Najpierw przeżyć.

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Mimo iż polskie władze i Sojusz Atlantycki opowiadają się za wojną militarną, to wciąż pozostaje opcja na wojnę sprawiedliwą, wojnę w zasadzie bezkrwawą – pęknięcie baniek spekulacyjnych.

Kapitalizm ma możliwość oczyszczania się ze swoich patologii, całkiem inaczej jak praktykowany już koło 100 lat faszyzm – dziś korporacjonizm-syjonizm-globalizm (w narracji propagandowej, że to demokracja).

Dalej miałoby nastąpić powszechne oddłużenie i zwrot własności ich naturalnym właścicielom mimo motywowanych literą prawa zawłaszczeń; z przejściem do gospodarki światowej i krajowej bez lichwy i spekulacji.

 

Po takiej wojnie łatwo może zapanować prawdziwy pokój. – Zwycięży rozum, zwycięży logika, zwyciężą dotąd krzywdzeni lichwą i zniewalani długami - ucierpią ci co byli na tyle pazerni, by ją nieodpowiedzialnie spowodować. Teraz czas, by ponieśli skutki swojego krzywdzenia innych ludzi lichwą, zniewalaniem ich długami, sztucznymi kryzysami motywowanymi ideologicznie, a poza wolnym rynkiem, bezrobociem...”

Całe amerykańskie parcie do wojen na całym świecie to wielki krzyk rozpaczy Ameryki, że pieniądza z powietrza drukować się nie da, a puszczane na cały świat dolary trzeba kiedyś wykupić; krzyk rozpaczy, że nie ma „darmowych obiadów w ekonomii”, krzyk rozpaczy, że nie może istnieć gospodarka oparta o dług, ani w ogóle polityka z gospodarką i ekonomią oddalonymi od moralności.

Oni (to znaczy ich banksterzy) prą do wojny, bo liczą na to, że po wojnie wprowadzą nowy ład gospodarczo-ekonomiczny zupełnie faszystowski z resztkami ludzkości zniewolonymi przez wybranych do pozycji nadludzi oligarchów NWO, a z zaszłości dowolnie patologicznych, zbrodniczych i zdradzieckich rozliczać się nie będą musieli. Mają tak namieszane w głowach, że wszystko chcą sobie uchwalać „demokratycznie”, nawet kwestie moralności, czy natury, nawet prawdę.

 

To utopia szaleńcza, bo życie to ciągłe zwyciężanie dobrego i lepszego, ich zaś świat planowany jest tego przeciwieństwem. Takiego eksperymentu w dłuższym dystansie ludzkość, ani nawet natura po prostu przetrwać nie może, więc to pociąga za sobą jej nieunikniony koniec ludzkości, nawet jak świat po III Wojnie będzie się jeszcze nadawał do zamieszkania.

 

Po zakończonym właśnie szczycie NATO  szczególnej aktualności nabrała moja notka sprzed roku: http://niepoprawni.pl/blog/miarka/bedzie-wojna-tylko-ktora  http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/125645,bedzie-wojna-tylko-ktora

„Dla nas nieważne przeciwko komu ta wojna, czy o co (czy najgorszy zły, to – jakiś Kim..., szejk..., imam..., ibn..., czy Putin - czy o Królewiec, Lwów, Krym, Ormuz, czy Madagaskar...). Teraz najważniejsze to trzymać się jak najdalej od jakichkolwiek stron potencjalnych konfliktów – tak od wrogów, jak przyjaciół (chyba że podobnie jak my nie chcących wojny ani banksterów).

Już niezależnie od tego, jaka by to nie była wojna, będzie to jak nigdy wojna nieludzka i niemoralna, to ... zawsze będziemy stratni. A  więc ... najpierw przeżyć, najpierw nasze bezpieczeństwo i ... najpierw kasa.

 

Z góry trzeba być pewnym, że ktokolwiek i z jakiegokolwiek powodu teraz będzie nas chciał namawiać do wojny, ten jest naszym przyjacielem fałszywym, naszym wrogiem najgorszym”.

„Kiedy jest normalna wojna ... kiedy jest możliwość bycia świadomym rzeczywistości - od początku są szanse obrony.

Tymczasem agresja na Polskę nastąpiła przy paraliżu naszej zdolności postrzegania (z wydatnym udziałem tych co nas zdradzali i z racji powierzonej im władzy, i z racji bycia naszymi autorytetami, elitami politycznymi, intelektualnymi i duchowymi, i z racji pracy w służbach ochrony państwa, czy mediach o dziennikarskich uprawnieniach śledzenia wszystkiego, co się dzieje w życiu politycznym i informowania nas, abyśmy byli świadomymi obywatelami zdolnymi do kontroli władzy).

W tej sytuacji patrząc dziś z naszego (trzeźwiejącego) punktu widzenia, są dwie wojny. Jedna z góry przez nas wygrana (bańka długu pęka i mamy pełny reset długów), druga z góry przez nas przegrana (dochodzi do wojny militarnej i zniszczenia świata, bo nasi agresorzy nic nie chcą oddawać - chcą pełnej władzy nad światem, zawłaszczenia wszelkiej własności i gigantycznego ludobójstwa, a zniewolenia reszty, co przeżyje).

To zaś powoduje, że na jakąkolwiek obronę przed agresorem jest za późno. Jesteśmy po prostu pozbawieni wszelkich środków obrony. Państwa są przesycone zdrajcami i agenturą na wszystkich szczeblach państwowości. Do tego po wrogiej nam stronie jest UE.

Z najwyższym wysiłkiem możemy tylko zagrać na instrumentach demokracji i zorganizować się w społeczeństwo obywatelskie, które wymusi na waadzach zaprzestania ich kolaboracji z agresorami banksterskimi, a dalej organizować się przeciw wojnie, aż ... bańka pęknie.

Tak więc chodzi mi o to, żebyśmy tak działali, by brać udział tylko w tej wojnie pierwszej, a co do tej drugiej, to robić co można, aby nie nastąpiła i zdecydowanie odmawiać jakiegokolwiek w niej udziału. Jak będzie takich jak my więcej, to może ktoś tam się opamięta i odstąpi od zamiaru.

 

Tej wojnie militarnej trzeba powiedzieć „nie” – i to będzie bohaterstwo, bo grozi, że większość państw samozatraceńczo powie „tak”. Nadto przekonywać będzie trzeba większość oszukaną, a przekonać kogoś, że został oszukany, że jak większość ludzi długie lata żył w oszukaniu też jest nie tylko wyczynem trudnym, ale i bohaterskim. Do tego przywoływanie władz państwowych do posłuszeństwa Suwerenowi, Narodowi Polskiemu...”.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:10)

Komentarze

Sądząc po ocenie tego wpisu, nie licząc mojej 5 ,ów  (nie wiem jak go nazwać ) nic z tego nie zrozumiał. To TV i obrazki oduczyły rozumienia poszczególnych słów i całych tekstów. Ważne ,że piłka wpadła  do tej bramki co powinna...bo jak nie to podpalone będą samochody.Tak wygląda owsiakowe wychowanie młodzieży i współczesnej elity. Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1516254

Ja to nazywam nademocjonalizmem. Emocje stają się tak silne, że wyłączają ludzką duchowośc, i ludzkie uczucia, którym zwykle emocje towarzyszą. Dochodzą za to do głosu już nie kontrolowane nasze chciejstwa i poądliwości.

Człowiek staje się łatwo manipulowalny, a same emocje szukają łatwego rozładowania, przy czym to manipulator zwykle wskazuje na kim. Bo jest w tym jeszcze takie zjawisko jak zdolność przenoszenia emocji nadmiernych na inny obiekt.

Np. długo w telewizji pokazują ludzkie krzywdy, kataklizmy, wypadki i bójki, krew i przemoc, a do tego sex. Po takiej obróbce ofierze może być nawet pokazana osoba całkiem dobra i porządna, ale w sytuacji podejrzenia o coś złego, czy w sytuacji dwuznacznej - a zwykle chodzi o nielubionego przez manipulatora polityka, by już chcieć rozładowywać te swoje emocje nadmierne właśnie na nim. 

To zjawisko powszechne - jakogoś dobrze wkurzy szef, to bóźniej w domu byle co go zdrażni i poważna awantura gotowa, aż się wyżyje.

 

Jak ktoś jest pod wpływem emocji nadmiernych ma upośledzoną zdolność postrzegania prawdy o rzeczywistości. Jesteśmy jako Polacy tu gdzie jesteśmy, bo okazało się że na raz dużo było takich. "„Kiedy jest normalna wojna ... kiedy jest możliwość bycia świadomym rzeczywistości - od początku są szanse obrony.

Tymczasem agresja na Polskę nastąpiła przy paraliżu naszej zdolności postrzegania (z wydatnym udziałem tych co nas zdradzali i z racji powierzonej im władzy, i z racji bycia naszymi autorytetami, elitami politycznymi, intelektualnymi i duchowymi, i z racji pracy w służbach ochrony państwa, czy mediach o dziennikarskich uprawnieniach śledzenia wszystkiego, co się dzieje w życiu politycznym i informowania nas, abyśmy byli świadomymi obywatelami zdolnymi do kontroli władzy).

W tej sytuacji patrząc dziś z naszego (trzeźwiejącego) punktu widzenia, są dwie wojny. Jedna z góry przez nas wygrana (bańka długu pęka i mamy pełny reset długów), druga z góry przez nas przegrana (dochodzi do wojny militarnej i zniszczenia świata, bo nasi agresorzy nic nie chcą oddawać - chcą pełnej władzy nad światem, zawłaszczenia wszelkiej własności i gigantycznego ludobójstwa, a zniewolenia reszty, co przeżyje)."

 

I teraz ich trzeba budzić ... Bo łatwiej iść na wojnę i tam się wyżywać, albo nie iść, ale wspierać, podjudzać...

Myśleć, szukać rozwiązań dalekowzrocznych? O, co to, to nie ... Emocje nadmierne każą i działać szybko, i myśleć tylko o nich.

 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1516267