Trotyl na wraku, którego nie ma

Obrazek użytkownika civilebellum
Historia

Tytuł jest oczywistym lapsusem logicznym bo jak to niby w tej sytuacji ustalono, prawda. Ale to nie autor za ten lapsus odpowiada, gdyż propaganda stosuje tu chwyt pars pro toto: wrak jest umazany w trotylu, bo jest on na zbadanych kawałkach złomu lotniczego. O tym, że te kawałki oferowali ruskie za parę bagsów, że niektóre wywieźli nasi turyści potajemnie z terenu, który początkowo nie był pilnowany, że wreszcie nasi prokwoje zbadali sam wrak detektorami, które tak zapiszczały, że aż funkcjonariuszka FSB rzuciła się do telefonu; że coś tam sprawdziło Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji (i wyszedł im ten trotyl, przez co Czarek Gmyz wyszedł z redakcji Rzeczpospolitej na kopach) – wszyscy od dawien dawna wiemy, ale „na wraku”? Jakim wraku, bo przecież on w ruskiej tiurmie?

 

I tu się zaczyna medialna heca, bo żaden z pismaków-redaktorów o to nie zapytał w dziesiątkach artykułów i wywiadów (jak np. ten w TVRepublice: nie zapytała pana Antoniego Kasia Gójska*, ta sama, której jej były szef, red. Sakiewicz, składał zaraz po „katastrofie” kondolencje z powodu „osobistej straty” - plotkowano, że chodziło o poległego szefa IPN), a z tym się wiąże kłopotliwe pytanie, dlaczego ruskie wraku nie oddają (a przecież nawet podobno chcieli, nasze trasę przejazdu szykowali!)?

No znamy: „bo prowadzą śledztwo”.

No bo „Putin nas rozgrywa”.

Akurat.

Na zdrowy rozum – po co im on, prawda. Bo trotylem z tej bomby cały umazany! - nasi mówią. Z bomby racja, ale czy w tym rzecz? A niby w czym? – zaperzą się nasi, żeby broń Boże nie doszło do kluczowego pytania – jak walnęło to się i umazało! Więc co tu gadać…

 

Ale chodzi przecież nie o to, czy walnęło, tylko w co walnęło. We wrak czy w naszą tutkę – bo to dwie różne rzeczy, proszę Państwa, tutka była nasza, ale wrak – niekoniecznie jest naszą tutką…

Bo wrak mógłby być ich tutką, podłożoną już kilka dni wcześniej (i ukrytą pod „śniegiem Cieszewskiego”) i w odpowiednim momencie „wybuchnięty” na pińćdziesiąt tysięcy kawałków; a jak wybuchnięto, to i trotyl się na nich znalazł, jasna sprawa. Chociaż nie do końca jasna. Co by szkodziło zapytać:

skąd pewność, że te kawałki z trotylem pochodzą z naszej, a nie z ich (jakiejś tam pierwszej lepszej, a złomowanej po sąsiedzku, za płotem lotniska) tutki??? Czy właśnie dlatego nieoddaną?

 

Proste pytanie, nikt nie zadał. Więc co oni tam, w Anglii, Stanach i gdzie jeszcze, badają, skoro wrak w Rosji?

 

He, he, nie ma sensownej odpowiedzi („mamy prawie stuprocentową pewność” brzmi marniutko, czyż nie?), bo jakby tak podrążyć: na czym opartą – na tych, co sami przyznajecie, sfałszowanych czarnych skrzynkach? No może na tych danych lotu ze Szwecji i Łotwy? Na tych „taśmach z jak-a”?

Na tych danych z ACARSU? Tych zdjęciach sat, co to nam Amerykanie podesłali? Na tych nagraniach z radarów ABW? Jak tak, to czemu ich nie chcecie, mimo szumnych, opozycyjnych jeszcze – ile to lat temu było – zapowiedzi? Co tam jest takiego tajemnego?

Nie ma odpowiedzi, bo lepiej jest rozpuszczać półgłosem pogłoski, że to przez „geopolitykę” – niż powiedzieć, jak było. „Tak jest lepiej dla Polski”. Ale to już Tusk ustalił: lepiej znać prawdę i nie mieć wojny…

- to mamy prawdę. Tę trzecią prawdę ks. Józefa Tischnera. Tylko w alternatywnej wersji.

Ale wonieje tak samo.

 

*http://telewizjarepublika.pl/polozmy-kres-przemyslowi-pogardy-quotjak-dlugo-bedziemy-znosili-klamstwaquot,78645.html

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:12)

Komentarze

A absurdalny dlatego, że nie ma znaczenia czy trotyl jest z naszej tutki czy z ich tutki. Jeśli trotyl jest rzeczywiście udowodniony, to wniosek jest tylko jeden: zamach a nie wypadek i o to cała sprawa biega. Dlatego proszę nie schodzić na boczny tor bo pomyślę że ruskiego trola przeczytałem.

Różnica tylko taka, że jeśli trotyl z naszej tutki to istnieje 0.0000001% prawdopodobieństwa że to nie ruskie go wysadzili a na przykład przybysze z Syriusza. Jeśli trotyl z ruskiej tutki to podmienili czyli to oni dokonali zamachu i to na 100%.

Jednak w moim słowniku trotyl świadczył by na 100% o Rosji nawet gdyby tutka była nasza. Czemu? Bo o trotylu również i Rosjanie by wiedzieli i to 9 lat temu. Jeśli nie oni dokonali by zamachu to zrobili by wszystko by się wybielić i znaleźć prawdziwego winnego. Tak jak zrobili to Niemcy z Katyniem. Natychmiast i od razu rozgłosili że nie oni i poprosili o miedzynarodową komisję.

Tak więc nie wiem w czym jest rzecz drogi panie. Pan rozstrząsa JAK a nie KTO to zrobił? Nie ogarniam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1586252

Cały czas wydawało mi się, że ważne jest zarówno KTO jak i JAK. Od JAK w tej sprawie można przejść do KTO. Bez JAK nie ma dowodów na KTO. Niby logicznie napisałeś komentarz, ale w założeniach jest błąd. Bo bez JAK nie ma KTO.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1586286

- pewno niewielu obchodzi, bo nie czytasz ze zrozumieniem, ale że myślisz o ruskim trollu to już jest jakaś wskazówka: niedaleko pada jabłko od jabłoni (tak przy okazji: twoja wizytówka "Niepoprawny od: 6 lat 2 miesiące. Użytkownik Krzywousty nie dodał jeszcze do swojego bloga żadnych wpisów" świadczy o tym, że przemyślenia masz raczej wątłe).

Grzecznie ci wyjaśniam, że artykuł wskazuje na fakt, iż oficjalni badacze kłamią, mówiąc, że badają "katastrofę w Smoleńsku" - bo nie mają żadnych dowodów na to, że to nie ruski złom tam wybuchł. 

P.S.

 świadczył by piszemy RAZEM

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1586287

Za myśl zawartą w tym zdaniu: "Grzecznie ci wyjaśniam, że artykuł wskazuje na fakt, iż oficjalni i badacze kłamią, mówiąc, że badają " katastrofę w Smoleńsku" - bo nie mają żadnych dowodów, że to nie ruski złom tam wybuchł."

Naprawdę, nie mają dowodów?

Nie znam się na badaniu wraków samolotów, ale mam pewien poziom zaufania do ekspertów (raczej tych od Macierewicza) i przypuszczam, że dało się ustalić, ponad wszelką wątpliwość czy to jest ten samolot czy nie? Na czym opieram swoje zaufanie? Każdy samolot posiada taki numer (tabliczkę znamionową lub name plate, data plate), na której widnieją podstawowe informacje pozwalające zidentyfkować maszynę. Regulują to przepisy FAA jak również ICAO. Ponadto można w łatwy sposób ustalić czy instrumenty pokładowe, które były wymieniane lub serwisowane w Polsce, a które również mają swoje numery seryjne i inne, znajdują się we wraku. Takich instrumentów w samolocie TU 154 jest kilkadziesiąt o ile nie więcej. Oczywiście sprawdzenie tego wymaga pewnego wysiłku i w przypadku sytuacji tego samolotu, mogło być utrudnione, ale nie niemożliwe. Wystarczy by zidentyfikowano tylko jeden lub parę takich instrumentów, aby nabyć pewność. Zadziwiająca jest wśród ludzi i niezrozumiała dla mnie, nieumiejętność znajdywania prostych wytlumaczeń, pozornie złożonych sytuacji. Do jednej z nich zaliczam właśnie owo ustalelenie tożsamośći wraku. Dla kogoś, kto otarł się o komercyjne lotnictwo, takie problemy nie istnieją. Ja o lotnictwo ocieram się jedynie gdy podróżuję. Ale wiem, że części samolotów są ściśle katalogowane oraz śledzona jest ich "droga życiowa" ze względu na bezpieczeństwo. Identyfikacja samolotu to pierwsza rzecz jaką każda grupa ekspertów musi zrobić za wszelką cenę, zaczynając swoją pracę. A name plate są robione w specjalny, choć nie wyszukany sposób, aby właśnie nie powstawały wątpliwości. Proszę poczytać w internecie, zanim opublikuje się bzdury na specjalistyczne tematy. Ja poczytałem i dlatego, napisałem co napisałem.

Dziękuję za uwagę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1586371

"Nie znam się na badaniu wraków samolotów, ale mam pewien poziom zaufania do ekspertów (raczej tych od Macierewicza) i przypuszczam, że dało się ustalić, ponad wszelką wątpliwość czy to jest ten samolot czy nie? "

Wydaje się, po tym co zawarłeś w przytoczonym zdaniu, że nie tylko "nie znasz się na badaniu wraków samolotów", ale na bardzo wielu innych sprawach otaczającej Cię rzeczywistości i to nie tylko tej najbliższej ale i globalnej, z czego jak widać nie zdajesz sobie sprawy.

Wydarzenia z 10.04.2010 roku związane są z ówczesnymi grami na geopolitycznej szachownicy, prowadzonymi na szczytach tej geopolityki.

Możliwości owych graczy w wymiarze czysto ludzkim, można określić jako prawie nieograniczone, bo któż może przeszkodzić w realizacji takiego przedsięwzięcia  tym, którzy mają do dyspozycji najważniejsze narzędzia techniczne, technologiczne i władzę nad ludźmi sprawującymi zewnętrzne znamiona władzy w IIIRP a także w dużym stopniu władze nad świadomością ludzi, w tym i nad Twoją, z czego sobie nawet nie zdajesz sprawy(system edukacyjny, media).

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że scenarzyści, reżyserzy i wykonawcy tego przedsięwzięcia, mieli kontrolę na obiema maszynami wykorzystanymi do tej operacji czyli TU154M nr 101 i nr 102 i argument na temat nr seryjnych wyposażenia, jest w tej sytuacji niepoważny.

Od 20 maja 2009 roku, kiedy to odleciał do Samary TU154M nr 101 do 21 września 2010 roku, kiedy to powrócił oficjalnie z Samary rzekomo ten drugi z nr 102, upłynęło 14 miesięcy i w tym czasie wykonawcy mogli zamieniać dowolnie pomiędzy skorupami tych samolotów, ich wyposażenie(samoloty przechodziły remonty kapitalne i były rozbierane z wyposażenia do gołej blachy).

Twoja ignorancja i naiwność, to cecha, którą reprezentuje znakomita większość ludzkiej populacji a typowa ich reakcja na podane im fakty i poszlaki na burzące ich wyobrażenie o jakimś wydarzeniu, jest reakcja typowa dla dysonansu poznawczego, popularnie wyrażana stwierdzenie, że "to się w pale nie mieści"(są jeszcze inne formy reakcji).

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1586386

Odnośnie Smoleńska bardzo, ale to bardzo polecam Orędzia Chrystusa Pana do p. Cypriana Polaka na ten temat. Bardzo konkretne wyjaśnienia, na przykład na takie tematy - czyim agentem jest Jarosław Kaczyński, jakie dwie spośród "ważnych" osób przeżyły, dlaczego zamordowano ks. prał. Henryka Jankowskiego i posłankę Joannę Szczypińską:

https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2019/03/4-iii-2019-rozmowa-o-film...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Chrystus Królem Polski!

#1586299

Nawiedzeni, typu Cyprian, Tomalun et consortes (obyś i ty nie zblądził do tego grona) nie mają tu wstępu, gdyż Ruch Uporu analizuje opisane w internecie konkrety, a nie czyjeś wizje.Bądź uprzejmy ich tu nie rozsyłać - to nie zsyp na śmieci.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1586305

Rozumiem, że są konkretne niezgodności pomiędzy przekazywanymi Orędziami, a stanem faktycznym?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Chrystus Królem Polski!

#1586308