Obama wygrał - dzięki swojemu przeciwnikowi

Obrazek użytkownika elig
Świat

  Obama jest postacią barwną i wzbudzającą sympatię. Jest jednak słabym prezydentem i wygrał tylko dlatego, że Romney to "ciepłe kluski". Długie i mozolne prawybory u Republikanów doprowadziły do wystawienia kandydata, który w każdej kwestii był "za, a nawet przeciw". Brakowało mu jakiejś szerszej wizji.

  Urzędujący prezydent zawsze ma pewną przewagę "bo już był i nic strasznego się nie stało". Konkurent musi mu przeciwstawić jakieś mocne argumenty. Romney ich nie miał. Dla Polski ponowny wybór Obamy jest niekorzystny, bo utrwala złą dla nas sytuację międzynarodową, która ukształtowała się po 2008 roku. Trzeba jednak przyznać, że Romney nie zrobił, ani nie powiedział nic, co mogłoby wskazywać na to, że będzie lepszy /z punktu widzenia interesów naszego kraju/.

  Dlatego też wczorajsze wybory w USA nie wzbudziły większego zainteresowania w Polsce. Pisałam o tym w notce "Zadziwiający brak zainteresowania" /TUTAJ/ dziesięć dni temu.

  Jedyną w tej chwili szansą na zmianę obecnego układu sił w polityce międzynarodowej stanowią wybory w Niemczech. Tam jednak też nie widać znaczącej konkurencji dla pani kanclerz Angeli Merkel. Wygląda na to, ze w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieli to, co teraz, chyba, że przydarzy się jakiś niespodziewany kataklizm.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Obama jest postacią barwną i wzbudzającą sympatię."

Niestety, Elig, to stwierdzenie nie wzbudza mojej...empatii.  Proponuję, abyś zechciała bardziej spersonalizować tego typu stwierdzenia.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304391

Popieram!
We mnie nigdy nie budził on za grosz sympatii.
Uważam go za postać bezbarwną, za ulepioną przez pijarowców kukłę, tego samego sortu, co "nasz" Tusk. Tyle, że lepiej ulepioną, bo fachowcy od lepienia lepsi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304397

Jeśli wzbudza sympatię Elig, to jest sprawa Elig. Natomiast w/w stwierdzenie wzbudza protest ze względu na nieobecny kwantyfikator... ;-). Czyją sympatię? Gdzie i u kogo wzbudza? Etc. ;-)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304400

elig: Ja tu wyrażam tylko swoje własne poglądy. Trzeba brać na to poprawkę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#304530

Wziąłem na to poprawkę ;-). I właśnie dlatego napisałem komentarz. Pierwsze zdanie powinno zatem brzmieć: Obama jest postacią barwną i wzbudza moją sympatię, nieprawdaż ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304534

Cenzura?

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#304561

Uczulenie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304562

U mnie w domu żona jest za Barakiem, bo podejrzewa Romney'a o posiadanie czterech żon, i nic na to nie mogę poradzić.

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#304578

Proszę powiedzieć Żonie, że od czasów Brighama Younga podobno wiele się zmieniło ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304584

"Głosowało" około 116 mln amerykanów. "kandydaci" dostali nieomal po połowie ok. 59 mln Obama i ok. 57 mln Romney. Oznacza to że na Obamę głosowała mniej więcej jedna czwarta (25%)uprawnionych. Zakładając że nikt nie manipulowł przy maszynach do głosowania. Te urządzenia nie pozostawiają żadnego śladu (jak np. kart które mogłyby służyć do weryfikacji wyników) poza zawartością elektronicznej pamięci. Przeprogramownie takowej nie jest trudne. Co do tego który kandydat byłby lepszy odpowiedź jest żaden.
Biały Dom to tylko symbol a kto go okupuje nie ma znaczenia. Cyrk pt. "kampania wyborcza" to jedynie iluzja dla mas. Organizowana co cztery lata pozwala nabierać na piękne słówka nowe zastępy młodych ale pożytecznych idiotów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

PolonUs

#304596

Romney, miał przegrać i przegrał, republikanie odpuścili??? Takie jest moje zdanie, potrząc na samą postać i prezencję kandydata republikanów, dziś wiem, że był przez swoją partię, skazany na porażkę??? Mało brakowało, by wygrał, bo 500tyś. głosów przy 100milionach głosujących, to kropla w morzu, aż chciałoby się powiedzieć, że to nie było uczciwe??? Gdyby republikanie chcieli wygrać, to przede wszystkim, znaleźli by lepszego konkurenta dla Obamy, bo nie wierzę, że nie było lepszego??? Nawet Romney, gdyby miał wygrać, to wystarczyło co dzień, pokazywać w mediach jego życiorys lub nagranie nieficjalnego, dogadywania się Obamy z Miedwiediewem, jak to Obama prosi o jakiś atut, by mu pomogło wygrać drugą kadencję, i podejrzana obietnica większej elastyczności w stosunku do Rosji??? Tym bardziej, że było widać, że to poufna rozmowa, dla mnie to było oburzające??? Znając Amerykańską wrżliwość na etykę, swoich przywódców, Obama musiałby przegrać??? W wystąpieniach przedwyborczych, gdy tracił przewagę, było widać na twarzy Obamy strach i przerażenie, perpektywą przegranej??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304621

elig: Nie sądzę, by Republikanie przegrali umyślnie. W USA obowiązuje "prawo łupu" - partia wygrywająca "z automatu" ma do obsadzenia ileś tam tysięcy stanowisk. Przegrana się nie opłaca.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#304706