Niczym V kolumna

Obrazek użytkownika matka trzech córek
Idee

Wszyscy obywatele Państwa Polskiego tworzą wizerunek Polaka. Wszędzie na świecie, gdzie okazują polskie dokumenty, stają się przedstawicielami Polskiego Narodu. Są jego twarzą.

Z Bogiem sprawa, jeśli wizerunek ten pozytywny, a w kontakcie z obcokrajowcami przynosi Polakom dobrą opinię.

Każdy chciałby być piękny, mądry , bogaty i zdrowy. Niestety, nawet in vitro nie jest w stanie sprostać wyobrażeniom entuzjastów, a cóż dopiero los, który zdaje się być ślepy i głuchy - nieczuły na oczekiwania śmiertelników rodzaju ludzkiego.

Rodzimy się tacy, jakimi los, przy całej swojej ułomności nas skonstruował.

Od momentu narodzin poddawani jesteśmy obróbce wychowawczej, której wpływ kształtuje naszą psychikę, mentalność , kulturę i szeroko pojęty rozwój osobowości.

Środowiska, w których dojrzewamy cechuje specyficzny – typowy dla narodu rys kulturowy wynikający zarówno z tradycji, jak też powszechnie obowiązujących zasad, praw i relacji międzyludzkich.
Edukacja szkolna rozwija, kształci, wdraża, a także wychowawczo wspomaga w formowaniu modelu młodego obywatela zgodnie z kryteriami i założeniami powszechnie obowiązującymi w państwie.

Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że największy wpływ na osobowość młodego człowieka ma rodzina, w której się wychowuje, bo to ona jest wzorcem – matrycą, która nadaje zasadniczy kształt i wizerunek kolejnego potomka.

Kiedy podczas zaborów, polscy bojownicy o niepodległość trafiali na wygnanie do różnych krajów świata, ich tragiczne postacie utożsamiano z bohaterstwem i zaszczytną walką w duchu patriotyzmu i umiłowania ojczyzny.

Tam, dokąd trafiali, otaczał ich szacunek, wsparcie i powszechna akceptacja. Mogli osiedlać się, pracować, rozwijać swoje talenty i umiejętności.

http://www.wprost.pl/ar/12458/Pani-na-Montrsor/

Budowali wizerunek Polaka, który sprawił, że odtąd wielu naszych rodaków mogło swobodnie osiedlać się poza granicami Polski, nie budząc tym niechęci i wrogości.

http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/04/16/polska-mlodosc-wagnera/

Do czasu jednak, kiedy w ich ślady poszli inni emigranci z polskimi paszportami. Po latach zaborowej niewoli, kiedy Polska stała się na powrót wolnym krajem i otworzyła szeroko drzwi dla emigracyjnych wygnańców, w przeciwną stronę ruszyły zastępy obywateli polskich różnych narodowości mniejszościowych mieszkających w granicach naszego państwa.

Oni to jako Polacy przyjmowani byli serdecznie i otwarcie wszędzie dokąd dotarli. Korzystali z tego ochoczo, bo zmieniając swój poziom życia na lepszy, nie tracili nic ze statusu członka mniejszości narodowej. Nie będąc związani emocjonalnie z Polską, bez większego żalu zmieniali miejsce pobytu.

Wizerunek Polaka, z wolna, począł się zmieniać, by w czasach wielkiej fali emigracji lat trzydziestych i czterdziestych osiągnąć apogeum.

Dokumenty emigracyjne zawierały co prawda autentyczne dane imienne, często brzmiące niepolsko, ale prócz naszego obywatelstwa wpisywano także polską narodowość, ułatwiając tym samym przyznawanie wiz i zezwoleń na osiedlenie.

Nie wiedzieć skąd, rozpoczęły się nagle jakieś antypolskie uprzedzenia, prześmiewcze artykuły w gazetach, dowcipy – „polish jokes”

http://edu.gazeta.pl/edu/h/Polish+jokes

Warto zauważyć, że powyższy link kierowany jest na strony GW, co każe odnieść się wstrzemięźliwie do zawartych tam treści. Nie bez powodu wskazuję to właśnie źródło, ponieważ jest ono zawsze „pierwszym echem” na antypolskie działania zagranicą i nośnikiem treści, przetworzonych już według własnej receptury.

Wizerunek Polaka stał się karykaturą tego, który powstał przed wieloma laty. Całe zastępy polskiej w nazwie emigracji reprezentowały nasz naród czy tego chcieliśmy, czy nie.

Nie mieliśmy żadnego wpływu na to, że jakiś emigrant z Polski, chociaż w zaciszu domowym władał językiem rosyjskim, białoruskim, ukraińskim, yidish, czy też niemieckim, pośród swoich nowych sąsiadów uchodził za Polaka, a kiedy trafił do aresztu za kradzieże, rozboje i oszustwa, odnotowywano skrupulatnie w aktach, że czynu dopuścił się ten, czy inny emigrant z Polski.

Podobnie rzecz się miała z katem – pomysłodawcą mordów na naszych rodakach zamieszkujących wschodnie województwa II Rzeczypospolitej – Ukraińcem - Stepanem Banderą.
Do października 1959 roku jego niemieccy sąsiedzi trwali w przeświadczeniu, że żyją pod wspólnym dachem z Polakiem – Stefanem Popielem.

Wierząc porzekadłu, że „widzą sąsiedzi jak kto siedzi”, można ze zgrozą wyobrazić sobie co myśleli, kiedy dostrzegali jakie interesy prowadził ze swoimi wspólnikami- zasłużonymi III Rzeszy, utajnionymi niedobitkami zbrodniczego systemu.

Handel pożydowskimi, drogocennymi precjozami, wyraźnie sugerował wcześniejsze „wspólnictwo” w Holocauście, co dobitnie wypomniano Polakom w ostatnich latach.

Czy można się dziwić, że nasi współcześni -przymusowi emigranci ponoszą przykre konsekwencje działalności tych innych, o sfałszowanej tożsamości? Oni to prawem kaduka, zrujnowali nasz wizerunek, tylko po to, by potraktowawszy go jak podwaliny, zbudować swój dobrobyt na jego szczątkach.

Kroplą goryczy, która przelała kielich, okazały się dla mnie osobiście, słowa pewnej, bliskiej mi nawet polskiej Białorusinki, o życiu na emigracji: A czy ty wiesz, że Polaków to nigdzie nie lubią?

Nie odpowiedziałam jej, bo cóż mogłam rzec?
Zapytać, czy jej dzieci to wyjechały tam jako Polacy, czy jako Białorusini?

Nie przeszłoby mi to przez gardło…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368725

Bo zamienili dni w noce
Byliśmy naznaczeni cechą nas wyróżniającą
Obecnie wielu skancerowanych jest poniżającą
Miną lata nim się wyedukuje
Prostaków i sposób zachowania wypromuje
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368761

Daj Boże, żeby tak się stało.
Ja niestety nie mam takiej wiary. Od czasu kiedy staliśmy się zakładnikami tych, od których zależy jaki portret nam namalują, straciłam nadzieję.
Ale w życiu, jak to w życiu - wszystko zdarzyć się może
i tego się trzymajmy

Pozdrawiam serdecznie:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368770