tak zafiksowani na swoim tu i teraz, że zamykają się w swoich bąblach, odporni na jakąkolwiek rzeczową argumentację. 

W żaden sposób nie dociera do nich zasada, że państwo, jako instytucja publiczna, polityczna, nie ma prawa wtrącać się w sprawy prywatne, a taką sprawą są kwestie intymne związane z seksualnością. Jedyny wyjątek gdy państwu wolno interesować się sprawami prywatnymi dotyczy małżeństwa i rodziny, bo są to także instytucje kluczowe, od których zależy demograficzny byt państwa, więc w interesie państwa jest je chronić i wspierać. Ale ludzie obarczeni traumami i neurozami mają logikę zablokowaną emocjami, więc ich rozumowanie przestaje być rozumowaniem a staje się wykrzykiwaniem hasła z postulatem zaspokojenia zachcianek. 

Jednak środowiska lew-lib świadome są faktu, że nie wszystkie państwa będą ochoczo spełniały ich postulaty i znalazły chytry sposób na obejście demokratycznych wymogów, jakimi kierują się państwa. Ustanowiły sobie ciała pozaparlamentarne, takie jak Trybunał Sprawiedliwości, który będzie próbował obejść demokratyczne ograniczenia i narzucał swoją ideologię lew-lib z pominięciem mandatu demokratycznego. Teraz wiemy skąd się bierze przekonanie naszej lokalnej nadzwyczajnej kasty o swej wyjątkowości. 

Tymczasem właściwe rozumowanie wymagałoby sięgnięcia do wiedzy z zakresu teorii ewolucji, teorii gier i neuronauk, które wskazują na biologiczne źródła tych zjawisk i wypracowanych przez tysiąclecia opartych na nich norm. Wtedy okazałoby się, że priorytetem jest przetrwanie wspólnoty, a nie fanaberie znerwicowanych, zaburzonych biologicznie jednostek. Okazałoby się wtedy też, za teorią gier, że postulaty lewicy to pomysły gapowiczów, free ridersów, pasozytujących na organizmie społeczeństwa. 

Okazałoby się na końcu takiej dyskusji że zachcianki jednostek przedstawiane jako postulaty lewicy są źródłem nie tylko nowoczesnych zabobonów, lecz także nieuzasadnionych ingerencji państwa demoliberalnego prowadzących prostą ścieżką do totalitaryzmu.  

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:5)

Komentarze

... Instytucje państwa , namiętnie interesują się KAŻDYM aspektem życia obywateli (swoich,cudzych) . Są różne państwa , różne interesy , "kompromat" bywa bardzo cenną "walutą" .Często wprost fabrykowaną/prokurowaną . Żadne państwo nie może tego "odpuścić" . W końcu po co są te "media społecznościowe" ... Tylko takie postępowanie może doprowadzić do "śmierci termicznej" :-) . Apokaliptyczna wizja ,bestia 666 .

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/wywiad-z-emerytem/

W sumie to w http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/przedszkole/
"nie jest źle" . :-)
No tylko ta
http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/poczekalnia/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1565769

"Way Down in the Hole" . Genialne . Chociaż w "remake" Kazika wydaje się nawet bardziej "trafiony" . W sumie to dosyć rzadka sprawa . Zazwyczaj powtórne wykonania są "wtórne" niepotrzebnie udziwnione. No ale te "W Głębokim Dole" Kazika ,czy "Supplikacja" De Press wydają się jakby wbrew następstwu czasowemu . Odwrócone deja'vu ?
Takie subiektywne wrażenie do
http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/ksiega-skarg-i-zazalen/
:-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1565839

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1565840

"Jedyny wyjątek gdy państwu wolno interesować się sprawami prywatnymi dotyczy małżeństwa i rodziny, bo są to także instytucje kluczowe, od których zależy demograficzny byt państwa, więc w interesie państwa jest je chronić i wspierać."

To jest teza. Teraz poproszę o uzasadnienie. Poproszę o właściwe rozumowanie wymagające do sięgnięcia do wiedzy z zakresu teorii ewolucji, teorii gier czy neuronauk. Moim zdaniem nijak z tych nauk nie wynika, że są państwo może wtryniać się do ludzkiego życia, gdy człowiek nikomu nie szkodzi, nikomu nie czyni wbrew, nie inicjuje aktów przemocy. Moim zdaniem nie ma żadnych wyjątków w tej kwestii. 

Państwo to nasz sługa, to organizacja, którą powołaliśmy by chroniła naszego życia i mienia. To my decydujemy jak ma państwo działać, a nie, że państwo sobie samo będzie ustalało co będzie chronić a czego nie. W naszej cywilizacji kwestia małżeństwa to była tylko i wyłącznie kwestia religii, kościoła, a nie państwa. Więc wtrynianie się państwa w małżeństwo łamie nasze tradycje i zwyczaje. I nijak tego wtryniania nie da się uzasadnić naukowo. Tu uzasadnienie tezy przeciwnej, że nie powinno być żadnych wyjątków w kwestiach rodzinnych: https://www.salon24.pl/u/gps65/483686,zwiazki-rodzinne

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565772

W ramach uzasadnienia najpierw warto zapoznać się z sytuacją rodziny patrząc z perspektywy męskiej. Tę sprawę załatwia praca Philipa Zimbardo "Gdzie ci mężczyźni - upadek facetów".

Jeśli chodzi o ewolucję i teorię ewolucji to wiadomo że czlowiek jest istotą społeczną, tu warto sięgnąć do nauronauk, np do Michaela Gazzanigi, i za jego byt odpowiada wspólnota, którą reprezentuje i kieruje państwo. Ewolucyjnym priorytetem wspólnoty jest przetrwanie, co odsyła nas do demografii i roli państwa zabezpieczajacego przetrwanie przez wzmacnianie demografii i instytucji demografią rządzących.

Jeżeli chodzi o wymuszanie na państwie grupowych przywilejów przez tzw. free ridersów to tu pomocna okazuje się teoria gier.

To wspólnota kreuje instytucję państwa, ale ta instytucja musi działać w oparciu o reguły gry niepsprzeczne z wymogami rzeczywistości społecznej, a jednostki nie mogą wykraczać zbyt daleko poza reguły gry, jakie wypracowała zbiorowość.

Zadaniem państwa czyli najbardziej powszechnej instytucji jest podejmowanie pozytywnych działań na rzecz wszystkich elementów wspólnoty, a więc i na rzecz rodziny czy małżeństwa. Natomiast wykluczone jest podejmowanie działań zmieniających zadania tych pierwotnych instytucji, ale to już wynika z logiki procesów, o których wspominałem.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1565787

Nie widzę w tym uzasadnieniu potwierdzenie tezy jakoby wtrynianie się państwa w rodzinę było konieczne - czy to ewolucyjnie, czy demograficznie. Rozumiem, że gdyby udowodnić naukowo tę tezę o niezbędności państwa, to by znaczyło, że gdyby nie było monopol aparatu przemocy na stosowanie siły na dużym obszarze, który w sposób szczególny, poprzez redystrybucję majątku, albo nadawanie specjalnych przywilejów, preferuje związki monogamiczne, to homo sapiens by wymarł. Nie znam żadnego naukowca, który by to porządnie uzasadnił teoretycznie. A praktyka dobitnie potwierdza, że to nieprawda. Im mniej się państwo wtrynia w rodzinę, tym rodzina ma się lepiej. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565789

Pan ma kłopoty ze zrozumieniem notki ?

Gdzie ja piszę o konieczności wtryniania się państwa w sprawy rodziny ? Proszę mi to pokazać.

Problem z Panem i inymi internautami jest taki że uważają za stosowne komentować rzeczywistość o której pojęcia nie mają. Żeby mieć pojęcie, trzeba skorzystać z wiedzy paru dyscyplin naukowych. Żadna jednak z dyscyplin naukowych badających społeczeństwo i ludzką naturę nie jest w stanie przewidzieć wszystkich form ludzkich zachować, bo ludzki genom jest elastyczny, dzięki czemu ludzie opanowali świat. Ale ta elastyczność ma swoje nieprzekraczalne granice, a poza tym konkurencja grupowa sprawia że niewielki nawet błąd czy mniejsza efektywnośc danej grupy eliminuje ją z gry.

Nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do zapoznania się z paroma dyscyplinami nauki, ale nie ma też przymusu pisania i komentowania rzeczywistości bez zdobycia pewnych kompetencji.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1565793

"Gdzie ja piszę o konieczności wtryniania się państwa w sprawy rodziny ?"

Tu:

"Jedyny wyjątek gdy państwu wolno interesować się sprawami prywatnymi dotyczy małżeństwa i rodziny..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565803

No przecież jak byk stoi, żę 

"Jedyny wyjątek kiedy państwu wolno..."

A to oznacza,że w zasadzie - nie wolno.

.Instytucje mają to do siebie,że nie funkcjonują na bezludnych wyspach, a dotyczą żywych ludzi, więc czasami zakresy ich funkcjonowania się nakładają czy krzyżują. Tu nie obowiązują jakieś dogmaty.

Poza tym użycie sformułowania "wtrynia się" wskzauje na rolę negatywną, a ja piszę o roli pozytywnej państwa w tym przypadku.

Pańskie zastrzeżenia pozbawione więc są logiki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1565845

"Jedyny wyjątek kiedy państwu wolno..." - "A to oznacza,że w zasadzie - nie wolno"  - "Pańskie zastrzeżenia pozbawione więc są logiki."

Którego pańskiego? Z pierwszego zacytowanego zdania, czy z drugiego?, czy z obu?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565897

"W naszej cywilizacji kwestia małżeństwa to była tylko i wyłącznie kwestia religii, kościoła, a nie państwa."

Łabędzie raczej religijne nie są.

A jednak " Od wieków symbolem wierności były łabędzie. I choć dzięki badaniom genetycznym wykryto, że czasem samiec łabędzia wychowuje nie swoje dzieci, to generalnie łabędzie pozostają sobie wierne przez co najmniej kilka sezonów, a bywa, że i przez całe życie. Ma to głęboki sens, bo dzięki monogamii ptaki nie tracą czasu na zdobywanie nowych partnerów i mają go więcej na rozród. A że odbywają długie migracje, czas jest dla nich wyjątkowo cenny."

http://www.national-geographic.pl/przyroda/wierne-po-grob

Pozdrawiam
dratwa3

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1565790

No i co ten przykład z łabędziami uzasadnia? Łabędzie nie znają religii, nie wiedzą co to jest katolicki sakrament małżeński, ale są z natury monogamiczne przez kilka sezonów, taki mają instynkt. To znaczy, że państwo jakoś powinno się wtryniać w te łabędzie związki? Ale są inne gatunki zwierząt, bliższe nam, bo ssaki, które żyją w haremach, albo mają różne mieszane strategie seksualne. I co by to miało uzasadnić w stosunku do państwa homo sapiens?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565791

Ewolucyjnie patrzać strategię rozrodcze homo sapiens zmierzają w kierunku monogamii. Koszt wychowania ludzkiego potomstwa jest tak wysoki,że inne strategie się nie opłacają. Mogą się opłacać pojedyńczym jednostkąom jednak z punktu widzenia grupy jako całości, te inne strategie okazują się szkodliwe.

Ponieważ zaś żyjemy we wspólnotach, w których działają rozmaite instytucje, więc rzeczą naturalną jest,że instytycje te czasami wchodzą w interakcje ze sobą. Jedne interakcje są korzystne, inne szkoldiwe - i na tym polega proces ewolucji w tym ewolucji kultury, że jedne rozwiązania są akceptowane i wspierane, inne eliminowane.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1565796

No to jeśli biologiczną, instynktowną, naturalną, ewolucyjną strategią homo sapiens jest monogamia, to po co jej strzec przy pomocy monopolu na przemoc na dużym terytorium? Po co tworzyć system niewolniczy, który to wymusi, jeśli to jest samoistne? Po co tworzyć instytucje, które wymuszą to co instynktowne? Po co sztucznie ingerować w coś, co już istnieje, zostało wygenerowane biologicznie i sprawnie działa?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565804

No to popadł Pan tu w hiperprzesadę i dogmatyzm.

Strategia homo sapiens w kwestii rozodczości nie ma charakteru automatu, bo mechanizmy biologiczne u ludzi nie mają charakteru automatyzmu, są elastyczne, niektóre jednostki, procdentowo to chyba sięga  30%, mają inklinacje do poligamii, więc jest rzeczą logiczną, że państwo wspiera tendencję większościową. Widać, że Pan nie odrobił lekcji z antropologii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1565846

Atak ad personam dyskwalifikuje atakującego z sensownej polemiki. Zalecam powrót do podstawówki, by się nauczyć elementarza współżycia między ludźmi. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565898

Chwileczkę, do rzeczy.

Ja nie dyskutuję z człowiekiem, bo to nie jest dyskusja twarzą w twarz, ja dyskutuję z tekstem, a dopiero pośrednio, dyskutuję z autorem. I jak widzę dziury w argumentacji to je zgłaszam do autora sugerując źródło błędu. To nie krasnoludki wycinają dziury w argumentacji przecież. Ja rozumiem, że internet prowokuje do skrótowosci, ale wtedy trzeba umiejętnie posługiwać się językiem i odpowiednio uogólnionymi pojęciami. A skoro tematyka jest o szerokim zakresie,  co jest typowe dla antropologii, trzeba powoływać się na różne dyscypliny naukowe.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1566010

Popadł Pan tu w hiperprzesadę i dogmatyzm.

Najpierw kultura wypowiedzi, potem treść. Nie ma kultury, nie ma treści. Te powyższe zwroty "grzecznościowe" nie są w mojej kulturze zachętą do rozmowy, ale raczej zniechęceniem. No to się zniechęciłem. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1566040

Jeszcze do nie dawna człowiek stał na szczycie tej hierarchii. Bo prócz instynktu miał jeszcze rozum i wolną wolę. By wybierać to, co dla niego dobre.

Nie wiem jak to wyglądało u Ciebie, mnie natomiast wychowano w przeświadczeniu, że ludzie pobierają się zazwyczaj z miłości, by począć, zrodzić i wychować swoje dzieci na uczciwych ludzi i prawych Polaków. Że ewentualne przyjemności to nagrody za dobrze spełnianą misję.

Dzisiejszy głód przyjemności próbuje zepchnąć małżeństwo na margines, by, ujmując sobie trudu wychowania, zrobić sobie dobrze.

Pozdrawiam
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1565797

No ale wychowanie to cywilizacja. Byłeś wychowywany w pewnych zasadach cywilizacyjnych, do której należy Polska. Ale w innych cywilizacjach małżeństwa są aranżowane. I oni też mają na to swoje cywilizacyjne uzasadnienie. Oba uzasadnienia są cywilizacyjne, kulturowe - a nie biologiczne, instynktowne. Ewolucyjnie, biologicznie, homo sapiens jest zwierzęciem, które wyewoluowało stosując różnorodne strategie rozmnażania - i monogamię, i poligamię, i częste zmienianie partnerów rozrodczych, i rzadkie, czyli wierność. Naturalnie stosujemy strategię i kilkusezonowo monogamicznych łabędzi, i rozwiązłych bonobo, i haremowych szympansów, i wilków, w których czasami dominuje wadera. Cywilizacyjna koncepcja propagowana przez katolicyzm jest kompletnie niekompatybilna z naturalnym pluralizmem behawioryzmu rozrodczego homo sapiens.

Po prostu naszą cywilizację opanowują inne. Posługując się argumentami z łabędzi, czyli z natury, wspieramy te obce, napastliwe, zaborcze cywilizacje, bo one są bardziej naturalne niż nasza. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1565806

"Ewolucyjnie, biologicznie, homo sapiens jest zwierzęciem,"

Otóż to jest tylko część prawdy, więc jest nieprawdą. Ewolucyjnie człowiek wyszedł poza zwięrzęcość, bo jego umysł funkcjonuje poza biologią. Mózg jest ukladem biologicznym, umysł już nie. Jest więc jakościowa różnica między człowiekiem a innymi naczelnymi.

Tu polecam pracę Michaela Gazzanigi "Istota człowieczeństwa - co sprawia że jesteśmy wyjątkowi".

A co do strategii wiązania się z partnerami to polecam Robina Dunbara " Anatomia miłośi i zdrady".

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1565847