Mały słownik marksizmu kulturowego

Obrazek użytkownika Leopold
Blog

Kiedy obserwuję dyskusje na gorące obecnie tematy polityczne, uderza mnie kompletne nieprzygotowanie pojęciowe strony konserwatywnej do dialogu ze stroną „liberalną”. Problem z grubsza polega na tym, że konserwatyści, jak na konserwatystów przystało, używają technik dyskusyjnych przyjętych jeszcze w czasach Platona, a więc: wymiany racjonalnych argumentów, poszanowania przeciwnej strony, dążenia do znalezienia prawdy i do uzgodnienia wspólnego stanowiska.
Tymczasem strona liberalna opiera się w polemice na wynalazku dialektyki marksistowskiej, która w drodze rozwoju, czy też może – odwrotnie - uproszczenia, uzyskała formę poprawności politycznej będącej umysłowym młotem pneumatycznym ( z całą siłą i prymitywizmem tego narzędzia) służącym ideologii marksizmu kulturowego.

Dlatego nasi antagoniści w głębokiej pogardzie mają przeszłe i teraźniejsze fakty, o których usiłują wspominać ich polemiści, na argumenty odpowiadają inwektywami, bez mrugnięcia zaprzeczają prawom logiki lansując absurdalne opinie, kłamią i bluźnią, czym bezlitośnie nokautują swych nieszczęsnych rozmówców wprowadziwszy ich przedtem w osłupienie. Biedni konserwatyści nie wiedzą, że obecnie obowiązują w dyskusji zupełnie nowe trendy, pod stare słowa podkłada się odmienne znaczenia, potępia się to, co przez stulecia uchodziło za dobre, chwali dotychczasowe występki, słowem plusy ujemne, minusy dodatnie, co stosował już Mędrzec Europy. Rozum odrzucony z pogardą zastąpiony zostaje przez absurdalnie potęgowane emocje, które uwodzą maluczkich jak gra na flecie szczurołapa prowadzącego ogłupione gryzonie na śmierć. Jest to rozmowa jednocześnie w dwóch różnych językach: jednym - używającym słów o przyjętym powszechnie znaczeniu i drugim - lewackiej nowomowie posługującej się starymi słowami o nowej treści. Typową cechą tej nowomowy jest wrzask, miotanie inwektyw i bezustanne oskarżanie, słowem ciągły atak w celu zakrzyczenia, zastraszenia i poniżenia rozmówcy.

Poniżej zamieszczam mały słowniczek najbardziej podstawowych pojęć marksizmu kulturowego, których znajomość i umiejętność demistyfikacji jest w debacie niezbędna.

 

MARKSIZM KULTUROWY -
ideologia wywiedziona w latach 20 - tych ubiegłego wieku z marksizmu - leninizmu, jako odpowiedź na mierne sukcesy klasycznego komunizmu wśród robotników Europy Zachodniej.

Jej autorami są Gramsci, Spinelli, a kontynuatorzy, to tzw, „Szkoła frankfurcka” - Fromm, Adorno, Marcuse - korzystający z prac Wilhelma Reicha - pomysłodawcy edukacji seksualnej dzieci i ogólnej seksualizacji i demoralizacji społeczeństwa. Celem marksizmu kulturowego jest totalna przebudowa cywilizacji europejskiej w oparciu o rewolucję seksualną i stworzenie nowego człowieka wyzwolonego z dotychczasowej tożsamości. Głównymi wrogami tej rewolucji są rodzina, naród i Kościół Katolicki, jako instytucje „zniewalające” człowieka i hamujące jego swobodny rozwój. Środkiem zapewniającym panowanie tej ideologii jest
POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA - czyli totalna cenzura ludzkiej świadomości ignorująca istniejącą rzeczywistość, podstawiająca zamiast faktów ideologiczne klisze. Fundamentem tego myślenia jest negacja istnienia obiektywnej prawdy, czy stałych wartości, lekceważenie racjonalnego wywodu, pogarda dla logiki, oparcie myślenia na emocjach, manipulacja umysłami wyznawców. Wszystkie niżej podane określenia są elementami poprawności politycznej:

GENDER – pseudonaukowa teoria negująca biologiczną determinację ludzkiej płci, twierdząca, że płeć jest produktem kultury.

TOLERANCJA - tolerare - wytrzymać , cierpieć. Tak tradycyjnie rozumiana tolerancja nazywana jest przez marksistów (H. Marcuse) negatywną. W jej miejsce wprowadzają tzw.

„TOLERANCJĘ POZYTYWNĄ”, która w rzeczywistości jest przeciwstawianiem się i niszczeniem zjawisk i punktów widzenia niezgodnych z kanonami marksizmu kulturowego, więc faktycznie NIETOLERANCJĄ.
(„Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji”).

DEMOKRACJA - (demos - lud. Władza ludu). Od czasów demokracji ateńskiej forma rządzenia polegająca na rządach większości, w miarę czasu i udoskonalania się formy, biorących pod uwagę także prawa mniejszości.

Dla marksistów „DEMOKRACJA” są to totalitarne rządy lewaków jako „oświeconej mniejszości” promujące „uciskaną” (dyskryminowaną”) mniejszość. wobec większości obywateli. W braku klasy robotniczej, która przestała być uciskana, rolę dyskryminowanej mniejszości powierzono ludziom o nietypowych preferencjach seksualnych, feministkom i imigrantom.

DYSKRYMINACJA - normalnie: ucisk i brak równych praw jakiejś grupy, czy jednostek.

„DYSKRYMINACJA” w ujęciu marksistów: nieposiadanie wiodącej roli społecznej, czy politycznej, do której aspirują pewne grupy. Wobec braku rzeczywistego ucisku tych grup, tworzy się medialną mitologię rzekomego ucisku, aby potem walczyć z tym „uciskiem” niszcząc porządek społeczny i moralny (Główny cel marksizmu kulturowego). Nie chodzi tu o rzeczywistą dyskryminację, która w społeczeństwach demokratycznych obecnie praktycznie nie istnieje, a o nadanie pewnym grupom specjalnego statusu w społeczeństwie. (np. karta LGBT Trzaskowskiego). Edukacja antydyskryminacyjna jest jednym z tych mitologizujących narzędzi mających wymóc na społeczeństwie zgodę na koncepcje marksistowskie.
„Dyskryminacji” w myśleniu marksistów kulturowych mogą ulegać tylko „uciskane”, mniejszościowe grupy, nie można tego pojęcia stosować wobec prześladowanej i dyskryminowanej większości (np. wobec białych, heteronormatywnych mężczyzn, wobec katolików itp.). Dlatego w praktyce „przeciwdziałanie dyskryminacji” oznacza nadanie przywilejów.

LIBERALIZM - w różnych kontekstach zawsze dotąd oznaczał opcję wolnościową.

"LIBERALIZM" - w języku marksistów kulturowych oznacza totalitarną przemoc w celu zniszczenia dotychczasowych norm moralnych i społecznych.

„WIELOKULTUROWOŚĆ” -oznacza pogardę dla cywilizacji i kultury europejskiej opartej na tradycji grecko – rzymsko -judeo - chrześcijańskiej. Celem zaprowadzenia wielokulturowości sprowadza się ogromne ilości obcych kulturowo, agresywnych emigrantów traktując ich jako taran do rozbicia homogenicznych kulturowo społeczeństw.

„WALKA ZE STEREOTYPAMI” oznacza walkę z normami i zasadami cywilizacji chrześcijańskiej. M. in:

1. Zanegowanie obiektywnej prawdy, wprowadzenie relatywizmu w każdej dziedzinie, a co za tym idzie - zniszczenie racjonalnego myślenia.

2.Niszczenie silnej, dającej oparcie tradycyjnej rodziny heteroseksualnej przez teorię gender (twierdzenie, że płeć nie jest cechą biologiczną, lecz społeczną). Konsekwencją jest walka z wszelkimi przejawami różnic między płciami i udawanie, że nie istnieją tzw. drugorzędne cechy płciowe, destabilizacja poczucia płci u dzieci, wyśmiewanie tradycyjnych ról w rodzinie, zamiana tradycyjnych zadań męskich na kobiece i odwrotnie, zarzucanie normalnym rodzinom złego wpływu na dzieci.

3. Walka z religią i kościołem katolickim jako instytucją utrwalającą porządek moralny i etyczny.

4. Twierdzenie, że narody są niepotrzebne i szkodliwe. Skutkiem jest walka z patriotyzmem i poczuciem przynależności narodowej oraz pedagogika wstydu. Środkiem tej walki jest mieszanie pojęć i żonglowanie nimi:

PATRIOTYZM nazywa się NACJONALIZMEM lub KSENOFOBIĄ, skąd o krok do FASZYZMU.

MOWA NIENAWIŚCI
HOMOFOBIA
ANTYSEMITYZM
RASIZM
-
Obelżywe określenia stosowane wymiennie, często bez żadnego związku z treścią inkryminowanego stwierdzenia, na każdą wypowiedź niezgodną z poprawnością polityczną lub krytykę stanowiska strony lewicowo - liberalnej. Jest to forma cenzury prewencyjnej pozwalająca uniknąć merytorycznej dyskusji. Określenie „mowa nienawiści” dotyczy wyłącznie krytyki strony lewicowo - liberalnej ze strony konserwatywnej. Żadna - nawet najostrzejsza, najbardziej nienawistna, czy wulgarna krytyka strony konserwatywnej przez liberalną - nie może być nazwana mową nienawiści.

Nasuwa się tu nieuchronnie pytanie, czy w ogóle możliwa jest polemika w sytuacji braku wspólnych pojęć, gdy każda ze stron używa innego języka. Moim zdaniem poziom pseudonaukowości, absurdu, a przede wszystkim moralnego zła jest tak ogromny w ideologii marksizmu kulturowego, że byłby to znakomity materiał na satyrę i wykpienie. Intrygujące jest zatem pytanie, dlaczego komuna sowiecka „starego, leninowskiego typu” dawała satyrykom asumpt do wspaniałych dowcipów, zaś wobec marksizmu kulturowego wszyscy zachowują się, jak zahipnotyzowani przez węża.
Cynizm i korzyści materialne z jednej strony, zaś głupota, tchórzostwo i konformizm z drugiej powodują, że ta szkodliwa, wręcz dewastująca ideologia rozprzestrzenia się z szybkością pożaru na stepie. Problem polega więc chyba na tym, czy komuś uda się inteligentnie i odważnie przekłuć ten ogromny, nadmuchany, szatański balon pogrążający w cieniu niegdyś chrześcijańską Europę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Niby wiadomo, że w swojej postbolszewickiej nowomowie załgane lewactwo fałszuje język - nadając dostosowane do potrzeb politycznej poprawności odmienne znaczenia starym słowom.

Jednak dobrze jest mieć pod ręką taki słowniczek...

W "Dzienniku 1954" Leopold Tyrmand pisał: "Bronię mózgu. Tego z odmętów kosmogonii i tego mniejszego, mojego własnego. Marksiści chcą wyciąć mózg z człowieka i włożyć go do słoja z ideową formaliną ich wyłącznej produkcji."

Niestety, ciągle jest to aktualne.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1589654

Pod latarnią jest najciemniej!

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

jan patmo

#1589675

Dziękuję za ten pouczający wpis.

Przez ostanie lata wiele się nauczyliśmy. Również w dziedzinie erystyki. Niestety nie wszyscy. Szczególnie prawicowi politycy są często bezradni w dyskusji. Jeden Dominik Tarczyński potrafi celnie i błyskawicznie ripostować, ale zauważam, że jego kolegom nie za bardzo to się podoba.

Tak, czy inaczej, główna teza dotyczy konserwatystów in gremio. Widać jednak poprawę. Mając takich oponentów wszyscy szybko się uczą. Również wyprowadzania z równowagi kpiącym uśmieszkiem.

Jak widać po scenie politycznej i zderzenia publicystyki, to my mamy potencjalną przewagę. Gdyż następuje zderzenie prymowanych, niesamodzielnych osobników z intelektem i wiedzą naszej strony. Trochę jeszcze mamy deficytu błyskotliwości w reakcji na ewidentne idiotyzmy i bezczelne kłamstwa.

Najważniejsze - nigdy nie dać się zdominować i pamiętać, że szyderstwo tutaj jest najlepszą bronią.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1589700

DEMOKRACJA - (demos - lud. Władza ludu).

W 2011 napisałem z początkiem nowego ekranu słowniczek pojęć politycznych. Było tam również pojęcie demokracji.

Użyłem greckich oryginałów, odniesień historycznych i statystycznych. Solidnie przygotowany materiał ale już wyszedł. Niniejszym przypominam ówczesne ustalenia:

demos: wybrańcy ludu, w demokracji ateńskiej stanowili oni 30% społeczeństwa (mężczyzn) a więc nie byli oni większością tylko mniejszością. Mniejszość która stanowiła o prosperity i bezpieczeństwie, właściciele nieruchomości, urzędnicy, filozofowie i arystokracja. Zwykły robol nie miał prawa głosu.

kratos: silna władza - postać mitologiczna uosabiająca potężnego bezwzględnego władcę.

Demokracja zatem stosując współczesne rozumienie pojęć jest - tyranią mniejszości. Nazywaniem demokracji władzą większości to opowiadanie bajek dla małych dziewczynek a nie słownik znaczeniowy sięgający źródłosłowu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

norwid

#1589763

!02% frekwencji w wyborach nazywasz  tyranią mniejszości

8-))))))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

W niedziele
Pomidorowa i Schabowy.
8-)))

#1589765