BUNT W WOJSKU POLSKIM?

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

PO GÓRNIKACH, ROLNIKACH, CZAS NA ŻOŁNIERZY

Po górnikach, rolnikach, czas na żołnierzy szeregowych z powodu polityki MON? Nie milkną echa dramatycznego listu, który grupa polskich żołnierzy napisała do kierownictwa MON i rozesłała do posłów oraz mediów.

Oliwy do ognia dolał szef resortu obrony Tomasz Siemoniak twierdząc, że żołnierze kontraktowi powinni się cieszyć, że mogą służyć w korpusie szeregowych przez 12 lat, bo na rynku pracy rzadko zdarzają się tak długie kontrakty zawierane z pracownikami. Po tych słowach szefa MON w Internecie zawrzało, a szeregowi rozważają różne formy protestu.

„III Rzeczpospolita Polska w swojej 25-letniej historii nigdy dotąd nie była w stanie tak wielkiego i realnego zagrożenia, nie ukierunkowanego jedynie zza wschodniej granicy, ale także – po obserwacji tego co dzieje się w sojuszniczych krajach zachodniej Europy – niebezpieczeństwa wewnętrznego” i dodają, że przez ostatnie dwie kadencje Sejmu „koalicja rządząca doprowadza do sukcesywnej degradacji Wojska Polskiego, jednocześnie ukazując propagandowe „sukcesy” w świetle jupiterów” – pisali w anonimowym liście żołnierze.

Do tych słów odniósł się na antenie RMF FM Tomasz Siemoniak, wywołując prawdziwą falę oburzenia wśród żołnierzy zawodowych.

– Jest kilka politycznych zdań w tym liście. Nie wydaje mi się, żeby żołnierze, nawet anonimowo, którzy są z natury rzeczy apolityczni byli gotowi się pod takimi ocenami podpisywać.  (…) Uważam, że limit 12 lat jest na korzyść sił zbrojnych i bezpieczeństwa Polski. Zachęcamy szeregowych w 6-7 roku służby do tego żeby podejmowali kursy podoficerskie i zostawali na dłużej. Uważam, że w interesie armii jest to, żeby szeregowi byli miedzy 20. a 30. rokiem życia, co oznacza odejście. Ja to uczciwie mówię przy różnych okazjach. To w liście jest podniesione jako problem.  (…) Kto ma dzisiaj na rynku pracy kontrakt na 12 lat? – mówił szef MON.

Cała sprawa dotyczy wytycznych resortu obrony, zgodnie z którymi żołnierze kontraktowi mogą służyć w korpusie szeregowych maksymalnie przez 12 lat. Okazuje się, że właśnie teraz duża część z nich w najbliższych latach będzie zmuszona odejść ze służby. Ze wstępnych statystyk wynika, że w latach 2016–2022  z jednostek będzie musiało odejść blisko 34 tys. z 41 tys. szeregowych.

Obserwując profil „Nie 12 Lat Służby W Wojsku” na Facebooku, na którym wypowiadają się żołnierze, bez trudu można zauważyć, że przewidywania ministra Siemoniaka nie maja raczej pokrycia w rzeczywistości. Żołnierze są oburzeni polityką MON i przekonują się wzajemnie, że sytuację może uratować już tylko zmiana władzy w najbliższych wyborach.

– SIEMONIAK = DYMISJA… – napisał jeden z internautów.

– Oni zawsze dużo obiecują jak są wybory, mydlą ludziom oczy, a jak przyjdzie co do czego to kłamią jak z nut, jak się do koryta dopchają – przekonuje inny żołnierz.

– Na wybory bym nie liczył, bo za dużo idiotów zapatrzonych w telewizor zamieszkuje nasz kraj. Nie ma co oczekiwać cudów – podsumowuje kolejny użytkownik Facebooka.

Coraz częściej pojawiają się również pomysły zbiorowego protestu szeregowych, którzy nie zostawiają suchej nitki na koncepcji 12-letniego kontraktu w korpusie szeregowych.

– Trzeba sie rozchorować w korpusie… może na początek tak na 2 tygodnie każdy – proponuje jeden z użytkowników aktywnie komentujących wpisy na profilu „Nie 12 Lat Służby W Wojsku”.

– Chodźcie i się zmówimy i pojedziemy do Warszawy i niech sami zobaczą ilu nas jest!!!! Trochę pokrzyczymy! I Tak nie mamy nic do stracenia… – proponuje inny.

Z kolei inny uczestnik dyskusji celnie punktuje wypowiedź Tomasza Siemoniaka i wytyka mu elementarne braki jeśli chodzi o rzeczywiste funkcjonowanie zapisu o 12-letnim kontrakcie. Ponadto internauta zwraca uwagę, że tego typu wypowiedzi szefa MON mogą jedynie prowadzić do wprowadzenia w błąd opinii publicznej i zantagonizowania nastrojów pomiędzy żołnierzami i społeczeństwem.

– Pragnę uświadomić Panu Ministrowi o co chodzi szeregowym, bo albo nie docierają jednak sygnały, albo udaje, że nie widzi problemu. Panie Ministrze: chodzi żołnierzom o to, że mimo tego co Pan twierdzi nie ma tylu możliwości awansu (jeżeli Pan nie dowierza można w tym zakresie przeprowadzić audyt) i przede wszystkim o to, ze jeżeli został wprowadzony bubel prawny w postaci Ustawy Pragmatycznej to nikt nie pomyślał (albo pomyślał, ale miał to gdzieś), że powinno się wprowadzić okres przejściowy, który miałby polegać na tym, ze żołnierze, którzy weszli do korpusu szeregowych zawodowych i podpisali kontrakt przed dniem wejścia w życie zapisów ustawy, mogą służyć na starych zasadach (lub inne rozwiązanie, ale logiczne, a nie powodowanie exodusu z wojska „na siłę” ludzi z doświadczeniem bojowym, przeszkoleniem itd.) (…) Poza tym jaki obraz wojska widzi społeczeństwo, jeżeli z jednej strony starsi szeregowi jeżdżą na misje, nawet kilka razy, są pozytywnie opiniowani i dopuszczani do wyjazdu na kolejne (jak miało to miejsce w przypadku Iraku czy Afganistanu), a później wylatują po 12 latach? Jest tu jakaś niekonsekwencja, bo skoro ktoś się rozwija, na dodatek reprezentuje jakąś wartość, to chyba się nadaje?!!! Nie ma czegoś takiego jak podpisanie kontraktu na 12 lat bo nie ma przepisu umożliwiającego podpisanie z szeregowym kontraktu na tak długi okres. Ta wypowiedź jest albo wyrazem niewiedzy ministra jak wygląda podpisywanie kontraktów ( co 2-3 lata), albo skrótem myślowym, który w dobie kryzysu w kraju ma na celu zantagonizowanie części społeczeństwa do żołnierzy, którzy „mają dobrze, bo mają pracę na 12 lat, a w firmach tak nie ma” (tego typu komentarze często pojawiają się pod artykułami i wywiadami, bo ktoś, kto nie ma w rodzinie żołnierza nie wie jak to wygląda) – czytamy na facebookowym profilu „Nie 12 Lat Służby W Wojsku”.

Dokumenty, źródła, cytaty:

http://radio.radiopomost.com/z-polski/3847-bunt-w-wojsku-polskim

http://omon.pl/wiadomosci/325-bunt-w-wojsku-polskim-po-gornikach-rolnikach-czas-na-szeregowych-zolnierzy-z-powodu-polityki-mon

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Dziwi się pan, zwalniają żołnierzy PO Iraku i Awganistanie, gdzie nabyli wojennego doświadczenia, walki na żywo, a państwo wydało na to miliony, gdzie ich doświadczenie tak teraz jest potrzebne, a MON wywala ich na bruk. A na ich miejsce przyjmują żółtodziobów, co wojennego prochu nie wąchali, tylko poligonowego, i znów trzeba wydać miliony, by ich czegoś nauczyć.

Poligon nawet najbardziej profesjonalny, nie zastąpi działań na polu walki, gdzie kule świstają obok żołnierza, i w tedy widać wartość takich żołnierzy.

Tak się likwiduje armie Polską, przez PO-PSL.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1465526