Miałeś chamie złoty róg,..ostał ci się ino Ogórek

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

„Stoję przed Wami, bo ubiegam się o urząd prezydenta Polski. Polski, która w XXI wieku ma być państwem nowoczesnym, bezpiecznym i przyjaznym dla obywateli - powiedziała podczas konwencji kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek. „....”Chcę być prezydentem Polski innej, od tej, którą proponuje Wam obecnie rządząca partia. Rozbiję skutą lodem politykę dwóch partii, skutą od 10 lat. Urząd prezydenta to jest najważniejsza służba dla państwa. To nie może być traktowane jako zwieńczenie kariery i luksusowa emerytura zasłużonego polityka - „...”Nie będzie lepiej dopóki prawo nie zostanie napisane od nowa, dopóki prawo nie będzie znaczyło prawo, będzie mniej skomplikowane i bardziej dostępne obywatelowi.  „...”Ogórek odniosła się też do kwestii polityki zagranicznej. Stwierdziła m.in., że będzie dążyć do normalizacji stosunków z Rosją. - Nie stać nas na to i nie leży to w interesie bezpieczeństwa żadnego Polaka, by rosyjskie media określały nas jako wroga Rosji numer jeden - dowodziła. Zdecydowanie potępiając rosyjską agresję na Ukrainę chcę powiedzieć, że ja nie wahałabym się odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by do prezydenta Federacji Rosyjskiej zadzwonić - mówiła wywołując głośne owacje na sali. Ogórek oceniła też, że Trójkąt Weimarski (Polska-Francja-Niemcy) i Grupa Wyszehradzka (Polska-Węgry-Czechy-Słowacja) funkcjonują jedynie formalnie, w rozmowach o Ukrainie nas nie ma.  „...”Magdalena Ogórek zwróciła się również do młodych ludzi, którzy tkwią na bezpłatnych stażach i praktykach. - Zostanę prezydentem i ułatwię Wam znalezienie pracy, nie musimy z niego uciekać. Przywrócimy młodym wiary w przyszłość. Media wytykają mi młody wiek i chcę powiedzieć, że to nie media, ale konstytucja mówi o tym, kto może ubiegać się o urząd prezydenta - mówiła Ogórek. - Słyszę zarzuty, że nie byłam ministrem czy marszałkiem. Nie, nie byłam, jestem spoza jakiegokolwiek układu politycznego. „...(źródło) 

ako prezydent będę działała przeciwko uciskowi fiskalnemu i skarbowemu— deklarowała.”...”Chcę Polski, w której armia urzędników nie wysyła 100 tys. kontroli skarbowych, z czego tylko 1/5 daje jakiekolwiek rezultaty. Przypominam wam - nie będzie lepiej, dopóki prawo nie zostanie napisane od nowa, będzie mniej skomplikowane i bardziej dostępne obywatelowi „...(źródło )  

Powołanie komisji kodyfikacyjnej, by „napisać prawo od nowa”, obniżenie podatków, zorganizowanie rodzaju Gwardii Narodowej, pomoc dla młodych przedsiębiorców, dofinansowanie wywiadu i „przeorientowanie” dyplomacji - to niektóre pomysły kandydatki SLD na prezydenta, Magdaleny Ogórek. „...”Według kandydatki SLD na prezydenta, Polska w 2015 roku to kraj pogłębiających się nierówności społecznych, gigantycznego zadłużenia, wieloletnich kolejek do lekarzy i obowiązkowej pracy do 67. roku życia. „...”Mamy) Polskę, gdzie wybieramy parlamentarzystów nie dla reprezentowania naszych interesów, ale wybieramy przedstawicieli zaklinowanych zacietrzewionych plemion, które wciągnęły nasz kraj w destrukcyjną, zacietrzewioną retorykę „....”Zbitkiem przepisów po jeszcze poprzednich systemach politycznych, ciągle uniemożliwia obywatelom rozwój i hamuje dobre, bezpieczne życie „....”i jeśli obecnie obywatel nie jest w stanie zrozumieć prawaTo znaczy, że jest ono źle napisane. To katastrofa konstytucji, państwa, jeśli nasze prawa są kompletnie niejasne, pisane na kolanie, bez przemyślenia i wbrew społeczeństwu, zależą od interpretacji i pojętności urzędnika”....”Chcę to zmienić, powołując przy prezydencie komisję kodyfikacyjną, by napisać prawo od nowa. (…) Postawię przed tą komisją jasno określone zadania - po pierwsze prawo ma być proste, po drugie musi być jednoznaczne, po trzecie musi być bezwzględnie konieczne i po czwarte - musi służyć obywatelowi „....”Mamy młodzież po studiach, często z bezużytecznymi dyplomami, która masowo wyjeżdża za granicę, by tam szukać lepszego życia.Wyjeżdżają - jak mówiła M.Ogórek - młode osoby z pomysłami na własny biznes, bo za granicą można założyć firmę w kilkanaście godzin, w Polsce trwa to kilka tygodni.”....”Chcę stworzyć system poręczeń i ubezpieczeń, by znieść jakąkolwiek karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25. roku życia. (…) Nauczmy młodzież ryzykować, bo młodzież na Zachodzie ryzykuje i rozwija się „....”Musimy znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej, (…) musimy w końcu obniżyć podatki tak, by nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno „....”Dziś skończy się rozejm na Ukrainie. Musimy natychmiast zorganizować odpowiednik Gwardii Narodowej, tzn. obronę terytorialną złożoną z obywateli. Można to szybko zrealizować, szkoląc i dołączając do obrony kluby strzeleckie i myśliwski„...”Polska jest w zasięgu ataków terrorystycznych. Nie jesteśmy bezpieczni, skoro bezpośrednie zagrożenie zgłaszają Francja, Belgia, Szwajcaria i Niemcy. Musimy natychmiast wzmocnić i dofinansować wywiad w kierunku bliskowschodnim oraz służby wewnętrzne w celu infiltracji i rozpoznania wątpliwych ruchów na terenie całego kraju „...”W mojej Polsce sprawa wiary, wyznania i sumienia będzie sprawą osobistą każdego obywatela, bo tak rozumiem wolność. (…) Będę broniła wierzących, niewierzących za każdym razem, gdy państwo będzie ingerowało w ich przekonania „... (więcej )

Magdalena Ogórek kandydatką SLD na prezydenta Polski. Ta decyzja Sojuszu wzbudziła ostatnio dużo kontrowersji. Teraz wyszło na jaw, że mało znana polityk w jednym z wpisów na swoim blogu skrytykowała popularną na lewicy prof. Magdalenę Środę i stanęła w obronie prof. Bogdana Chazana. Co ciekawe, sam wpis został już z jej bloga usunięty. „....”W swoim wpisie Magdalena Ogórek uderza w prof. Magdalenę Środę i odnosi do jednego z jej felietonów, który ukazał się na łamach tygodnika "Wprost"."Na przykład dokonane przez panią profesor porównanie lekarzy do dominikańskich inkwizytorów to po prostu strzał kulą w płot. Przyczyny narodzin prawodawstwa inkwizycyjnego to materiał na obszerną dysertację, niemniej nie należy w jednym zdaniu zestawiać z sobą dwóch materii, których żadną miarą zestawić z sobą nie można, gdyż kontekst polityczny, społeczny, czy wreszcie historyczny jest zgoła odmienny" - napisała Ogórek.Kandydatka SLD na prezydenta zauważa też w swoim wpisie, że krytyka prof. Środy pod adresem prof. Chazana była niewłaściwa. "Nie rozumiem, dlaczego autorka felietonu we »Wprost«, zadeklarowana ateistka, ocenia prof. Chazana jako chrześcijanina. Niech ocenia go jako lekarza, jako dyrektora szpitala. I tu jest pełne pole do popisu" – czytamy.”.....”Magdalena Ogórek podkreśla też, że nie spodobało jej się, w jaki sposób prof. Środa odniosła się w swoim felietonie do prof. Chazana: "To, czy zgadzamy się z takim postępowaniem dyrektora szpitala pod wezw. Św. Rodziny, to kwestia całkowicie odrębna. Nie zgadzam się z drwinami pani profesor, że oto nagle w polskich lekarzach obudziło się sumienie. Ja wolę wierzyć, że ono było, ale przy podejmowaniu decyzji medycznych lekarze od zawsze kierowali się dobrem pacjenta".Odniesień do prof. Chazana jest we wpisie Ogórek dużo więcej: "Obchodziliśmy właśnie 25. rocznicę pierwszych wolnych wyborów. Cieszymy się wolnością sumienia i przekonań. Taką wolność ma również prof. Chazan. Oczywiście pod warunkiem, że z tej wolności korzysta bez przekraczania granic prawa. Granic, na jakie umówiliśmy się jako społeczeństwo".Kandydatka SLD krytykuje też na swoim blogu środowisko feministyczne w Polsce. "Polski feminizm w wykonaniu jego niektórych przedstawicielek jest zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju - woła bowiem donośnie tylko wtedy, gdy na w publicznej debacie pojawia się sprawa czyjejś kontrowersyjnej ciąży. [...] Polskie feministki nie mogą też zawężać problemów tylko do perspektywy warszawskiej, co często dziś robią. Czy żona alkoholika, żyjąca na wsi lub w małym mieście, wie, gdzie i jak ma się zwrócić o pomoc? Jaką szansę ma taka kobieta na normalne funkcjonowanie?" - pyta Ogórek.”. ...(więcej )

MenStream.pl: Karol Wojtyła byłby zaskoczony własną kanonizacją?
Dr Magdalena Ogórek, historyk Kościoła: Sądzę, że nigdy się nad tym nie zastanawiał. Był człowiekiem bardzo skromnym, pełnym pokory. A kanonizacja jest w Kościele katolickim wyniesieniem na najwyższy piedestał. Dlatego byłby na pewno zaskoczony i skonfundowany tego typu dowodami uznania. Pamiętajmy jednak, że uznanie kogoś za świętego dla katolików ma przede wszystkim wymiar duchowy. Zresztą Jan Paweł II, jak pokazują sondaże, przez połowę Polaków jest uznawany za autorytet, w tym także przez osoby niewierzące.
Jan Paweł II jest swego rodzaju rekordzistą. Do tej pory żaden papież nie wyniósł na ołtarze tak wielu osób. Teraz sam dołączył do tego grona.
To prawda, wcześniej nie było takiego masowego wyświęcania. Podczas swojego 27-letniego pontyfikatu beatyfikował ponad 1300 osób, a 478 błogosławionych ogłosił świętymi. To więcej niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci. To też daje do myślenia, bo przypomina o tym, że zgodnie z nauczaniem Kościoła, każdy jest powołany do bycia świętym.
Do czego są oni potrzebni Kościołowi?
Kościół, ale przede wszystkim wierni ich potrzebują. Dobrym przykładem jest tutaj święty Franciszek z Asyżu, który był szybko kanonizowany. Choć rekord padł przy św. Antonim z Padwy, który wyświęcony został w niecały rok po śmierci. Wracając do świętego Franciszka. Jego wyniesie na ołtarze odpowiadało na zapotrzebowanie ze strony wiernych, ale i Watykanu. Ten założyciel zakonu zaczynał pod czujnym nadzorem papieża Innocentego III. Wówczas bardzo niespokojnie przyglądano się jego ascetycznemu trybowi życia. To były czasy, kiedy szalały oskarżenia o herezję, bardzo łatwo można było wpaść w ręce inkwizycji. W zasadzie pewien zbieg okoliczności zdecydował o tym, że nie on, ale Piotr z Valdo i waldensi zostali uznani za heretyków. Papież potrzebował Franciszka, by w jakiś sposób wspomóc dominikanów w walce z heretykami. Jednak na początku św. Franciszek był na cenzurowanym.
Święty współcześnie i dawniej to dwa różne pojęcia?
Na początku dopatrywano się świętości w męczeństwie, oddaniu życia za wiarę. W czasie prześladowań chrześcijan było to traktowane jako wyróżnienie i świadectwo łaski bożej dające natychmiastowe zbawienie. Ale i ostatnio papież Franciszek zwrócił uwagę na biskupa Oscara Romero - duchownego zamordowanego w Salwadorze, który głośno przeciwstawiał się reżimowi. Był obrońcą praw człowieka, mówił o tym głosem bardzo donośnym i przysparzającym mu wielu wrogów. Tak więc taka droga do świętości jest też możliwa dzisiejszych czasach.
Znajdziemy w kanonie dawnych świętych, którzy dzisiaj by nas nie zainspirowali. Obecnie nie przemówi do nas pustelnik, który spędził życie w ascezie, albo nie przekona nas inny walczący z kontrreformacją, który ma na sumieniu wielu innowierców.
Faktycznie z dzisiejszej perspektywy były wybory, które mogą być kontrowersyjne. Z punktu widzenia historyków i hagiografów mogą dzisiaj pojawić się pytania, czy dana osoba słusznie została wyniesiona na ołtarze. Myślę jednak, że współcześnie nie będziemy analizować dawnych życiorysu i doszukiwać się w nich wzoru do naśladowania. Tak jak nie przemówi do nas święty Aleksy, który rozdał cały swój majątek i spędził wiele lat nierozpoznany, jako żebrak u progu swego domu. Oczywiste jest, że współczesne wzorce są nam bliższe.
Zobacz wywiad z Floribeth Mora
Przepisy dotyczące beatyfikacji i powołania do świętości także się zmieniały. To nie są sztywne ramy?
Tak, zostały zresztą określone dopiero w XVII wieku. I ewaluowały. Na przykład kiedy otworzono trumnę Piotra Skargi, oględziny zwłok przeprowadzane przez komisję wykazałyże Skarga mógł zostać pochowany żywcem, w stanie śmierci klinicznej lub letargu. Świadczyły o tym uszkodzenia kości palców. Te obrażenia sam mógł sobie zadać, oprzytomniawszy w grobie. Jednak komisja uznała, że to podważa wymóg co do czystości myśli przed śmiercią. I proces beatyfikacyjny Piotra Skargi zakończył się niepomyślnie.
Zresztą te procedury to są ramy, bardziej zalecenia. Na przykład zasada (ustanowiona zresztą przez JP II), że proces beatyfikacji może ruszyć dopiero 5 lat od śmierci, została przez papieża Benedykta XVI zmieniona przy beatyfikacji Jana Pawła II. Zrezygnował on też z dokumentowania cudu za wstawiennictwem Jana XXIII. Uznał, że jego zasługi są tak duże, że nie jest to konieczne. Stanowi to metaforę, iż nie ma już odwrotu od drogi soborowej.
Z pięciu lat oczekiwania zrezygnowano także w przypadku procesu beatyfikacyjnego Matki Teresy z Kalkuty. Jakiś czas temu pojawiały się informacje, o tym że zgromadzenie sióstr mogło posiadać tajne konta, na które trafiały spore pieniądze, zamiast na pomoc biednym. Warto było się tak spieszyć?
Faktycznie były takie doniesienia. Jednak nie są one potwierdzone, nie zostało to udowodnione. Zresztą podczas procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II przypominano, że przecież w jego otoczeniu był Marcial Maciel, który dopuścił się wielu przestępstw seksualnych. Papież o wielu rzeczach nie wiedział, wiele spraw kuria zamiatała pod dywan. Dopiero z czasem, po jego śmierci, wypłynęły one na wierzch. Cały świat widział jednak obrazek, kiedy Marcial był serdecznie witany przez papieża.
Czy Jan Paweł II mógł wiedzieć o jego przestępstwach? - takie pytania było wodą na młyn dla wrogów tej kanonizacji. Jakie materiały napływały do Kurii Rzymskiej, co było po drodze zatrzymywane, i co tak naprawdę Kongregacja Nauki i Wiary prezentowała Janowi Pawłowi II? Jednak wątpliwości w tej sprawie nie znalazły potwierdzenia podczas procesu kanonizacyjnego. Tak samo w przypadku Matki Teresy z Kalkuty, nie mamy materiału dowodowego, który de facto obciążałby tę postać, tak byśmy mogli kwestionować jej świętość.
Kościół uległ wołaniu santo subito, które rozległo się zaraz po śmierci Karola Wojtyły. To był jeden z najszybszych procesów kanonizacyjnych. Czy chodziło tylko o wyjście naprzeciw oczekiwaniom wiernych?
Faktycznie po śmierci papieża słychać było liczne tego typu głosy. Były one wyrazem powszechnego oczekiwania, płynącego nie tylko z Polski. Jan Paweł II był on szanowany i doceniany w wielu krajach na świecie. Ma na koncie wielką liczbę pielgrzymek i ewangelizację w najdalszych zakątkach świata. To zresztą nie jedyne jego dokonania. Jest ich cała lista. Dlatego to oczekiwanie zostało spełnione.
W niedzielę kanonizowano także Jana XXIII, po ponad 50 latach od śmierci. Celowo połączono te dwie uroczystości?
Stało się to nie bez przyczyny. Są to dwa najważniejsze pontyfikaty XX wieku, które diametralnie zmieniły nasze wyobrażenie o Kościele. Co ciekawe pontyfikat Jana XXIII miał być przejściowym, a okazał się przełomowym. Przed nim był Pius XII, który nigdy się nie uśmiechał. Sprawiał wrażenie osoby skostniałej i neurotycznej, zamkniętej w sobie. Obrazowo jawił się jako surowy kapłan, grożący palcem. A po nim nastał papież, który podnosił księży z kolan, pytając, ale dlaczego klękasz dwa razy, czy sądzisz, że za pierwszym razem ci nie wierzę? W ten sposób pokazywał absurd i niepotrzebne przejaskrawienia niektórych form i ceremonii w Watykanie.
Jan XXIII nie bez kozery uzyskał przydomek Dobry, nazywano go też proboszczem świata. Przypomniał bowiem, że jedną z najważniejszych prawd jest miłosierdzie. Co ciekawe, wtedy kompletnie nie spodziewano, że ten papież odegra tak wielką rolę. Kiedy pokazał się na tym najsłynniejszym balkonie świata, wiele osób kręciło głowami. Niektórzy z hierarchów watykańskich w jego dobroduszności upatrywali słabość. A Angelo Giuseppe Roncalli zaskoczył wszystkich, nie tylko swoją otwartością, ale przede wszystkim zmianami, które zaszyły w Kościele.
Obecnie papież Franciszek jest do niego porównywany. Co ich łączy?
Najważniejsze to prostota, wyjście do ludzi. Franciszek także często łamie etykietę, neguje przepych Kościoła. I wprowadza wiele zmian, na przykład w Kurii Rzymskiej. Jan XXIII bardzo szybko stał się autorytetem dla wielu ludzi, także niekatolików. Poza tym powołał przecież II Sobór Watykański, który otworzył nową epokę. Obecny papież bardzo przypomina swojego poprzednika. „..”Co do pontyfikatu Jana Pawła II, czy nie jest on pokazywany zbyt jednowymiarowo, szczególnie w Polsce? Nie brak antagonistów, którzy wskazują m.in. na to, że pod koniec życia Karol Wojtyła hamował zmiany w Kościele.
Oczywiście pojawiają się krytyczne głosy, ale pamiętajmy, że nasz papież był człowiekiem, który na swoich barkach dźwigał ogromną odpowiedzialność. Poza tym ten pontyfikat trwał 27 lat, w tym czasie mierzył się z ogromem problemów jakie targały Kościołem katolickim. Biskup Rzymu, który stoi na jego czele musi zdecydować w którą stronę go poprowadzić , wybrać jedną z różnych dróg. Wówczas stwierdził, że najważniejsze jest wyjście Kościoła do wiernych, otwarcie się na świat. Dawał przekaz, że cały świat jest moją parafią, to było dla niego najbardziej istotne. Poza tym Jan Paweł II ma wielkie zasługi jeśli chodzi o obalanie komunizmu, wprowadzenie w czyn dialogu ekumenicznego.
Oczywiście krytycy wskażą też na skandale związane z kurią rzymską, zapytają dlaczego w Watykanie tak wielkie wpływy mieli kardynałowie Angelo Sodano i Tarcisio Bertone. Kiedy papież pielgrzymował po całym świecie kuria rzymska, która przez wielu watykanistów nazywana jest kłębowiskiem żmij, robiła swoje. Jak wielka jest to odpowiedzialność i ciężar pokazała przecież abdykacja Benedykta XVI. Podjął on bardzo trudną, odpowiedzialną decyzję, zaskakującą z punktu widzenia najnowszej historii Kościoła.
Kanonizacje odwróciły uwagę od problemów Kościoła. One jednak powrócą. Czego można się spodziewać?
Pamiętajmy, że mamy teraz na czele Kościoła Franciszka, który jest nie bez przyczyny uznawany za reformatora. Wiele osób jest zaskoczonych intensywnością jego decyzji. W ciągu zaledwie 12 miesięcy zdołał zmienić bardzo wiele. Okazuje się, że można ruszyć w posadach takie instrumenty Watykanu, które wydawałoby się nie do podważenia, do tego robi to w sposób przemyślany. Odniósł się przecież do spraw palących i newralgicznych. Przeciął np. spekulacje dotyczące tego, jak Kościół katolicki będzie się odnosił do przypadków pedofilii. Wypowiedział się w sposób bardzo ostry, w ślad za tym poszły zmiany kodeksie karnym. Wstrząsnął całym imperium finansowym Watykanu. Temat, który od lat 60., 70., nastręczał wielu problemów i - jak się mówiło - był jednym z powodów abdykacji Benedykta XIV. Zostały powołane fachowe komisje, składające się także z osób świeckich. Obecnie coraz częściej także kobietom powierza się wysokie funkcje. Na przykład prof. Mary Ann Glendon z Harvardu, jest przewodniczącą komisji, która ma nadzór nad finansami w Watykanie.
Zobacz fragmenty film Karol. Człowiek, który został papieżem" w reż. Giacomo Battiato:
Czy to jednak wystarczy?
Oczywiście jest jeszcze sporo do zrobienia. Jednak w kurii jest wielu przeciwników tego typu zmian. Nie tak dawno przecież świat obiegła informacja, że kardynał Bertone zamieszka na 700mkw. apartamentu, a papież Franciszek na 70 mkw. Ktoś musiał to kardynałowi umożliwić. To pokazuje też, że papież, który może być postrzegany jako ten, który wprowadza nowe porządki, nie ma lekko i nie wszyscy tam mówią jednym głosem.
Czy ta miotła sięgnie aż do Polski? Bo przecież nie brak zarzutów, że nasz episkopat zbyt wolno wciela w życie wszystkie jego zalecenia.
Odpowiem tak, osobowość Karola Wojtyły i znaczenie jego pontyfikatu było tak ogromne, że przysłoniły niedobory na naszym rodzimym podwórku. Kiedy go zabrakło, odsłonił się pewien marazm, indolencja oraz ignorancja, która wielu komentatorów poprowadziła na manowce. Stąd pojawiły się w mediach pytania czy mamy kryzys intelektualny w polskim Kościele? Co zostało po Kościele Sapiehy, Wyszyńskiego, Wojtyły, czy Glempa?
Faktycznie tego typu pytania są zasadne w sytuacji, kiedy od wysoko postawionych hierarchów na ambonie słychać komentarze: kim jest osoba po zmianie płci, czy to jest półkobieta, czy półmężczyzna? Co to w ogóle za stwór? Albo słyszymy o jakiejś bruździe na czole u osób, które urodziły się po zapłodnieniu metodą in vitro. A potem jeszcze po sprzeciwach wobec takiej wypowiedzi, dodatkowo jeszcze słyszymy, że to atak na Kościół, na hierarchów. Tego typu reakcje, dowodzą tego, że Kościół musi między innymi nauczyć się inaczej komunikować. Takie słowa bardzo boleśnie odczuwają katolicy! Przecież wcześniej słowo Polak katolik było powodem do dumy! Teraz niestety jest deprecjonowane.
Jest bardziej postrzegane jako synonim wstecznictwa, z racji tego, że Kościół nie nadąża za zamianami.
Ale jest też druga storna medalu. Mamy grupę duchownych intelektualistów, którzy nie przebijają się do mediów, ale reprezentują postępowe myślenie. Wymienię choćby biskupa pomocniczego Krakowa Grzegorza Rysia, który kontestując inkwizycję i celibat, potrafi celnie - z perspektywy naukowca - oceniać te kwestie. Albo arcybiskup Gądecki, który mówi o duchu dialogu, ekumenizmu. Jesteśmy tak przesłonięci ideologią gender, czy innymi aferami, że nawet nie zauważamy , że w Watykanie niedawno miała miejsce dyskusja z naukowcami na temat wykorzystania komórek macierzystych.
Czy w kwestii celibatu, ale też antykoncepcji oraz in vitro Kościół będzie ewoluował czy będziemy mieli do czynienia z obroną obowiązujących dogmatów? Na ile Kościół pod rządami Franciszka wobec tych spraw zmieni podejście?
Trudno już teraz wyrokować jak to będzie. Znów skorzystam z analogii Franciszka do Jana XXIII. Kiedy wybierano go na papieża nikt nie przypuszczał, że dzięki niemu nastąpią tak wielkie zmiany w Kościele. On pokazał, że jest w stanie ruszyć rzeczy których byśmy się nie spodziewali. Kwestię soboru traktowano jako porzuconą. Nie wiadomo było czy on się zakończył, czy był zawieszony. A przyszedł papież, który powołał do życia tak ogromnie trudne logistycznie i administracyjnie przedsięwzięcie. To o czym duchowni tam dyskutowali do dzisiaj determinuje wiele spraw. Nie zarzekałabym się, że nie będzie kolejnego soboru albo synodu. Obecny papież pokazał nam, że zdarzyć może się wszystko......" (źródło ) 

„Magdalena Ogórek kandydatką SLD na prezydenta Polski. Ta decyzja Sojuszu wzbudziła ostatnio dużo kontrowersji. Teraz wyszło na jaw, że mało znana polityk w jednym z wpisów na swoim blogu skrytykowała popularną na lewicy prof. Magdalenę Środę i stanęła w obronie prof. Bogdana Chazana. Co ciekawe, sam wpis został już z jej bloga usunięty. „....”W swoim wpisie Magdalena Ogórek uderza w prof. Magdalenę Środę i odnosi do jednego z jej felietonów, który ukazał się na łamach tygodnika "Wprost"."Na przykład dokonane przez panią profesor porównanie lekarzy do dominikańskich inkwizytorów to po prostu strzał kulą w płot. Przyczyny narodzin prawodawstwa inkwizycyjnego to materiał na obszerną dysertację, niemniej nie należy w jednym zdaniu zestawiać z sobą dwóch materii, których żadną miarą zestawić z sobą nie można, gdyż kontekst polityczny, społeczny, czy wreszcie historyczny jest zgoła odmienny" - napisała Ogórek.Kandydatka SLD na prezydenta zauważa też w swoim wpisie, że krytyka prof. Środy pod adresem prof. Chazana była niewłaściwa. "Nie rozumiem, dlaczego autorka felietonu we »Wprost«, zadeklarowana ateistka, ocenia prof. Chazana jako chrześcijanina. Niech ocenia go jako lekarza, jako dyrektora szpitala. I tu jest pełne pole do popisu" – czytamy.”.....”Magdalena Ogórek podkreśla też, że nie spodobało jej się, w jaki sposób prof. Środa odniosła się w swoim felietonie do prof. Chazana: "To, czy zgadzamy się z takim postępowaniem dyrektora szpitala pod wezw. Św. Rodziny, to kwestia całkowicie odrębna. Nie zgadzam się z drwinami pani profesor, że oto nagle w polskich lekarzach obudziło się sumienie. Ja wolę wierzyć, że ono było, ale przy podejmowaniu decyzji medycznych lekarze od zawsze kierowali się dobrem pacjenta".Odniesień do prof. Chazana jest we wpisie Ogórek dużo więcej: "Obchodziliśmy właśnie 25. rocznicę pierwszych wolnych wyborów. Cieszymy się wolnością sumienia i przekonań. Taką wolność ma również prof. Chazan. Oczywiście pod warunkiem, że z tej wolności korzysta bez przekraczania granic prawa. Granic, na jakie umówiliśmy się jako społeczeństwo".Kandydatka SLD krytykuje też na swoim blogu środowisko feministyczne w Polsce. "Polski feminizm w wykonaniu jego niektórych przedstawicielek jest zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju - woła bowiem donośnie tylko wtedy, gdy na w publicznej debacie pojawia się sprawa czyjejś kontrowersyjnej ciąży. [...] Polskie feministki nie mogą też zawężać problemów tylko do perspektywy warszawskiej, co często dziś robią. Czy żona alkoholika, żyjąca na wsi lub w małym mieście, wie, gdzie i jak ma się zwrócić o pomoc? Jaką szansę ma taka kobieta na normalne funkcjonowanie?" - pyta Ogórek.” ….(więcej ) 
------
Mój komentarz

Wystąpienie Ogórek na konwencji wyborczej to jedna wielka klęska .

Magdalena Ogórek to miała być otwarcie na katolików , przedsiębiorców , a wyszło jak to zawsze lewactwu ,programowe gówno. I dobrze , bo gdyby SLD zmieniło się na partie promująca na przykład model gospodarczy chiński to Ogórek mogłaby sporo namieszać i w wyborach prezydenckich i w parlamentarnych .Na szczęście przeceniłem Czarzastego . A jedynym efektem mieszania przez Czarzastego w lewicowej programowej kloace jest tylko większy smród popapranego socjalizmu .

O robieniu laski Putinowi nie muszę chyba wspominać . Ale tutaj jest duża konkurencja , bo na przykład taki Korwin Mikke też usilnie chce zrobić Rosjaninowi dobrze .

Pod spodem video z przemówieniem Ogórek . Warto się pomęczyć , Ogórek chce wszystkim zrobić dobrze , młodym starym , ten lewacki bełkot jest lepszy od niejednego kabaretu .

video Magdalena Ogórek - Przemówienie (Konwencja Wyborcza Magdaleny Ogórek) (14.02.2015)
video Andrzej Duda - Przyszłość ma na imię Polska
Marek Mojsiewicz 
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz Twitter 
Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „
rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należynerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.amborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra o łapówkach „ 
Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 

Serdecznie dziękuję za pierwsze trzy darowizny w wysokości 200 złotych , 100 złotych i 30 złotych. Wpłynęły kolejne darowizny . 50 zł, 15 zł , 30 zł 30 zł ,30 zł 30 zł . Postaram się zrobić oddzielną stronę . Wszystkim Państwu jeszcze raz dziękuję.  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

wierzyć, że mylne są przysłowia; w przypadku p.Ogórek - "co się źle zaczyna to się dobrze konczy",

a w przypadku p.Dudy - "miłe złego poczatki, lecz koniec żałosny".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#1465681