Komu to było potrzebne? Czyli przekleństwo Unii Polsko-Litewskiej

Obrazek użytkownika Jurand
Blog
Z historycznego punktu widzenia Unia Horodelska była dla Polski jednym z najgorszych posunięć politycznych, wyprowadzała bowiem Polskę z jej etnicznych terenów na zachodzie i Północy, gdzie Niemcy praktycznie wymordowali Prusów, obejmując  ich ziemie. Mówiąc o zachodzie mówię o terenach całego Pomorza, włączjąc w to Pomorze Przednie aż po granicę z Danią, ziemie conajmniej do Haweli oraz Miśnię czyli dzisiejszych Serbo-Łużyczan. Polska tworzona tylko w ten sposób miała szanse na niezachwiany wzrost gospodarczy i polityczny, nigdy nie dopuszczając do wzrostu potęgi Hohenzollernów i stworzonych przez nich Prus, które to stały się instrumentalne w pogrzebaniu Polski w XVIII wieku i późniejszej potęgi Niemiec. Bez Prus nigdy nie byłoby zjednoczonych Niemiec. 
 
Litwa wraz z podbitą przez nią Rusią prędzej czy później stałaby się łupem Polski. Wewnętrzne walki bowiem przywiodłyby ją do upadku. Oczywiście na to aby Litwa została sama ze swoimi problemami czekalli również sąsiedzi Litwy. Księstwo Moskiewskie i Chanat Krymski, ale podbijanie Litwy zajęłoby im conajmnie 200 lat i w sumie bardzo osłabiło militarnie. Szczególnie Księstwo Moskiewskie w czasch przez Iwanem Groźnym, aż do czasów Iwana Groźnego, nie było przygotowane organizacyjnie do połknięcia sporego kawałka Litwy, także próba podboju Litwy mogłaby im stanąć kością w gardle. Litwini i Rusini zaś mieliby alternatywę albo wejść do Królestwa Polskiego, bez żadnych warunków, albo dostać się pod but Moskali lub Tatarów. Patrząc na to można powiedzieć, że ze strony Litwy mielibyśmy spokój, jako że zajęta byłaby na swoich wschodnich i południowych granicach, co dałoby Polsce czas na uporanie się z Krzyżakami i Marchią Brandenburską i okrzepnięcie na odbitych terenach.
 
Bitwa pod Grunwaldem, prędzej czy później była nie do uniknięcia, ale czy akurat pod Grunwaldem? Nie wiem. Być może byłaby to bitwa pod Berlinem? lub Królewcem? Analizując przebieg tej bitwy Jagiełło okazał się wcale nie aż tak wielkim wodzem, a Litwini wyróżnili się tylko ucieczką, a zaczęli powracać dopiero wtedy kiedy bitwa praktycznie była już wygrana przez rycerstwo Polskie i Pułki Smoleńskie. Dla przypomnienia Smoleńsk w owym czasie wcale nie był częścią Księstwa Moskiewkiego, a już napewno nie Rosji, był samodzielnym księstwem-miastem. Jagiełło, jeśli chodzi o politykę był więcej niż mierny, lub grał na litewską nutę, bo napewno nie na Polską. Zależało mu niemalże w 100 procentach na zapewnieniu polskiego tronu swojemu potomstwu dlatego szedł na bardzo duże ustępstwa wobec szlachty i możnowładców. Czym to się skończyło, każdy wie.
 
W interesie Polski było szybkie opanowanie całych Prus, i to mogło się stać. W interesie Litwy i Witolda było jak największe opóźnianie marszu i nie pozwolenie na rozbicie Zakonu Krzyżackiego, którego rozbicie równałoby się z opanowaniem Prus i ogromnym wzrostem potęgi Polski, co dla Litwy oznaczałoby to, że Litwa przestałaby być potrzebna Polsce do czegokolwiek, oznaczałoby również szybkie wchłonięcie jej przez Polskę i bardzo szybkim tempie zasymilowanie. 
Wygląda na to, że Państwo Polskie od nieszczęsnej unii z Litwą dostało litewski kamień do nóg. Mało tego, ten litewski kamień nie tylko ograniczał możliwości ruchu, ale również zaczął ciągnąć Polskę na wschód nie dając nic dobrego i konstruktywnego, a w zamian dając wszelkie symptomy destrukcji w przyszłości. Do starych polskich wrogów dochodzili bowiem nowi wrogowie, wrogowie Litwy, a ta miała ich nie mało! Nie mówiąc już o idei Wielkiej Litwy, dla której to Polska była tylko nic nie znaczącym przydatkiem.
 
 Jedyną polityką w stosunku do Litwy i podbitej przez nią Rusi była polityka Bolesława Chrobrego, ale do tego potrzebny był silny monarcha polskiej krwi, majcy na celu dobro Polski. Dodam, Monarcha dziedziczny i absolutny. Jak zakończył się polski eksperyment z demokracją pokazał koniec wieku osiemnastego. Demokracja bowiem to zarówno dziś jak i wtedy zwalczające się koterie, przekupni "przedstawiciele narodu", służący obcym interesom lub też pospolici zdrajcy płatni przez sąsiadów i nie tylko sąsiadów.
 
Bazując na przeszłości, czy jest możliwość wyjścia z sytuacji na dzień dzisiejszy? Obawiam się, że nie ma. Polska dostała drugą i chyba ostatnią szansę w 1989 roku. Szansa ta została zaprzepaszczona na własne życzenie Polaków, a uporczywe trzymanie się "polityki jagiellońskiej" przez niektóre środowiska polityczne, czasami zwane "patriotycznymi" doprowadzi do tego samego co było. A hasło Gedroycia, które nawiasem mówiąc było uwarunkowane wieloma "ale" a przechwycone przez potomków działaczy KPZB czy KPZU i podane na talerzu w sosie żydowskim Polakom, którzy to zaczęli to łykać niczym gąsior kluski, świadczy tylko o niezbyt wielkiej wiedzy historycznej lub nawet gorzej o jakiejkolwiek analizie tego co Polskę pogrążyło w przeszłości, a Polacy podążają tą samą drogą w przepaść.
 
W poprzednim akapicie pozwoliłem sobie na bardzo pesymistyczne przedstawienie sprawy polskiej. Dotychczasowe działania "patriotów" trzymające się z uporem pijanego w sztok maniaka,  polityki jagiellońskiej wskazują, że wszyscy pędzą na zatracenie. Idea międzymorza jest napewno bardzo atrakcyjna, pytanie tylko z kim Polska miałaby budować owe międzymorze? Z Litwą? Wolne żarty! Litwa od początku swego istnienia robiła wszystko aby zniszczyć Państwo Polskie. Czy coś się raptownie zmieniło? Białoruś?  Białoruś nigdy nie pójdzie na żadne międzymorza z Polską, jeżeli już to wejdzie w skład Rosji. Czechy, Słowacja, Rumunia? Niezapomnijmy, że każdy z tej trójcy jest conajmniej niewiarygodny. Ci którym się to słówko nie podoba niech cofną się trochę w historię, a będą wiedzieli o czym mówię. Kto zatem zostaje? Węgry? Bułgaria? Serbia? Słowenia? Chorwacja?. Bułgaria i Serbia raczej ciążą ku Rosji. Słowenia i Chorwacja ani myślą pozbawić się ciężko wywalczonej samodzielności. O Ukrainie nawet nie wspominam.  Pozostają zatem Węgry. A i tu wcale nie jestem pewny czy Węgry zechcą. A więc kto i co pozostaje? ZERO!!!!!
 
Polityka jagiellońska, czy międzymorze można zatem śmiało włożyć między bajki. Jedyne wyjście to budowa bardzo silnej, jednolitej etnicznie Polski przy jednoczesnym bardzo silnym wsparciu Polaków na wschodzie i Serbo-Łużyczan na zachodzie. Nie należy również zapominać, że zdrajców i obcych, szkodzących Polsce i nie asymilujących z Narodem Polskim należy wysłać tam skąd biorą pieniądze i idee, Pozbyć się ich raz na zawsze! A wówczas budowa silnej Polski Polska będzie o wiele łatwiejsza. Pozbywając się obcych i mniejszości narodowych, wychowywanych w nienawiści do Polski, pozbędziemy się sztucznie generownych konfliktów w kraju.
Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:17)

Komentarze

Jagiełłó był Litwinem w pierwszej kolejności a potem dopiero polskim monarchą. Do tego pamietac wypada,że "panowie krakowscy", a więc rody małopolskie wspierające jeszcze Kazimierza Wielkiego tez były zainteresowane ekspansją na wschód. Zatrzymała to nieco Worskla,a Horodło znów otworzyło furtkę. jagiełło nie rozumiał spraw zachodniej Polski, bo skąd miał wiedzieć o co chodzi? Była np. po grunwaldzie szansa na przyłączenie części przynajmniej zachodniego Ponorza, albo likwidacji Zakonu w 1411 roku...nic z tego nie wyszło.

 Dzis mit "miedzymorza" atrakcyjny medialnie nie zaistnieje nigdy bo nie ma z kim go tworzyć. autor celnie zauważa ,że tylko Węgry nadają się na sojusznika, ale PO-sitwa robi wszystko by tych ostatnich zyczliwyc obrazic i zrazić do Polski. Trudne manewrowanie między dogadanymi ze sobą Niemcami i Rosja wymaga oparcia się na mocnym sojuszniku - chyba tylko USA dziś do tego pasują?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1491340

Jagiełłó był Litwinem w pierwszej kolejności a potem dopiero polskim monarchą. Do tego pamietac wypada,że "panowie krakowscy", a więc rody małopolskie wspierające jeszcze Kazimierza Wielkiego tez były zainteresowane ekspansją na wschód. Zatrzymała to nieco Worskla,a Horodło znów otworzyło furtkę. jagiełło nie rozumiał spraw zachodniej Polski, bo skąd miał wiedzieć o co chodzi? Była np. po grunwaldzie szansa na przyłączenie części przynajmniej zachodniego Ponorza, albo likwidacji Zakonu w 1411 roku...nic z tego nie wyszło.

 Dzis mit "miedzymorza" atrakcyjny medialnie nie zaistnieje nigdy bo nie ma z kim go tworzyć. autor celnie zauważa ,że tylko Węgry nadają się na sojusznika, ale PO-sitwa robi wszystko by tych ostatnich zyczliwyc obrazic i zrazić do Polski. Trudne manewrowanie między dogadanymi ze sobą Niemcami i Rosja wymaga oparcia się na mocnym sojuszniku - chyba tylko USA dziś do tego pasują?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1491341

Od Jagiełły poczynając,który był pod każdym względem,również tym małym ludzkim wymiarze władcą wybitnym,którego tylko z Kazimierzem Wielkim można porównać. Bo nie tylko podboje się liczą ale i umiejętności budowania ładu w najbliższym otoczeniu i dyplomacja i gospodarka. Bez Jagiełły cały projekt unii byłby nie znaczącym epizodem. A jeśli mowa o gospodarce to wartość Pomorza była w tamtych czasach wciąż jeszcze nikła.Bez Litwy zbyt słaba była Polska by przetrwać kataklizm nadchodzący ze Wschodu. Liczenie tylko na siebie przyniosło niegdyś bolesną klęskę pod Legnicą i ruinę. W przyszłości przyniesie rozbiory i cywilizacyjny regres.Gdyby wiek,półtora wieku później trafiło się więcej rodaków z wyobraźnią sprawy przybrałyby inny obrót.Projekt był genialny i wielki bo otwierał drogę do handlu z Azją.Starczy popatrzeć na rozwój Lwowa by zrozumieć jak inaczej mogły potoczyć się losy tej części świata.Cokolwiek podobny zamysł będą przecież w czasach nam bliższych próbowali realizować Habsburgowie w o wiele mniej sprzyjających uwarunkowaniach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1491343

Różnimy się w ocenie Jagiełły i jego dokonań. Unia z Litwą Polsce była zupełnie niepotrzebna z każdego punktu widzenia, zarówno politycznego, jak i gospodarczego. Z politycznego punktu widzenia kładł Polskę na kurs wojenny z Turcją i jej późniejszą forpocztą Chanatem Krymskim, a stało się to już w 50 lat po Grunwaldzie. Nie należy zapominać o tym, że w 100 lat później zaczęło się tworzenie tzw Cesarstwa Rosyjskiego bazującego na księstwie moskiweskim. A więc marsz na "wschód" był najbardziej idiotycznym politycznym posunięciem wszechczasów.

Co do gospodarczego punktu widzenia to Pomorze i Prusy były warte o wiele więcej gospodarczo niż cała Litwa, gdzie jedynym dobrem w owym czasie były lasy i niedźwiedzie.

Powtarzam, jakikolwiek "kataklizm" ze wschodu nie nastąpiłby wogóle. Przypuszczam, że byłyby jakieś małe graniczne wojenki i to byłoby wszystko. Napewno natomiast nie byłoby państwa zwanego Prusy, bo ziemie Prusów należałyby do Polski, całe Pomorze należałoby do Polski, Miśnia i ziemie Marchii Brandenbuskiej należałyby do Polski, co w dalszej kolejności zapobiegłoby zjednoczeniu Niemiec pod berłem Hohenzollernów i ich państwa zwanego Prusy. Polska zgarnęłaby ziemie ludne, w owym czasie zamieszkałe jeszcze przez ludność słowiańską. Ludność napływowa, albo zasymilowałaby się, albo musiałaby wrócić skąd przyszła.

Czy w dalszym ciągu uważasz, że Unia z Litwą była lepszym wyjściem?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491355

Tymczasem na Zachodzie w tym samym czasie sasiadowalismy z Krolestwem Czech (z Cesarzem )- na mocy ukladu w Trenczynie Polska zrzekla sie praw do Slaska, orza z Brandenburgia - oba te panstwa blisko ze soba wspolpracowaly - i jest pewne, ze Polska nie byla w stanie dokonac podboju tych terenow.  

W 1420 r. zozpoczely sie na teranach Czech wojny religijne - i chcac nie chcac, Polska by sie w nie wmieszala, gdyby probowala cos "uszcznac" z terenow zachodnich - a tymczasem przez okolo 250 lat mielismy spokoj od strony zachodniej - bo w Czechach i Niemczech toczyly sie krwawe wojny religijne (na marginesie: doprowadzily one do ucieczki i osiedlenia sie w Polsce wielu wybitnych rzemieslnikow i uczonych). Dopiero Zygmunt III Waza zaczal burzyc panujacy w Polsce porzedek (wolnosc religii) - i zaczely sie problemy...

Tenze Zygmunt III podarowal Prusy Ksiazece elektorowi Brandenburskiemu...

Twierdzi pan, ze tereny Pomorza i Brandenburgii byly wiecej warte niz Litwa: zapewne tak - ale jezeli byly to tereny rozwiniete - to mieszkajacy tam ludzie umieli wladac bronia - a wiec podbicie tych terenow bylo bardzo problematyczne...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1491402

Zrzeczenie się? Niemcy w 1918 zrzekły się Azacji i Lotaryngii. Trenczyn dawał Kazimierzowi Wielkiemu czas na odbudowanie Polski, zarówno gospodarczo jak i politycznie. Jak sam powiedziałeś przez 250 lat był spokój, który nie został wykorzystany bo Polska walczyła w interesie Litwy na wschodzie, tymczasem na zachodzie, każdy kto zaprowadziłby porządek witany byłby jak zbawca. Tam nawet nie trzeba było wprawadzać armii, tam wystarczyło powiedzieć, że obejmuje się protekcją te tereny. Ale nawet tego nie zrobiono! I to zarówno na Śląsku jak i Pomorzu czy Miśni, a nawet w Czechach.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491431

Traktaty zas miedzy krajami katolickimi uznawane byly za prawo - za ich zlamanie grozila ekskomunika.

Wojny religijne toczace sie na Zachodzie daly Polsce cale wieki spokoju na granicy zachodniej - ale gdyby Polska interweniowala - to mogla albo przylaczyc sie do protestantow ( wiec de facto musialaby i w kraju zniesc katolicyzm) , albo poprzec Luksemburskich czy pozniej Habsburgow - co wczesniej czy pozniej zakonczyloby sie objeciem tronu Rzeczpospolitej przez czlonka tego rodu.

Te wojny religijne - to cos na ksztalt klocacego sie malzenstwa - gdy ktos obcy interweniuje - oboje malzonkowie natychmiast zwracaja sie przeciwko niemu...

Same wojny husyckie trwaly prawie 20 lat (brali w nich udzial takze Polacy), stoczono kilkadziesiat bitew, zginelo tysiace ludzi... i  niewiele to zmienilo... nie wspominajac o pozniejszej wojnie trzydziestoletniej... 

Pokoj na zachodniej granicy rzeczywiscie byl (mimo tego, ze propaganda historyczna trabi do dzisiaj o tysiacletnim zagrozeniu ze strony Niemiec), a nie zostal wykorzystany w nalezyty sposob na skutek dzialalnosci krolow obieralnych - od Zygmunta II Wazy poczynajac.

Do smierci Stefana Batorego wszystko toczylo sie po naszej mysli, dopiero pozniej Rzeczpospolita Obojga Narodow zaznala nie majacych precedensu dzialan do poroznienia jej obywateli (kontrreformacja) oraz  do prowadzenia wojen w interesie obcych dynastii.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1491604

Król Polski Władysław Łokietek - wielki wódz i strateg oraz dzielny wojownik i prawdziwy patriota po wygranej bitwie pod Grunwaldem poszedłby za ciosem ruszyłby niechybnie na obsadzony małą załogą Marienburg (Malbork). Zdobył go. Zlikwidował państwo Krzyżackie i problem Krzyżacki raz na zawsze. Zdobył Gdańsk i Królestwo Pruskie nigdy by nie powstało. Tego domagała się po bitwie część polskiego rycerstwa. Taka była strategia prowadzenia wojen w tych czasach. Potem, odprawiłby modły dziękczynne i wyprawił wielką ucztę.
A co zrobił „ asymilant„" krypto Polak na tronie polskim - W. Jagiełło świeżo upieczony wyznawca nowej wiary? Trudno powiedzieć czy, pod wpływem euforii z powodu zwycięstwa nad złem, za sprawą siły nadprzyrodzonej nowego Boga, czy - bardziej prawdopodobne - na sugestię opiekuna i powiernika duchowego KRK postanowił odprawić natychmiast mszę dziękczynną ze spowiedzią za zwycięstwo. Prawdopodobnie na tej spowiedzi zasugerowano mu, że zdobycie Malborka i dobijanie Krzyżaków nie ma sensu. Zakon już się nie podniesie z upadku. Natomiast NIC tak nie jednoczy narodów jak wspólny cel czyli POSIADANIE nadal wspólnego wroga. Zaraz po mszy rozpoczęto ucztę i pijatykę, która trwała trzy dni. Tylko mały oddział polskich rycerzy poszedł na Malbork, żeby ostatecznie odciąć łeb hydrze i przy nie wielkim wparciu by się to udało. Sukces militarno strategiczny polskiego dowództwa i polskiego rycerstwa był ogromny. Sukces polityczno gospodarczy bardzo mizerny. Więc rodzi się pytanie.
A może za tym stało Imperium kościelne - Watykan? Może chodziło o dalszą ekspansję KRK na wschód ? Sprytny lobbysta doradca króla - spowiednik wiele może.
Watykan pokazał krnąbrnym Krzyżakom, którzy wymykali się już spod kontroli, kto tu pan. Pozwolił zmontowanej koalicji Polsko,Czesko Litewskiej ukarać ich za zbytnie podnoszenie głowy. Zmusić do pokory. TAK !!!! ale dobić ……? Nie ma mowy bliższa ciału koszula. Interesem politycznym imperium Watykańskiego była dalsza ekspansja na wschód i pozyskiwanie nowych płatników do kasy św. Datarii Watykanu. Krzyżacy -Szpitalnicy Zakonu Najświętszej Marii Panny z powodu mistrzowskich umiejętności państwotwórczych byli pewniejszym partnerem i rokowali lepsze nadzieje na przyszłość jako płatnicy netto do kasy św. Datarii . Litwa była jeszcze pogańska. No i dalej dalej…….

Kazimierz III Wielki to już FINAŁ wygaszania etnicznie polskiej dynastii Piastów na tronie polskim.
Syn Wł. Łokietka - genialnego stratega i wybitnego wodza. Dzielnego wojownika i patrioty.
Często tak bywa że dzieci wielkich rodziców są innego formatu. Za cenę pokoju lub spokoju odstąpił Śląsk Czechom (r. 1335), a Pomorze Krzyżakom (r. 1343) w zamian za ZWROT tego co było nasze Dobrzynia i Kujaw (jedni i drudzy byli poddanymi Watykanu). Podbił Ruś Czerwoną(r.1340)
Tendencja zastępowanie w miastach budownictwa drewnianego (z powodu częstych pożarów)na murowane trwała już od dawna na zachodzie Europy. Wprowadzanie nowego ustawodawstwa też. To był tylko transfer do Polski elementów postępu w rozwoju w cywilizacyjnym. Budowane z kamienia polnego zamki obronne Jury K-Cz są przykładem korupcji w kasie koronnej. Jak to się STAŁO, że pomimo jurności nie dopełnił swoich obowiązków dynastycznych? Zachowanie dynastii było w tym czasie rzeczą świętą na innych dworach europejskich. Król miał na Józefowie konkubinę Ryfkę, którą regularnie odwiedzał . Miał z nią ośmioro dzieci z tzw. nieprawego łoża. A nie zadbał o „ JEDNEGO “ prawowitego następcę tronu z prawego łoża. Dlaczego KRK w Polsce nie reagował na te słabości króla? Dlaczego nie nalegał na zachowanie ciągłości dynastii Piastów w myśl zasady najpierw obowiązek wobec państwa i narodu potem uciechy. Wreszcie KTO królowi tak dopasował seksualnie i podsunął tę kobietę, że całkowicie zaniechał swoich obowiązków dynastycznych.
Kazimierz Wielki nieświadomie realizował cele polityczne KRK w Polsce. Wygaszenie rodzimej dynastii i przejęcie kontroli nad władzą w Państwie Polskim. Tzn. (handlowanie tronem polskim za przywileje z różnymi asymilatami ) oraz dalsza EKSPANSJA na wschód. Wygląda na to że bracia krypto Polacy od duszy i od kasy zawsze zgodnie współpracowali każdy w swoim interesie. Był chyba bardziej „ Wielki "z nominacji KRK w Polsce i fałszowania Polskiej historii przez sukienkowych skrybów.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Merkury

#1491663

Chciałoby się zacytować wieszcza, który jak się okazuje jest naszym wieszczem, litewskim wieszczem i białoruskim wieszczem też. Zasadniczo się z Tobą Jurandzie nie zgadzam. Twierdzę nawet coś odwrotnego, że to brak konsekwencji naszych władców doprowadził do tego, że takie Litwy, Łotwy, Estonie czy Białorusie ciągle gdzieś krążą wokół naszych granic jako takie małe satelitki, które tylko sieją ferment przy naszych granicach. Gdyby tak CAŁKIEM to łyknąć to by było NASZE i koniec pieśni. Taa Unia Horodelska mogła by być dobrym początkiem tej drogi ale jak wcześniej napisałem brak konsekwencji doprowadził do zupełnie innych figur politycznych. Inna sprawa z Krzyżactwem. Przecież ONO nie pojawiło się tu tak przypadkiem i wcale nie za zgodą i prośbą niejakiego Konrada Mazowieckiego. W sumie była to ostatnia krucjata Watykanu na Ziemie wschodnie, a porażka owych "niebiańskich" sił pod Grunwaldem była tak wielkim szokiem, że Rzym w pośpiechu wysłał natychmiast swoich emisarjuszy z listem do Jagiełły by ten nie WAŻYŁ się zniszczyć świętego ZAKONU. Tak też Jagiełło musiał pędzić do Malborka swoich umyślnych co by ci temperowali polskie rycerstwo bo inaczej z tej fortecy kamień na kamienu by nie pozostał. Zwłaszcza, że broniło go coś ledwie jeden rycerz i trochę niedobitków z pola bitewnego. Watykan jednak groził klątwą (nie mylić z ekskomuniką), którą nałoży nie tylko na całą rodziną królewską ale też i na cały naród polski. Tak też Jagiełło, że niedość, że nie mógł całkiem wyciąć Krzyżactwa w pień to jeszcze musiał pilnować by idące z Niemiec posiłki do Malborka bezpiecznie dotarły do celu i spokojnie obsadziły zamek. Też należy pamiętać, że Jagiełło już był podpadnięty w Watykanie za Husa więc ja go nawet rozumiem. Nie chciał za bardzo jeszcze bardziej podpaść. Ale za to dzięki temu mamy jeden z najwspanialszych obiektów architektonicznych okresu średniowiecza na terenie wschodniej Europy. Szkoda tylko, że następcy Jagiełły nie mieli w sobie dość sprytu by osłabiać pozycję Krzyżactwa, a zwłaszcza powstającym Prusom Wschodnim. "Hołd Pruski" kompletnie nie został wykorzystany by raz na zawsze załatwić sprawę "nieproszonych" gości. Stało się zupełnie inaczej. Największy błąd Jagiellonów to fakt, że to dzięki ich polityce protestantyzm, a więc schizma religijna obrosła w siłę. Siłę, która dziś niszczy katolicyzm. W każdym razie wracając do tych kwestii naszych sąsiednich państwewk to sama polityka federalizacji prowadzona przez Piłsudskiego okazała się właśnie kompletnym błędem. Tutaj trzeba było przejmować w całości i asymilować ludność, a jak ktoś nie chce to bilecik poza granice naszego Państwa i rozstajemy się bez żalu. Potem to te satelitki były ostoją dla tych co Polsce nie sprzyjają.

Koncepcja "Międzymorza". I tu się zdziwisz drogi Jurandzie. Zastanów się skąd się bierze dziś w głowach ta dość bzdurna koncepcja niby jagiellońska. Tu się zgadzam z Tobą, że to głupia koncepcja tylko, że niestety ta obecna koncepcja nie jest tak do końca jagiellońska. To jest poniekąd rozwinięcie koncepcji jagiellońskiej. Jeśli dobrze pamiętam to zamysłem Jagiellonów było przejęcie kilku państwewk by pod koroną Jagiellonów Polska była od morza do morza. Dziś mamy coś podobnego ale ten prąd wieje z ... no skąd Jurandzie ?  A wieje niczym jakieś hamerykańskie tornado czy coś w tym stylu. Bo ta koncepcja odnosi się do polityki większego zaangażowania ameryki w Europie Wschodniej. To taka myśl jest i to wzbogacona bowiem nie tylko tu chodzi o kraje nadbałtyckie czy Ukrainę i Polskę ale i o Czecho - Słowację i Węgry i Rumunię też. Wyobraź sobie terz taką nową figurę geopolityczną na mapie Europy. Amerykańska przeciwaga dla UE czyli coś co ma z jednej strony ograniczyć wpływ Berlina, a z drugiej strony jest już dobrym przyczółkiem do wypadu na Rosję. Nie muszę chyba pisać, że ta koncepcja nie bardzo widzi się Berlinowi i dlatego teraz chyba rozumiesz dlaczego pewien prezydent wszedł między drzwi, a framugę i jak to się skończyło. W każdym razie dlatego z niepokojem obserwuje wydarzenia na Ukrainie bo obawiam się, że to jest ten zapalnik, który ma dprowadzić do jeszcze większego "bajzlu" w Europie Wschodniej. Tylko po to żeby potem z tego coś ulepić nowego.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1491362

Z Ciebie nie tylko wybitny historyk ale i polityk. Startuj w wyborach na króla. Może z Braunem coś dobrego ulepicie. Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1491366

Ale widzisz od razu Ciebie polubiłem bo cenię dobry dowcip. Ja KRÓLEM ??? (hihihi). Od razu mówię, że "Orliki" nie stały by puste. Obawiam się jednak, że za swoje poglądy niedługo SAM stanę się pierwszym klientem takiego "Orlika". Co do Brauna to jestem ostrożny bo raz, że mi podpadł za konszachty z Stonogą, a JA jeśli chodzi o politykę jestem zasadniczy. Zatem jeśli ktoś ściska rąsie z kryminalistą i agenciakiem z WSI i jeszcze bredzi o jakichś wspólnych przedsięwzięciach politycznych to niestety traktuje kogoś takiego w jedyny możliwy sposób - WYPAD. Po drugie niektóre teorie Brauna co do właśnie geopolityki też pachną mi podejrzanie. Przecież ten gość może nie w sposób jawny ale nieco ukryty mówi właśnie o koncepcji amerykańskiej tego całego mędzymorza. On widzi Polskę jedynie w takiej większej geopolitycznej strukturze bo Polska jako Polska to coś co niema miejsca i przyszłości. Nie zgadzam się z tym. Jest miejsce i lepiej zacząć od czegoś małego. Jak damy dobry przykład i faktycznie nasza rola i pozycja będzie wzrastać to i inni też tak samo jak MY będą chcieli. Wtedy będzie można mysleć o poszerzaniu strefy wpływów ale na NASZYCH warunkach. Owszem współpraca z Białorusią jest dobrym punktem wyjścia bo to faktycznie kraina, z którą mamy najmniej historycznych zaszłości. Jednak to musi być NASZA polityka z pożytkiem dla NASZEGO kraju jak i Biaorusi też, a nie realizowanie czyichś politycznych planów. W sumie program SZKOŁA, KOŚCIÓŁ, STRZELNICA patrząc obiektywnie jest na dziś najbardziej rozsądnym programem ale to program na PRZETRWANIE. Tu znów pojawia się kwestia KOŚCIOŁA. Jaki to Kościół ma na myśli pan Braun ? Bo ten z papieżem Franciszkiem z medalikiem z sierpem i młotem u szyi jak też osobą, która trzci bolszewika "CHE" chyba bardziej jak samego Jezusa jest czymś nie do przyjęcia. Wiadomo, że są w Polsce księża, którzy pomimo odgórnych zaleceń i restrykcji próbują nauczać w duchu tradycyjnego dogmatu katolickiego. Idąc zatem w tym kierunku znowu narazimy się na krucjaty jak za Jagiełły o czym napisałem do Juranda w uzupełnieniu poprzedniego komentarza. Wiesz. Powygłupiać się trochę można ale sprawy naprawdę wyglądają nieciekawie. Mam takie wrażenie i obym się mylił, że nasi "sojusznicy" chcą nam urządzić drugi wrzesień 1939 roku tylko nieco w "lajtowej" wersji czyli głównymi aktorami będą nasi pomysłowi "Dobromirowie" (czytaj pożyteczni idioci). W końcu szabesgoi u nasz ci nie brak co widać gdzie widać ;). Ale teraz wiem przynajmniej jak mi "dobrze" życzysz z tą moją kandydaturą na króla (hahahaha). Muszę ci powidzieć, że ostatnio jestem po dość obszernej lekturze na temat "strasznego" tyrana Kadafiego, a właściwe GADDAFIEGO. Po zapoznaniu się z tą lekturą i po tym co uczynionio z tego człowieka to absolutnie odechciewa mi się gdziekolwiek i jakiegokolwiek kandydowania. To był naprawdę kawał pouczającej lektury. Z resztą dzisiaj mamy kolejnego "tyrana" na celowniku jakim jest Assad. Choć ten jego reżim to jeden wielki mit. Pozdrawiam cię cieplutko Veritko. Nie dajmy się. A co tam najwyżej spotkamy się na "Orliku" (hahahaha) o ile będą koedukacyjne (hihihi).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1491607

Odpowiedź na Twoje wątpliwości, co naprawdę się dzieje daje Aleszumn trochę wyżej.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491426

bo i jakoś znaleźć tego nie mogę. W każdym razie w małym uzupełnieniu powiem tylko, że co do Unii Horodelskiej był to dobry krok tylko co nieco spóźniony. Dlaczego ? Musimy pamiętać o innych wcześniejszych wyprawach krzyżowych na wschód, a zwłaszcza na te, które miały miejsca zaraz po roku pańskim 1390-tym, a które prowadził Henryk Lancaster (tak to ten przyszły król Anglii). Zwłaszcza druga jego wyprawa z 1392 roku jest tu znamienna. Celem jej było Wilno, a liczebność uczestników tej wyprawy wskazuje, że traktowano ją arcypoważnie. 240 statków, które przybiły do portów w Elblągu i Konigsbergu przywiozły prominentnych rycerzy rabusiów z Anglii, Szkocji i Francji. Ci ludzie goszczeni byli przez Wielkiego Mistrza Zakonu Najświętszej Marii Panny bodajrze Konrada Van Wallenroda. Następnie połączone siły krzyżowców wraz z litewskimi oddziałami Witolda (to ten sam Witold co na obrazie Matejki) liczące 76 tys żołnierza (a więc o niebo więcej niż pod Grunwaldem) w drodze do Wilna spustoszyły Grodno. Oblężenie Wilna trwało 5 tygodni i nie zostało ono zdobyte. Najeźdzcy stracili praktycznie połowę swego stanu, a grodu bronili książęta Skirgiełło i Korygiełło (brat Jagiełły), których wspierało polskie wojsko kierowane przez Mikołaja Moskorzewskiego.

Jak widzisz Jurandzie to ważne wydarzenia bowiem po klęskach krucjat z 1392 roku, a potem z 1410 roku, oko bryjtyjskiej kolonizacji skierowało się w kierunku Moskwy. Żeby było jasne wyprawy, o których pisałem wraz z naszą bitwą pod Grunwaldem nazywam krucjatami bowiem były namaszczone przez papieża Bonifacego IX. Wszak nawet bodajże w koloryzowanej powieśći "Krzyżacy" pojawia się tekst gdzie jedna z postaci mówi, "iż papież łacno rozdaje ziemie, które do niego nie należą". Tu się Sienkiewicz nie mylił, a tylko nieco zawężył znaczenie tych słów bowiem odnosiły się one jedynie do polityki Zakonu Krzyżackiego. Jak widać historia pokazuje, że to słowa należy traktować znacznie szerzej. W każdym razie okres krucjat z lat 1390 - 1410 powoduje niestety pierwsze rysy na etnicznej jedności słowian. To potem owa brytyjska polityka powoła do życia "Kampanię Moskiewską", która z czasem przerodzi się w takie coś co znamy do dziś jako Rosja. Bo to właśnie brytyjska kontrola nad słowiańską Rosją sprwiła jej odseparowanie od reszty braci, a nawet zwrócenie się jej przeciwko nim.

Działania Jagiełły, którego celem było jednoczenie słowian w jakimś sensie łamały kark brytyjskim zapędom kolonialnym i niemieckiemu "drang nach osten" i Unia Horodelska wpisuję się w tę politykę w całej pełni. Tylko, że jak dla mnie nastąpiło to zbyt późno. Już nie mówię, że takie 100 lat, ale tylko gdyby miało to miejsce te 50 lat wcześniej to sytuacja geopolityczna byłaby całkiem inna.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1491603

Odnośnie Pomorza - to częsty jest błąd postrzeganie jak Śląsk a przecież w wieku XVI to obszar w znaczny stopnu wyludniony i jałowy gospodarczo. Potęga Prus a wczesniej Krzyżaków nie zrodziła się z natury ziemii ale ze sprawności administracyjnej , gospodarności i dużych inwestycji ,nie chce mi się tego tematu rozwijać bo za obszerny ale to są przykłady silnych państw budowanych niejako na wolnym miejscu (w dużym cudzysłowiu to wolne miejsce) przez przeniesienie zasobów  , trochę jak dziś Izrael. W interesie Polski było temu przeciwdziałać ale takie przeciwdziałanie wychodziło poza zakres świadomości ludzi tamtych czasów.

Unia Polski z Litwą przyłączała też Ruś , czy raczej to co z niej zostało  - pozostałe z rodów władających Rusią dwie córki przecież wydano jedną za syna księcia mazowieckiego drugą za księcia z rodu Gedyminów. Innych zgłaszajcych się do sukcesji oprócz Polski I Litwy graczy nie było. Gospodarczo Litwa był karłem ale militarnie dorównywała Polsce za sprawą dowodzenia i możliwości mobilizacji. Oba kraje były już rozgrywane przez Krzyżaków więc co było alternatywą dla Unii? A dodajmy że struktura władzy na Litwie wykluczała trwałość mniej zobowiązującego porozumienia. Konfrontacja z Moskwą i Stambułem była nieunikniona - nieprzypadkowo przywołałem Legnicę  to najlepszy przykład do czego prowadzi krótkowzroczna polityka niewychodząca naprzeciw zagrożeniom.

Nie zgadzam się z rozumowaniem,że parcie na wschód nic Polsce nie dało. Dało wiele a mogło o wiele więcej gdyby nie pogrzebanie spraw na Mołdawii. I tu polska ( nie litewska) głupota , zaściankowość i nieznajomośc realiów okazały się kulą u nogi. Dla Polaków wystarczającym oknem na świat był Gdańsk. Przy niezrozumieniu że utrzymanie tam trwałych polskich wpływów wymaga protektoratu nad znacznie większym obszarem Pomorza. W taki ułomny i nietrwały  sposób łatwiej było mieć Gdańsk niż porty nad Morzem Czarnym. Ale gdyby przymierzyć się do obu możliwości z większą ambicją to okazałoby się że Mołdawia a nie Pomorze było w zasięgu. Na wschodzie zwycięstwo militarne skali Grunwaldu przyniosłoby trwałe korzyści, na Pomorzu nie dało nic. To nie jest przypadek. 

Tak jak napisałem szczerze podziwiam Jagiełłę acz dodam , że najbardziej właśnie za sposób rozwiązania problemów na Litwie i Rusi.Poradził sobie z roszczeniami i ambicjami własnej licznej rodziny , ludzi których wyobraźnia polityczna, edukacja , poziom ogłady były nikle, a którzy mieli rzeczywistą siłe militarną wpływy polityczne i legitymację ,.poradził bardziej sprytem niż siłą ,a jego nastepcy nie poradzili ze zwykłą samowolą magnaterii ,bezprawiem i chaosem.pospolitymi jak świat długi i szeroki konfliktami i napięciami. 

Dzisiaj sytuacja na naszych wschodnich granicach jest bardzo niestabilna.Stawianie spraw tak jakoby była możliwa neutralność i brak zainteresowania jest nonsensem. Potrzeba  wyobraźni . Dwadzieścia czy trzydzieści lat przed Unią z Litwą też raczej nikt sobie nie wyobrażał że taki projekt ma szanse.Jest wyobrażalna sytuacja gdy Polska i Ukraina znalazłyby się w sytuacji całkiem podobnej do tej jak Litwa i Polska z czasów Jagiełły .Scenariusz utrzymania status quo na Białorusi jest najmniej realny a debilna polityka Polski wobec tego kraju tylko przyspiesza bieg spraw. Mnie osobiście zastanawia dlaczego nikt nie zastanawia się co to oznacza. A oznacza albo mroźny oddech Rosji na karku  albo...dużo większą Litwę.  

 ,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1491386

A dało, dało. Szczególnie teraz to wyraźnie widać.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491430

Upppsssss....

 

Pozdrawuam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1491398

j.w.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491427

Mam kilka pytan - bo chcialbym zanalizowac tekst, ale nie zawsze widze powiazanie przyczyn ze skutkami.

1. Dlaczego Unia Horodelska "wyprowadza Polske z jej etnicznych terenow na zachodzie i polnocy"? Prosze o sprecyzowanie.

2. Dlaczego autor uwaza, ze na Litwie odbywalyby sie walki wewnetrzne - gdyby nie Unia Hododelska?

3. Czy naprawde Iwanowi Groznemu  Litwy zajaby 200 lat? Przeciez w ciagu kilku lat podbil Chanat Kazanski, Chanat Astrachanski, Inflanty - to wlasnie dzialania Iwana sprawily, ze Litwini przystapili do Unii Lubelskiej - bo wiedzieli, ze sami nie sa sie w stanie obronic...

4.Czy opanowanie calych Prus nie bylo najlatwiejsze po smierci Albrechta Fryderyka ? Zygmunt II Waza  (na marginesie: chyba najgorszy Krol I Rzeczpospolitej) wedlug prawa byl spadkobierca Pros Ksiazecych - bez specjalnych naciskow zgodzil sie je odstapic brandemburskiej linii Hohenzollernow - co w efekcie doprowadzilo... do rozbiorow Polski. 

"Podwaliny" pod oslabienie  a nastepnie zabory daly w Polsce rzady Zygmunta II Wazy i jego nastepcow - czyli kontrreformacja (ograniczenie wolnosci wyznania). Oczywiscie wiele spraw "kielkowalo" juz znacznie wczesniej...

ale autorowi przydalaby sie lektura - chocby dziel Pawla Jasienicy...

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1491399

odp. 1 Spójrz na mapę Polski Bolesława Chrobrego.

odp. 2 Walki na Litwie trwały cały czas. Za czasów Jagiełły były to walki między Jagiełłą i Witoldem, miedzy Witoldem i Skirgiełło, między.... czyli wszyscy ze wszystkimi.

Odp. 3 Chanat Kazański został pokonany wspólnymi siłami Moskali i Chanatu Krymskiego i o ile mnie pamięć nie zawodzi to również coś wspólnego z tym miał Chanat Nogajski. Inflanty nigdy nie zostały zdobyte przez Iwana Groźnego.

odp.4 Opanowanie Prus było najłatwiejsze po Grunwaldzie.

Cała reszta to tylko skutki złych decyzji wcześniej. Co do Pawła Jasienicy to kolega myśli Pawłem Jasienicą czy samodzielnie? Bo z tego co wiem to Paweł Jasienica dochodził do swoich wniosków samodzielnie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491429

1. Czasy Boleslawa Chrobrego a konec XIV w. dzieli 400 lat - w czasie ktorych mielismy okres rozbicia dzielnicowego oraz zasiadania na polskim  tronie obcych krolow - sam fakt odrodzenia sie Panstwa Polskiego byl porownywalny do odzyskania niepodleglosci po zaborach. To prawie cud, ze udalo sie Lokietkowi zjednoczyc czesc niezaleznych ksiestw - nie byl w stanie zjednoczyc tych z zachodu - bo byl za slaby a i ksiazeta nie bardzo garneli sie do Polski - mimo, ze wielu z nich bylo Piastami.

2. Tego typu walki w tamtym czasie trwaly we wszystkich krajach - w Polsce np . walki ksiazat dzielnicowych zakonczyly sie tylko kilkadziesiat lat wczesniej niz na Litwie..

3. Na tym polega madrosc wladcy, zeby jednych swoich wrogow podbijac za pomoca innych wrogow...

Zakon Kawalerow Mieczowych oplacal sie Groznemu,mimo to w 1558r. zajal Dorpat i Narwe - interwencja polska zapobiegla wiekszym sukcesom - przez kilkadziesiat lat Iwan chcial zajac Inflanty i wschodnia czesc Litwy, co byloby poczatkiem do dalszych podbojow - na drodze staly mu wojska poskie (same litewskie przegraly kilka utarczek).

   Gdyby nie interwencja Batorego - Iwan Grozny podbilby cale Infalnty, a rozsiadlwszy sie w nich - zapewne nie zostawilby Litwy w spokoju

4. Opanowanie Prus bylo po Grunwaldzie... niemozliwe ze wzgledow dyplomatycznych. Papiez zagrozil ekskomunika Jagielle, gdyby chcial on dalej prowadzic wojne z Zakonem. Taka ekskomunika znaczylaby wojne z Cesarstwem - czyli nz dwa fronty.

Juz w trakcie wyprawy z 1410 r. wojska wegierskie spustoszyly saddeczczyzne - wiec Jagiello musial wracac do Krakowa.

Jasienica dochodzil do swoich wnioskow samodzielnie - co nie znaczy, ze nie mozna ich przyjac za zgodne z prawda. Niewielu dzisiejszych historykow ma tak udokumentowane zrodlami prace - jak Jasienicy.

M

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1491605

Orginalne pytanie brzmiało:
1. Dlaczego Unia Horodelska "wyprowadza Polske z jej etnicznych terenow na zachodzie i polnocy"? Prosze o sprecyzowanie
 
Odpowiedź
Proszę popatrzeć na mapę Polski Bolesław Chrobrego. To są etniczne tereny Polski. Można popatrzeć jeszcze wcześniej i zobaczyć, że etniczne ziemie Sowian Polskich zaczynają się na Łabie, na zachodzie aż do conajmniej Dniestru na wschodzie.
 
I jeszcze dwie rzeczy.
 
 
   Nie nałożył, tylko groził nałożeniem, nie Polsce, tylko Pawłowi Włodkowicowi, i nie za wynik bitwy pod Grunwaldem tylko za głoszenie tezy o wyższości soboru nad papieżem. Rzecz cała miała miejsce w czasie obrad Soboru w Konstancji.
 
 
Rozkaz najazdu wydał sam król Węgier, aby pokazać swoje poparcie dla Zakonu Krzyżackiego. Nie na wiele się to zdało, ponieważ przewidując zagrożenie, Władysław Jagiełło zostawił w Nowym Sączu jedną chorągiew pod dowództwem Jana ze Szczekocin. Ten wspierany przez inne oddziały odzyskał wszystkie łupy pod Bardiowem na Spiszu, wojsko węgierskie wyciął lub wziął do niewoli.
 
A więc Jagiełło nie musiał  nigdzie wracać. Janze Szczekocin sprawę załatwił.
 
Myślę, że na tym skończę dyskusję na ten temat.
 
Podrawiam 
 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1491618

jakby nie chodził na ksiuty z Żydówkami, a pilnował alkowy i płodził potomków to może uniknęlibyśmy międzymorza. Przypominam, że to ten wielki pozyskiwał Grody Czerwieńskie i Lwów, a tracił Pomorze i Śląsk, co histerycy polscy nazywają znakomitą polityką.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Michał T. Horoszewicz

#1491407

kiedy natrafiam na podobne teorie dotyczące historii Polski, przypominam sobie rozmowę kadeta Bieglera z kapitanem Sagnerem z "Przygód dobrego wojaka Szwejka" nic dodać nic ująć.

Na zeszycie podanym kapitanowi był napis: „Schematy wielkich i sławnych bitew, stoczonych przez wojska austro-węgierskie, na podstawie studiów historycznych ułożone przez c. i k. oficera Adolfa Bieglera. Uwagami i objaśnieniami zaopatrzył c. i k. oficer Adolf Biegler.”
Schematy te były straszliwie proste. Od bitwy pod Nördlingen z 6 września r. 1634, poprzez bitwę pod Zentą z 11 września 1697, pod Caldiero z 31 września 1805, pod Aspern z 22 maja 1809, bitwę narodów pod Lipskiem w roku 1813, Santa Lucia w maju 1848, aż po bitwę pod Trutnovem 27 czerwca 1866 i zdobycie Sarajewa 19 sierpnia 1878 – wszystkie schemaciki były jednakowe.

W każdym z nich kadet Biegler narysował pewną ilość kwadracików, przy czym po jednej stronie były puste, po drugiej posiatkowane. Posiatkowane ukazywały, gdzie się ma rzekomo znajdować nieprzyjaciel. Po obu stronach było lewe skrzydło, centrum i prawe skrzydło. Następnie w tyle stały rezerwy i strzałki zwrócone tu i tam. Bitwa pod Nördlingen tak samo jak zdobywanie Sarajewa podobna była do rozstawienia graczy futbolowych na jakimkolwiek boisku, przy czym strzałki mogły bardzo dobrze oznaczać kierunek kopniętej piłki.
Taka też myśl przyszła do głowy kapitanowi Sagnerowi. Dlatego zapytał: - Panie kadecie, pan grywa w piłki nożną? Biegler zarumienił się jeszcze bardziej i nerwowo zamrugał oczami. Przez chwilę zdawało się, że zaraz wybuchnie płaczem. Kapitan Sagner z uśmiechem odwracał kartki zeszytu i zatrzymał się nad schematem bitwy pod Trutnovem podczas wojny austriacko-pruskiej. (...)

- A więc, zdaniem pańskim - rzekł z uśmiechem kapitan Sagner oddając Bieglerowi zeszyt - bitwa pod Trutnovem mogła była zostać stoczona jedynie w tym wypadku, gdyby Trutnov leżał wśród równin. Jesteś pan Benedek budziejowicki. Bardzo to pięknie z pańskiej strony, kadecie Biegler, że w czasie tak krótkiego przebywania w wojsku starał się pan przeniknąć wszystkie tajniki strategii, tylko że te usiłowania pańskie wypadły tak samo, jak to się zdarza chłopcom, gdy się bawią w wojsko i nadają sobie tytuły generałów. Sam pan się tak szybko awansował na oficera, aż miło patrzeć. C. i k. oficer Adolf Biegler! Zanim dojdziemy do Pesztu, będzie pan marszałkiem polnym. Onegdaj siedział pan u swego tatusia i ważył pan skóry krowie, a dzisiaj k. u k. Leutnant Adolf Biegler(...)

Jagiełło nie mógł pokonać Zakonu Krzyżackiego ponieważ ten był w tym czasie największą potęgą wśród państw europejskich, jedynym państwem które nie miało długów. Zdobyć Malbork? Pierwszym któremu się ta sztuka udała był król szwedzki Gustaw II Adolf w 1626r. Zamek malborski w 1410r był twierdzą nie do zdobycia, zwłaszcza przez armię która nie była przygotowana do prowadzenia długotrwałego oblężenia. Nie poradził sobie z Malborkiem Kazimierz Jagiellończyk którego wojska oblegały zamek podczas wojny trzynastoletniej i dopiero wypłacenie przeszło pół tony złota zaciężnym wojskom czeskim broniącym twierdzy rozwiązało ten problem. Nieprawdą jest twierdzenie że zwycięstwo pod Grunwaldem nic Polsce nie dało. Zakon poniósł olbrzymie straty materialne i finansowe. Powodem tego był fakt że działania wojenne toczyły się na ziemiach zakonu, jak również to że Krzyżacy musieli wykupić walczących po ich stronie rycerzy którzy dostali się do polskiej niewoli. Wszystko to razem spowodowało krach finansowy, konieczność brania pożyczek i drakońskie podwyższenie podatków w państwie krzyżackim. Poddani Zakonu zaczeli się buntować i w końcu wypowiedzieli Krzyżakom posłuszeństwo. Unia Lubelska była ukoronowaniem całego procesu działań u którego podstaw legło wspólne dla obu układających się krajów zagrożenie ze strony pańsktw zakonnych jak również to że wcześniej wyprawy łupieżcze Litwinów docierały aż do Wisły, uniemożliwiając rozwój osadnictwa na ziemiach na wschód od tej rzeki.

Raczej wątpliwe aby rząd któregokolwiek państwa środkowoeuropejskiego poszedł w kierunku budowy bloku panstw realizujących wspólną politykę. Wszyscy zanadto dobrze mają w pamięci nieszczęsne Heksagonale i garbaty los Jugosławii jaki był tego efektem, zwłaszcza że państwo którego służby wywołały tą jatkę jest teraz naszym "sojusznikiem"

 

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1491643