Kuj żelazo póki gorące

Obrazek użytkownika Zawisza Niebieski
Historia

Dawno temu człowiek nauczył się pozyskiwać żelazo. Dziś mówimy – prymitywni ludzie, prymitywne metody. Mamy szeroką wiedzę historyczną i techniczną – ale nie potrafimy tych „prymitywnych” metod odtworzyć, nie umiemy uzyskać takiego żelaza jak ludzie sprzed dwóch tysięcy lat?

 

Na naszych ziemiach w okresie wpływów rzymskich (I-III w.) istniał największy w Europie Środkowo-Wschodniej okręg hutnictwa żelaza. W Górach Świętokrzyskich powstawały tysiące dymarek, w których uzyskiwano żelazo niezwykłej czystości. Do dziś, mimo dziesięcioleci badań i prób, nie wiemy, jak to robiono. Spójrzmy razem w odległą przeszłość i na pole dzisiejszych badań archeologicznych. Może rozbudzę Waszą ciekawość i wybierzecie się na coroczny festyn w Nowej Słupi, który w tym roku odbędzie się w dniach 17-18 sierpnia, albo na festyn do Biskupina, odbywający się w połowie września, gdzie na wydzielonym terenie zebrano stanowiska poświęcone metalurgii?

 

Zaczniemy od…

 

…uzyskania właściwego paliwa

 

Od najdawniejszych czasów, jak tylko człowiek nauczył się posługiwać ogniem, podstawowym stosowanym przez niego paliwem było drewno. Zapewniało ciepło, bezpieczeństwo, możliwość ugotowania strawy, lecz temperatura, jaką uzyskiwano w wyniku spalania drewna, nie pozwalała na wytop metali. Pewnego dnia człowiek zauważył jednak, że przysypane ziemią tlące się szczapy z ogniska zamieniają się w substancję, która przy spalaniu pozwala uzyskać znacznie wyższe temperatury. I tak ze sposobu ułatwiającego rozniecanie ognia

narodziło się wytwarzanie węgla drzewnego. Ta umiejętność otworzyła człowiekowi drogę do lepszych materiałów, najpierw brązu, a później żelaza. Trudno nie przecenić wpływu tych materiałów na kulturę człowieka, jeżeli właśnie od nich przyjęto nazwy kolejnych epok historycznych, nazywając je epoką brązu i epoką żelaza.

 

Aby uzyskać węgiel drzewny, cięto drewno na kawałki długości około 1 metra i grubości nie większej niż 9 centymetrów, sezonowano je, a potem układano w stosy zwane mielerzami. Mielerz liczył czasem do 5 metrów wysokości. Pryzmę drewna obkładano darnią, ziemią czy gliną, a następnie podpalano. Kurzenie (tak zwano ten proces w staropolszczyźnie) trwało nawet do 2 tygodni, a przez cały czas trzeba było poprzez regulowanie dostępu tlenu przez otwory w obudowie u podstawy stosu dbać o to, by mielerz nie zajął się płomieniem, ale również, by nie wygasł, zanim całe wygrzewane drewno nie przemieni się w węgiel. Tak uzyskano paliwo, które dziś stosujemy w grillach, a kiedyś stanowiło niezbędny surowiec energetyczny do produkcji metalurgicznej.

 

Umieszczenie w zagłębieniu pod stosem naczynia pozwalało na uzyskanie jeszcze jednego, jakże cennego surowca

– smoły drzewnej, która znajdowała szerokie zastosowania jako materiał uszczelniający, choćby buty. Po dziś dzień istnieje powiedzenie „smolić cholewki”.

 

Epoka brązu

 

Podstawowym surowcem epoki brązu była miedź. Wydobytą rudę miedzi najpierw sortowano, następnie oczyszczano w dymarkach* do postaci czystego metalu. Z niego, w palenisku brązowniczym, można było już uzyskiwać stop miedzi z cyną. Ponieważ w starożytności w jego produkcji wyspecjalizowało się Brundisium**, nazywano ten stop kruszcem brindyzyjskim, skąd bezpośrednio wywodzi się współczesna nazwa brąz.

 

Skład stopu zależny był od przeznaczenia wyrobu. Na broń stosowano stopy o większej zawartości miedzi (90%), na ozdoby zawartość miedzi była mniejsza (86%). Wyroby wykonywano metodą odlewania płynnego metalu do wykutej formy albo też do formy piaskowej, w której model wykonany z wosku obsypywano drobnym stopniowo zagęszczanym piaskiem. Woskowy model pod wpływem temperatury wlewanego metalu wyparowywał a jego miejsce zastępywał metal – stąd metodę tę nazwano techniką traconego wosku. Stosowano również metody kucia i ciągnięcia.

 

Epoka żelaza

 

Rudy żelaza towarzyszyły rolnikowi od zawsze. Była to gąbczasta substancja rozrzucona po polach, na której nic nie chciało rosnąć, a utrudniała ona orkę. Tak więc rolnicy zbierali tę rudę i układali w stosach na miedzach pól.

 

Nie wiadomo, jak dokonano wynalazku pozwalającego uzyskać z tej substancji żelaza pozwalającego uzyskać narzędzia, albo broń, czy też pancerze. Nie wiemy, jak wyglądały najstarsze piece. Temperatura ogniska jest za niska, by przetopić rudę, więc hipoteza o przypadkowym wytopie w ognisku obłożonym rudą jest mało prawdopodobna. Znacznie lepszym wydaje się pomysł o przypadkowym wytopie w palenisku brązowniczym. W 1998 roku na biskupińskim festynie archeologicznym, kowale odtwarzający dawne techniki wytwarzania broni białej, Aleksander Strzyżewski i Wojciech Sławiński przeprowadzili eksperyment, w wyniku którego w takim palenisku przetopiono częściowo rudę i doprowadzono do spłynięcia żużla. Nie udało się wprawdzie uzyskać grudek żelaza, ale być może takie właśnie zdarzenie dawno temu zaintrygowało jakiegoś brązownika.

 

Ruda żelaza

 

Powstały z czasem do uzyskiwania żelaza dymarskie piece, gdzie wsad stanowiła ruda żelaza i węgiel drzewny, możliwym jest, że dodawano też kamień wapienny w roli topnika. Zaletą takich pieców jest stosunkowo niska uzyskiwana temperatura, w której żelazo nie ulega topnieniu, lecz podlega długotrwałemu procesowi wyżarzania w temperaturach bliskich topnieniu. W trakcie tego procesu zachodzą reakcje chemiczne prowadzące do uzyskania gąbczastej substancji składającej się z najwyższej czystości żelaza. Tej czystości do dziś innymi metodami uzyskać nie potrafimy.

 

Popularną rudą żelaza są rudy darniowe, występujące powszechnie i blisko powierzchni. Zawartość żelaza w nich wynosi 30-50%. Jak wspomniałem, rolnicy zbierali wyorane grudy z pól. Jednak przypuszczalnie najczęściej rudę pozyskiwano ze złóż metodą odkrywkową, ponieważ w starożytności nie było aż tylu pól uprawnych, by powstały zapasy rudy. Na terenie Polski znaleziono również miejsca świadczące o wydobyciu szybowym, a w części szybów odkryto chodniki prowadzące w głąb złoża. Po wydobyciu oczyszczano i wzbogacano rudę oddzielając ją od współwystępującej skały płonnej, poprzez suszenie i prażenie w ogniu w tzw. prażakach. Uzyskany surowiec rozbijano na mniejsze kawałki, łatwiejsze do dalszej obróbki.

 

Dymarskie piece szybowe (kominowe)

 

Nie wiemy, jak naprawdę wyglądały. Na terenie Polski produkowano żelazo od III w. p.n.e., a szczyt starożytnego hutnictwa przypadał na II-III w. n.e. Głównymi ośrodkami były Góry Świętokrzyskie oraz Mazowsze, na nieco mniejszą skalę Śląsk. Nie znaleziono żadnych przekazów informujących o technologii ani budowie pieców. Do dziś zachowały się tylko gliniane resztki szybów oraz kloce żużla – pozostałość po procesie hutniczym. Dochodzą do 160 kg, przy średnicy ok. 25-60 cm (wielkość podaję oceniając kloce żużla znajdujące się w Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego w Nowej Słupi, a nawet 300 kg – takie znajdowano w Tarchalicach na Dolnym Śląsku*.

 

Przez wiele lat starachowicka huta skupowała te właśnie kloce żużla, wydobywane przez rolników w czasie orki. Zawierały one pokaźną ilość żelaza (nawet do 50% masy), nie do odzyskania dla starożytnych hutników, ale doskonale nadawały się jako wsad do współczesnych pieców. Trzeba było jednak kogoś, kto spojrzałby na te przedmioty inaczej, kogo zaciekawiłoby, skąd właściwie się wzięły?

 

Takimi ludźmi okazało się dwóch zapaleńców, dzięki którym poznaliśmy starożytne hutnictwo na terenach Polski – był to Mieczysław Radwan, metalurg i historyk oraz Kazimierz Bielenin, archeolog. Oni w latach 50. XX w. zapoczątkowali rozwój badań w tej dziedzinie, a dziś kontynuują ich dzieło naukowcy z wielu dziedzin.

 

Lata badań pozwoliły na sformułowanie hipotezy o budowie pieca, ale prace rekonstrukcyjne prowadzone ze współudziałem metalurgów do dziś nie przyniosły jednoznacznych wyników świadczących o tym, że udało nam się poznać tajemnice starożytnych hutników.

 

Jak więc mogły wyglądać te piece? Wg archeologów piece dymarkowe wykonywano dwoma metodami, inaczej na Mazowszu, a inaczej w Górach Świętokrzyskich.

 

Dymarski piec szybowy typu kotlinkowego

 

Budowę rozpoczynano od wykopania kotlinki, czyli zagłębienia w ziemi o średnicy 25-60 cm, w którym potem zbierał się płynny żużel. Ścianki kotlinki uszczelniano polepą glinianą lub lessową, a nad nią budowano szyb o wysokości

50-150 cm (nie ustalono). Na Mazowszu budowano go jako gliniany komin, a w Górach Świętokrzyskich z glinianych lub lessowych cegieł, wcześniej wysuszonych na słońcu, które sklejano i uszczelniano mokrą gliną. Ta druga metoda pozwalała na wielokrotne wykorzystanie tych cegieł, jak również skracała czas budowy pieca. W dolnej części robiono otwory dmuchowe, być może stosowano do nadmuchu miechy, ale rozważa się też możliwość dmuchu naturalnego dzięki odpowiedniemu usytuowaniu pieca i wykorzystywaniu naturalnych układów wiatrów i ciśnienia.

Kotlinkę wypełniano węglem drzewnym lub drewnianymi wysuszonymi szczapami, ustawionymi pionowo, na taki ruszt wsypywano żarzący się węgiel, a następnie warstwami węgiel drzewny i rudę żelaza. Temperaturę w piecu oceniano na podstawie koloru znajdującej się we wnętrzu mieszaniny – była to barwa biało-niebieskawego żaru, czyli ok. 1400 stopni C. Czas wygrzewania zależny był od ilości produkowanego żelaza i wynosił około jednego dnia. W piecu następował proces redukcji rudy żelaza za pomocą tlenku węgla do postaci metalicznego żelaza,  należy jednak zdawać sobie sprawę, że żelazo nie ulegało topnieniu, tylko przybierało postać drobin, które osuwając się w rejony najwyższych temperatur spiekały się. Powstawała gąbczasta struktura wypełniona resztkami węgla i płynnego żużla. Kiedy wsad dopalił się, a żużel wytopił i spłynął na dno kotlinki, piec rozbijano albo rozbierano i wydobywano produkt końcowy, czyli łupkę żelaza, odróżniającą się od zastygniętego żużla tym, że pod uderzeniem młota nie kruszyła się.

 

Na podstawie wielkości odnajdywanych kloców żużla szacuje się, że z jednej dymarki uzyskiwano 10 - 15, niektóre źródła podają, że do 20 kg czystego żelaza w postaci tzw. kęsów, które mogło być użyte do produkcji poszukiwanych przedmiotów. Co do wielkości całej produkcji na obszarze świętokrzyskiego centrum hutniczego prof. Bielenin oszacował liczbę wszystkich zbudowanych pieców na 400 tys. a produkcję na 8000 ton. Jednak jego następca Szymon Orzechowski sądzi, że liczba ta była nawet dwukrotnie większa.

 

A może było całkiem inaczej?

 

Nauka nieraz posuwała się do przodu dzięki zapaleńcom bez formalnego wykształcenia, dzięki pasjonatom, nierzadko zajmującym się na co dzień inną dziedziną nauki. Czy jest możliwe, że możemy dziś obserwować taki właśnie przypadek?

 

Marcin Marciniewski, inżynier i przewodnik świętokrzyski, po przeczytaniu pracy prof. Bielenina, po obejrzeniu w terenie stanowisk archeologicznych zaczął zadawać pytania, na które obowiązująca teoria archeologów nie znajdowała odpowiedzi. Dlaczego wciąż nie udało się w odtworzonym wg teorii archeologów piecu uzyskać takiego samego kloca żużla, jakie znajduje się w wykopaliskach? Dlaczego na piecowiskach nie ma śladu po stosach wypalonych cegieł lub rumoszu po kominach, ani nie odnaleziono wyrobisk lessowych i jakichś śladów warsztatów produkujących cegły? Gdzie ten gliniany lub lessowy odpad z setek tysięcy pieców, gdzie te wszystkie cegły lub rumosz po nich? Czy  w tamtych czasach cokolwiek budowane było z cegieł lub wolnostojących murowanych konstrukcji? Dlaczego tej umiejętności hutnicy nie przenieśli na budowę domostw? Czemu w totalnie drewnianym świecie starożytnych hutników ich warsztat pracy miałby mieć tak inny materiałowo wymiar?

 

Dlatego też korzystając ze swojej wiedzy technicznej oraz nieskrępowanej oficjalnymi teoriami wyobraźni, postawił śmiałą i na pierwszy rzut oka paradoksalną hipotezę. Otóż według niego piece do produkcji żelaza wykonywano z drewna!

 

Pewnie wielu na myśl o drewnianym piecu, w którym rozpala się ogień, mało tego, utrzymuje się przez wiele godzin temperaturę ponad 1000 st. C pokiwa z politowaniem głową. I nie będzie miało racji. Marcin Marciniewski zbudował już niejeden drewniany piec i utrzymywał w nim długotrwale tak wysoką temperaturę. Wciąż go udoskonala (nie znaczy to, że to jest trwały piec – udoskonala kolejne egzemplarze, bo tak samo jak piece gliniane, jego drewniane też służą, czy raczej mają służyć, do jednorazowego wytopu). Uczciwie przyznaje się do porażek niektórych swoich pomysłów, ale nadal szuka rozwiązania, a przede wszystkim przymierza się do próbnego wytopu. Dopiero wynik takiego będzie być może rodzajem dowodu, nad którym zechcą debatować środowiska archeologiczne. Tymczasem kiwają z politowaniem głowami. Czy słusznie? Cóż, przyszłość pokaże.

 

Dlaczego żużlowe kloce mają tak różne kształty i wielkości?

 

Nawet te znajdowane w jednym piecowisku z tego samego okresu. Czy nie wydaje się logiczne, że nawet prymitywny człowiek budując wiele takich samych obiektów mających służyć do dokładnie tego samego celu jeden koło drugiego, będzie wykonywał je w miarę jednakowe? Wszak proces powiódł się w danym piecu, po co budować inny? Tym bardziej wtedy, kiedy do budowy służyć miały jednakowe cegły.  Dziś na festynach odtwarzane piece z cegieł mają

zadziwiająco identyczne kształty – i brak w tym jakiegoś nawiązania do odkrywanych pozostałości archeologicznych. Czemu?

 

Nasz pasjonat i być może odkrywca sądzi, że ów człowiek dlatego wykopywał kotlinki o różnym kształcie i wielkości, gdyż dopasowywał je do kształtu i wielkości pnia drzewa, z którego budowano kolejny piec. Do jego teorii pasują również znajdowane cienkie fragmenty glinianej/lessowej polepy, którymi być może oklejano drewno dla uszczelnienia przepalającego się pod koniec pnia.

 

Marciniewski próbuje odpowiedzieć na część swoich pytań. Dlaczego starożytni hutnicy budowali swoje piece w trudnym terenie? Czy nie lepiej byłoby te gliniane piece budować na płaskim terenie, w pobliżu osad, a nie na zboczach gór? Po co tarmosić cały niezbędny majdan gdzieś w góry? Czemu nie znaleziono żadnych fragmentów  miechów, skoro na stanowiskach znajdowano fragmenty naczyń, monety, spinki – z czego więc były te miechy?

Marciniewski twierdzi, że robiono to właśnie po to, by wykorzystać szczególne warunki dla podtrzymania naturalnego dmuchu z ruchu powietrza, zaś miechów nie stosowano.

 

Jak Marcin Marciniewski wyobraża sobie proces uzyskania żelaza w drewnianym piecu?

 

Przystępując do pracy Marciniewski przyjął założenie, że nie będzie uzupełniał układanki żadnym elementem, co do którego nie ma pewności, że znał go ówczesny człowiek. I tak konstruując możliwy proces wynalezienia żelaza zwrócił uwagę na bartnictwo. Do budowy uli potrzeba było wypróchniałego pnia drzewa. Dla uzyskania nowego ula starożytny bartnik drążył pień narzędziami lub wypalał wnętrze ogniem, ale ogień nie mógł przepalić ścian, więc przebiegiem procesu sterował poprzez przysypywanie płomienia ziemią. Jeśli w ziemi znajdowały się kawałki rudy żelaza, po wypaleniu pnia mógł znajdować dziwną kowalną materię. Ludzie mieli dużo czasu i materiału do eksperymentów, a ponieważ nie rozumowali w kategoriach procesów fizycznych i chemicznych, bo ich nie znali, bacznie obserwowali wyniki i szukali takich miejsc, gdzie wiatr mógł napędzać cały proces szukali miejsc podobnych do tego, gdzie raz coś się udało, drążyli otwory dla dopływu powietrza dlatego, że wtedy lepiej się paliło, a nie by dostarczać tlen, upraszali bogów o przychylność, a wyniki pracy pokoleń i przekazywanie wiedzy z ojca na syna zapewniały im dobrobyt i uznanie w oczach społeczeństwa.

 

Z palnym gazem drzewnym nasi przodkowie spotkali się również podczas wypalania pni. Wystarczyło spróchniały pień zasypać drobnym drewnem, podpalić i przydusić rudą, pozwalając, aby wiatr mocno owiewał ujście górne pnia, a podciśnienie wynikające z przepływu powietrza wyciągnie palny gaz drzewny. Ten gaz często się zapalał powodując powstawanie intrygującego płomienia. Jeśli tylko gaz ten okiełzać, stanowiłby wspaniałe dodatkowe paliwo dla pieca hutniczego – mógł myśleć baczny obserwator, ówczesny wynalazca.

Jednym z istotnych elementów dla redukcji tlenku żelaza z rudy jest to, by podgrzewana ruda nie stykała się z powietrzem, co przy sztucznym nadmuchu stanowi nie lada problem, tak więc gaz drzewny wydaje się znacznie lepszym paliwem niż węgiel. Może więc zamiast węgla drzewnego wykorzystać drewno? Dodatkowo bliskie położenie pozostałości po wytopach mogłoby wskazywać na kaskadowe łączenie pieców, w których proces wypalania pnia na kolejny piec hutniczy zasila niejako przy okazji wcześniej rozpalony piec z wsadem. Tak przygotowany teoretycznie Marciniewski wraz z grupą podobnych mu zapaleńców w kwietniu roku 2010 w Jeleniowie zbudował pierwszy piec kaskadowy, w którym zaczął eksperymenty. Kolejne eksperymenty przebiegały z mniejszym lub większym efektem, odpowiednia kontrola ognia pozwoliła na uzyskanie 30 godzin pracy pieca wykonanego z pnia drzewa przy temperaturze wewnątrz dochodzącej 1200oC, co wystarcza na uzyskanie odpowiedniej jakości żelaza. Pamiętajmy, iż całą zaletą pieca dymarkowego było to, iż wypalał on wszelkie zanieczyszczenia a nie pozwalał na stopienie żelaza, które doprowadziłoby do zmieszania czystego żelaza występującego w rudzie z wszelkimi zanieczyszczeniami w piecu występującymi. Po zakończeniu użytkowania taki piec stawał się materiałem opałowym dla kolejnego. Eksperymenty są kontynuowane, a efekty są obiecujące, ale z pewnością potrzeba będzie jeszcze wielu doświadczeń, zanim znajdziemy odpowiedź, która z metod lepiej odzwierciedla to, co udało się uzyskać starożytnym hutnikom.

Na stronie Projektu HUTNIA znajdziecie znacznie więcej informacji zarówno o historii poszukiwań, jak i przyszłych projektach. Ja z uwagą będę śledził dokonania Marcina Marciniewskiego, twórcy hipotezy o całkiem innych piecach. I życzę mu powodzenia w poszukiwaniach.

A później długa praca kowali
Jednak gąbczastej bryle czystego żelaza uzyskanego w piecu dymarskim daleko jeszcze do gotowego wyrobu. Zanim stanie się ostrzem noża, grotem dzidy czy innym użytecznym przedmiotem, czeka ją długotrwała obróbka kowala. Najpierw wydobytą z pieca gorącą łupkę żelazną obstukiwało się prawdopodobnie drewnianymi młotami, by odłupać resztki żużla i pozostałości węgla. Wielokrotne rozkuwanie na płaską blachę, składanie i ponowne przekuwanie        z częstym rozgrzewaniem w ogniu prowadziło do powstawania struktury wielu bardzo cienkich warstw oddzielonych od siebie cieniutką warstewką węgla. Ta struktura zapewnia wspaniałe właściwości wykonanego z tego materiału przedmiotu, jak elastyczność, trwałość, odporność na przecięcie i złamanie tak cenne w przypadku mieczy czy noży. Dodatkowym efektem było uzyskiwanie na powierzchni głowni niepowtarzalnego wzoru. Właśnie takiej strukturze swą sławę zawdzięcza japońska katana, lecz przecież broń europejska wykonywana tymi samymi metodami nie odbiegała właściwościami od mieczy japońskich, a nieraz spotyka się opinie, że miecze rzymskich legionistów z II wieku miały znacznie bardziej skomplikowaną budowę od katany. Zachowane miecze rzymskie wydobyte z bagien do dziś są doskonale sprężyste i twarde.

 

Podstawową różnicą między technikami starożytnych Europejczyków i Japończyków jest wstępny sposób obróbki uzyskanej łupki. W Europie łupkę obkuwało się natychmiast po jej uzyskaniu, gorącą, świadczą o tym zachowane ślady narzędzi mogące powstać tylko w czasie, gdy wytopiony żużel był jeszcze półpłynny. W Japonii natomiast obróbce poddaje się łupkę całkiem zimną. Wydobywa się z niej drobiny metalu, układa na żelaznej płytce, rozgrzewa i przekuwa, powtarzając ten proces wielokrotnie z dodawaniem do płytki wciąż nowych drobin żelaza.

 

W grobowcu Tuthanhamona znalezono sztylet z żelaznym ostrzem, choć w tym czasie obróbki żelaza nie znano. Zgodnie z uznawanymi teoriami ostrze to wykuto z żelaza zawartego w meteorycie, który spadł na ziemię.

 

Dymarska metoda produkcji żelaza oraz jego obróbka w starożytnym warsztacie tylko pozornie była prymitywna. Na pewno była niesamowicie pracochłonna, ale pozwalała na uzyskanie żelaza o doskonałych parametrach, a dawni kowale potrafili nawet modyfikować skład chemiczny swoich wyrobów, nawęglać je lub naazotować dla uzyskania konkretnych właściwości produktu. Nie z niczego brał się szczególny szacunek dla rodów kowalskich.

 

Dziś żelazo dymarkowe wykorzystywane jest raczej do celów hobbystycznych. Wynika to z ogromnych nakładów energetycznych oraz czasochłonności obróbki, co przekłada się na zawrotne ceny. Dziś stosowane w hutnictwie paliwa zapewniają znacznie wyższe temperatury, w których żelazo ulega stopieniu, a stopione żelazo miesza się z zanieczyszczeniami, które później ciężko usunąć, lecz uzyskanie w czasie jednej zmiany 40 ton żelaza nie jest żadnym wyczynem. Wady surowca niweluje się dalszą obróbką, a oczekiwane właściwości uzyskuje się poprzez stosowanie różnych domieszek stopowych. Jednak biorąc do ręki „nowoczesny” nóż z hipermerketu, którego nie raz nawet naostrzyć się nie da, warto wiedzieć, że tak bardzo dawno człowiek potrafił uzyskać materiał o właściwościach i czystości, o których dziś możemy sobie tylko pomarzyć.

 

* dymarka to termin, który oznacza średniowieczny piec do wytopu żelaza. Potocznie jednak używa się tej nazwy dla każdego pieca służącego do wytopu metalu z rudy, przy czym najczęściej do starożytnego pieca kotlinkowego typu dymarskiego.

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:16)

Komentarze

Dzisiejszy sondaż

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2
#1593819

Człowieku, ależ mi to jest obojętne jaki wynik osiągnie PO, ty ciągle masz omamy, iż zależy mi na PO. Ograniczonym umysłom udało się wmówić, że jak nie lubisz PiS, a ja tych złodziei i kłamców, nepotów na pewno nie lubię, to musisz być miłośnikiem PiS. Zależy mi tylko na tym, by PiS nie uzyskało większości konstytucyjnej, bo wtedy przez własną głupotę i przez przekupność Polaków utracimy niepodległość. Nie będzie to już Polska, będzie Pollin. Tak jak dawniej konstytucję napisano nam w Moskwie, tym razem będziemy mieli konstytucję po wielu konsultacjach z Tel Avivem.  A sondaż? Ot sondaż.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-8
#1593829

Za powyższy wpis w blogu dałam +5, ale za komentarz:

"jak nie lubisz PiS, a ja tych złodziei i kłamców, nepotów na pewno nie lubię, to musisz być miłośnikiem PiS" masz ode mnie minus - takiego komentarza absolutnie nie rozumiem.

Ukłony,

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1593830

Przepraszam, oczywiście błąd, gdy pisałem komentarz, moja lepsza połowa odwoływała mnie do pomocy przy obiedzie, stąd z pośpiechu nie sprawdziłem :). Ale oczywiście to mój błąd, zdanie winno brzmieć "jak nie lubisz PiS, a ja tych złodziei i kłamców, nepotów na pewno nie lubię, to musisz być miłośnikiem PO". Ja osobiście neguję PO-PiS, dwóch tworów postmagdalenkowych, których zadaniem jest podzielenie Polaków, by grupa trzymająca władzę miała stałą kontrolę nad Polakami. Nie na darmo L.Kaczyński powiedział w Izraelu. "Bez względu na to kto będzie rządził Polską.... interesy Izraela będą zabezpieczone". To zdanie to cała kwintesencja PO-PiS.

Grupka trollików, która tu bagienko założyła, zastanawiam się, czy o jednym z nich nie napisać, by pokazać prawdziwą jego twarz, prawdziwą twarz działających tu trolli których kłamstwa nie raz obnażałem, koniecznie chcą ze mnie zrobić nie tylko miłośnika a nawet działacza PO. Nigdy nie byłem działaczem żadnej partii, za to lubię kłamców obnażać.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-8
#1593831

"Przepraszam, oczywiście błąd," - serio?

"Grupka trollików, która tu bagienko" - jak liczna nie liczac ciebie?

"czy o jednym z nich nie napisać" - ty tak na serio

"Nigdy nie byłem działaczem żadnej partii,"- dowcip roku ?

Kuj żelazo póki gorące!!!!!

 

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4
#1593835

Mam wspaniały materiał na wykład badawczy o języku trolli. Mówię ci bomba, materiał o wyciu trolli i języku przez nich stosowanych, zobaczysz jak na portali trolliki będą pięknie wyły, jak wyjce w okresie godowym. Muszę jeszcze kilka wyników konsultacji uzyskać :) Wczoraj dostałem materiał źródłowy. Trzeba tylko usiąść, przemyśleć opracować a potem opisać, a później usiądę sobie w wygodnym fotelu i będę słuchał koncertu w wykonaniu wyjących trolli.

Ale decyzja jeszcze nie zapadła.

Widzisz, do 15.06 mam urlop, mam trochę czasu na prace badawcze nad zjawiskiem trollingu spływającego do Polski po 8 latach emigracji "z ziemi Polski do Wolski", później będzie ciężko z czasem.  

A po tym będzie kolejny tekst popularno naukowy, no ale ten akurat nie będzie ciebie dotyczył, jak już sprawdzono, nie zrozumiesz. Lubię naukę, twierdzę, że ludziom potrzebna jest wiedza z wielu dziedzin, a Polsce tropienie wrogów narodu i ich popleczników. Słyszałeś, Falenta wraca do kraju, dołączy do Misiewicza w programie cela +. Widzisz jak się wychodzi na współpracy z PiS? Bez mocnych pleców d... musi być twarda. Chrzanowskiego ci co go wysłali chcą z problemów wyciągnąć, utajnić proces, ten może miał mocne plecy. Zobaczymy czy uda się PiS aferę pod dywan zamieść? Jedzie też kardynał Malty, ten co oczyścił episkopat Chille z obrońców pedofilów, słynny z bezpardonowego traktowania miłośników Przekrętów i Szmalu. Dziś konsultował się z papieżem, jak myślisz, jaki będzie dorobek jego działalności w Polsce? Są już na giełdzie nazwiska? Jak wiemy na półroczną pokutę udał się abp Płocka.

Mimo wakacji, mimo sezonu ogórkowego tematów będzie wiele, będzie o czym pisać.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1593850

cyt;

Spokojnie, udowodniony kłamco niejaki Zawiedzony

 

Podaj mi definicje nieudowodnionego kłamcy

panie krztałcony inaczej

 

Weźmiesz udział w konkursie ?
Zapraszam

http://niepoprawni.pl/blog/zawiedzony/wielki-konkurs-z-nagrodami

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1593852

udowodniono. Tobie udowodniono kłamstwo w sprawie tego, że Joszko, czyli Jozio z Londynu wyleciał z Neon za swój plugawy język. Innych kłamstw, których wiele tu głosisz, między innymi w sprawie mojej osoby udowadniać nie mam zamiaru. Staropolskim zwyczajem płazem kłamcę.

Przykłady innych udowodnionych kłamców. Jacek Kurski, Jarosław Kaczyński mają sądownie udowodnione kłamstwa. Ogólnie rzecz biorąc większość propagandy PiS bazuje na kłamstwie i półprawdach.

A co do konkursu, biorę udział w konkursach w których uczestnictwo może przynieść jakiś prestiż, w którym można wykazać się wiedzą, a to jest konkurs dla powiedzmy sobie ludzi o poziomie podstawówka +. Sam się baw w taki konkurs, akurat jest na twoim poziomie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-7
#1593854

hm ja od razu sie kapnałem, ze walnales literówke i chodziło Ci o PO - podejrzewam, że Pani Katarzyna tez wiedział co, Pani Kasiu, a - był za co innego np za najechanie na PiS?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1594571

Przeczytałem Twój tekst z przyjemnością :).

Pozdrawiam i pisz tak dalej :).

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1593860

wyjazdów na festyny. Jest kilka takich tematów o których warto ludzim opowiedzieć, tylko czy wszystkim?  Jest tekst historyczny, zawierający opisy różnych teorii archeologicznych i wpada taki, co nic nie pojął, za to jakiś tam sondaż  na próbie 1000 mieszkańców zrobiony wkleja i proponuje konkurs, kto większymi pomyjami jakiegoś polityka obrzuci. No i dyskutuj tu z takim.

Masz elity, jak na możliwości...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1593861

Kilka lat poszukiwań, by odwalić taką chałę? To tekst dla pochwalenia się wiedzą przed ciemnymi, bo ani nie tłumaczy ani nie jest na takim poziomie, do jakiego pretenduje. Byle hasło z Wiki jest lepiej opracowane. No kicha.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1594019

każdy ma prawo odcenić, ale jak z tym sprawdzeniem kto na Neon kasował Pana komentarze. Poda Pan nick pod którym Pan pisał i mniej więcej okres działalności, spokojnie można to sprawdzić, czy ot tak się Panu wymsknęło z tym kasowaniem?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1594028

No widzisz, niektórzy czytają książki.

Oczywiście, że nie podam szczegółów dawnego konta a i nie był to pojedynczy przypadek. Nie o mnie chodzi ale o wszechobecne chamstwo bandy nazboli i putinistów, którą ochoczo chronisz i wspierasz. Kłamiąc o kulturze i merytoryce z różnymi punktami widzenia. Fajnie być takim jeznachem , maruchą czy pomidorem?  Lepiej rządzić w piekle, co? A sztuczki z udowadnianiem, przepraszaniem, błędami czy legendowaniem się pogromem trolli zostawmy neonowym bucom, tam to zrobi wrażenie tak jak nędzne wpisy, pełne błędów a w otoczce uczoności

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1594113

No widzisz, niektórzy czytają książki.

Oczywiście, że nie podam szczegółów dawnego konta a i nie był to pojedynczy przypadek. Nie o mnie chodzi ale o wszechobecne chamstwo bandy nazboli i putinistów, którą ochoczo chronisz i wspierasz. Kłamiąc o kulturze i merytoryce z różnymi punktami widzenia. Fajnie być takim jeznachem , maruchą czy pomidorem?  Lepiej rządzić w piekle, co? A sztuczki z udowadnianiem, przepraszaniem, błędami czy legendowaniem się pogromem trolli zostawmy neonowym bucom, tam to zrobi wrażenie tak jak nędzne wpisy, pełne błędów a w otoczce uczoności

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1594114

Czyli co? Jeśli jest to dawny nick, nieużywany to w czym problem? Do jakiś tajnych celów używany? Z tego podejścia wynika jedno, że pan kłamał. To akurat mnie nie dziwi, jest tu znana wszystkim grupka posługująca się kłamstwem, pomówieniami, przyparci do muru bredzą coś bez pokrycia, wykręcają kota ogonem,. Miałem być działaczem PO, miałem być potomkiem UB-eków, Bóg wie co jeszcze w ich pustych główach powstało i co?

Tak wygląda Pana odpowiedź, Pan kłamał. Ot takie środowisko, i dziwi się Pan dlaczego ja do zwolenników PiS nie chcę należeć? Widzi Pan, moja moc polega na tym, że ja zawsze piszę prawdę, tę prawdę którą znam, tę prawdę, która wydaje mi się iż jest prawdą jest prawdopodobieństwo iż ktoś mnie oszuka, ale zawsze podstawy tej prawdy mogę podać. Czyli na jakich danych oparłem swoje widzenie prawdy. To powoduje, że trolliki gryzą się, dwoją, troją, mają bóle różnych części ciała, kremiki sobie pożyczają i co najwyżej mogą mi pałę postawić. Mam ich tyle, że każda nowa wzbudza tylko mój śmiech. No więc co, idziemy ku prawdzie? Podaje Pan pod jakim nickiem i w jakim mniej więcej okresie panu te komentarze kasowano, ja postaram się w miarę moich możliwości sprawdzić ten fakt, czy jak mężczyzna mówi Pan, że to co Pan głosił nie było prawdą? Tchórz będzie się kręcił, wił, mężczyzna mówi prosto, powiedziałem nieprawdę, przepraszam i wtedy podają sobie rękę i nie raz idą na piwo. Tak postępują faceci z jajami. Karty na stół albo, sorry, przepraszam. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1594125

I tak właśnie pokazujesz,kim jesteś, kłamco.

Sugerujesz, że kłamię i jestem tchórzem. Może jeszcze mam przedstawić poświadczony życiorys waszemu UB?

A kto pisze bzdury w swoich wpisach, powtarzane karami, z których nie raczy się wycofać?

Kto ściemnia, że że diowal religioznawstwo, nagle okazuje się, że politechnika a potem UW. Kto bredzi, że jest wierzącym katolikiem, gdy wcześniej zaprzeczał, kto pisał, że nawet na mszy nie był, potem raz się zdarzyło a następnie ściemniał, że chadza nie raz. 

Kręcisz i kłamiesz cały czas, nawet o sobie, o czym to świadczy? Jakim więc jesteś człowiekiem?

I znów musiałeś wtrącić coś o PiSie. Obsesja.

 

Nie muszę się tłumaczyć żadnym chamom ani kacapom. Moze jeszcze mam się korzyć a potem rączkę i na piwo? Chory człowieku.

Obłudniku, zerknij na swój blog, gdzie przez problemu można nazywać innych "hujskim". O to glowka jakoś nie boli. o Zerkn na swój portal, gdzie wielokrotnie podawano ci przykłady chamstwa, oczywiście swoich wrzodakiw i innych chamów to nie ruszysz. 

Jeśli z mojego podejścia wynika, że kłamię,to w takich urojeniach równie dobrze możesz być ubekiem czy innym jeznachem. I tak daleko do nich nie masz.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1594131

cyt:

I znów musiałeś wtrącić coś o PiSie. Obsesja.

 

Kolego

On na własnym pogrzebie będzie wyzywał PIS i Kaczynskiego

Założysz się?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1594148

Masz kolegę, sztuka po sztuce was wyłapuję i obnażam wasze kłamstewka, którymi się karmicie.Kto z waszego bagienka jeszcze nie złapany? Jesteś ty, kontrik, ten z Gdyni, Husky. Samo doborowe towarzystwo. Czy to prawda, że aby zapisać się do PiS trzeba mieć zaświadczenie od lekarza o chorobliwej kłamliwości?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1594157

Słuchaj z tego co wiem to jedynie co tobie wyszło dobrze w życiu, to włosy z pustego łba.
Oczywiście że życzę ci abyś żył do swojej usranej śmierci i ani dnia dłużej,Ty to nie owsik.
Ponieważ późno już to na dobranoc wklejam ci tu taki scrin z twojego bloga ,byś sobie go w ramkę oprawił i zawsze przed spanie modlitewke odprawił.
Może jak raz Pan Buczek cię wysłucha.

howgh !!

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1594159

Dzięki Bogu na gęstość włosów nie narzekam, na mądrej głowie rosną bez problemu.

Pamiętasz jak ci obiecałem koncert trollików? Piękny był, musisz przyznać?

Wierszyk na koncert trollików

Cały komplecik się stawił,

nawet Mirosław Sz. się zjawił.

Każdy kłamstwem wykazał

Żaden swej hańby nie zmazał.

Ależ pokazuj to zdjęcie hańby Huskyego. Niech każdy widzi jego prawdziwą twarz, kto to jest. Tylko w waszym bagienku może się to podobać. Kurczę, jak to możliwe, że jak jeden mąż wszyscy to zagorzali zwolennicy PiS?

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1594185

Największe warszawskie  wszy  to wszy ważące od 40 do 50 kg. 
Skąd zatem wzięły się dowody  o mieszkających w tej dzielnicy W-wy dużych insektach, podobnych do ludzi?
Według różnych opisów wzrost tych istot ma wynosić nie więcej niż 1.2m. Mierząc z rycerskim hełmem . Większość ludzi, którzy toto widzieli twierdziło, że to na pewno nie byli to ludzie, ponieważ istoty te używały kamiennych narzędzi i polowały za pomocą łuków i strzał.Tacy "współcześni" rycerze. 
Według świadków, te wszy to mają własny język, który wyróżnia się obfitością gwizdów,smarkania,plucia i chrząkania. Lokalne słoiki z Saskiej Kępy nazywają te stworzenia różnie, ale najczęściej używane jest określenie Tuskoid. Pierwszym "człowiekiem", który się o nich dowiedział, jest legendarny Spiryto Libero 

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/zawiedzony/gnida-czyli-niebieskie-jajo-wszy

 

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1594187

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawisza Niebieski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Zgłaszasz problem, ktoś ci kasował komentarze, oskarżasz redakcję o czyny haniebne, mówię podaj nick, podaj okres, sprawdzę i ci powiem, i co, zaczynasz się wić jak Piekarski na mękach. Zaczynasz bredzić o UB. Typowe zachowanie kłamliwych trolli. Zaczynasz opowiadać o moich studiach. Sprawa prosta, wystarczy sprawdzić co pisałem. Studiowałem na PW, (Politechnice Warszawskiej), nie żadnym UW. W moich czasach maturę z religii uzyskiwało się, gdy chodziło się na lekcje religii do matury i wystawiał ją proboszcz parafii pod czym podpisywał się ksiądz katecheta. Proste?  W czasie studiów można było chodzić na lekcje religii, takie były organizowane przez parafie ale najsłynniejsze były w Duszpasterstwie Akademickim w Kościele św. Anny (jeśli chodzi o Warszawę) posprawdzaj sobie, zapytaj swoich oficerów prowadzących, gwarantuję ci jeśli nie kłamią to to potwierdzą. Ja chodziłem do mojej parafii.

 

Tak złapany jesteś na kłamstwie, bo oskarżasz, że cię portal skrzywdził ale wyjaśnić sprawy już nie chcesz. To albo ugryź się w język i nie gadaj czegoś, czego sprawdzić nie chcesz albo dochodź prawdy. A twój wybuch tylko potwierdza, że kłamałeś.

Łepek po łepku wyłapuję  kłamców z tutejszego bagienka. A więc albo kawa na ławę, albo naklej sobie na czole jestem kłamcą. A ze swoimi oficerami prowadzącymi to już sobie radź sam, ja ci pomóc nie potrafię. nie mam tam znajomości, ani dostępu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7
#1594153

wij się, wij, może największy tuman kacapski uwierzy ale i to tylko w ramach solidarności chamów.

jesteś pewien, że to ja musze udowadniac swoje słowa, po tym jak dokładnie opisywano wasz neonek w sieci? a dalej udajesz, jaka tam kultura i pluralizm a nawet rzeczowość. ja dochodzić prawdy nie muszę, ja ją znam, wiele widziałem, doświadczyłem i rozkminiłem, co chciałem. dla twojej fantazji nic nie musze wyjaśniać. sam kłamałeś wiele razy i brnąłeś dalej a teraz sam se wymyslasz misję łapania kłamców tak jak wcześniej wyszukiwania spisków politycznych i pogromu trolli. fantazja dawno przysłonła real. tak to poszukujesz prawdy. ile to nie szpanowałeś swoim studiowaniem religioznawstwa a i tak dostawałeś cięgi w tematach, w których uważasz się za eksperta. no autorytet. tak samo chwaliłeś sie swoimi wpisami ale jak zauważy bzdurę, to trzeba bylo ignorować. po kiego pozujesz na kogoś, kimś nie jesteś? wrażenie to możesz se robić na najciemniejszych neonowcach, jak rzucisz madrym słowem. szczyt honoru i uwieńczenie kariery, dostać moderatora na antypolskim ścierwomedium, no gratuluję- ale jeszcze udawać, jakie to wspaniałe wszystko? może sam wiele nie widzisz, bo zwyczajnie ograniczony jesteś,. za komuny starczyło być cwaniakiem i wyszczekanym, by robic za gieroja i człowieka sukcesu, jak ten faral, co woził paliwo do mięsnego a w stanie wojennym spokojnie se jeżdził za granicę. bądź se starym komuchem, tw czy peowcem i kodziarzem, kto zabroni, to zakłamanie i robienie z siebie świętego jest gorsze, masz swoje lata a zamiast być sobą czy dzielic się doświadczeniem bawisz sie w wirtualne mącenie z własnych frustracji. naprawdę chcesz być takim obrzydliwcem czy to tylko maska w sieci, która daje ogromną przyjemność a może tak na umysł padło, że to całe kodziarstwo to już etos walki i misja. no to chyba lepiej, że przynajmniej mozesz się zastanowić nad sobą

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1594166

Po tym wpisie widzę, że Mind to do Serwisu jeszcze nie oddano.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1594186

Świetny artykuł o dawnej technologii z naszych terenów, ale jak zwykle, nie dało się przynajmniej trzymać pysków zamkniętych skoro gówno się wię o czymkolwiek, tylko matołectwo musiało pojechać po polityce. 

Wejdę na POwskie oszołomskie strony - skowyczenie i jazda po PiSie. Wejdę na PiSowskie oszołomskie strony - skowyczenie i jazda po PO.

Czy wam ludzie rozum już odebrało? O czym można napisać żeby nie było ujadania i gryzienia? Może o pszółkach?

Co ja pierdolę. O pszółkach... zaraz u nich trutnie znajdziecie i zaczniecie drzeć japy że gdyby nie trutnie z PO to nikt by pszółkom miodu nie kradł. Spadam więc stąd na parę miesięcy. Jak to dobrze że znam angielski i nie jestem zmuszony by tkwić w tym polskim bagienku.

A Zawiszy akurat tego artykułu gratuluję. Przeczytałem w końcu coś ciekawego, a mnie nie jest łatwo zaspokoić byle świecidełkiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4
#1594431

Dziękuję za komentarz, no cóż, taki mamy świat, takie szkolnictwo, że ludzie nie są chłonni wiedzy, za to do pyskówek politycznych zawsze skorzy. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1594443

Krzywousty papa, przyślij nam kartkę, najlepiej jak będziesz się ściskał z islamistą albo jakimś pedałem - będziesz miał spokój z "polskim bagienkiem" ;P

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1594572