Ogórek to majstersztyk rosyjskiej agentury wpływu

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

Powołanie komisji kodyfikacyjnej, by „napisać prawo od nowa”, obniżenie podatków, zorganizowanie rodzaju Gwardii Narodowej, pomoc dla młodych przedsiębiorców, dofinansowanie wywiadu i „przeorientowanie” dyplomacji - to niektóre pomysły kandydatki SLD na prezydenta, Magdaleny Ogórek. „...”Według kandydatki SLD na prezydenta, Polska w 2015 roku to kraj pogłębiających się nierówności społecznych, gigantycznego zadłużenia, wieloletnich kolejek do lekarzy i obowiązkowej pracy do 67. roku życia. „...”Mamy) Polskę, gdzie wybieramy parlamentarzystów nie dla reprezentowania naszych interesów, ale wybieramy przedstawicieli zaklinowanych zacietrzewionych plemion, które wciągnęły nasz kraj w destrukcyjną, zacietrzewioną retorykę „....”Zbitkiem przepisów po jeszcze poprzednich systemach politycznych, ciągle uniemożliwia obywatelom rozwój i hamuje dobre, bezpieczne życie „....”i jeśli obecnie obywatel nie jest w stanie zrozumieć prawaTo znaczy, że jest ono źle napisane. To katastrofa konstytucji, państwa, jeśli nasze prawa są kompletnie niejasne, pisane na kolanie, bez przemyślenia i wbrew społeczeństwu, zależą od interpretacji i pojętności urzędnika”....”Chcę to zmienić, powołując przy prezydencie komisję kodyfikacyjną, by napisać prawo od nowa. (…) Postawię przed tą komisją jasno określone zadania - po pierwsze prawo ma być proste, po drugie musi być jednoznaczne, po trzecie musi być bezwzględnie konieczne i po czwarte - musi służyć obywatelowi „....”Mamy młodzież po studiach, często z bezużytecznymi dyplomami, która masowo wyjeżdża za granicę, by tam szukać lepszego życia.Wyjeżdżają - jak mówiła M.Ogórek - młode osoby z pomysłami na własny biznes, bo za granicą można założyć firmę w kilkanaście godzin, w Polsce trwa to kilka tygodni.”....”Chcę stworzyć system poręczeń i ubezpieczeń, by znieść jakąkolwiek karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25. roku życia. (…) Nauczmy młodzież ryzykować, bo młodzież na Zachodzie ryzykuje i rozwija się „....”Musimy znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej, (…) musimy w końcu obniżyć podatki tak, by nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno „....”Dziś skończy się rozejm na Ukrainie. Musimy natychmiast zorganizować odpowiednik Gwardii Narodowej, tzn. obronę terytorialną złożoną z obywateli. Można to szybko zrealizować, szkoląc i dołączając do obrony kluby strzeleckie i myśliwski „...”Polska jest w zasięgu ataków terrorystycznych. Nie jesteśmy bezpieczni, skoro bezpośrednie zagrożenie zgłaszają Francja, Belgia, Szwajcaria i Niemcy. Musimy natychmiast wzmocnić i dofinansować wywiad w kierunku bliskowschodnim oraz służby wewnętrzne w celu infiltracji i rozpoznania wątpliwych ruchów na terenie całego kraju „...”W mojej Polsce sprawa wiary, wyznania i sumienia będzie sprawą osobistą każdego obywatela, bo tak rozumiem wolność. (…) Będę broniła wierzących, niewierzących za każdym razem, gdy państwo będzie ingerowało w ich przekonania „...(źródło ) 

„„Magdalena Ogórek już w TVN nie pracuje - oburzał się na antenie TVN24 reporter tej stacji, w reakcji na słowa Lecha Nikolskiego. Były polityk SLD zasugerował, że Ogórek - która na konferencji prasowej z Leszkiem Millerem została ogłoszona kandydatką SLD na prezydenta - znana jest jedynie jako dziennikarka TVN. Jak informuje rzeczniczka TVN, Emilia Ordon - Magdalena Ogórek już w  tej stacji nie pracuje.”...”Występująca dotychczas w formie komentatora na antenie TVN24, TVN24 BiŚ, TVP Info i Superstacja od dziś jest formalnym kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej na stanowisko głowy państwa. – Pani doktor jest symbolem zgody narodowej, nie jest przedstawicielem czy szefem żadnego z walczących w Polsce plemion czy partii politycznych, jest bezpartyjna – mówił przedstawiający ją opinii publicznej Leszek Miller.
Będę zabiegać o wsparcie różnych środowisk  lewicowych, a swój przekaz będę kierować m.in. do młodzieży i przedsiębiorców - obiecała na specjalnie zwołanej w tym celu konferencji prasowej Ogórek, dodając, że chce "napisać prawo na nowo". ….(więcej )

Eliza Olczyk „Magdalena Ogórek, dziennikarka TVN, która w 2011 roku startowała do Sejmu z list SLD będzie reprezentować Sojusz w wyborach prezydenckich  „...”Magdalena Ogórek, historyk Kościoła i dziennikarka telewizyjna jest zaskakującym pomysłem,  „....”Ciekawe jest też to, że pani Ogórek ma odmienne zdanie na temat roli i pozycji Kościoła katolickiego w Polsce od większości działaczy SLD. W lipcu ubiegłego roku uczestniczyła w debacie na temat roli Kościoła w Polsce i zdecydowanie sprzeciwiała się tezie dyskusji, że Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski.- Kościół w czasach PRL był pomostem między zniewolonym społeczeństwem, a cywilizacją zachodnią i miał ogromny wpływ na przemiany demokratyczne. Dzięki Kościołowi jesteśmy w tym miejscu gdzie jesteśmy – przekonywała Ogórek. Dodała też, że Kościół w Polsce jest opiniotwórczy, kulturotwórczy i postępowy. - To my toniemy w dyskusji o aborcji, a Kościół dyskutuje o wykorzystaniu komórek macierzystych – mówiła. I dodała: W dzisiejszych czasach jest nam potrzebna instytucja wracająca do fundamentalnych wartości.”. ….(więcej )

Józef Oleksy „ W sejmowej uchwale dotyczącej Jana Pawła II chodziło o odniesienie się do wspaniałej, wielkiej postaci. Gra o to, kto będzie bardziej pryncypialny w egzekwowaniu świeckości państwa, była niesmaczna „..'Dlaczego posłowie Sojuszu nie wzięli udziału w głosowaniu nad uchwałą dotyczącą Jana Pawła II? To była niezrozumiała taktyka. Patrząc na to z boku, byłem zdezorientowany. Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że jest to sprawa obrony świeckości państwa. W tej uchwale nie chodziło przecież o kanonizację, tylko o odniesienie się do osoby niezwykłej, wspaniałej, którą świat uznał za wielką postać. To wystarczyło do podjęcia uchwały na cześć Jana Pawła II. Gra o to, kto będzie bardziej pryncypialny w egzekwowaniu świeckości państwa, była niesmaczna. Śmieszą mnie zrywy faryzejskiej pryncypialności, które trwają tylko chwilę. To jest wynik tego, że demokracja rezygnuje ze świata wartości. Już chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że polityka jest coraz bardziej pustą grą na słowa, na emocje, na prężenie muskułów i na własną chwałę polityków.”...”Prawica jednak stara się trwać przy wartościach. Opozycja zdążyła zmęczyć wyborców ciągłymi atakami na rząd Tuska. Należało tę krytykę rozłożyć w czasieI bardzo dobrze, bo gdyby nikt o nich nie przypominał, to byłoby całkiem źle. Natomiast prawica prezentuje wartości selektywnie.”...”Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski niedawno chciał wprowadzać do doktryny waszej partii nurt chrześcijański. Jak to się ma do zachowania w sprawie uchwały o Janie Pawle II? Rzeczywiście był taki pomysł, któremu sprzyjałem, ale chyba został zarzucony. Uważam, że Gawkowski wykazał się odwagą i otwartym myśleniem. Niestety, nie u wszystkich zyskał uznanie. Szkoda, że nie podjęto w SLD dyskusji na ten temat.”....”Socjaldemokracja europejska budowała dużą część swojego programu społecznego na gruncie doktryny chrześcijańskiej. Na początku lat 90. za czasów SdRP współpracowałem z niemiecką SPD, robiliśmy dobre konferencje i seminaria. Najpierw moim partnerem był Günter Verheugen, który używał sformułowania „dyktat amerykański w Europie", a ja mu mówiłem: Günter, przestań, nawet u nas już się tak nie mówi. Później zastąpił go Wolfgang Thierse, późniejszy szef Bundestagu. Wówczas był on w prezydium SPD przedstawicielem krajowego związku katolików niemieckich. I co się złego działo? Nikomu to nie przeszkadzało. Było to dopełnienie partii. Ja naprawdę traktuję ten nurt chrześcijański na lewicy poważnie, choć pewnie wielu uważa, że byłoby to coś profanującego dla partii. „...”Zostanie pan zapamiętany jako  ten premier z lewicy, który klęczał  na Jasnej Górze. Bo uważam, że nurt myśli chrześcijańskiej ma prawo bytu. Przecież w Polsce wszyscy na pogrzeby i śluby chodzą do kościoła. Dlatego choć osobiście nie jestem praktykującym katolikiem, nigdy nie będę antyreligijny. Nie można się wtrącać w to, co dla ludzi jest ważne.”...”Zamiast nurtu chrześcijańskiego jest zdecydowany zwrot SLD ku przeszłości. Podejmowane są kontrowersyjne próby dowartościowania byłych funkcjonariuszy WSI czy SB. To dobry pomysł? Lewica ma wyrzuty sumienia, że w rozterce przełomu dziejowego za mało stanowczo broniła dorobku PRL. Rzecz nie idzie o to, żeby rewidować przeszłość, tylko o to, żeby wyprostować własny stosunek do przeszłość „...(więcej ) 

Ryszard Bugaj „„Kulturowe cele zachodniej lewicy pana nie pociągają?
One wynikają z historycznych zaszłości: skoro Kościół był po stronie tronu, walczymy z Kościołem. To jest już nieaktualne, nawet jeśli dziś brakuje mi, zwłaszcza w Polsce, społecznego zaangażowania Kościoła na wzór tego, co proponował Jan XXIII, a potem Jan Paweł II. Opowiadam się jednak za jakimś sojuszem lewicy i katolików, na wzór Ameryki Łacińskiej, choć bez przegięć teologii wyzwolenia. A w Polsce razi mnie, gdy ludzie typu Magdy Środy wyśmiewają się z moherowych beretów. To plebejska publiczność, o której interesy trzeba się upominać.”
SLD i Ruch Palikota to lewica?
To moja smutna porażka, że tak je wszyscy nazywają. I nie chodzi mi już nawet o to, że SLD wywodzi się z PZPR, choć fakt, że żąda dziś rozliczenia IV RP, to ponury paradoks. To zresztą paradoks nie tylko Leszka Millera, ale też na przykład „Gazety Wyborczej", która konsekwentnie przeciwdziałała rozliczaniu PRL. Ale te formacje zaprzeczają mojej wizji polityki. SLD ani Palikot z bliską mi tradycją socjaldemokratyczną nie mają nic wspólnego.
„Krytyka Polityczna" publikuje książki czy artykuły nawołujące do zwrotu w polityce społeczno-gospodarczej. W pana duchu.
Zauważam to i odróżniam Sierakowskiego od komunistów. Ale on w sprawach społeczno-gospodarczych jest we mgle.
Choć przynajmniej czasem się nimi zajmuje. Wcześniej interesował się tylko homoseksualistami i rozprawą z „tym cholernym państwem narodowym".
Nie jestem jednak skłonny zgodzić się z „Krytyką...", gdy akceptuje każdego, niezależnie od przeszłości. Problem wiarygodności w polityce to kluczowa sprawa. A Leszek Miller, najbardziej liberalny polski premier, wyjmuje dziś z kapelusza socjalne postulaty. Trudno sobie wyobrazić większy cynizm.
 Palikot nie wygrywa w tej konkurencji?
I ta jego menażeria, ten Rozenek. To wice-Urban, redagujący gazetę, która była rynsztokiem. W roku 1995 powiedziałem coś krytycznego o SLD i zaraz „Nie" zamieściło moją podobiznę, jak wychylam się z pękniętej prezerwatywy. Przypomina mi się ten styl, gdy widzę mego dawnego kolegę Seweryna Blumsztajna z plakatem „P..., nie rodzę".
 Ale Blumsztajn to symbol otwarcia się „Wyborczej" na lewo, także w sprawach gospodarczych. Nie czuje pan satysfakcji, gdy dziennikarze rodem z „Krytyki Politycznej" nawołują w „Wyborczej" do prospołecznego otwarcia?
Sam pisałem coś takiego już dawno temu i wtedy to się nie mogło u Michnika ukazać. Tak, czuję satysfakcję, ale to satysfakcja gorzka. I widzę w tym szukanie ideologii dla najbardziej obskurnych środowisk. „Gazeta Wyborcza" to w istocie partia z dożywotnim liderem. Kiedyś stawiała na alians Unii Wolności z SLD, dziś stawia na Palikota. Ja na to patrzę z odruchem wymiotnym, który bynajmniej nie dotyczy tylko Palikota.
 Kogo jeszcze?
Kiedyś oglądałem Adama Michnika u pana Wojewódzkiego. Wyłączyłem, kiedy Woje- wódzki zapytał: „Słyszałem, że policja dzwoniła do pana, kiedy pan ruchał". Michnik nie odpiął mikrofonu, nie wyszedł. Rechotał. To po prostu szambo. Ale to nie przeszkadza „GW" pro- wadzić  krucjaty przeciw IV RP pod  pryncypialnymi hasłami. Kaczyński nie jest dla mnie wzorcem demokracji, ale w 2007 roku Michnik oskarżał go gołosłownie o zamiar sfałszowania wyborów. Doceniam prospołeczne teksty w „Wyborczej", ale tam nic się nie ukazuje bez celu.
 Z „Krytyką Polityczną", a także z „Gazetą Wyborczą" dzieli pana stosunek do państwa narodowego.
Jacek Żakowski ogłasza, że Unia Europejska to najważniejszy lewicowy projekt. Nie zgadzam się z tym, choć naturalnie europejska klasa polityczna umie zabiegać o swój wizerunek – nawet finansując swoich krytyków – ze wspólnych podatków. Dlatego opinia o Unii jest lepsza w elitach niż u zwykłych ludzi. Ja jednak nie wyobrażam sobie demokracji poza państwem narodowym. Ona zawsze jest zanurzona w tradycji, w kodach kulturowych. Europa nie stanie się Stanami Zjednoczonymi. Przy wszystkich fasadach w postaci „silniejszego" Parlamentu Europejskiego będzie rządzona przez duet Merkozy. „...(więcej )

Magdalena Ogórek, czyli dość niespodziewana kandydatka SLD na urząd prezydenta, jeszcze nie rozpoczęła swojej kampanii, a już ma się z czego tłumaczyć. Jak czytamy bowiem w „Fakcie” i na stronach „Newsweeka” w sprawie jej męża toczy się postępowanie w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. „...”Natomiast „Fakt” informuje jeszcze o tym, że mąż p. Ogórek był na liście tajnych współpracowników SB. ...(źródło )

„Polityczne wątki kariery „bezpartyjnej” Ogórek od samego początku wiążą się postkomunistyczną lewicą.Pani Magdalena pracowała w Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Centrum Informacyjnym Rządu za czasów premiera Leszka Millera. Przez trzy lata była też szefową gabinetu politycznego Grzegorza Napieralskiego.
Jednak najbardziej brzemienne w skutki okazały się lata 2004–2006, gdy pracowała w MSW jako sekretarka. Wówczas jej szefem był przyszły mąż, prominent SLD Piotr Mochnaczewski. W MSW kierował departamentem zajmującym się współpracą międzynarodową i integracją europejską. Nic zatem dziwnego, że po 2006 r. znalazła posadę w zarządzie Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii.
Mochnaczewski to także poseł SLD pierwszej kadencji, aktywista ZSMP (w 1990 r. został szefem Rady Koordynacyjnej Związku). W 1993 r. jako poseł zasłynął z brawurowej jazdy na podwójnym gazie. Zakończył ją, taranując traktor. Badanie wykazało, że ma dwa promile alkoholu we krwi.Piotr Mochnaczewski znalazł się na tzw. liście Antoniego Macierewicza upublicznionej w 1992 r. w Sejmie.Figurował na niej jako TW „Michał” zarejestrowany przez Wydział III-1 SB w Szczecinie. Jego współpraca miała trwać w latach 1983–1989. „...(źródło ) 

MenStream.pl: Karol Wojtyła byłby zaskoczony własną kanonizacją?
Dr Magdalena Ogórek, historyk Kościoła: Sądzę, że nigdy się nad tym nie zastanawiał. Był człowiekiem bardzo skromnym, pełnym pokory. A kanonizacja jest w Kościele katolickim wyniesieniem na najwyższy piedestał. Dlatego byłby na pewno zaskoczony i skonfundowany tego typu dowodami uznania. Pamiętajmy jednak, że uznanie kogoś za świętego dla katolików ma przede wszystkim wymiar duchowy. Zresztą Jan Paweł II, jak pokazują sondaże, przez połowę Polaków jest uznawany za autorytet, w tym także przez osoby niewierzące.
Jan Paweł II jest swego rodzaju rekordzistą. Do tej pory żaden papież nie wyniósł na ołtarze tak wielu osób. Teraz sam dołączył do tego grona.
To prawda, wcześniej nie było takiego masowego wyświęcania. Podczas swojego 27-letniego pontyfikatu beatyfikował ponad 1300 osób, a 478 błogosławionych ogłosił świętymi. To więcej niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci. To też daje do myślenia, bo przypomina o tym, że zgodnie z nauczaniem Kościoła, każdy jest powołany do bycia świętym.
Do czego są oni potrzebni Kościołowi?
Kościół, ale przede wszystkim wierni ich potrzebują. Dobrym przykładem jest tutaj święty Franciszek z Asyżu, który był szybko kanonizowany. Choć rekord padł przy św. Antonim z Padwy, który wyświęcony został w niecały rok po śmierci. Wracając do świętego Franciszka. Jego wyniesie na ołtarze odpowiadało na zapotrzebowanie ze strony wiernych, ale i Watykanu. Ten założyciel zakonu zaczynał pod czujnym nadzorem papieża Innocentego III. Wówczas bardzo niespokojnie przyglądano się jego ascetycznemu trybowi życia. To były czasy, kiedy szalały oskarżenia o herezję, bardzo łatwo można było wpaść w ręce inkwizycji. W zasadzie pewien zbieg okoliczności zdecydował o tym, że nie on, ale Piotr z Valdo i waldensi zostali uznani za heretyków. Papież potrzebował Franciszka, by w jakiś sposób wspomóc dominikanów w walce z heretykami. Jednak na początku św. Franciszek był na cenzurowanym.
Święty współcześnie i dawniej to dwa różne pojęcia?
Na początku dopatrywano się świętości w męczeństwie, oddaniu życia za wiarę. W czasie prześladowań chrześcijan było to traktowane jako wyróżnienie i świadectwo łaski bożej dające natychmiastowe zbawienie. Ale i ostatnio papież Franciszek zwrócił uwagę na biskupa Oscara Romero - duchownego zamordowanego w Salwadorze, który głośno przeciwstawiał się reżimowi. Był obrońcą praw człowieka, mówił o tym głosem bardzo donośnym i przysparzającym mu wielu wrogów. Tak więc taka droga do świętości jest też możliwa dzisiejszych czasach.
Znajdziemy w kanonie dawnych świętych, którzy dzisiaj by nas nie zainspirowali. Obecnie nie przemówi do nas pustelnik, który spędził życie w ascezie, albo nie przekona nas inny walczący z kontrreformacją, który ma na sumieniu wielu innowierców.
Faktycznie z dzisiejszej perspektywy były wybory, które mogą być kontrowersyjne. Z punktu widzenia historyków i hagiografów mogą dzisiaj pojawić się pytania, czy dana osoba słusznie została wyniesiona na ołtarze. Myślę jednak, że współcześnie nie będziemy analizować dawnych życiorysu i doszukiwać się w nich wzoru do naśladowania. Tak jak nie przemówi do nas święty Aleksy, który rozdał cały swój majątek i spędził wiele lat nierozpoznany, jako żebrak u progu swego domu. Oczywiste jest, że współczesne wzorce są nam bliższe.
Zobacz wywiad z Floribeth Mora
Przepisy dotyczące beatyfikacji i powołania do świętości także się zmieniały. To nie są sztywne ramy?
Tak, zostały zresztą określone dopiero w XVII wieku. I ewaluowały. Na przykład kiedy otworzono trumnę Piotra Skargi, oględziny zwłok przeprowadzane przez komisję wykazałyże Skarga mógł zostać pochowany żywcem, w stanie śmierci klinicznej lub letargu. Świadczyły o tym uszkodzenia kości palców. Te obrażenia sam mógł sobie zadać, oprzytomniawszy w grobie. Jednak komisja uznała, że to podważa wymóg co do czystości myśli przed śmiercią. I proces beatyfikacyjny Piotra Skargi zakończył się niepomyślnie.
Zresztą te procedury to są ramy, bardziej zalecenia. Na przykład zasada (ustanowiona zresztą przez JP II), że proces beatyfikacji może ruszyć dopiero 5 lat od śmierci, została przez papieża Benedykta XVI zmieniona przy beatyfikacji Jana Pawła II. Zrezygnował on też z dokumentowania cudu za wstawiennictwem Jana XXIII. Uznał, że jego zasługi są tak duże, że nie jest to konieczne. Stanowi to metaforę, iż nie ma już odwrotu od drogi soborowej.
Z pięciu lat oczekiwania zrezygnowano także w przypadku procesu beatyfikacyjnego Matki Teresy z Kalkuty. Jakiś czas temu pojawiały się informacje, o tym że zgromadzenie sióstr mogło posiadać tajne konta, na które trafiały spore pieniądze, zamiast na pomoc biednym. Warto było się tak spieszyć?
Faktycznie były takie doniesienia. Jednak nie są one potwierdzone, nie zostało to udowodnione. Zresztą podczas procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II przypominano, że przecież w jego otoczeniu był Marcial Maciel, który dopuścił się wielu przestępstw seksualnych. Papież o wielu rzeczach nie wiedział, wiele spraw kuria zamiatała pod dywan. Dopiero z czasem, po jego śmierci, wypłynęły one na wierzch. Cały świat widział jednak obrazek, kiedy Marcial był serdecznie witany przez papieża.
Czy Jan Paweł II mógł wiedzieć o jego przestępstwach? - takie pytania było wodą na młyn dla wrogów tej kanonizacji. Jakie materiały napływały do Kurii Rzymskiej, co było po drodze zatrzymywane, i co tak naprawdę Kongregacja Nauki i Wiary prezentowała Janowi Pawłowi II? Jednak wątpliwości w tej sprawie nie znalazły potwierdzenia podczas procesu kanonizacyjnego. Tak samo w przypadku Matki Teresy z Kalkuty, nie mamy materiału dowodowego, który de facto obciążałby tę postać, tak byśmy mogli kwestionować jej świętość.
Kościół uległ wołaniu santo subito, które rozległo się zaraz po śmierci Karola Wojtyły. To był jeden z najszybszych procesów kanonizacyjnych. Czy chodziło tylko o wyjście naprzeciw oczekiwaniom wiernych?
Faktycznie po śmierci papieża słychać było liczne tego typu głosy. Były one wyrazem powszechnego oczekiwania, płynącego nie tylko z Polski. Jan Paweł II był on szanowany i doceniany w wielu krajach na świecie. Ma na koncie wielką liczbę pielgrzymek i ewangelizację w najdalszych zakątkach świata. To zresztą nie jedyne jego dokonania. Jest ich cała lista. Dlatego to oczekiwanie zostało spełnione.
W niedzielę kanonizowano także Jana XXIII, po ponad 50 latach od śmierci. Celowo połączono te dwie uroczystości?
Stało się to nie bez przyczyny. Są to dwa najważniejsze pontyfikaty XX wieku, które diametralnie zmieniły nasze wyobrażenie o Kościele. Co ciekawe pontyfikat Jana XXIII miał być przejściowym, a okazał się przełomowym. Przed nim był Pius XII, który nigdy się nie uśmiechał. Sprawiał wrażenie osoby skostniałej i neurotycznej, zamkniętej w sobie. Obrazowo jawił się jako surowy kapłan, grożący palcem. A po nim nastał papież, który podnosił księży z kolan, pytając, ale dlaczego klękasz dwa razy, czy sądzisz, że za pierwszym razem ci nie wierzę? W ten sposób pokazywał absurd i niepotrzebne przejaskrawienia niektórych form i ceremonii w Watykanie.
Jan XXIII nie bez kozery uzyskał przydomek Dobry, nazywano go też proboszczem świata. Przypomniał bowiem, że jedną z najważniejszych prawd jest miłosierdzie. Co ciekawe, wtedy kompletnie nie spodziewano, że ten papież odegra tak wielką rolę. Kiedy pokazał się na tym najsłynniejszym balkonie świata, wiele osób kręciło głowami. Niektórzy z hierarchów watykańskich w jego dobroduszności upatrywali słabość. A Angelo Giuseppe Roncalli zaskoczył wszystkich, nie tylko swoją otwartością, ale przede wszystkim zmianami, które zaszyły w Kościele.
Obecnie papież Franciszek jest do niego porównywany. Co ich łączy?
Najważniejsze to prostota, wyjście do ludzi. Franciszek także często łamie etykietę, neguje przepych Kościoła. I wprowadza wiele zmian, na przykład w Kurii Rzymskiej. Jan XXIII bardzo szybko stał się autorytetem dla wielu ludzi, także niekatolików. Poza tym powołał przecież II Sobór Watykański, który otworzył nową epokę. Obecny papież bardzo przypomina swojego poprzednika. „..”Co do pontyfikatu Jana Pawła II, czy nie jest on pokazywany zbyt jednowymiarowo, szczególnie w Polsce? Nie brak antagonistów, którzy wskazują m.in. na to, że pod koniec życia Karol Wojtyła hamował zmiany w Kościele.
Oczywiście pojawiają się krytyczne głosy, ale pamiętajmy, że nasz papież był człowiekiem, który na swoich barkach dźwigał ogromną odpowiedzialność. Poza tym ten pontyfikat trwał 27 lat, w tym czasie mierzył się z ogromem problemów jakie targały Kościołem katolickim. Biskup Rzymu, który stoi na jego czele musi zdecydować w którą stronę go poprowadzić , wybrać jedną z różnych dróg. Wówczas stwierdził, że najważniejsze jest wyjście Kościoła do wiernych, otwarcie się na świat. Dawał przekaz, że cały świat jest moją parafią, to było dla niego najbardziej istotne. Poza tym Jan Paweł II ma wielkie zasługi jeśli chodzi o obalanie komunizmu, wprowadzenie w czyn dialogu ekumenicznego.
Oczywiście krytycy wskażą też na skandale związane z kurią rzymską, zapytają dlaczego w Watykanie tak wielkie wpływy mieli kardynałowie Angelo Sodano i Tarcisio Bertone. Kiedy papież pielgrzymował po całym świecie kuria rzymska, która przez wielu watykanistów nazywana jest kłębowiskiem żmij, robiła swoje. Jak wielka jest to odpowiedzialność i ciężar pokazała przecież abdykacja Benedykta XVI. Podjął on bardzo trudną, odpowiedzialną decyzję, zaskakującą z punktu widzenia najnowszej historii Kościoła.
Kanonizacje odwróciły uwagę od problemów Kościoła. One jednak powrócą. Czego można się spodziewać?
Pamiętajmy, że mamy teraz na czele Kościoła Franciszka, który jest nie bez przyczyny uznawany za reformatora. Wiele osób jest zaskoczonych intensywnością jego decyzji. W ciągu zaledwie 12 miesięcy zdołał zmienić bardzo wiele. Okazuje się, że można ruszyć w posadach takie instrumenty Watykanu, które wydawałoby się nie do podważenia, do tego robi to w sposób przemyślany. Odniósł się przecież do spraw palących i newralgicznych. Przeciął np. spekulacje dotyczące tego, jak Kościół katolicki będzie się odnosił do przypadków pedofilii. Wypowiedział się w sposób bardzo ostry, w ślad za tym poszły zmiany kodeksie karnym. Wstrząsnął całym imperium finansowym Watykanu. Temat, który od lat 60., 70., nastręczał wielu problemów i - jak się mówiło - był jednym z powodów abdykacji Benedykta XIV. Zostały powołane fachowe komisje, składające się także z osób świeckich. Obecnie coraz częściej także kobietom powierza się wysokie funkcje. Na przykład prof. Mary Ann Glendon z Harvardu, jest przewodniczącą komisji, która ma nadzór nad finansami w Watykanie.
Zobacz fragmenty film Karol. Człowiek, który został papieżem" w reż. Giacomo Battiato:
Czy to jednak wystarczy?
Oczywiście jest jeszcze sporo do zrobienia. Jednak w kurii jest wielu przeciwników tego typu zmian. Nie tak dawno przecież świat obiegła informacja, że kardynał Bertone zamieszka na 700mkw. apartamentu, a papież Franciszek na 70 mkw. Ktoś musiał to kardynałowi umożliwić. To pokazuje też, że papież, który może być postrzegany jako ten, który wprowadza nowe porządki, nie ma lekko i nie wszyscy tam mówią jednym głosem.
Czy ta miotła sięgnie aż do Polski? Bo przecież nie brak zarzutów, że nasz episkopat zbyt wolno wciela w życie wszystkie jego zalecenia.
Odpowiem tak, osobowość Karola Wojtyły i znaczenie jego pontyfikatu było tak ogromne, że przysłoniły niedobory na naszym rodzimym podwórku. Kiedy go zabrakło, odsłonił się pewien marazm, indolencja oraz ignorancja, która wielu komentatorów poprowadziła na manowce. Stąd pojawiły się w mediach pytania czy mamy kryzys intelektualny w polskim Kościele? Co zostało po Kościele Sapiehy, Wyszyńskiego, Wojtyły, czy Glempa?
Faktycznie tego typu pytania są zasadne w sytuacji, kiedy od wysoko postawionych hierarchów na ambonie słychać komentarze: kim jest osoba po zmianie płci, czy to jest półkobieta, czy półmężczyzna? Co to w ogóle za stwór? Albo słyszymy o jakiejś bruździe na czole u osób, które urodziły się po zapłodnieniu metodą in vitro. A potem jeszcze po sprzeciwach wobec takiej wypowiedzi, dodatkowo jeszcze słyszymy, że to atak na Kościół, na hierarchów. Tego typu reakcje, dowodzą tego, że Kościół musi między innymi nauczyć się inaczej komunikować. Takie słowa bardzo boleśnie odczuwają katolicy! Przecież wcześniej słowo Polak katolik było powodem do dumy! Teraz niestety jest deprecjonowane.
Jest bardziej postrzegane jako synonim wstecznictwa, z racji tego, że Kościół nie nadąża za zamianami.
Ale jest też druga storna medalu. Mamy grupę duchownych intelektualistów, którzy nie przebijają się do mediów, ale reprezentują postępowe myślenie. Wymienię choćby biskupa pomocniczego Krakowa Grzegorza Rysia, który kontestując inkwizycję i celibat, potrafi celnie - z perspektywy naukowca - oceniać te kwestie. Albo arcybiskup Gądecki, który mówi o duchu dialogu, ekumenizmu. Jesteśmy tak przesłonięci ideologią gender, czy innymi aferami, że nawet nie zauważamy , że w Watykanie niedawno miała miejsce dyskusja z naukowcami na temat wykorzystania komórek macierzystych.
Czy w kwestii celibatu, ale też antykoncepcji oraz in vitro Kościół będzie ewoluował czy będziemy mieli do czynienia z obroną obowiązujących dogmatów? Na ile Kościół pod rządami Franciszka wobec tych spraw zmieni podejście?
Trudno już teraz wyrokować jak to będzie. Znów skorzystam z analogii Franciszka do Jana XXIII. Kiedy wybierano go na papieża nikt nie przypuszczał, że dzięki niemu nastąpią tak wielkie zmiany w Kościele. On pokazał, że jest w stanie ruszyć rzeczy których byśmy się nie spodziewali. Kwestię soboru traktowano jako porzuconą. Nie wiadomo było czy on się zakończył, czy był zawieszony. A przyszedł papież, który powołał do życia tak ogromnie trudne logistycznie i administracyjnie przedsięwzięcie. To o czym duchowni tam dyskutowali do dzisiaj determinuje wiele spraw. Nie zarzekałabym się, że nie będzie kolejnego soboru albo synodu. Obecny papież pokazał nam, że zdarzyć może się wszystko......" (źródło ) 

„Magdalena Ogórek kandydatką SLD na prezydenta Polski. Ta decyzja Sojuszu wzbudziła ostatnio dużo kontrowersji. Teraz wyszło na jaw, że mało znana polityk w jednym z wpisów na swoim blogu skrytykowała popularną na lewicy prof. Magdalenę Środę i stanęła w obronie prof. Bogdana Chazana. Co ciekawe, sam wpis został już z jej bloga usunięty. „....”W swoim wpisie Magdalena Ogórek uderza w prof. Magdalenę Środę i odnosi do jednego z jej felietonów, który ukazał się na łamach tygodnika "Wprost"."Na przykład dokonane przez panią profesor porównanie lekarzy do dominikańskich inkwizytorów to po prostu strzał kulą w płot. Przyczyny narodzin prawodawstwa inkwizycyjnego to materiał na obszerną dysertację, niemniej nie należy w jednym zdaniu zestawiać z sobą dwóch materii, których żadną miarą zestawić z sobą nie można, gdyż kontekst polityczny, społeczny, czy wreszcie historyczny jest zgoła odmienny" - napisała Ogórek.Kandydatka SLD na prezydenta zauważa też w swoim wpisie, że krytyka prof. Środy pod adresem prof. Chazana była niewłaściwa. "Nie rozumiem, dlaczego autorka felietonu we »Wprost«, zadeklarowana ateistka, ocenia prof. Chazana jako chrześcijanina. Niech ocenia go jako lekarza, jako dyrektora szpitala. I tu jest pełne pole do popisu" – czytamy.”.....”Magdalena Ogórek podkreśla też, że nie spodobało jej się, w jaki sposób prof. Środa odniosła się w swoim felietonie do prof. Chazana: "To, czy zgadzamy się z takim postępowaniem dyrektora szpitala pod wezw. Św. Rodziny, to kwestia całkowicie odrębna. Nie zgadzam się z drwinami pani profesor, że oto nagle w polskich lekarzach obudziło się sumienie. Ja wolę wierzyć, że ono było, ale przy podejmowaniu decyzji medycznych lekarze od zawsze kierowali się dobrem pacjenta".Odniesień do prof. Chazana jest we wpisie Ogórek dużo więcej: "Obchodziliśmy właśnie 25. rocznicę pierwszych wolnych wyborów. Cieszymy się wolnością sumienia i przekonań. Taką wolność ma również prof. Chazan. Oczywiście pod warunkiem, że z tej wolności korzysta bez przekraczania granic prawa. Granic, na jakie umówiliśmy się jako społeczeństwo".Kandydatka SLD krytykuje też na swoim blogu środowisko feministyczne w Polsce. "Polski feminizm w wykonaniu jego niektórych przedstawicielek jest zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju - woła bowiem donośnie tylko wtedy, gdy na w publicznej debacie pojawia się sprawa czyjejś kontrowersyjnej ciąży. [...] Polskie feministki nie mogą też zawężać problemów tylko do perspektywy warszawskiej, co często dziś robią. Czy żona alkoholika, żyjąca na wsi lub w małym mieście, wie, gdzie i jak ma się zwrócić o pomoc? Jaką szansę ma taka kobieta na normalne funkcjonowanie?" - pyta Ogórek.”....(źródło ) 

„Średni majątek dorosłego przedstawiciela elity finansowej (1 proc. społeczeństwa) wynosi dziś około 2,7 mln dolarów. Przy utrzymaniu się obecnych trendów do 2016 roku 1 proc. najbogatszych ludzi na świecie będzie posiadać więcej niż reszta populacji - alarmuje organizacja Oxfam. ...(źródło) 
-----------------
Ważne
Magdalena Ogórek” obniżenie podatków, zorganizowanie rodzaju Gwardii Narodowej, pomoc dla młodych przedsiębiorców, dofinansowanie wywiadu i „przeorientowanie” dyplomacji”...” Zbitkiem przepisów po jeszcze poprzednich systemach politycznych, ciągle uniemożliwia obywatelom rozwój i hamuje dobre, bezpieczne życie”....”Polska w 2015 roku to kraj pogłębiających się nierówności społecznych, gigantycznego zadłużenia, wieloletnich kolejek do lekarzy i obowiązkowej pracy do 67. roku życia.”...”jeśli obecnie obywatel nie jest w stanie zrozumieć prawaTo znaczy, że jest ono źle napisane. To katastrofa konstytucji, państwa, jeśli nasze prawa są kompletnie niejasne, pisane na kolanie, bez przemyślenia i wbrew społeczeństwu, zależą od interpretacji i pojętności urzędnika”....”Mamy młodzież po studiach, często z bezużytecznymi dyplomami, która masowo wyjeżdża za granicę, by tam szukać lepszego życia.Wyjeżdżają - jak mówiła M.Ogórek - młode osoby z pomysłami na własny biznes, bo za granicą można założyć firmę w kilkanaście godzin, w Polsce trwa to kilka tygodni.”....”Chcę stworzyć system poręczeń i ubezpieczeń, by znieść jakąkolwiek karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25. roku życia. (…) Nauczmy młodzież ryzykować, bo młodzież na Zachodzie ryzykuje i rozwija się „....”Musimy znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej, (…) musimy w końcu obniżyć podatki tak, by nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno „....

„Magdalena Ogórek kandydatką SLD na prezydenta Polski. Ta decyzja Sojuszu wzbudziła ostatnio dużo kontrowersji. Teraz wyszło na jaw, że mało znana polityk w jednym z wpisów na swoim blogu skrytykowała popularną na lewicy prof. Magdalenę Środę i stanęła w obronie prof. Bogdana Chazana. Co ciekawe, sam wpis został już z jej bloga usunięty. „....”W swoim wpisie Magdalena Ogórek uderza w prof. Magdalenę Środę i odnosi do jednego z jej felietonów, który ukazał się na łamach tygodnika "Wprost"."Na przykład dokonane przez panią profesor porównanie lekarzy do dominikańskich inkwizytorów to po prostu strzał kulą w płot. Przyczyny narodzin prawodawstwa inkwizycyjnego to materiał na obszerną dysertację, niemniej nie należy w jednym zdaniu zestawiać z sobą dwóch materii, których żadną miarą zestawić z sobą nie można, gdyż kontekst polityczny, społeczny, czy wreszcie historyczny jest zgoła odmienny" - napisała Ogórek.Kandydatka SLD na prezydenta zauważa też w swoim wpisie, że krytyka prof. Środy pod adresem prof. Chazana była niewłaściwa. "Nie rozumiem, dlaczego autorka felietonu we »Wprost«, zadeklarowana ateistka, ocenia prof. Chazana jako chrześcijanina. Niech ocenia go jako lekarza, jako dyrektora szpitala. I tu jest pełne pole do popisu" – czytamy.”.....”Magdalena Ogórek podkreśla też, że nie spodobało jej się, w jaki sposób prof. Środa odniosła się w swoim felietonie do prof. Chazana: "To, czy zgadzamy się z takim postępowaniem dyrektora szpitala pod wezw. Św. Rodziny, to kwestia całkowicie odrębna. Nie zgadzam się z drwinami pani profesor, że oto nagle w polskich lekarzach obudziło się sumienie. Ja wolę wierzyć, że ono było, ale przy podejmowaniu decyzji medycznych lekarze od zawsze kierowali się dobrem pacjenta".Odniesień do prof. Chazana jest we wpisie Ogórek dużo więcej: "Obchodziliśmy właśnie 25. rocznicę pierwszych wolnych wyborów. Cieszymy się wolnością sumienia i przekonań. Taką wolność ma również prof. Chazan. Oczywiście pod warunkiem, że z tej wolności korzysta bez przekraczania granic prawa. Granic, na jakie umówiliśmy się jako społeczeństwo".Kandydatka SLD krytykuje też na swoim blogu środowisko feministyczne w Polsce. "Polski feminizm w wykonaniu jego niektórych przedstawicielek jest zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju - woła bowiem donośnie tylko wtedy, gdy na w publicznej debacie pojawia się sprawa czyjejś kontrowersyjnej ciąży. [...] Polskie feministki nie mogą też zawężać problemów tylko do perspektywy warszawskiej, co często dziś robią. Czy żona alkoholika, żyjąca na wsi lub w małym mieście, wie, gdzie i jak ma się zwrócić o pomoc? Jaką szansę ma taka kobieta na normalne funkcjonowanie?" - pyta Ogórek.”..

Czarzasty „ Ogórek może przejść do drugiej tury wyborów”....”Po kilku dniach od ogłoszenia Magdaleny Ogórek oficjalną kandydatką SLD w wyborach prezydenckich politycy coraz rzadziej krytykują decyzję Sojuszu.”...(źródło ) 

----------- 
Mój komentarz 

Wszystkim już wydawało się ,że stara rosyjska agentura , czyli SLD poszła do piachu. Jakieś filohomo Kalisze, lesbijsko feministyczne Senyszyny pchały SLD ku przepaści ,ku zachodniej politycznej poprawności . Wydawało się że jednie co pozostało moskiewskim socjalistom z SLD to licytowanie się z palikociarnią , kto będzie bardziej demoralizował Polaków. 

A tutaj nastąpił nagły zwrot . Pseudo katoliczka stał się twarzą formacji . Ogórek nie tylko zwraca się do ciemiężonych przez lewackie rządy katolików ,ale również do przedsiębiorców przekształconych w pariasów , zwierzynę łowną lewackiego państwa.

Co się stało w Moskwie ,że zamiast wykorzystywać swoją agenturalną partie w Polsce jak do tej pory do niszczenia morale Polaków , i osłabiania państwa nagle zaczyna atakować śmiertelnego wroga Polaków , czyli polityczną poprawność 

Agentura niemiecka i związane z nią lewackie propagandowe media zniszczyły Kongres Nowej Prawicy i same Korwina Mikke , gdy tylko stało się jasne ,że Wipler doprowadził do sojuszu wyborczego Kongresu Nowej Prawicy i Ruchu Narodowego, a Kaczyński i Korwin Mikke zadeklarowali że wejdą w koalicje rządową po wyborach . Prze cztery lata lewackie media manipulowały opinią publiczną i ukrywały fakt lider „ konserwatywnej „ partii Korwin Mikke to zwykły dziwkarz i obyczajowy łajdak , wyciągają t dopiero wtedy kiedy Korwin Mikke próbował zerwać się z ich natypisowskiej smyczy 

Dla Rosji , która okazało się trzeciorzędnym, podupadłym państwem , które najnormalniej w świecie się wali nadszedł czas , aby zrozumieć ,ze jedynie silna Polska może być kordonem bezpieczeństwa pomiędzy zdychającym imperium , a Niemcami i USA . 

Ogórek zagraża nie tylko Platformie , której odbierze elektorat przedsiębiorców ,ale również PiS, któremu odbierze młodych ludzi obiecując im niskie podatki i co istotniejsze ochronę przez bandytyzmem urzędniczym . PiS zostanie uderzony podwójnie . PiS nie dokonał czystek ideologicznych i nagromadził i gromadzi dalej cały śmietnik rozwodników i obyczajowych marnot . Tak więc PiS nie będzie mógł zaatakować Ogórek z pozycji partii chrześcijańskiej. 

A program Ogórek dopiero się rozwija i warto zwrócić uwagę na jego antysystemowe elementy, takie jak kontestacja konstytucji i systemu prawnego , a kto wie, czy w przyszłości nie zaatakuje ona gender . Ogórek w sposób na razie łagodny opowiada się za silnym państwem, , a takim elementem silnego państwa są sile służby specjalne, co znowu odbierze wyborców PiS, którzy takiego silnego państwa się domagają . Patrzą cna wszystkie elementy programowe Ogórek istnieje możliwość ,że faktycznym programem Ogórek i SLD jest sinizacja ustrojowa Polski . Czyli silne państwo dysponujące silnym służbami i silną armią oraz zagwarantowanie przez to silne państwo wolności gospodarczych dla obywateli. Do tego dochodzi zagwarantowanie katolikom równych praw i zakończenie ich dyskryminacji .

PiS i Andrzej Duda powinni natychmiast zradykalizować swój program i opowiedzieć się otwarcie za przyznaniem Polakom wolności gospodarczej , czyli likwidacją dla małych firm podatku dochodowego, vat i przymusowych ubezpieczeń społecznych . Bo warto pamiętać ,że kilkanaście procent Polaków poparło takiego łajzę jak Palikot tylko dlatego ,ze naobiecywał im wolności gospodarczych. 

PiS owi radziłbym nie lekceważyć Ogórek , bo za nią stoją naprawdę inteligentni manipulatorzy i ma do dyspozycji , czego jestem pewien cała potencjał rosyjskiej agentury w Polsce . 

video 04_Debata_Kościół_Magdalena_Ogórek
video Magdalena Ogórek - konferencja z 18 stycznia 2015r.
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz Twitter 
Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „
rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należynerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.amborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra o łapówkach „ 
Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 

Serdecznie dziękuję za pierwsze trzy darowizny w wysokości 200 złotych , 100 złotych i 30 złotych. Wpłynęły kolejne darowizny . Szczegóły podam w następnym tygodniu . Wszystkim Państwu jeszcze raz dziękuję.  

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:7)