Putin, Obama i Syria na serio…

Obrazek użytkownika Jacek K.M.
Świat

Na naszych oczach miedzy mocarstwami trwa przepychanka na terenie Bliskiego Wschodu. Zachód, dziś już wspólnie z Rosją destabilizują kolejne państwo w tym rejonie skupiając się tym razem na trwającej od 4-ch lat wojnie domowej w Syrii.

Media opływają krwią zabijanych chrześcijańskich dzieci przez zwyrodnialców z państwa islamskiego. Młode dziewczyny wrzucane do lochów zwierzęcego pożądania stają się seksualnymi niewolnicami wyznawców AK-47 i jakiegoś innego Boga, który obficie seksualizuje nawet życie wieczne (dżihad z 62 dziewicami!). Do naszych granic nieodparcie zbliżają się hordy młodych mężczyzn szukających łatwego życia i jeszcze łatwiejszych cielesnych uciech. Biada nam, biada i im, bo wkrótce z tego koszmaru bezradności musimy się przecież przebudzić…

Niemcy, ustami kanclerz Merkel zapraszając do siebie uchodźców z Bliskiego Wschodu już  niedługo muszą poważną ich część  odesłać z powrotem, oczywiście najpierw po wmuszeniu części z nich Polsce i innym krajom. A problem staje się naprawdę poważny, dziennie przybywa do Niemiec ok. 10 000 uchodźców. Szacuje się, że do końca roku ich liczba  urośnie nawet do 1 200 000 osób! Rośnie niezadowolenie wśród niemieckich wyborców…

 

Oficjalnie przeciwko zwyrodnialcom z ISIS zawiązała się koalicja 65 państw z USA na czele, która według rzecznika Departamentu Obrony USA, przeprowadziła tylko w ostatnim roku ok. 7 000 bombardujących nalotów na cele w Syrii i Iraku.

ISIS rozpanoszyły się już na obszarze porównywalnym do terytorium Anglii. Obama w białych rękawiczkach trzymał ich na „wolnym ogniu”, nie tylko, aby wykurzyć Bashara al-Assada (za którym wyraźnie nie przepada), ale chyba również jako kartę przetargową w rokowaniach z szyitami z Teheranu. Praktycznie Obama (zapominając nawet o 4-ch uwięzionych przez Teheran obywatelach USA) w negocjacjach z Iranem zgodził się na wszystko, nawet na uwolnienie im zamrożonych ok. $150 mld, aby tylko odczepić ich od wagonu Putina. Taki numer z zaprzestaniem izolacji i sankcji Iranu spowodowałby szalony wzrost wydobycia ropy przez co spadek jej cen i … upadek Putina.

Niestety fortel się najwyraźniej nie powiódł, zagrożony postępami grup opozycyjnych Assad  ratując swoją skórę, na pomoc zaprosił Putina (który w Tartusie ma przecież swoją bazę wojskową) ajatollahów z Teheranu, a nawet szyicki rząd w Bagdadzie. To Teheran jest głównym sojusznikiem i bankierem Assada i jego mniejszościowego Alawickiego rządu. Teheran również dostarcza Assadowi bojowników spośród libańskiego Hezbollah. W samym Libanie schroniło się ok. 1,2 mln syryjskich uchodźców (a w Jordanii ok, 650 000). W trwającym od 4 lat konflikcie zginęło już ponad 250 000 Syryjczyków, zaś ok. 11 mln musiało opuścić swoje miejsca zamieszkania.

Dalszym przedłużeniem nowej spółki rosyjsko-szyickiej są Chiny, których lotniskowiec krąży na wodach w sąsiedztwie i które chętnie przysporzyłby kłopotów USA, tak aby mieć wolną rękę w swoim sąsiedztwie. Na lodzie została Arabia Saudyjska z sąsiedztwem (Katar, Turcja, Jordania i nawet Izrael z niepokojem obserwujący wzrost szyickich wpływów w regionie).

Trzeba dodać, że niektóre grupy anty-rządowych rebeliantów walczą nie tylko z rządem w Damaszku, ale niestety i między sobą. Oczywiście ISIS zwalczają Assada jak również Kurdów. USA niestety nie ma się czym pochwalić, z przeszkolonego i wyposażanego (koszt ok. $500 mln) oddziału ok. 5 000 bojowników („umiarkowanych” rebeliantów), zostało tylko…5! Reszta dołączyła do ISIS i innych grup, bądź słuch o nich zaginął…

Dezerterują też żołnierze z armii Assada, słowem, jest wielki bałagan. Również sąsiednia sunnicka Turcja, będąca częścią anty-Assadowej  koalicji, z dużym zapałem bombarduje pozycje „sojuszniczych” Kurdów, zwalczając ich też na swoim terytorium. W jej granicach przebywa ok. 2 mln syryjskich uchodźców, przez jej granice odbywa się również zaopatrzenie walczących rebeliantów.

Strona rosyjska na teatr wojny dostarczyła co najmniej 28 samolotów bojowych, 14 helikopterów, kilka tuzinów czołgów, systemy wyrzutni rakietowych i ok. 2 000 żołnierzy. Putin po radziecku ostro wziął się do bombardowań z tym, że zaczął od rebeliantów zaprzyjaźnionych i zaopatrywanych przez USA, którzy nie są ISIS, czy Front Nusra, ale walczą od kilku lat z trzeba powiedzieć krwawym i brutalnym szyickim Assadem.

Izrael w którego interesie jest destabilizacja Syrii (Assad, irańska/libańska Hezbollah), tak jak Libii, czy Iraku, pomagał jak mógł rebeliantom ewakuując nawet rannych do swoich szpitali, teraz nie może przełknąć zdecydowanego palestyńskiego parcia (ONZ) do utworzenia własnego państwa.

Putin z jednej strony widziany jest jako zbawca Assada, z drugiej jako akuszerka rodzącej się irańskiej potęgi, no i magik odsłaniający hipokryzję i lenistwo Obamy w zwalczaniu krwawego  ISIS. Oczywiście w pierwszym rzędzie Putin dba o zabezpieczenie i rozszerzenie swoich własnych interesów w Syrii, a przez to na całym Bliskim Wschodzie. Na dziś Putin wyrasta na twardego faceta, partnera na którego w razie kłopotów sojusznicy mogą zawsze liczyć w przeciwieństwie do Ameryki kierowanej przez Obamę.

Komentatorzy wskazują, że prawdziwymi motywami angażowania się stron w wojnę w Syrii są projekty budowy katarskiego rurociągu gazu ziemnego przechodzącego przez Syrię do Turcji. Nie bez znaczenia jest też odkrycie na wodach terytorialnych Syrii (przy rosyjskiej bazie marynarki wojennej w Tartusie) olbrzymich złóż gazu ziemnego. Tak więc obecność sił rosyjskich ma służyć powstrzymaniu konkurencji wobec Gazpromu i Nordstream.

Oczywiście nie zapominajmy, że Rosja reżimowi Assada od lat dostarcza ponad 90% sprzętu i uzbrojenia. Zastanawia silne zaangażowanie się po stronie ekspansji Putina rosyjskiej cerkwi wprost nawołującej do „świętej wojny”. W Rosji, w sytuacji wyciszenia wojny na Ukrainie, media kreują Putina na syryjskiego „Supermana”. Wypada tylko mieć nadzieję, że nie dojdzie do militarnego nieporozumienia między stronami „pomagającymi” poprawić sytuację w Syrii…

Jak wspomniałem wyżej w kłopotach są sąsiadujące kraje sunnickie i Izrael, zagrożone przez odradzające się mocarstwo szyickie, kojarzone geograficznie i historycznie ze  starożytnym Babilonem, a obejmujące dziś Iran i poważną część Iraku i ciążące w stronę Syrii. Czy państwa te nie spróbują dokonać dyplomatycznej wolty i wobec niezdecydowania Obamy, nie zapukają do drzwi Putina? Przypomnijmy sobie woltę egipskiego prezydenta Abdela al-Sisi, który będąc dyskryminowany przez Obamę za odsunięcie od władzy Muzułmańskich Braci, właśnie zapukał do Moskwy.

O co w tym wszystkim może chodzić Barackowi Husseinowi Obamie? Koła konserwatywne w USA zarzucają mu słusznie, że to on winien jest turbulencji w Iraku z powodu naiwnego wycofania wszystkich amerykańskich oddziałów z tego kraju, co doprowadziło do wewnętrznych walk, ale i wejścia w powstałą próżnię ajatollahów z Iranu. Inni mówią wprost, że Obama nigdy nie przestał być muzułmaninem (uczęszczał do madrasy w Indonezji, obydwaj ojcowie byli muzułmanami) i przez swoją najbliższą współpracownicę i doradczynię, urodzoną w Iranie Valerie Jarrett, kieruje się niejasnymi motywami.

Inni jego krytycy bardziej otwarcie mówią o tym, że wychowany w komunistycznym otoczeniu, radykalny marksista, o antykolonialnych poglądach wprost nienawidzi Ameryki na której czele stoi… Przypominają jego wrażenia z kontaktu z Europą w 1982 r kiedy to podzielił się refleksją, że nie był zachwycony jej bogactwem i obfitością ponieważ uważał, że wszystko to pochodziło z rabunku ludów Afryki i innych kontynentów…

Krytycy nie zapominają też, że zaraz po objęciu prezydentury nakazał usunąć ze swojego gabinetu popiersie „kolonizatora” premiera W. Churchilla. Wiadomym jest, że Obama z dezaprobatą odnosi się do dominującej roli USA na arenie światowej i jego celem jest doprowadzenie do zwiększenia roli innych państw na arenie międzynarodowej. Jednym z tych państw jest putinowska Rosja, pamiętamy jak pod koniec swojej I kadencji wyznał ówczesnemu prezydentowi D. Miedwiediewowi: „przekaż Wladimirowi, że po wyborach będę bardziej elastyczny”. Więc jest...

Nie zapominajmy, że polityczna kariera Obamy przebiegała od początku (senator stanowy w Illinois) pod czułym okiem globalisty i finansisty giełdowego, miliardera George Sorosa i innych chłopców z Wall Street, którzy znakomicie prowadzili go przez wyborcze zasadzki, aż do prezydentury. Dziś wiemy, że przybywające do Europy hordy młodych często roszczeniowo nastawionych  mężczyzn wyposażone są w książeczki z mapkami i punktami kontaktowymi rzekomo dostarczonymi przez fundację Sorosa…

Rosyjskie samoloty bojowe naruszyły (już dwukrotnie) przestrzeń powietrzną Turcji członka NATO, co spotkało się z jej protestem i ostrzeżeniem. Podobne ostrzeżenie wystosowało NATO. Czy otwarte włączenie się Putina w konflikt syryjsko-iracki doprowadzi do dalszej jego eskalacji i uwolni nowe fale islamskich uchodźców w kierunku już nie radzącej sobie z nimi Europy? Czy wskutek tego kryzysu nie rozpadnie się Unia Europejska jaką znamy? Czy i ile skorzysta na tym Polska (stałe bazy NATO)?

Czy tę pomoc przeżyje sam Bashar al-Assad, który choć ma na swoim koncie bombardowania całych dzielnic zbuntowanych miast, to jednak jest obrońcą mniejszości chrześcijańskiej i żydowskiej w Syrii?

Jakie konsekwencje przyniesie Putinowi interwencja wojskowa na Bliskim Wschodzie, czy Rosjanie zapomnieli już o swoim doświadczeniu w Afganistanie? Czy rezultatem tej interwencji nie będzie przeniesienie wojny religijnej do samej Rosji? Kto na takim zaangażowaniu Rosji najbardziej skorzysta, czy tylko Chińczycy?

2015/10/06

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Bliski Wschód – oglądały oczy moje.

 

Stosunki między Izraelem a Iranem są napięte od dawna, co wynika  z faktu,  że obydwa kraje najzwyczajniej w świecie rywalizują ze sobą o hegemonię w regionie o „ajat Allah” nie wspominając.

Obecnie przewagę ma Izrael, gdyż dysponuje poparciem USA oraz potencjałem nuklearnym, lecz z dnia na dzień  może ulec to zmianie, na co Izrael nie może sobie pozwolić. Nawet, gdyby powstrzymanie atomowych ambicji Iranu oznaczać miało wojnę.

Dlaczego dla Izraela tak ważnym jest, aby Iran nie dostał się do klubu atomowego? Nie chodzi bynajmniej o to, że państwo perskie jest krajem niebezpiecznym, lecz o to, że posiadanie przez Iran broni niekonwencjonalnej zneutralizowałoby izraelski potencjał nuklearny. I to nie w militarnym, lecz polityczno-strategicznym sensie. Wówczas Iran zostałby politycznym liderem świata islamu, a ewentualna wojna państw muzułmańskich z Izraelem toczyłaby się tak, jakby Tel Awiw nie dysponował przywilejem posiadania bomby atomowej. A nawet, gdyby żaden kraj muzułmański nie miał zamiaru już nigdy wojować z Izraelem, państwo żydowskie nie mogłoby więcej prowadzić tak agresywnej polityki wobec sąsiadów, jak dotychczas – dowolnie atakować Libanu, Syrii, czy też dyktować niesprawiedliwych warunków pokoju z Palestyńczykami. Stosunki w regionie uległyby gruntownemu przetasowaniu.

Powiedzmy sobie otwarcie: bez poparcia USA Izrael jest niczym. Izrael jest silny tylko i wyłącznie siłą lobby żydowskiego w USA,  a siły zbrojne USA są traktowane przez Izrael jako uzupełnienie  własnych. Izrael musi być ciągle  zagrożony, w przeciwnym wypadku opinia publiczna w USA zaczęła by sie zastanawiać nad sensem pomocy Izraelowi. Nie wiem jak jest aktualnie, ale bywało, że co 4y dolar w budżecie niebieskich pochodził z USA.

 Iran świetnie się nadaje na  śmiertelnego wroga. Stwarzanie sztucznego zagrożenia ze strony Iranu umożliwia straszenie  obywateli USA, ze w przypadku konfliktu, cena benzyny na stacjach w USA skoczy  7 USD  i więcej za galon, co spowoduje jeszcze większą recesje gospodarcza. Izrael wcale nie musi wywoływać konfliktu zbrojnego, by otrzymać wszelką pomoc ze strony USA. Wystarczy tylko podtrzymywać permanentne zagrożenie ze strony Iranu.

Iranowi też poniekąd zależy na takiej sytuacji. Po pierwsze społeczeństwo tego kraju konsoliduje sie wobec swego przywódcy Mahmouda Achmadinejada, który tą sytuacje świetnie rozgrywa. Tak naprawdę Iran w swojej nowożytnej historii nie zaatakował żadnego kraju. Tępi zdecydowanie handel narkotykami i  co najważniejsze Al Kaidę, twierdząc,  że jest to ruch który powstał z inspiracji Izraela i USA, po to, by pod bardzo wygodnym pretekstem USA, zgodnie z doktryną Busha, mogły najeżdżać każdy kraj.

Wysokie ceny ropy są w interesie przede wszystkim Rosji, wiec potajemnie wspiera Iran.

Wreszcie konflikt zbrojny w rejonie Zatoki Perskiej jest nie na rękę  wschodzącej potędze gospodarczej Chin, dla której Iran dostarcza najwięcej swojej ropy. I właśnie z powodu aspiracji Chin, jest opłacalny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, który to spowodowałby znaczny regres chińskiej gospodarki.

 A Syria?

Byłam, poznałam Syrię do ostatniego kamienia, poznałam Syryjczyków, poznałam Kurdów syryjskich  - znam ich mentalność.

Żydów też znam i też mam wśród nich przyjaciół!

A, więc  „dziwne” drobiazgi” z Syrii!

- Buntownicy byli od samego początku dobrze uzbrojeni, w tym w czasie walk w Daraa.

Homs jest blisko libańskiej granicy, co umożliwiało dopływ  broni do Syrii.

-Nie rząd a prości Syryjczycy twierdzą: „Po ataku na Baba Amr i upadku  baz, buntownicy przeszli  do działań zastraszających.  Przybyło skrytobójczych ofiar, więcej terroryzmu, więcej karania cywilów przy użyciu blokad dróg.”

-Jaki cel polityczny lub militarny może osiągnąć Syria ostrzeliwując przygraniczne górskie miejscowości w Turcji?

Czy metody dr Josepha Paula Goebbels’a  są przeżytkiem w dzisiejszym eleganckim Świecie ?

-czy  Latakia (Al-Lazikija) ośrodek akademicki skupiający tysiące młodych ludzi w 500 000 aglomeracji „wystawiający” do działań zbrojnych zaledwie 4 000 „buntowników” nie stanowi kuriozum i zadaje kłam propagandzie medialnej?

- Siły zbrojne nie wykorzystały w pełni swych możliwości, aby uniknąć strat wśród ludności cywilnej. Były błędy, rabunki i przekroczenia uprawnień. Odpowiedzialni za to są podmiotem postępowań karnych.

A dezerterzy?

- Dezerterzy są albo skorumpowani i szukają korzyści materialnych, albo są tchórzami. Są albo źli albo słabi. Normalny człowiek nigdy nie będzie dezerterem.

- Syria płaci cenę za przeszłość i nie popieranie ataku na Libię.

- Liga Arabska również karze Syrię, ponieważ trwa  przy  współpracy z Iranem”.

- Naród syryjski stoi  murem za al-Asad’em.

Na wielu polskich forach Syryjczycy mieszkający w Polsce w takim właśnie duchu się wypowiadają!

Rok 2012 miał być końcem Świata?

W 2014 wojska NATO wycofały się z Afganistanu?

Co zrobić z demobilem, który jest nowoczesny i gotowy do użycia?

Co zrobić z tysiącami żołnierzy gnuśniejących w garnizonach?

Co zrobić z gospodarką , którą zwykle przemysł zbrojeniowy nakręca zwłaszcza w dobie amerykańskiego kryzysu?

Koniecznym jest wywołanie „kryzysu politycznego” w wygodnym miejscu na mapie i wysłanie sił i środków w ramach Misji Stabilizacyjnej” czy jakby jej nie nazwać!

W Syrii dochodziło wielokrotnie do (udokumentowanych już!) aktów ludobójstwa.

W Syrii mordowano chrześcijan, a świat (w tym świat chrześcijański ) milczał!

I wiem co mówię/piszę bo wielokrotnie na różnych forach nagłaśniałam w ub. 4 latach problem i wzywałam do udzielenia pomocy!

Znam Syrię , jak już wspomniałam, do ostatniego kamienia i oglądały oczy moje… m.in. wzajemny szacunek i życie w symbiozie chrześcijan (prawosławni – 2,9 %,  katolicy  – 2,1%, protestanci – 0,2%) z islamistami (sunnici, alawici, druzowie, imamici i ismailici, których jest  około 92 %).

Zapewne na tematy syryjskie napiszę jeszcze nie raz… tymczasem podaję linki zawierające przerażające fakty!

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach!

  http://wyborcza.pl/1,75477,14762065,Syryjscy_rebelianci_oskarzeni_o_mord...

I pierwszy z brzegu link dający obraz sytuacji militarnej w Syrii bo człowiek bez wprowadzenia uporządkowanego dostaje kociokwiku (takiego samego jakiego dostają inne nacje obstrzeliwane czarną propagandą przez POległych na POlu Wyborów Parlamentarnych i nie tylko bo rola "swetru i Sp. z.o.o" ! jest aktualnie języczkiem u wagi):

http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCabhat_an-Nusra
 

Wiele, wiele innych faktów o mordach tzw. "opozycji" na niewinnej ludności cywilnej można znaleźć w necie, np.:

http://wolnemedia.net/wierzenia/islamisci-w-syrii-morduja-chrzescijan/

http://www.nacjonalista.pl/2013/12/22/syria-sojusznicy-usa-atakuja-koscioly-morduja-cale-rodziny-pala-zywcem/

Dla mających mocne nerwy bo zdjęcie szokuje!!!!:

http://rafzen.wordpress.com/2012/06/21/judeo-satanistyczna-koalicja-morduje-celowo-chrzescijan-w-syrii/

http://parezja.pl/syria-islamisci-krzyzuja-chrzescijan/

http://www.prawy.pl/wiara/4479-przezywamy-obecnie-najwieksze-zbrodnie-przeciwko-chrzescijanom

http://www.fronda.pl/a/najwieksza-masakra-chrzescijan-w-syrii,31736.html

 

Saudi Arabia, która jeszcze w nie aż tak odległych czasach (lata 80 /90 ub. wieku) zasilała budżet Syrii sumą 4 mld dolarów/rocznie  na cele militarne obecnie jest dla Syrii katem!  (Syria nie podpisała rozejmu i de facto nadal jest w stanie wojny z Izraelem).

I cóż ta zaprzyjaźniona, swego czasu,  Monarchia Absolutna wymyśliła by wspomóc USA w walce z „reżimem”?

http://www.wykop.pl/link/1644075/arabia-saudyjska-wysyla-skazanych-na-sm... (- 1239 morderców)

W Syrii od wieków chrześcijanie żyli w symbiozie z wyznawcami Proroka.

Dlaczego w Syrii rebelianci mordują chrześcijan?

Dlaczego cywilizowany świat nie zrobił nic lub prawie nic by zapobiec morderstwom i pomóc chrześcijanom w Syrii?

Czy  korespondentka wojenna pracująca dla londyńskiego „Sunday Times’a” Marie Colvin (zginęła w lutym 2012 r.  w wyniku trafienia budynku rakietą, w którym przebywała w dzielnicy Baba Amr w mieście Homs) kiedykolwiek wspomniała o tysiącu kryminalistów w tym morderców z wyrokami śmierci zwolnionych w Arabii Saudyjskiej, uzbrojonych i przerzuconych do Syrii by walczyć z "reżimem"?

http://www.wykop.pl/link/1644075/arabia-saudyjska-wysyla-skazanych-na-smierc-do-walki-w-syrii-eng/

 

Szkoda Kobiety, ale prawda o Syrii powinna być obiektywna!

"Baszszar Hafiz al-Asad ur. 11 września 1965 w Damaszku jest synem Hafiza al-Asada, będącego prezydentem Syrii.

W 1988 roku ukończył studia na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Damasceńskiego. Po otrzymaniu dyplomu ukończenia studiów w stopniu doktora rozpoczął pracę w armii. Cztery lata później przeniósł się na studia podyplomowe w Londynie (Western Eye Hospital) ze specjalizacją okulistyczną.

Po śmierci ojca Hafiza al-Asada w 2000 roku Baszszar został przywódcą Partii Baas i Armii. Wybrany na prezydenta w wyniku przeprowadzonego referendum z wynikiem 97,2% głosów,  po wyborze Asad otrzymał także stopień generała. 27 maja 2007 roku Baszszar został ponownie wybrany jako prezydent na kolejną kadencję siedmiu lat, z oficjalnym wynikiem 97,6% głosów w referendum (brak innego kandydata)."

Ten wątek zakończę bo o tzw. "reżimie" Baszira należałoby napisać esej osobny! I pamiętajmy zawsze o... góralskiej teori poznania mówiącej, że są trzy prawdy... 

Idziemy dalej:

Chiny - Rosja - Iran + Iran - Syria to zasadnicza koalicja militarno - gospodarcza.

Syria stanowi przeszkodę do unicestwienia Iranu.

Krym stanowi jedyną Bazę Morską Rosji, z której prowadzi przesmyk umożliwiający wpłynięcie rosyjskiej floty na Morze Śródziemne.

Baza w Tortus to demagogia.

Tortus jest wyspą i w żadnym przypadku nie posiada infrastruktury niezbędnej dla Bazy Morskiej! Byłam, widziałam - wiem!

Jednak dla potrzeb sił morskich Rosji Tortus jest niczym tlen do egzystencji!

Dlaczego Krym jest kijem w oku USA i Świata Zachodniego?

Może przyczyną jest " killer aircraft carrier's" i tego, czego w 2013 r. media działające na polskim rynku nie dopowiedziały?

Oto przykład informacji, z której dla laika niewiele wynika:

http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/437002,rosyjski-zabojca-lot...

Nie "Majdan w Kijowie" jest istotnym dla pokoju w Europie!

Jeżeli upadnie Syria, a tym bardziej Iran podobnie jak I czy II Wojna Światowa rozpocznie się kolejna wojna światowa wg zasady domina!

Z Regionu Morza Kaspijskiego prędzej czy później koniecznym będzie poprowadzenie   rurociągów z ropą.

Przez Afganistan na rynki azjatyckie (Indie, Pakistan, Chiny, Japonia, Korea)  rurociągów poprowadzić się nie da. Można poprowadzić za to przez terytorium Iranu.

 

A jak to było od Iranu do Syrii  wcale w nieodległej  przeszłości?

1.       1953 r.: Amerykanie obalają demokratyczny rząd w Iranie i instalują swoją marionetkę, której niepopularność doprowadza do rewolucji islamskiej. Teraz Iran rzekomo zagraża światu.

[ - Wstydem dla Polaków będzie udział lub poparcie ataku na kraj, który był domem dla naszych żołnierzy w czasie II W.Ś.? A kto pamięta o dwóch ikonach podarowanych w 1943 r. przez generała Władysława Andersa, które można podziwiać w syryjskiej Maluli, w kościele pw. św. Sergiusza?]

 

2. Al-kaida powstała w latach 80, aby walczyć z ZSRR; była wspierana przez CIA. Następnie zaczęła walczyć z Amerykanami  dokonując  zamachów w dniu  11 września 2001 r.

 

3. Amerykanie obalili  dyktatorski reżim w Libii. Po “wyzwoleniu” rebelianci zabili ich ambasadora.  Nie ma winnych.

 

4. Amerykanie wspierają rebeliantów w Syrii, którzy otwarcie współpracują z islamistami  (jak donosi m.in. prasa brytyjska). Znowu będzie/jest płacz, że użyli amerykańskiej broni przeciw Amerykanom?

 

Wracając do meritum:

"Izrael będzie trafiony odwetowym atakiem, jeśli Stany Zjednoczone rozpoczną ofensywę w Syrii. Stanie się tak, ponieważ [żydowskie państwo] jest inicjatorem ataku [w Syrii]," powiedział w wywiadzie dla agencji FARS szef sztabu armii irańskiej, gen. Hassan Firouzabadi

 

 

Wnioski:

1. Utrata Krymu byłaby początkiem końca Rosji!

2. Prędzej czy później  nastąpi przesilenie polityczne, a ono nastąpi, bo Rosja i Chiny otwarcie grają na bankructwo Zachodu skupując masowo złoto (są przecieki, że Chiny chcą dobić USA wprowadzając standard złota).

3. Dominacja Izraela na Bliskim Wschodzie dobiega końca.

4. Skomplikowana gra interesów i wpływów wielkich mocarstw powoduje, że konflikt syryjski może stać się zapalnikiem wielkiej wojny, która spowije cały Bliski Wschód, a nawet osiągnie poziom globalnego konfliktu szeroko pojmowanego Zachodu z Izraelem i USA na czele, z tak zwanym Wschodem, który teraz krystalizuje się jako techniczne przymierze Rosji, Chin i Iranu.

5. Masz zbędne środki płatnicze zainwestuj w złoto, ale nie w Amber Gold  :)

http://zegardlugu.pl/

http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=350

ps

Martwi mnie sytuacja międzynarodowa i Polski.

Człowiek chciałby żyć w Pokoju i korzystać z dobrodziejstw demokracji…

 

Nie takiej jednak jak swego czasu "Nord"  napisał na  forum Blogu  zAfganistanu.pl :

"Demokracja:  nieudacznicy wybierają łajdaków, którzy rządzą z korzyścią dla cwaniaków”. 

~Admirał Jose Merino"

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

casium

#1501883