Otwarte studio Polska, czyli mosze będzie dobrze, albo fraktalność dobrej zmiany

Obrazek użytkownika wawel24
Idee

Na czele Radiokomitetu Jerzy Urban, rok 1988, Czerwony, ups, okrągły stół nabiera kształtów pod koszernym, nowojorskim heblem, w Warszawie, w głowach ludzi o nazwiskach typu Mosz i temu podobnych pojawia się koncept programu wystruganego przez natolin i puławy, programu imitującego VOX POPULI, czyli „Otwarte Studio”. O tym, który go wymyślił i o programie Wiki pisze tak: Tadeusz Mosz „autor i pomysłodawca widowiska na żywo "Otwarte studio" (1989–1991), emitowanego przez kilka godzin w nocy z piątku na sobotę w TVP1 w formule tzw. telewizyjnego "Hyde Parku", gdzie bez skrępowania można było prowadzić spór z przedstawicielami ówczesnej władzy”. Jak słusznie zauważa Wiki, było to WIDOWISKO.

Studio Polska weszło na antenę 30 kwietnia 2016. Trwa 2 razy krócej niż Moszowo-Urbanowe „Otwarte Studio”. Zasady, sposób prowadzenia, format telewizyjny i cel – są identyczne jak tamte komusze. Nawet prowadzący jest analogiczny. Wtedy, Marek Siwiec, tupeciarski pseudointelektualista (znany z parodii JPII), będący jeszcze przed wstąpieniem do SLD, teraz p.Magda Ogórek, będąca już po wystąpieniu z SLD. Apodyktyczność udająca sprawiedliwość łączy tych dwoje prowadzących w sposobie udzielania głosu *) podejrzanym kreaturom, których wysłuchiwanie choćby przez minutę jest marnotrawieniem czasu uczciwego człowieka. Udzielanie głosu – udzielaniem (choć też b.ważne w programach typu otwartego jak i odbieranie głosu), ale czymś najważniejszym i karygodnym w Studio Ogórek jest wystosowywanie zaproszeń przez p.Magdę do osób, które są przez naturę antypredysponowane do wytworzenia choćby jednej myśli, ale za to mające tupet zalewać publiczność stekiem alogicznych neomarksistowskich, sorosowych kretynizmów. Pani Magda ma oczywiście wytłumaczenie, kiedyś je wypowiedziała: zaprasza te osoby, by z a c h o w a ć p l u r a l i z m. O sancta simplicitas! Sędzia Żurek, lewacy typu Rafała Lipskiego z Inicjatywy Polskiej (założonej przez B.Nowacką) oraz młody Bartyzel (ex-Nowoczesna). Jedna osoba tego typu potrafi rozbić i zdewastować jakąkolwiek sensowną dyskusję a co dopiero, kiedy tak, jak ostatnio - owych zaproszonych dysfunków jest aż trzech? Siedzą w pierwszym rzędzie i p.Magda co kilka minut oddaje im głos a oni leją asfalt przez kwadrans. A potem jest znowu ich ad vocem  do głosu rozumu... Ad vocem  imbecylizmu do racjonalności... I płynie rok za rokiem. A kto za to płaci? Pan, pan, pani... Rozbić dyskusję, która mogłaby zakończyć się wnioskami. Ale może o to właśnie chodzi... Może o to chodzi, panie Mosz. Mosze o to chodzi, panie Mosze...

Mosze  w n i o s e k  jest wrogiem. Wniosek jeszcze czegoś by zachciał od rządzących, przyspieszenia, korekty, usunięcia przeoczeń, zniesienia taryfy ochronnej na pewne nazwiska i środowiska, zmiany odnoszenia się do... narodu. Z tego mogłyby być same kłopoty i potrzeba szukania niestandardowych rozwiązań. Potrzeba większego otwarcia się mogłaby wynikać. A po co to komu? Otwarcia się na sugestie oddolne środowisk narodowych, propolskich bardziej niż PIS nie jest pożądane ani nagradzane. Nagradzane jest letnie centrum. Obyś nie był ani gorący, ani zimny, obyś nie był letni...

Program trwa za krótko. Sztuczne robienie „tłoku myślowego” przez szefową panią Magdę niszczy sam sens programu. Dyskurs może być tylko pomiędzy dwiema opcjami racjonalnymi. Pomiędzy logiką i prawdą a lewacko-neoliberalno-palikotową sofistyką nie ma żadnej wymiany myśli, bo być nie może z definicji. Głupota i kłamstwo jeśli oddać jej czas, miejsce i uwagę pożre wszystko a na koniec w podzięce... zanieczyści powietrze. I tym kończą się wszystkie Studia Polska. Powinni być zapraszani eksperci gwarantujący błyskawiczne intelektualne zniszczenie ew. pisków turańskich mózgów (prof. Urbankowski, G.Braun, L.Żebrowski, W.Gadowski, S.Michalkiewicz, dr E.Kurek, prof. Jaroszyński, ks. prof. Guz itd.). Ale oni bywają krytyczni wobec rządu, a rząd nie lubi krytyki. I koło się zamyka.       Wierchuszka sama odcina się od rozwijającej dyskusji, od nowych pomysłów z zewnątrz. Woli nawalankę z przygłupami. niestety. To daje komfort.

W ostatnich programach sędzia Żurek pożera jak talerze żuru dziesiątki minut czasu antenowego na swoje słowotoki. To nieodpowiedzalne ze strony p.Ogórek, która niereformowalnie wysyła ciągle zaproszenia do Żurków, Lipskich itp. Można obliczyć ile kosztowały wszystkie logorrheie p.Żurka oraz dysfunkcyjnych umysłowo młodzieżówek lewackich (Lipski et co.).

Program mógłby być połączony z rozmowami telefonicznymi oraz pytaniami z sieci, mógłby zbierać dane i zgłoszenia do interwencji, mógłby reklamować ludzi i ich oddolne inicjatywy patriotyczne – słowem mógłby robić coś w kierunku konstruktywności, zamiast bicia czerwonej piany. W imię... pluralizmu pojętego na sposób Engelsa, czyli jako walki plusa rządowego z minusem debili opozycyjnych. Potrzeba dyskusji dwóch opcji, a nie nawalanki częściowej prawdy z całkowitym kłamstwem. Kłamstwo zaproszone do dysputy rozpirzy reguły sensu i zablokuje ruch myśli oraz uniemożliwi dojście do jakichkolwiek wniosków. Widowisko będzie jednak jak się patrzy. A oglądalność będzie w piku, jak ta, gdy krowa jechała na byku. Usia, siusia, cepeliada, w ogródeczku panna Mania – jak śpiewał Jacek Kleyff. „W telewizji ogłosili wczoraj wyrok na kasjera: za kradzież czterech tysięcy cztery lata, pięć miesięcy. Patrzy prawy obywatel, dzień po dniu za dniem godzina. A z nim razem na kanapie relaksuje się rodzina”.

Pani Magda idealnie wpisuje się w wytyczne „kurszczyzny”. The show must go on. Widowisko nade wszystko. Jak prawda okłada się bejsbolem z kłamstwem i krętactwem. Łoj, jaka frajda popatrzeć! Jackowi kasa kapie, miś koala w oko się drapie. Bo wierchuszka chce mieć poparcie mas ludowych... A nie można i jednego i drugiego? I sensu i konstruktywnej pracy i igrzysk? Nie. Rada Starszych PIS-u postanowiła, że lud ma wywrzaskiwać poparcie a Rada zajmie się merytoryką. Linie kontaktu zerwane. Z wyjątkiem postulatów socjalnych. Na które władza ma ucho tak czułe, jakie mieli Grecy na śpiew cykad...

Państwo musi być przebudowywane fudamentalnie. Całe. Chińskie podróbki rewolucji systemowej w stylu „reformy” Gowina i wiatraków Mateusza oraz Stoczni Gdańskiej przestawiającej się na produkcję wież do wiatraków (jak ogłosił MM) – zostaną w historii jako pomniki hucznych zapowiedzi i żałosnych rezultatów, często kontrskutecznych w dłuższej perspektywie. Tu trzeba armii specjalistów, a nie menedżer kultury jako minister rozwoju... Tu trzeba restrukturyzacji potężnych powiązanych ze sobą multisystemów, synergicznych lub wzajemnie się blokujących. Nie jest łatwo to ogarnąć. Robić po łebkach jest prosto. Powinno się zasięgać głosu maksymalnie dużej liczby potencjalnych doradców i specjalistów a nie zamykać w fortecy i transmitować poza mury igrzyska corridy z osłami sypiąc ludowi resztki bułek paryskich z okienek strzelniczych.

Naprawianie państwa jako widowisko. Żenienie remontu generalnego w trudnych warunkach z widowiskiem cyrkowo-błotnym – oryginalne toto, ani to Piłsudski, ani Dmowski, ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra. Ten spektakl, gotowanie nerwów wyborców w garncu, w wielkim multi-pluri tyglu wydaje się pasować Prezesowi, tak jak pasuje Premier i jego gabinet... osobliwości.

Ilustracja. Gabinet osobliwości, czyli rząd po rekonstrukcji

Programy telewizyjne Dobrej Zmiany są takie, jak Dobra Zmiana, gazety – także, publicyści takoż. Fraktalność. Kręte ścieżki fraktali.

Fraktal to obiekt samo-podobny (tzn. taki, którego części powtarzają się w różnej skali w tym samym obiekcie). I takie jest właśnie Studio Polska, jest fraktalem Dobrej Zmiany. Częścią doskonale odbijającą całość. Magdalena Ogórek jest Jarosławem Kaczyńskim Studia Polska. A nam pisana jest rola posłusznych widzów.


Ilustracja. Fraktal z cyklu "rączka rączce UDZIELA GŁOSU", czyli "poza kontrolą"

Żyjemy w takim... Studio Polska. Prowadzący Studio Polska – i  w skali mikro, i... w makro - mylą think tank z hyde-parkiem, dialektykę marksistowską z analizą grecką, pluralizm z myśleniem, zamieszanie z klarowaniem płynu. Płynu mózgowego. Ciągłe zamieszanie symulujące, udające społecznie efektywną twórczą pracę a będące w istocie widowiskiem, programem rozrywkowym. Kulturalna awantura nie prowadząca do niczego? Lub – optymalnie - jedynie do małych normalności wydzieranych patologii zbyt powoli, zbyt grzecznie. A czas na scenie Europy dla programu Polska nieubłaganie upływa. Za „czas antenowy” mogą zapłacić pokolenia. Ktoś nam mignął przed oczami, przed... układem nerwowym ideowym dopalaczem Trójmorza. Oby marzenie o roli Polski w regionie nie skończyło się na regenerowaniu niemieckich wiatraków w firmie o nazwie Stocznia Gdańska ogłoszonym jako sukces i jako „reindustrializacja” i dyskutowanym z nieśmiertelnym, przechodzącym wszystkie studia otwarte Piotrem Ikonowiczem. Studiem Polska i Polską otwartą na politykę czerwonej młodzieży LGBT ze stajni B.Nowackiej, której już nie kocha obdarzony czarownym głosem Szczurołap z Hameln, Flecista z Hameln dźwięcznie zwany Zandberg (i nie piję tu wcale ; ) do ew. przyszłych koalicjantów PIS z lewa, czyli SLD, lub z... prawa, czyli nowopowstałej koalicji Partii Razem, Inicjatywy Polskiej Nowackiej, Zielonych i... Śpiewaka). Cała ta koncepcja rządu zrekonstruowanego oby nie doprowadziła do przyszłego rządu koalicji PIS z SLD lub PIS z czerwono-zielonymi. Bo będzie to niedokończony remont generalny w który wprowadzą się... skłotowcy i czerwono-zieloni anarchiści a z Polską przyjdzie nam się pożegnać...  A gdy pojawiają się skłotowcy, to znaczy, iż dane miejsce to nic więcej, niż zwykły pustostan. Polska-pustostan.

Chaos (czy tylko chaos, czy schematyzm i wygoda oraz strach przed lobbies?) - chaos w zapraszaniu gości do przedsięwzięcia oraz minimalizm i zamieszanie zamiast odwagi, zdecydowania i racjonalnej konsekwencji przywołują porażkę. Tak w Studio Polska, jak i w Polsce. I dużą oglądalność przy urnach. Zamiast wrzuconych głosów.  W piku. Piku komunizma.

Słuchaj!

Nikt nie słucha.

=================

Przypisy:

*) nie ważne kto mówi i co mówi, ważne kto i komu UDZIELA GŁOSU (środowisku dziennikarzy i uczonych niezależnych TV Kursk nigdy nie udziela głosu, tzn. ich nie zaprasza). Odmianą tej zasady jest: nie ważne kto i na kogo głosuje - ważne kto liczy głosy. Żyjemy w ustroju dumnie zwanym demokracją w którym wygrywają ci, którzy liczą głosy i ci, którzy... odbierają głos. Jeśli dysponujemy ograniczonym czasem, to udzielanie głosu jednym, jest zarazem odbieraniem głosu innym. Bardzo prosta i skuteczna sztuczka chroniąca świadomość społeczną przed przebudzeniem.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:15)

Komentarze

Nie ma dobrej odpowiedzi na ten tekst, zbyt dużo kryteriów trzebaby tu uwzględnić. 

 Jezeli studio jest otwarte, to prowadzący muszą zapewnić minimalną choćby reprezentatywność gości i tych z gości, którzy reprezentują określoną opcję. TVP jest pod ostrzałem ze wszystkich stron, w tym tych chorych na bieżączkę polityczno-emocjonalną, co to wiedzą z absolutną pewnością, że oni i politykę i program poprowadzili by lepiej niż pisowcy i redaktorzy. Nie dopuściliby do głosu lewaków czy korwinistów, sami by we własnym gronie, jak niegdyś postkomuniści o niebieskich migdałach by dyskutowali. Krew mnie zalewa, gdy słyszę lewacki bełkot, ale same dobre chęci po prawej stronie też służą do brukowania piekła.

Jezeli chcecie Państwo porządku, to trzeba zacząć nie od wyrzekania na otwarte studio, lecz trzeba przeprowadzić skuteczną, oddolną kampanię przekonywania Polaków, by na idiotów z lew-libu nie głosowali. Proszę sporządzić odpowiedni transparent i codziennie przejsć się z nim po mieście, zagadując ludzi i przekonując ich do właściwej refleksji, zamiast mieć pretensje do urzędników i dziennikarzy, którzy mają ręce związane formalnymi standardami.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1570725

Witam nowego "komentatora-edukatora zewnętrznego" ("Jezeli chcecie Państwo porządku, to trzeba zacząć nie od wyrzekania na otwarte studio, lecz trzeba"; "Proszę sporządzić (...) zamiast mieć").

Idzie Pan w swojej lekturze nawet wbrew wymowie i strukturze tekstu oraz wbrew jego głównym dystynkcjom terminologicznym. Osią wywodu jest zwrócenie uwagi na niekompatybilność racjonalności z sofistyką i racjonalności z infancją "wyższych czynności mózgowych". W czynnościach umysłowych reguła spełniania warunków progowych obowiązuje szczególnie. Nie ma igrzysk olimpijskich dla niemowląt, bo mogłyby sobie krzywdę zrobić. Nie wpuszcza się ich na bieżnię. Mają żłobki. A później przedszkola. Można by mówić, że tekst jest głównie o błędzie ustanawiania równowagi między dwoma paradygmatami - paradygmatem porządku a paradygmatem chaosu. Lecz chaos nie ma paradygmatu, jest destrukcyjną płynnością. Tą, która błędnie wybrała ze swej wolnej woli i przez ten swój wybór jest już na zawsze określona. I nie ma nic do gadania w świecie paradygmatu racjonalnego. W świecie Logosu.

Tnie Pan trochę wyższe wymiary semantyczne tekstu. Tekst mój jest bardziej refleksyjny, nie interwencyjny. Są teksty, w których wyższe wymiary znaczeniowe są istotniejsze, prowadzić mają do inspiracji, poszerzania spojrzenia, szukania "korzeni chorób". Pan sprowadza rzecz całą do namalowania jakiegoś kartonu na kiju. Nie o to idzie w tekście. Dominujący był wymiar fraktalności (odbicia Dużego w Małym). Ahermeneutyczną egzegezę przeprowadzając można wypaczyć każdy tekst. Tylko po co?

pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

wawel24

#1570728

Tu mi się właśnie skojarzyło coś z działalnością oddolną.

Otóż, jeżeli chcemy ewangelizować pod kątem religijnym, to powinniśmy to czynić poza forum, bo włąsciwą formą ewangelizowania jest dawanie świadectwa przemianom duchowym pod wpływem wairy czy dawanie przykladu codziennym życiem. Podobnie jest z agitacją polityczną - powinniśmy to czynić na forum realnym, sporządzając np. transparent i udając się z nim w miejsce publiczne, w którym byśmy mogli rozmawiać z ludźmi realnymi i ich przekonywać, lub też fundując billoboardy z określonym przesłaniem w miejscach publicznych.

Dlatego też staram się, o ile to mozliwe, unikać udziału w bieżączce politycznej, no chyba, że zostanę sprowokowany jakimś totalnym absurdem jak zejśćie do podziemia pani Środy. Wtedy daję upust swoim uczuciom.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1570749

Witam, witam Pana Posterunkowego. SzanPan się rozgości... Capuccino, herbatka Lipton? Książeczki rachunkowe pokazać? Pałeczka SzanPana taka błyszcząca. Z rana wazeliną posmarowana. Podziwiam.

;) pzdr.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

wawel24

#1570726

A czy wiadomo jegomości, że oceniać wpis można nie będąc zalogowany, tylko zwykłym czytelnikiem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

zawiedziony

#1570727

wezmę pod uwagę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

wawel24

#1570730

Nie jest wiadomo "jegomości, że oceniać wpis " nie można , nie będąc "zalogowany" ,tylko zwykłym  czytelnikiem

Uff, jaki trudny jest język polski.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1570731

Zalogowałam się tylko po to ,żeby ocenić tekst jako bardzo dobry...bo komentować nie  wypada, jako że nie oglądam wcale kurskiej TV.

Wydaje się,że problem z rozumieniem się wzajemnym Polaków jest powszechny, zarówno w rodzinach, w polityce czy w kościele.

Każde odrzucenie Boga przekształca się w klęskę człowieka.

Wszelkie próby "braterstwa i jedności", multikulturowość i prymitywnie pojmowany ekumenizm - to nonsensy, które w Polsce nie mają szans.

Czeka nas najtrudniejsza batalia..o własną świadomość, porządek wokół siebie i najbliższego środowiska.

Najlepszy rząd nie zrobi tego za nas. Do rozbiorów przyczynili się ludzie sprzedajni, niesuwerenni, podli, sfrustrowani, z manią wielkości, chroniący swoje nieczyste interesy.

Czy teraz jest inaczej?

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1570733

....i coś nisko mi się ocenił zamiast 24 na które liczyłem 12 punktów, może dlatego że nie pokazały mi się moje punkty za logowanie. Nie zależy mi specjalnie na punktach, ale te 12 punktów które się pokazały za moją ocenkę to stanowczo za mało. Może przyczyną jest czas oceny i logowania (kilka minut po północy) Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1570734

Dzięki, Verito,

za syntetyczny i celny komentarz. Refleksje moje w aktualnej "sytuacji państwowości polskiej" idą w podobnym kierunku jak myśli Pani powyższe.

"Czeka nas najtrudniejsza batalia..o własną świadomość"{

- tak, to nadchodzi i albo przez to przejdziemy, albo... nas nie będzie. Ani jako narodu, ani jako osób. Będą tancerze wokół chochoła.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

wawel24

#1570817

Stwierdziłem na początku poprzedniego komentarza ostrzegawczo, że nie ma dobrej odpowiedzi na tekst, z powodu wielości wątków, więc ograniczyłem się do wątku "otwartego studia", ktore zdarza mi się czasami oglądać, więć znam jego specyfikę.

Teraz dodam jeszecze jeden wątek odnoszący się do szerszego zwyczaju na forum. Z uwagi na kwestie natury metodologicznej, jestem zdecydowanym przeciwnikiem bieżączki politycznej i ADHDowego reagowania na każde wydarzenie polityczne. Nie wolno dać się zmanipulować demoliberalnym obyczajom i technologiom informacyjnym, które działają w błyskawicznym trybie on-line i umozliwiają natychmiastowe  komentowania wydarzeń politycznych. Jest to idiotyzm, bo wydarzenia są częścią długotrwałych procesów społeczno-politycznych, które należy oceniać w pełnym kontekście i z dłuższej perspektywy. Tak więc tego typu komentowanie internetowe jest niekompatybline z procesami społecznymi a zatem szkodliwe. Powstaje chaos, który utrudnia prowadzenie włąsciwej działalności politycznej i odciąga uwagę uczestników od realnych działań.

Jedynie co możemy sensownie na forum zrobić, to analizować procesy w dłuższej perspektywie, wyławiać z nich elementy kluczowe tworzyć modele i koncepcje bardziej ogólne  i stawiać znaki ostrzegawcze i tak pojmuję swoją rolę na forum. Potem można isć dalej i wypracować wspólnie na forum jakieś koncepcje pożytecznego, realnego działania poza forum.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1570748

W tej postaci z Pańskim komentarzem się zgadzam. Myślę podobnie jeśli chodzi o ustanawianie hierarchii, kolejności działań, reakcji i myśli. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

wawel24

#1570815

"To nieodpowiedzalne ze strony p.Ogórek, która niereformowalnie wysyła ciągle zaproszenia do Żurków, Lipskich itp."

 

Pani Ogórek odniosła się do takiego zarzutu w jednym z ostatnich programów "W tyle wizji" wyjaśniając, że formuła programu jako "otwartego studia", nie zakłada zapraszania gości i każdy kto ma ochotę, przychodzi do studia.

Co innego jest w odniesieniu do sposobu prowadzenia programu i np. częstotliwości udzielania głosu uczestnikom programu; tu można mieć zastrzeżenia do prowadzących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1570971