Si vis pacem, para bellum

Obrazek użytkownika pacyna
Kraj

     Zdaje się, że powrót do armii z poboru jest nieunikniony. Bzdury jakie służą argumentacji powrotowi do przeszłości, czyli armii rekrutowanej na zasadzie przymusu, osiągają poziom zenitu, a całą operację przekształcenia armii -która miała być pierwotnie armią zawodową- na amatorską, salonik okrasza sondażami, mającymi uwiarygodnić całe przedsięwzięcie, jako jednomyślność ludu i władzy (  tak jakby w armii obowiązywały demokratyczne procedury). Mnie najbardziej zachwycił argument, iż bodajże w 2016 roku obecnym żołnierzom służącym w korpusie szeregowych skończą się kontrakty, w związku z czym, odejdą oni ze służby i nie bedzie kim ich zastąpić. Czyż to nie słodkie? Planując reformę wielkie głowy z ministerstw nie pomyślały, że potrzebna jest regularna i metodyczna rekrutacja, aby uniknąć własnie takiego scenariusza.  W okresie do 2009 roku, kolejne pobory uzupełniały się, więc istniała ciągłość. Teraz nagle powstał wyłom. Oczywiście władza stanęła na wysokości zadania i obwieściła powrót do starego. Temat Narodowych Sił Rezerwowych też jest skrzętnie pomijany, aby uniknąć kompletnej kompromitacji. W dużym skrócie przedstawię swój pomysł na Obronę Terytorialną funkcjonującą równolegle do armii zawodowej.

     Czy rzeczywiście w takim razie nie ma żadnej alternatywy? Czy rzeczywiście jesteśmy skazani na służbę poborową? Pamiętam swój okres służby w wojsku i wiem, że powrót do tego systemu byłby tragicznym błędem. Pierwsze trzy miesiące służby spędzone w Szkole Młodszych Specjalistów ( SMS), to było dosyć owocne szkolenie, natomiast pozostałe dziewięć miesięcy mogłoby nie istnieć. Już wtedy stany kompanii w jednotkach bojowych wynosiły około 30% całości, choć zdarzało się nawet, że było to 5% (!). Do tego dochodził problem poborowych ze środowisk patologicznych, poborowych będących analfabetami etc. Gdyby pominąć całkowicie szkolenie specjalistyczne, jakie wchodziło w zakres SMS-ów, przez trzy miesiące można wyszkolić żołnierza tak w zakresie musztry, jak i taktyki czy strzelania, a więc tego, co jest najważniejsze dla jednostek obrony terytorialnej. Przy dopasowaniu roku szkolnego, szkolenie poborowych możnaby realizować w ciągu wakacji, rocznikowo, szybko i sprawnie. Zamknąć w jednostce rekruta na okres szkolenia, zakończyć je uroczystą przysięgą i odesłać do domu wraz z mundurem, o który rezerwista musiałby dbać pod ostrymi rygorami. W nagrodę, w dni świąteczne ( określone dekretem prezydenckim lub ustawą) rezerwista miałby prawo przywdziać swój mundur wyjściowy. Poborowy musiałby oczywiście zaliczyć takie szkolenie a nie jedynie szkolenie odbyć. Brak zaliczenia byłby równoznaczny z tym, że dana osoba nie będzie mogła kontynuować nauki, nie otrzyma prawa jazdy itp. Także możliwość uniknięcia szkolenia z powodów zdrowotnych powinno nieść za sobą konsekwencje, które uczynią "kombinowanie" nieopłacalnym. Z list chorób uniemożliwiających służbę powypadałyby różne "platfusy" a osoby, które nie odbyły skolenia, nie mogłyby się ubiegać o służbę w innych resortach, ochronie itp. W przypadku "ozdrowienia", dana osoba i tak musiałaby odbyć szkolenie ( znam historie osób, które "chorowały" przed wojskiem aby nagle cudownie ozdrowieć i trafić do policji czy straży pożarnej).

     Kolejnym elementem obrony terytorialnej jest ciągłe szkolenie, które pozwoli utrzymać odpowiedni poziom wyszkolenia pośród rezerwistów. Ostatnio, co się rzadko zdarza, na antenie TVP Info wypowiedział się jeden z telewidzów, który poddał bardzo dobry pomysł. Przedstawił się jako emerytowany oficer i w kilku zdaniach stwierdził, iż każda gmina w Polsce, powinna dysponować jednostką OT o sile przynajmniej jednego plutonu.  Dla powiatu, wynosiłaby minimum kompanię. Województwa zorganizowane byłyby w brygady.  Według mnie jest to świetny pomysł jako uzupełnienie regularnej armii. pamietajmy, że często gminy wiejskie byłyby w stanie zorganizować nawet kompanię. Jeśli obowiązek obrony granic będzie posiadał górną granicę wieku 50 lat ( co jest całkiem rozsądne), to się okaże, że możemy stworzyć system obrony, który będzie nie tylko wydolny jeśli chodzi o ilość ale i o jakość. Ludzie, którzy staną w obronie swoich ( dosłownie) domów będą o niebo skuteczniejsi i bardziej zdeterminowani aniżeli nejlepszy sojusznik z NATO. Znajomośc terenu, współpraca z ludnością lokalną etc, to atuty nie do przecenienia. Na czele takich jednostek powinni stać byli żołnierze zawodowi, których przy odpowiedniej liczbie wojska zawodowego nie zabraknie. Przytoczę tutaj pewną historię: "W Przebrażu samoobrona powstała samorzutnie w marcu 1943 r. pod wpływem doniesień o nasilających się mordach na ludności polskiej dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich. Początkowo oddział mający bronić kolonii w razie napadu liczył 25-30 ludzi. Ponadto we wsiach skupionych wokół Przebraża tworzono różne grupy bojowe, czujki i warty liczące po kilku-kilkunastu ludzi. Początkowo ich uzbrojeniem były kosy i piki. Później wystąpiono do Niemców o przyznanie wsi broni „dla obrony ludności przed bandami leśnymi”. Uzyskana zgoda pozwoliła na stworzenie pozorów legalności dla posiadania przez obrońców Przebraża wszelkiej innej broni palnej. Tę zdobywano różnymi sposobami – kupując pokątnie u żołnierzy niemieckich i węgierskich lub wykopując na pobojowiskach. W Przebrażu powstała rusznikarnia, gdzie produkowano pistolety maszynowe Sten i naprawiano uszkodzoną, często zdobyczną broń. Z wraków sowieckich czołgów wymontowano i dostosowano do walki dwa działka kal. 45 mm.W kwietniu 1943 r. na dowódcę wojskowego samoobrony powołano podoficera WP Henryka Cybulskiego ps. Harry. Komendantem cywilnym samoobrony oraz Przewodniczącym samorządu został były legionista Ludwik Malinowski. Nowe dowództwo przeprowadziło szereg zmian organizacyjnych usprawniających system obrony. Do związku obronnego włączono okoliczne wsie – Chołopiny, Jaźwiny, Mosty, Wydranka i Zagajnik, obejmując ochroną łącznie ok. 2 tys. stałych mieszkańców. Linię obrony obwiedziono okopami wzmocnionymi gniazdami karabinów maszynowych i zasiekami z drutu kolczastego. Południową, nie ufortyfikowaną stronę, ubezpieczały odrębne samoobrony w Rafałówce i Komarówce oraz bagna.Oddział samoobrony składający się początkowo z czterech plutonów rozrósł się na początku lata 1943 r. do czterech kompanii. "[1]. Pytanie tylko w jaki sposób zorganizować rezerwistów, tak aby w czasie pokoju nie utracić tego, czego nauczyli się w trakcie szkolenia.

      Wedle danych rządowych na dzień 1 stycznia 2013 roku, w  Polsce mamy 2173 gminy ( 602 miejsko-wiejskie i 1571 wiejskich) [2]. Jednocześnie w Polsce mamy 15785 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej [3]. Gdyby zainwestować pieniądze w koszary OSP na terenie całego kraju oraz zorganizować strzelnice i magazyny ( małe magazyny pododziałowe) w ramach istniejących jednostek OSP, problem ustawicznego szkolenia rozwiązałby  się sam. Bez konieczności podróżowania, odrywania się od codziennych obowiązków, od rodzin. Byle dostarczać amunicję na strzelania, mapy i wysyłać wojskowych specjalistów, aby poszerzać i aktualizować niezbędna zagadnienia. Kościół-szkoła-strzelnica, jak mawia Grzegorz Braun. Do tego Ochotnicze Straże Pożarne, a co za tym idzie mieszkańcy, mogliby zyskać nie tylko na podniesieniu jakości zakwaterowania strażaków, ale także, na sprzęcie. "Bobry", "Hipopotamy" czy "Dziki" z Kutna mogłyby się okazać bardzo pomocne jednostkom OSP, szczególnie w przypadkach klęsk żywiołowych, a jednocześnie wspierałyby polską zbrojeniówkę. Polska myśl technologiczna jest na tym polu bardzo innowacyjna i wszechstronna. Jedynie szkolenia na sprzęcie ppanc czy oplot odbywałyby się na terenach i pod nadzorem WP. Strzelania z broni osobistej, taktyka, musztra, to wszystko może sie przecież odbywać lokalnie.

     W przypadku wojny totalnej, wróg miałby świadomość, że bedą do niego strzelać ze wsząd. Taki pluton posiadający lekkie zestawy ppanc jest w stanie związać walką potężne zgrupowania wroga, a posiadając ręczne zestawy oplot może zwalczać śmigłowce. Uderz i odskocz w dobrze sobie znanym terenie, to taktyka mordercza dla wroga. Bez obaw o zapasy żywności czy wody może walczyć bardzo długo, szachując szlaki komunikacyjne, uniemożliwiając regularne dostawy. Użycie ciężkiej artylerii czy czołgów w takim przypadku, to zwykłe "strzelanie do wróbli". Takie jednostki mogą być skuteczne jeśli będą uzupełnieniem w pełni zawodowej armii. Takiej, która liczebnościowo kształtuje sie na poziomie 1/135 co oznacza, że 1 na 135 mężczyzn jest żołnierzem. Jesli chodzi o koszta, to pamiętajmy, że wojsko, policja i służby, to 3 sektory, na których się nie oszczędza.

    

   

 

[1]  http://pl.wikipedia.org/wiki/Obrona_Przebra%C5%BCa

[2]  https://administracja.mac.gov.pl/adm/baza-jst/843,Samorzad-terytorialny-...

[3]  http://pl.wikipedia.org/wiki/Ochotnicza_stra%C5%BC_po%C5%BCarn

      Na zdjęciu "Bóbr" z AMZ Kutno

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:17)

Komentarze

bedzie palowal? 

Sa tacy to wszystko tylko nie bron na poziomie gminy/wsi.  Ja ich rozumiem, no bo jak wtedy rzadzic?

Nawet powynajmowali profesorow co to podepra ta logike, dedukcja i inna wiedza.  Wszystko uzywac beda aby tej broni w gminie nie bylo, a ile uzasadnien?  A model juz jest - rodem ze Szwajcarii.

PS.  Ja jestem bardzo zlym czlowiekiem i gdybym mial pozwolenie to kazdego co to pod twoim spisem da/dal pale, osobisciem bym wybatorzyl - cos jak w Singapurze robia i z kraju wyrzucil => banicja.

PSS. Wiecej niz 5 dac nie moglem.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4

Bogdan

#1441147

realana w obecnym stanie niby panstwa polskiego.

Polska jest pod okupacja wenetrzna iz ewnatrzan i ten okupant nie pozwoli na odwrocenie rozbrajania Polsi jaki wciaz trwa.

Te mydlenie nam oczu o zakupach samolotow i leopardow ze to nas wzmacnia jest tylko na uspokojenie spolecznstwa

a tak naprawde jestesmy teraz, adekwatnie do czasu ,ponad 10 razy slabsi jak bylismy w 1939 roku nie liczc nawet broni jaka mieli w reku Polcy w tamtym czasie w domu.

Tylko niewolnik nie moze posiadac broni i takim niewolnikiem jest Pola we wlasny kraju.

Lemingi wciaz uwazaja ze Polak jest niegodnym posiadac bron zeby sie bronic przed bandytami .

 

Obrona siebie ,swojej rodziny ,swojego mienia oraz tych ktorzy tej obrony potrzebuaj jest podstawowym wolnosciowym prawem czlowieka.

 

Polacy nie moga stworzyc zadnej obrony terytorialnej bo Polska rzadza wcia ci sami wrogowie badz ich kolaboranci.

Tylko masowy dostep do broni moze zagwarantowac Polsce bezpieczenstwo.

Mysle ze jak by to pozwolenie na bron zostalo wprowadzone, to oklo 10milonow Polakow by sie uzbroilo we wszelaka bron w ciagu jednego roku.Oczywiscie wraz z pozwoleniem na zakup i posiadanie broni musialy by byc zmienione i wprowadzone pewne nowe prawa.

Zawsze wrog Polski by sie inaczej liczyl z uzbrojona 10milionowa populacja niz tylko z 70tys armia.

Polacy sa godni posiadac prywatnie  bron polautomatyczna, od broni krotkiej do broni typu M16 czy AK.

a czlonkowie organizacji paramilitarnych i OTK btoni automatycznej wszelkiego kalibru oraz wszelkigo rodzaju broni jak granatnikow czy przenosnych wyrzutni rakietowych wszelkiej masci.

 

 

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1441216

Ja nie chcialem piszac ten tekst odnosic sie do obecnej sytuacji. Premierzyca Kopacz powiedziala juz tyle, ile wiedziala nt. armii i zbrojen w piatek.
Co do tego jaka i ile broni powinni miec Polacy, to jest kwestia techniczna. Jak sam zauwazyles, wladza ze strachu Polakom broni do reki nie da.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441217

wydatki na armię więc nic dziwnego że nie ma etatowej ciągłości. W nagrodę został senatorem. Pomysł z OSP jest ciekawy i w sytuacji w jakiej jesteśmy jest wart przynajmniej dyskusji.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

hobo

#1441158

    Jeśli mamy chętnych do OSP, to i OT będzie miało chętnych. Ktoś kto jest w OSP może być w OT jednocześnie. Mamy wszystko czego potzreba oprócz wyobrażni ludu i chęci władzy.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441160

a skoro cial wpisal sie na liste zdrajcow , mogl podac sie do dymisji , wytlumaczyc na konferencji prasowej dlaczego odchodzi i przejsc do innej partti . W  PO nie ma ani JEDNEGO patrioty , po zamachu nad Smolenskiem wszyscy glosowali przeciwko powolaniu miedzynarodowej komisji do zbadania tej zbrodni . Nikt im sierpa do gardla nie przykladal ani nie stal z mlotem nad glowa .

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1441206

Uważam, że po pierwsze należy zdecydowanie odciąć się od tradycji LWP czy nawet WP, uważam, że honor i tradycja wojska polskiego, zostały splamione strzelaniem do Polaków i mordami na patriotach polskich. Uważam, że nazwa Narodowe Siły Zbrojne lub Polskie Siły Zbrojne powinna zastąpić nazwę wp. Przy okazji przeprowadzić opcję zero czyli rozwiązać wp. Nowe Siły Zbrojne tworzyć od podstaw, bowiem jest to jedyny czas aby to zrobić. WP i tak jest w rozsypce.

  1. W Budżecie państwa założyć stały procent przeznaczony na PSZ. Załużmy 8%
  2. Ograniczyć liczbę generalicji do potrzeb armii. Stopień gienerała nie jest nagrodą za służbę, ale wykonywanych obowiązków. To samo z wyższymi oficerami.
  3. Wprowadzić jednoroczną powszechną służbę wojskową, obowiązkową dla wszystkich obywateli polskich na całym świecie. Od wykonania tego obowiązku będzie zależało czy pozostanie obywtelem Polski czy też nie.
  4. Dopiero po zakończeniu PSW obywatel Polski może podpisać dziesięcioletni kontrakt zawodowy. Celem jest 180 tysięczna armia zawodowa. Ci co nie podpisali kontraktów zawodowych są przesuwani do Rezerwowej Armii Krajowej na okres 30 lat. W tym czasie obowiązuje ich jedno jednomiesięczne szkolelenie poligonowe raz w roku.Broń i umundurowanie zabierają do domów. Na przemian wszystkie pory roku i każde warunki.
  5. Wprowdzić wzorem Francji Legię Cudzoziemską i używać ją do misji wojennych.

Tak w wielkim skrócie jest opisana sytuacja Armii w Konstytucji AK-N.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1441163

        Jeśli chodzi o opcję "0", to znam wielu oficerów jeszcze z zaciągu PRL-owskiego, którzy są oddanymi oficerami Wojska Polskiego. To był problem wiele lat temu. Teraz wystarczy przeprowadzić testy fizyczne i gwarantuję, że wartościowi ludzie je przejdą. Przejdą, bo nie są żołnierzami tylko z tytułu wykonywanego zawodu.

         Jeśli chodzi o obowiązkową służbę, to trzy miesiące wystarczą. Służyłem w wojsku rok. Przez trzy miesiące mnie wyszkolono. Powinnismy byli więcej strzelać ale nie było amunicji, powinnismy byli więcej czasu spędzać na pasie taktycznym ale nas szkolono do tego, co powinni robić zawodowcy. Jestem za 3 miesiącami. Tyle wystarczy. Później strzelanie, taktyka etc. Te 9 m-cy spędziłem przy biurku podoficera dyżurnego kompanii a koledzy "na sprzęcie". Od tego są zawodowcy.

      Legia tak. Szczególnie, że możemy rekrutować Polaków z Kazachstanu etc. Mimo to, polskie wojsko powinno jeździć na misje aby sie szkolić w warunkach bojowych. To zawodowe oczywiście.

    Ilość armii-  wg mnie- ok 300 tysięcy  wraz z Marynarką Wojenną. Zero etatów cywilnych w wojsku.

     Z resztą się zgadzam bez dyskusji, choć ktoś może jeszcze to ulepszyć.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441165

  1. Opcja zero nie ma na celu pozbywanie się wartościowych oficerów, z tego czy tamtego zaciągu. Ma na celu przede wszystkim budowę Nowej Armii, a tylko przy okazji, pozbycie się balastu, różnego rodzaju.
  2. Za moich czasów służba trwała dwa lata, i uczciwie mówiąc szweje nigdy nie byli dobrze wyszkolonymi żołnierzami. Wszyscy pozostaliśmy szwejami, a niektórzy bez mała alkoholikami,.Dlaczego rok? Dopiero po roku ujawnia się materiał ludzki. Kto może być żołnierzem, a kto nie.
  3. Roczne szkolenie pozwala na edukację patriotyczną, na wyprostowanie zachowań. Dobrze opracowane, mądre szkolenie wojskowe i obywatelskie zwróci się stukrotnie po wyjściu do cywila. W czasie tego roku chłopcy zmienią się w odpowiedzialnych mężczyzn. Trzy miesiące jest za mało.. Przez rok czasu żołnierz będzie wyszkolony w podejmowaniu samodzielnych, odpowiedzialnych decyzji. W trzy miesiące tego nie osiągniesz. Co osiągniesz to zapoznanie chłopczyka jak strzelać z kałacha i to wszystko. Na 10000% nie zrobisz z niego materiału na żołnierza, bo aby być świetnie wyszkolonym żołnierzem będzie poptrzebował na to conajmniej następnych 10 lat.
  4. I już ostanie pytanie. Na jakim sprzęcie? Na tym samym co my 45 lat temu? Aby wyszkolić DOBRZE żołnierza na nowoczesnym sprzęcie potrzeba czasu, dużo czasu!
Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1441167

    2. Szweje w dwuletniej służbie byli dobrze wyszkoleni, na tyle dobrze, że dziś jest to poziom dla nas nieosiągalny. Jeśli chodzi o alkoholizm etc., to wynikało właśnie z tego, że pół roku szkółki dla kaprali na przykład dawało bardzo dobrą podstawę, natomiast reszta, to jest to, co powinni robić zawodowcy.

    3. Slużyłem rok i wiem, że jest to dokładnie to samo co w służbie dwuletniej. Nie chodzi o długość, lecz o to, aby ludzie mieli pracę i życie, normalne życie po wyjściu z wojska, a to jest inny temat. Chłopców w mężczyzn zmienia ojciec- nie wojsko. Obowiązki a później rodzina. W ciągu trzech miesięcy ten człowiek ma się nauczyć strzelać i poznać zasady działania wojska. OSP szkoli samo. Trudno im odmówić odwagi i samodzielności. Nie muszą wogóle odłużyć wojska. Działa. Tyle, że nie muszą strzelać.

    4. Kwestia sprzętu jest ujęta w moim wpisie...Nawet jest zdjęcie "Bobra".

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441174

"Ograniczyć liczbę generalicji do potrzeb armii. Stopień gienerała nie jest nagrodą za służbę, ale wykonywanych obowiązków. To samo z wyższymi oficerami."

 

Po co ktoś ma utrzymywać admirała nie posiadając floty?

Po co komu generałowie, bez armii? Można kilku dla brygad - starczy, ale najpierw niech mi pokażą te brygady, że one są.

Po co mi maklerzy, jeśli nie mam biura maklerskiego i po co 100maklerów, gdy mam trzech klientów?

 

Koszt wystawienia jednej lekkiej kompanii OT to cirka 15-20mln. To jest koszt samego wystawienia, bez kosztów utrzymania i niezbednych szkoleń, poligonów, etc.

To ok. 100-200 ludzi z bronią, wraz z małą rezerwą uzupełnieniową, transportem, logistyką, etc.

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1441345

powszechna wiedza narodu o tym jak można i należy się bronić w ramach konfliktu zbrojnego jest niezbędna.

Absolutnie nie ma powrotu do przeszłości, chodzi raczej o system "Szwajcarski", przystosowany do warunków polskich.

{Pozdr.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1441290

Nie wiem czy odnosisz się do mojego pomysłu, czy do pomysłu władzuchny. Oni chcą zlikwidować de facto wojsko zawodowe, więc wróci stare. Jest to, duży błąd, ale cóż począć...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441296

położył niejaki Klich-psychiatra.

Moje zdanie to kompilacja silnej i dobrze wyposażonej armii zawodowej z poborowymi po obowiązkowym przeszkoleniu,

obejmującym podstawowe umiejetności w posługiwaniu się bronią oraz taktyką walk terytorialno-obronnych. Sama armia

zawodowa nie wystarczy. Osobnym problemem jest nadreprezentacja wyższych stopni oficerskich. To tak jak z ilością posłów

czy senatorów, zwyczajnie jest tego za dużo.

Pozdr.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1441316

to zbyt krótki okres czasu aby z 18 letniego zmanierowanego obecnym systemem człowieka zroboć choć w części żołnirza myslącego kategoriami patriotycznymi i odpowiedzialnego choćby z tytułu posiadanej broni,uprawnień wiedzy i możliwości ich wykorzystania w warunkach obrony koniecznej terytorium na którym by przyszło mu walczyć jak i logistycznego podejścia do zadania.Oprócz tego należy pamiętać że zasymilowanie się z grupą ludzi,czasami kolegów i nie kwestionowanie wydawanych rozkazów wymaga niestety czasu,a to jest podstawą dobrego działania takiej jednostki terytorialnej.Tacy ludzie powinni pomagac w czasie różnego rodzaju klęsk nie tylko powodziowych.Kiedyś było OHP i częściowo mozna by się wzorować na działanich tych ludzi.Na takie rozwiązania nie potrzeba potężnej kasy,ale potrzeba specjakistów,chocby byłych żołnirzy GROM.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1441307

trzy miesiace raz, a potem nic.

KAZDEGO roku na troche, a w niedziele (nie musi byc w kazda) samemu, z dziewczyna, z zona,  lub wraz ze starszymi dziecmi na strzelnice.  A panie potrafia straszliwie mobilizowac panow. 

OSP dziala, co?  To dalczego to by mialo nie dzialac?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Bogdan

#1441311

     Dokładnie tak. OSP działa bardzo dobrze i ma struktury. Oczywiście nie osiągniemy poziomu OT porównywalnego z poziomem OSP w rok, na to potrzeba troche czasu. Ale celowo podałem przykład z Wołynia, gdyż tam zebrano ludzi ad hoc i też zaskoczyło. Jeszcze raz powtórzę, 3 miesiące szkółki były o wiele bardziej owocne niż kolejne 9 miesięcy leżenia d..ą do góry. Przez 9 miesięcy miałem...2 strzelania. Właśnie OT daje gwarancję, że ludzie się znają i jest im łatwiej współpracować.

    

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

              

#1441313

bolje nada, a bystra, bystra, nuu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Bogdan

#1441343

http://www.youtube.com/watch?v=Vi0-46lAy1I

PS.  Ale co on tam wie?  Bron na Ukraine, o to jest to.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Bogdan

#1441342