Polska myśl polityczna wg prof. A. Nowaka. Spektakl "Głosy"

Obrazek użytkownika elig
Historia

  W dniu 17.05.2016 odbył się w Domu Pielgrzyma "Amicus" na warszawskim Żoliborzu przedostatni, dziewiąty już wykład prof. Andrzeja Nowaka z cyklu "Historia myśli politycznej".  Poświęcony był on historii polskiej myśli politycznej.  Profesor zaczął od mistrza Wincentego, zwanego Kadłubkiem.  Powiedział, że tak jak pierwszą polską pisarką była Gertruda Mieszkowiczówna,córka króla Mieszka II, znana ze swych "Modlitw", tak ojcem polskiej myśli politycznej i przez kilka pokoleń jadynym myślicielem politycznym w Polsce byl Wincenty Kadłubek..  Sformułował on idee republikańskie opisując idealne państwo Lechitów, rządzone przez księcia Kraka.  Ważny wpływ na jego dzieło wywarł dialog Platona "Timajos.

 Potem profesor przeniósł się do wieku XV, omawiając dorobek dwóch pierwszych rektorów odnowionego Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stanisława ze Skalbmierza i Pawła Włodkowica.  Ten ostatni sformułował na soborze w Konstancji [1415] następujące zasady:

    "społeczności mają prawo opowiadać się, do jakiego narodu należą,
ludzie mają prawo decydowania o własnej przyszłości i do obrony swego narodu,
władcy zobowiązani są szanować indywidualne przekonania religijne swoich poddanych, a poddani nie mogą być rugowani ze swoich praw w związku z wyznawaną wiarą,
nawracanie przy użyciu przymusu i siły nie jest ważne, jest grzeszne i godne potępienia,
nie wolno używać nawracania jako usprawiedliwienia wojny,
utrzymanie pokoju wymaga istnienia międzynarodowego trybunału rozsądzającego wynikłe spory – żadnemu władcy, nawet cesarzowi czy papieżowi, nie wolno wypowiedzieć wojny bez poddania się takiemu procesowi,
reguły wojny sprawiedliwej mają zastosowanie zawsze i są wiążące – niezależnie czy państwo, naród lub ludzie, wobec których jest prowadzona, są chrześcijanami, czy nie są,
narody niechrześcijańskie i niekatolickie żyjące z sąsiadami w pokoju mają zapewnione prawa do suwerenności i nienaruszalności terytorium,
ani cesarz ani papież nie może przeczyć regułom prawa naturalnego,
Polska była związana z cesarzem, tylko gdy ten występował jako obrońca wiary,
prawo silniejszego przeżera stosunki międzynarodowe jak rak,
egzekwując swe prawo do samoobrony, kraj katolicki może wspierać swe siły niekatolikami i niechrześcijanami." [Wikipedia {TUTAJ}}].

 Była to nowość na skalę światową.  Dopiero ok. 100 lat potem podobne idee formułowali hiszpańscy teologowie, np. Bartolomeo de las Casas, broniąc praw Indian z Nowego Świata.  Następnie profesor omawiał poglądy Jana Ostroroga , doradcy Kazimierza Jagiellońskiego, Stanisława Zaborowskiego, ojca polskiej ortografii, ale i pisarza politycznego, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Stanisława Orzechowskiego, a potem także twórców późniejszych np. Stanisława Konarskiego, Stanisława Staszica oraz Andrzeja Maksymiliana Fredry.  Przyznam szczerze, że nie jestem w stanie opisać ich poglądów zwłaszcza, iż z konieczności profesor Andrzej Nowak omawiał ich dzieła dość pobieżnie, więc byłoby to streszczenie streszczenia.

   Wykład trwał od 17:10 do 18:50, po czym zaczęly się przygotowania do spektaklu Warszawskiego Teatru Rapsodycznego "Głosy".  Był on oparty na wierszach Bohdana Urbankowskiego, a jego scenariusz był dziełem Maryli Ścibor-Marchockiej.  Premiera jego odbyła się w kościele św Krzyża w Warszawie - w październiku 2015.  Oto fragment recenzji Roberta Tekielego opublikowanej {TUTAJ} w portalu Niezalezna.pl:

 "Spektakl, a właściwie rozpisana na kilkadziesiąt głosów 50-minutowa audycja radiowa, przykuwał uwagę, wiersze sprawiały, że zaciskało mi się gardło, chwilami miałem łzy w oczach. Tematyka ludzkiego cierpienia, tematyka zła nieograniczonego niczym poza wyobraźnią oprawcy, niestety, zawsze będzie aktualna. I jeśli weźmie ją na warsztat utalentowany poeta, skutki są takie jak wyżej.
 „Głosy” to najważniejszy zbiór poetycki Bohdana Urbankowskiego. Pisał go od 1968 r. To dzieło dokumentalne zapisane wierszem. Poeta oparł się na wspomnieniach więźniów oraz na udokumentowanych faktach z działalności niemieckich fabryk śmierci. Użył różnych form literackich, od prozy poetyckiej, po balladę dziadowską. Każdy wiersz to głos innego więźnia Buchenwaldu i Auschwitz. Te subiektywne spojrzenia na dramatyczne najczęściej obozowe wydarzenia budują polifoniczny opis piekła.

Topienie noworodków w wiadrze, obozowe miłości, sprzedawanie się. Deklaracje wiary i niewiary. Modlitwy. Dziecko opisujące różne wypróbowane przez siebie metody ucieczki od obozowej rzeczywistości w wyobraźnię. I prośba do dorosłego, by wziął je za rękę i poszedł z nim „na druty”. Bo chłopczyk sam nie ma tyle odwagi, by popełnić samobójstwo i połączyć się wreszcie z kochaną, zamordowaną wcześniej mamą. Świadek opisujący Niemca szpadlem odrąbującego kawałek klatki piersiowej więźnia, który miał nieszczęście mieć tam tatuaż z Matką Boską. I śmierć tego człowieka modlącego się cały czas różańcem: umierając miał wyraz szczęścia na twarzy.
  Ten poetycki dokument jest wstrząsający. Jeśli sztuka ma dziś jakieś zadanie do wypełnienia, to Urbankowski użył jej zgodnie z przeznaczeniem. Za tysiąc lat nie będzie uczciwego opisu XX-wiecznej literatury, w którym zabrakłoby miejsca na „Głosy”.".

 W spektaklu - wiersze Urbankowskiego, recytowane przez 30 wybitnych aktorów, nagrane były na taśmę i odtwarzane zza zasłony.  Na środku sceny na podwyższeniu znajdował się krzyż otoczony płonącymi modlitewnymi świecami.  Z podwyższenia spływała bialoczewona flaga.  W spektaklu wspomniano św. Maksymiliana Kolbe i Witolda Pileckiego.  Mnie osobiście wzruszyła historia księdza Mieczysława, który celowo dostał się do obozu z chlebakiem pełnym hostii, by nieść Słowo Boże więźniom.

 Po spektaklu bylo krótkie spotkanie z Bohdanem Urbankowskim, który opowiadał historię powstania jego wierszy.  Spytałam go o księdza Mieczysława.  Niestety Urbankowski nie wiedział nic więcej  o tym kapłanie.  Pani Maryla Ścibor-Marchocka powiedziała, ze zna kilka podobnych przypadków w sowieckich łagrach [wspomniala też, iż ks. Tadeusz Fedorowicz dobrowolnie udał się na zesłanie na Sybir {TUTAJ}].  Spektakl trwał 50 minut, a cała impreza zakończyła się ok. 20:45.

 Wykład prof. Andrzeja Nowaka filmowany był przez Grzegorza Kutermankiewicza i Stanisława Zakrzewskiego.  Nagranie wkrótce ukaże się w sieci, m.in. na portalu Solidarni2010.pl .  Relacja wideo z poprzedniego wykładu - ósmego - jest {TUTAJ}, a w moim omówieniu tej prelekcji {TUTAJ} są linki do poprzednich siedmiu części.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)