Tusk naprawdę mówi: nie macie prawa się bronić, macie przyjąć, płakać i płacić

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Kraj

Komentarz do wypowiedzi Brudzińskiego w "Woronicza 17":

"Donald Tusk, który według mojej oceny po tych słowach do premier polskiego rządu jest niemieckim popychadłem. Zareagował tak alergicznie na te słowa być może dlatego, że premier odwołała się w tym wystąpieniu wprost do tego, kto to piekło spowodował, mówiąc, że to Niemcy."

Nie zgadzam się z takim językiem i z taką argumentacją. Nie ma racji poseł Brudziński rzucając wobec urzędnika unijnego Donalda Tuska epitetem, zniżając się do jego poziomu. To brak klasy, który nie przystoi nam, konserwatystom. Powszechnie wiadomo, że biurokracja unijna jest zdominowana przez Niemcy, nie ma co tego garba garbatemu wypominać. Nie jest natomiast już tak oczywiste, co Tusk miał na myśli, jeśli - zakładamy - myślał, pisząc inkryminowanego tweeta. Jest rzeczą wysoce ryzykowną dochodzenie, jakimi intencjami kierował się Tusk.  - "Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera - napisał przewodniczący Rady Europejskiej."  Napisał on w pierwszym zdaniu, że polski premier w takim miejscu jak niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz Birkenau nie ma prawa czegoś mówić, że ma ograniczone prawo wypowiedzi, że jest nakaz pewnej autocenzury. To jest samo w sobie ogromnie bulwersujące, by jakikolwiek przedstawiciel unijnej administracji próbował nakładać knebel polskiemu premierowi. Dodatkowo oburzające jest to, że próbuje on wyciszać polskie "oskarżam" o wymordowanie tam naszych, polskich dziadków i wujów.  Nie przypominam sobie żadnego tak żywego sprzeciwu Tuska wobec kłamliwych słów o "polskich obozach", padających z ust polityków i dziennikarzy różnej proweniencji, ani żadnego upomnienia się o polskie ofiary wobec  dominującego przekazu, że jest to miejsce zagłady Żydów, wyłącznie Żydów. Można też zastanawiać się nad spójnością interpretacji wypowiedzi polskiej premier dokonanej przez  "Sueddeutsche Zeitung" (SZ), Tuska i "Gazety Wyborczej", czyli kto był prawdziwym autorem tej manipulacji, przypisywaniu jej innych intencji niż faktycznie wypowiedziane. Można dedukować, że ten wspólny atak opiera się na często powtarzanej tezie, że uderza tylko w rząd PIS, a nie w polskie społeczeństwo (słowo "naród" zbyt pachnie nacjonalizmem i faszyzmem). Tak samo uzasadniane było wspieranie przez Tuska sprawy nakładania na Polskę sankcji unijnych. Chodzi tu o przeciwstawienie narodu rządowi, i to jest oczywiste, rządowi wybranemu w wolnych i demokratycznych wyborach przez ten naród, podsycanie konfliktów wewnętrznych, zamętu i rozłamu, czyli działanie przeciw państwu polskiemu. 

Skąd jednak wziął się ten wątek "uchodźczy"? Co takiego w wypowiedzi polskiej premier wywołać mogło takie skojarzenia? Słowa, że Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, by chronić własnych obywateli." ? Oburzenie wywołały słowa o chronieniu polskich obywateli! Słowa odwołujące się do historii, obejmujące pięknie obywateli pochodzenia żydowskiego, do paktów i porozumień sojuszniczych, które zawiodły, do ówczesnej dominacji Europy przez jedną nację - niemiecką...Te słowa zostały na siłę odniesione do kontekstu dzisiejszego problemu uchodźczego i zinterpretowane w fałszywy sposób. Dlaczego ochrona obywateli polskich kojarzy się opcji proniemieckiej z problemem "uchodźców"? Czyżby jednak istniał logiczny związek między bezpieczeństwem obywateli polskich i przyjmowaniem "uchodźców"?  Czyżby fundamentem takiej interpretacji było założenie, że "uchodźcy" są zagrożeniem dla obywateli polskich? To wyraźna odmowa prawa do dbałości o bezpieczeństwo Polski i suwerennej polityki w tym względzie. Odczytuję wypowiedź Tuska tak: "wy nie macie prawa się bronić, macie przyjąć, płakać i płacić".  

I jakoś mnie to nie szokuje, że Tusk i owa proniemiecka koalicja nie chce dbać o bezpieczeństwo polskich obywateli, bo przecież oni nigdy nie dbali o obywateli. Oni zdecydowali ukarać tych obywateli za wybór PIS, wziąć ich na zakładnika swojej walki o władzę, o kasę. Nałożyć sankcje, zablokować unijne fundusze, zakwestionować mandat rządu, wszczynać uliczne zamieszki i prowokować krytykę międzynarodowych instytucji, sprowadzić na nas biedę i dżihadystów. Nie obchodzi ich przy tym wcale, że siłą rzeczy ucierpieć muszą również ci, którzy ich dzisiaj ślepo popierają, że ich rodziny także będą barykadować się w domach, bo nie będzie już ani meczy na stadionach, ani koncertów, a ulicą będą rządzić bandy uzbrojone w granaty i maczety, niebezpieczna zbieranina z najbiedniejszych stron świata, miejsc wyeksploatowanych i zrujnowanych wojnami wielkich mocarstw ... Wszystko to, co dzieje się teraz we Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii, niepowstrzymywane niczym będzie się nieuchronnie nasilać. A Tusk mówi, by nie bronić obywateli. I to jest prawdziwe "obrzydlistwo", nie to, o czym pisze niemiecka gazeta. To nie jest postępowanie li tylko "popychadła niemieckiego", ale najemnika, killera. I o tym powinien mówić Brudziński. 

 

http://wpolityce.pl/polityka/344707-brudzinski-w-woronicza-17-donald-tus...

https://wiadomosci.wp.pl/tusk-zareagowal-na-wystapienie-beaty-szydlo-w-a...

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,21967417,sueddeutsche-ze...

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

"Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera - napisał przewodniczący Rady Europejskiej." 

Szkoda czasu na Tuska, on jest już skończony. Niżej link do mojego blogu na tym portalu, Myślę, że tytuł blogu wszystko wyjaśnia "Wstyd". Warto w tym miejscu zacytować Pana Petru: "Wszyscy wszystko wiedzą".

Tusk już wszystko stracił, teraz jego obecność pogrąża UE, Niemcy, i Merkel. Ta jego unijna pensja to pryszcz przy tym, co stracił w Polsce. Jest takie powiedzenie: Im wyżej małpa na drzewo wejdzie, tym bardziej d... pokazuje. On wlazł za wysoko. Dużo za wysoko.

Tutaj link do moich wypocin na ten temat na tym portalu zapraszam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1542620