Audiatur et altera pars

Obrazek użytkownika Janusz 40
Kraj

Obserwujemy nadzwyczaj nagłośnioną w mediach sprawę konfliktu między oficerami WP a obsługą hotelową i policją w Giżycku. Wygląda to na jednostronny zmasowany atak na wojsko. 

          ZASTRZEŻENIE - jeżeli potwierdzi się, iż owi wojskowi (czy któryś z nich) naruszył nietykalnosć osobistą kobiety - wówczas moje dalsze wywody bedą tylko dotyczyc teorii, a nie tego smutnego incydentu, ktory oczywiście w tym wypadku musiałby zakończyć się wydaleniem z wojska i wyrokiem sądowym.

 

          Do napisania tej notki sprowokowało mnie jednak wystąpienie prokuratora z Gizycka, który mówił jedynie o rękoczynach między owymi wojskowymi a kimś z obsługi hotelowej (z treści wynikało, iż był to mężczyzna). Otóż wezwany policyjny patrol mógł interweniować w stosunku do oficerów WP (kiedy to stało sie wiadomym) - tylko w sytuacji zagrożenia czyjejś nietykalności cielesnej. W innych przypadkach organami właściwymi są - garnizonowy patrol (oficerski) i Żandermeria Wojskowa. Jeżeli te standardy nie były zachowane przez policyjne patrole - oficerowie mieli prawo nawet zastosować czynny opór.

          Przypomnę - w przedwojennej Polsce oficerowie (głównie kawalerii) często bawili się w restauracjach - ich ulubiona rozrywka był śpiew: "Więc pijmy zdrowie, szwoleżerowie..." i dalej zgodnie z tekstem tej wojskowej piosenki rozbijali witryny z alkoholem. Właściciel restauracji był nawet zadowolony, gdyż przybyły nazajutrz wysłannik z pułku bez szemrania regulował nawet bardzo wygórowany rachunek. Rozmawiałem z przedstawicielem prawdziwej przedwojennej inteligencji - Józefem Wyszomirskim, któremu takie zachowanie dość prymitywnych kawalerzystów nie było w smak. Rozmawiałem także z przedwojennym rotmistrzem (Szukiewiczen), ktory po wrześniowej kampanii i pobycie w  Murnau - zaliczył jeszcze kilka lat w powojennym Wojsku Polskim - jego sentyment do przedwojennych relacji wojska ze społeczeństwem był widoczny jak na dłoni. Stosunki powojenne w tej mierze uważał za kompletny upadek tradycji rycersko-ułańskiej i honoru oficerskiego.

          Nastąpił okres tzw. Jaruzelitów - oficerów bez prawa noszenia broni, przegrywajacych z definicji przy każdym konflikcie na styku ze społeczeństwem. Chociaż ... Podam swój własny przykład - podjałem się roli "adwokata"w oficerskim sądzie jakiemu został poddany oficer po oskarżeniu przez grupę kelnerów, że skandalicznie zachowywał się w restauracji. Oddziałowy polittruk (czasem ważniejszy od dowódcy pułku) poinstruował skład sedziowski, "adwokata" (czyli mnie) i "prokuratora" (swojego politycznego oficera), że "wyrok" sądu musi być najsurowszy z możliwych - dajacy podstwę dowództwu dywizji do pokazowego wyrzucenia z wojska owego oficera. Na "sprawie" przedstawiłem - jako adwokat - jak wygladają stosunki wojsko - społeczeństwo w innych państwach cywilizowanego świata, jak wygladały owe stosunki w przedwojennej Polsce i do czego prowadzi takie poniżanie kadry oficerskiej. Mimo protestu wspomnianego "prokuratora" koleżeński sąd uniewinnił oficera. Oczywiście nie mialo tam miejsca żadne pobicie, a tym bardziej kobiety - z pisemnego "oskarżenia" kelnerów wynikało jasno, że chcieli wykorzystać parszywą sytuację stworzoną przez Jaruzelskiego, by kosztem kadry oficerskiej budować swoje EGO. Dowództwo dywizji - jak niepyszne musiało wyrok uznać i nawet robili fałszywe dobre miny do swojej złej gry...

         To był okres skrajnie złego traktowania kadry wojskkowej - prowadzącego do całkowitej utraty znaczenia i poważania wojska w społeczeństwie. Obawiam się, iż siłą bezwładności poszczególni dowódcy, jak i kierownictwo MON zbyt pochopnie idą scieżką wyznaczoną przez Jaruzelskiego. Nie tędy droga - panowie. Audiatur et altera pars.

         Nie wykluczałbym też prowokacji - wszak min. Macierewicz jest solą w oku całego "głównego nurtu", całej politycznej opozycji.

         Powtarzam - mój wywód dotyczy aktualnej sprawy tylko w przypadku, gdy wzmiankowana w mediach nietykalność kobiet nie została naruszona; w innym przypadku, to tylko teoretyczne rozważania...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:10)

Komentarze

nie Maciarewicz a Macierewicz.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1520346

Dziękuję; sam często w tej mierze poprawiam innych, a jednak wkradł mi się błąd. Dziekuję za tę poprawke i pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Janusz40

#1520366

Dziękuję; sam często w tej mierze poprawiam innych, a jednak wkradł mi się błąd. Dziekuję za tę poprawke i pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Janusz40

#1520367

Odkąd to mozna zastosować 'czynny opór', czym niejako wybielasz awanturników? Zaskarża się później, można odmawiac.

Policja może interweniować w wielu przypadkach, przy czym pytanie, do czego mają prawo w trakcie interwencji.

Przecież policja nie rzuciła się na nich, założe się, że zaczęli od rodzaju ''mediacji''. Co do zagrożenia życia i zdrowia, wcześniej pobito barmana itp.- policja ma więc prawo zneutralizować, ująć sprawców, by ich przekazać dalej.
Nie wystartowali do nich ostro, inaczej ubezpieczający wyciągnąłby broń, czego powinniśmy oczekiwać od skutecznej policji. Policjanci głupcami nie są i sami też uważają, by nie podpaść przekroczeniem uprawnień. Jakoś nigdzie nie wspomniano o nielegalności czy braku potrzeby interwencji. Nie było tu związku z pełnieniem obowiązków służbowych więc istnieje mozliwość użycia Policji, jak chociażby w przypadku pijanego żołnierza kierującego pojazdem poza jednostką. To logiczne, bo uprawnienia ŻW są 'mniejsze' niż Policji, która jest tzw. powszechnym organem ścigania. Służby cywilne moga nawet czasem działać na terenie JW.

Tradycyjną fantazją wojskowych bym tego nie tłumaczył, bo zaraz wrócimy do etosu szlachty albo uznamy, że kibole moga rozbijać i bić, byle za to płacili. Tu jakoś hotel nie był zachwycony, zresztą jaki to zysk i prestiż z chlania 3 oficerów?

Niepotrzebnie też warunkujesz swoją teorię od kwestii (niehonorowego) naruszenia nietykalności kobiety.

Czy jeśli ją zbluzgają, to będzie lepsze niż otarcie naskórka? A jeśli odepchną albo złapią za rękę?

Naruszenie nietykalności itp. to termin prawny, jeden z wielu mozliwych na podobny zwrot akcji (bo chodzi o kwalifikację prawną czynu a nie samo określenie czynu), w praktyce niemal musiało to nieładnie wyglądać i tak, wyobraźni na to starczy, skoro skończyło się pobiciem.

A wojsku nie zaszkodzi odrobina zdyscyplkinowania. Nawet poza służbą. Po to są. Nawet syn generała.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520389

Masz zapewne trochę racji, ale... W miasteczku, jakim jest Giżycko pracownicy hotelu, czy restauracji doskonale wiedzieli, że "rozrabiający" są oficerami WP, wezwali jednak policję - nie żandarmerię, ani garnizonowy patrol. Dziwnym zbiegiem okoliczności w składzie interweniującej policji były bodaj dwie policjantki.To oczywista prowokacja - został wykorzystany moment, by przypiąć wojsku brudna łatę. Poszkodowany jest właściwie tylko policjant, oficerowie nie biją kobiet, ale oczywiście - panie rzucały się na oficerów i ci bronili się chwytając je za ręce - stąd siniaki (w żadnym wypadku nie były bite), ale można rozpętać nagonkę w stylu - wojsko bije kobiety - to wina Macierewicza. O to szło.

 
Potrzebna jest mądra obrona - być może oficerom należy się nagana, ale za to, że oberwał policjant? - To jest wpisane w ryzyko jego zawodu. W stosunku do kadry wojskowej policja może interweniować tylko w sytuacji, kiedy zachodzi niebezpieczeństwo naruszenia nietykalności cielesnej ludzi. Nic takiego nie miało miejsca. (Może nie mam całej wiedzy). Wszystko to pachnie grubą prowokacją wobec wojska.
 
Był taki okres kiedy kadra była nazywana Jaruzelitami - nie mieli prawa noszenia broni, każda scysja oficer- cywil kończyła sie ukaraniem oficera. Doskonale o tym wiedzieli różni ciecie i kelnerzy i realizowali swoje EGO (jak to pognębili wysokiego rangą oficera). Mam jednak nadzieję, że te czasy bezpowrotnie minęły i wojsko odzyskało należną mu pozycje w społeczeństwie. Miałbym w pogardzie oficerów, którzy pozwoliliby zakuć się w kajdanki patrolowi policyjnemu, który nie bronił niczyjej nietykalności, tylko realizował z góry przewidziany plan deprecjonowania wojska...
 
Pozdrawiam
 
Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Janusz40

#1520413

prowokacja to nie i za grubo szyte, by wręcz przeciw Macierewiczowi.

Hotel albo miał dosyć albo wierzył w zagrożenie. Wojskowych poniosło chociaż jeśli im weszli do pokoju...

Kogoś winić trzeba ale przecież nie policję, która była tu w najgorszej sytuacji.

Więc zgadzamy się, że jest kwestia, czy hotel musiał wzywać policję (kto wie, czy wojskowi nie pili już grzecznie zabunkrowani w pokoju a uderzony barman sam mógł odstąpić od mieszania, przeciez może by się dogadali następnego dnia).

media faktycznie rozdmuchały sprawę, z obrażeniami też, tak jakby jacyś komandosi napadli a przeciez jak się wczytać to są typowe dla jakiejś przepychanki a nie ostrej walki czy skopania.

To, czy żołnierze będą grzeczni przy interwencji, już nie miało wielkiego znaczenia, bo uderzyli barmana a cynk by i tak poszedł do prasy. Znaczy media bardziej rozmuchały wszystko a nie opisano dokładnie, tylko o pobiciu policjantów

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520438

wyprowadzano ich z restauracji, użyto gazu

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1520446