Chata wuja Bronka

Obrazek użytkownika contessa
Kraj

Od kilku dni Warszawa cieszy się kolejnym „dziełem” tzw. sztuki nowoczesnej – po sztucznej palmie na Rondzie de Gaulle’a, modernistycznym szalecie na brzegu Wisły i tęczy Julity Wójcik jest nim menelski „apartamentowiec” autorstwa niejakiej performanserki Honoraty Martin,  wzniesiony  w Parku Bródnowskim.
Główny kurator Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie szczędzi eksponatowi i jego autorce ochów i achów zachwytu, no bo jak nie szczędzić ich dziełu, którego każdy, nawet najmniejszy szczegół wręcz tryska hasłem wyborczym panującej miłościwie partii karmicielki – „Bliżej ludzi”...
Trzeba mieć naprawdę łeb żeby przy pomocy paru szmat i 2 rolek taśmy klejącej tak czytelnie i jednoznacznie wyrazić coś, co jest jak kwiat paproci, fatamorgana i yeti w jednym, czyli wszyscy o nich słyszeli ale nikt nie widział...
Znaczy się – fatamorganę to widziało wielu ale ilu z nich skosztowało np.wody z jej oazy ? Tylu samo ilu zebrało kokosy na tuskowej Zielonej Wyspie nad Wisłą... Miliony lemingów spijały je z ust Donalda przez kilka lat ale tylko tysiącom udało się ich dotknąć. Oczywiście dopiero po wyjeździe na tę prawdziwą  Zieloną Wyspę…
Co do kosztowania padło to dodam, że ten wybitny bródnowski performans kosztował polskiego podatnika ponad 22 tysiące złotych – ponad 11 tys. za sam projekt + pozostała reszta - za jego przetrwanie przez wieki dla potomnych czyli do 5 lipca 2015 i ekspozycję reszty „dzieł” artystki.
 
Nazwę ma to „dzieło sztuki” taką, która normalnemu człowiekowi kojarzy się z wygodnym, funkcjonalnym domem, wspólnym posiłkiem i baraszkowaniem z dziecmi przy kominku.  „Zadomowienie” się nazywa ale… czy da się w takim czymś zadomowić, czuć pewność i bezpieczeństwo, o których tak kwieciście bajdurzy Ewa Kopacz, kreując się ich gwarantem bo podobno tylko pod rządami wspaniałej Platformy Obywatelskiej   i jeszcze wspanialszej kontynuatorki wspaniałych rządów Donalda Polacy mogą się czuć pewni i bezpieczni.  Jak tu zamknąć się w takim „domu”, z dziećmi, by przeczekać zawieruchy? Jak w takim „domu” zadomowić się młodym Polakom, spłodzić i wychować swe dzieci ? Czy to jest ta świetlana przyszłość „zadomowienia” się w domu i w Polsce, oferowana przez Platformę Obywatelską by wszystkim żyło się lepiej ?
To „coś”  nawet przysłowiowym „szmaticzku na paticzku” ze starych studenckich kawałów typu „jak jest namiot po czesku?” nie jest,  a do twierdz bezdomnych w różnych otworach wentylacyjnych  miasta mu daleko.   Wystarczy jedna letnia ulewa by „dzieło”  zadomowienia „artystki” Martin za przeproszeniem spłynęło…  
Mało – rządy rządów Tuska & Kopacz i prezydęcja Bronisława Marii napłodziły  bezdomnych  i „odkrywczy”  performans „artystki” Martin  jest tylko plagiatem  codziennej rzeczywistości  Wacka spod Mostu Poniatowskiego, Józka „kustosza” wentylacyjnych zakamarków PKiN, Staśka  „alfy i omegi logistyki” Centralnego i i.
To jest ich pomysł na „zadomowienie”.
To oni jako autorzy powinni zostać dofinansowani przez psiapsiółę Ewy Na Metr Wgłąb i I Kłamczuchy III RP,  Hankę z Ratusza - sponsorkę „dzieła” i mecenaskę „artystki”.  sprawującą nad nim sponsoring  i mecenat.
No, ale Hanka, wice partii miłości, na prawdziwych artystów performance’u – stołecznych bezdomnych Wacków, Józków, Staśków ery zwieńczającej 25-lecie renesansu polskiego Średniowiecza pod rządami partii „państwo polskie zdało egzamin” kasy oczywiście nie ma ! Ma za to na finansowanie matek, żon, kochanek itd. kolesi i ich samych by one nie musiały z biedy kraść futer w szmateksach gdzieś w Nowym Jorku, a oni nie musieli załatwiać poważnych interesów (oczywiście  państwowych) na cmentarzach, pod śmietnikiem,  w kiblu stacji benzynowej Ujna Dolnego albo łykać dla kamuflażu ośmiorniczki w podejrzanej spelunie, gdzie byle kelner może ich nagrać…
Hanka z Ratusza ma również kasę dla orędowników in vitro dla biedactw spod tęczowego znaku LGTB i żadnego zdziwka nie będzie jeśli jedną z inspiracji powstania bródnowskiego „Zadomowienia”  był szał kotłujących się na performansowym  plenerze pod jakimś namiocikiem typu „alpejskiego”, 30 tęczowych ciał  niekoniecznie w celu dorobienia się potomka…
 
Oczywiście matka narodu, Ewa Kopacz, stoi ponad tym wszystkim bo ma od brudnej roboty zastępy psiapsiółek Hanek, Teresek, Fuszar itd., zastępy różnych „kuratorów”. Ma też swego notariusza Bronisława Marię, który póki urzęduje jako prezydęt, podpisze wszystko czyli spuści wodę i zgasi światło po Ewie by nie musiała się wstydzić. Dlatego może spokojnie w gronie wybranych wazeliniarzy „wsiadać”  swą premierską dupę do  pendolino i nucić beztrosko od Chałup do Cichego i od Cisnej po Międzyzdroje - „przed nią biegnie baranek, a nad nią leci motylek”  bo… w celu jej „zadomowienia” czyli pewności i bezpieczeństwa  wzdłuż jej trasy kolejowej zasuwa kawalkada BOR-owików z wyjącymi kogutami, nad nią fruwa embrayerek i wydaje się jej, że jak spyta niepodstawionego podróżnego o kotleta w WARS-ie i wyzna mu od kiedy nie jadła białej kiełbasy to już jest tak „bliżej ludzi”, że bliżej się nie da. A polscy podatnicy, którym wyrwała z kieszeni 100 tys. zł na jeden dzień swych pendolinowych fanaberii bycia bliżej kotleta i białej kiełbasy w WARS-ie niech się spada y…. na drzewo !
Mamy oszczędne i bezpieczne państwo i premiera  Ewa Kopacz stoi na jego straży. Dlatego niech nikogo nie dziwi, że catering za 40 patyków jej embrayerowego motylka idzie do utylizacji „żeby Polak czuł się pewnie i bezpiecznie w Polsce”. By się przypadkiem nie zatruł przysmakami dla jej bizantyjskiego orszaku dupowlazów i kadzidełek – ani on, ani jego dziecko, ani jego pies, kot, chomik, kanarek, złota rybka, badylak. Nawet wsza „zadomowionego” gdzieś w podwarszawskich labiryntach  „inspiratora” wielkiej sztuki pani M. ….
 
...Mimo różnych osobistych zastrzeżeń do bródnowskiego „dzieła” i kanonów „sztuki” jego autorki (w końcu  „robię” w sztuce od pół wieku, a żeby mnie różne takie Hanki - „mecenaski” i „sponsorki” nie okradały to od przynajmniej 20 lat sama sobie jestem artystą, pracodawcą,  mecenasem, sponsorem, impresariem, PR-owcem itd. i od tego czasu  mam się świetnie) jedno trzeba jej przyznać – miała „nosa” na wyeksponowanie swego dziełka w odpowiednim czasie i miejscu. 
Bo…
Oto się okazało, że  I Bronek III RP okazał się I Bezdomnym III RP !
A zgubiła go pycha i chciwość. I to już w  2010 r. Gdy wprowadzał się do Belwederu po wygranych mu przez ruski serwer wyborach,  wykombinował sobie, że będzie jego lokatorem przez 10 lat, a dziś  zalewa  w „Polityce” smętne i sierdcerazdirajuszcze kawałki,  że  „Ja akurat unikałem takich stwierdzeń, ale w wielu kręgach powszechne było przekonanie, że i tak wygram.”. Nawet oczy jakoś tak teatralnie mu się spociły, hehehe,  tak jak mnie gdy kroję cebulę… On unikał ? Ha! Ha! Ha!!! A kto w niedawnej kampanii prezydenckiej wygrażał pięściami i z obłędem w oczach przekrzykiwał gwizdy   „I tak wygram!”?  
Dzięki p.Martin zanim  premiera Kopacz sprawi Instytut im.B.Komorowskiego Bronisław Maria ma jak znalazł gdzie koczować ze swymi larami, penatami, squaw i psiarnią, tak blisko ludzi,  zanim  premiera Kopacz mu sprawi Instytut im.B.Komorowskiego.
Choć chatka-szmatka ma stać na Bródnie tylko do dziś to żaden problem – Hanka z Ratusza szukając godnego miejsca na Pomnik Smoleński, poznała lokalizacje wszystkich trawników w Warszawie. Pewnie nawet jakiś dywan z Ratusza podaruje żeby się prezydęckie pieski na trawie nie męczyły...
A Bronisław Maria powinien dziękować partii karmicielce za jej dalekowzroczną politykę mieszkaniową i nie psioczyć na los bo kiedyś go wyzwał swym  „jaki prezydent, taki zamach” i dziś może mu się to zwrócić z nawiązką - „jaki lokator – taki lokal”.
Bo los nie świnia i zawsze może się obrócić. Również przeciw....

 
O najnowszym dziele performansu III RP można przeczytać tu:
http://niezalezna.pl/68505-koczowanie-w-parku-sztuka

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

Zdaje się,że mimowolnie to "dzieło" prezentowane w parku przez "zaangażowana artystkę" jest wizualizacją słów Sienkiewicza z "Sowy" i przedstawia stan III RP po ośmiu latach nie-rządów PO-PSL....czs na prezentację "dzieła" rzeczywiście dobry...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1486867

W mojej podstawówce "szmaticzku na paticzku" to była flaga !

Natomiast szałas był po japońsku = "na ch.. mi ta chata". 

Normalnie DRUGA JAPONIA !  We Wrocławiu mają pagodę na stawie (dla ozdobnego ptactwa ozdobnego). Ozdobne "ptactwo stolycy" widocznie wymaga nowocześniejszej oprawy. Emerytowany ober-bażant chyba nawet szczególnie.

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

#1486869

Przypomniało mi się, że szmaticzku na paticzku to również parasol. Namiot natomiast nosił taką nazwę za mych wyjazdów w Tatry pod chmurkę. By nie obciążać zbytnio plecaków maszty i śledzie zostawialiśmy w domu by wyciąć sobie te ustrojstwa w krzaczorach na miejscu. Potem były uroczyście spalane w ostatnim ognisku bo tradycyjnie ostatnią noc fundowaliśmy sobie u Zaruskiego w Zakopanem.

 

"Ober-bażant" - kapitalne !

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1486899

Jaki bul był taka buda

Przyda siem jak znalazł.

Nasz Prezydent już JEST ! Duda,

I Jego jest Pałac.

Resztę g...na POtuskiego

Też NARÓD

wysiuda !                                                                                                                                                                                

JESIENIĄ !!!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1486871

Dudzie (odwrócona sytuacja)  w obliczu problemów lokalowych pozostanie w Belwederze ponad ustawowy termin?

B.Komorowski wg ustawy powinien był zwolnić lokal (Belweder) 4 lipca.

Ciekawe do kiedy ober-bażant będzie nadużywał gościnności Prezydenta elekta. 

 

Dziwne, że tyle dziecków ma pan prezydęt, z przecieków wynika, że "dobrze ustawionych"  i żadne nie chce go pod swój dach przyjąć -  ani mame, ani tate, ani ich klamotów... A kto zapłaci za "ponadustawowy" wypas w Belwederze Bronisława Marii ? Bo na pewno nie on ze swej puli prezydęckiej.

 

To oczywiście żaden psztyczek w kierunku Prezydenta elekta bo zachował się z klasą, po kawalersku w stosunku do zwyciężonego kandydata reelekta, oszczędzając mu poniżeń. W odróżnieniu od Bronisława Marii - kontynuującego podsrywanie, szczypanie i plucie po Dudzie odpływając z bulgotem na falach własnego chrabjofsko-budoruskiego gnoju...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1487150