Jeszcze dziennikarz czy już propagandzista partyjny ?

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

W ostatnim swoim programie autorskim w TVP2 Tomasz Lis poddał ostrej krytyce książkę o Wałęsie autorstwa Pawła Zyzaka, ale też oberwało się samemu autorowi.
Istotna w tym programie była nieobecność autora kontrowersyjnej publikacji, a obecni za to byli sami politycy, którzy wspólnie z prowadzącym program wylali kubły pomyj na głowę absolwenta historii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Lis wystąpił również jako strona w dyskusji, gdyż zaangażował się emocjonalnie po jednej stronie - wiadomo stronie poprawnej politycznie.
Poza tym, już na początku, Lis manipulował faktami. Nie podał wyrażnie do wiadomości, że książkę wydało wydawnictwo niezależne Arcana, a wręcz ton dyskusji sugerował jakoby wydanie tej ksiązki miało ścisły związek z Instytutem Pamięci Narodowej.

Do tego doszło tenedencyjne pytanie sondy Lisa - "czy jesteś za likiwidacją IPN?"
Niesmaczny był równiez jego wywiad z Lechem Wałęsą, rozmowa bez konkretów ograniczajaca sie do obelg pod adresem autora książki i inwektyw w kierunku IPN i jego Prezesa.
Wałęsa w tej rozmowie przekrecał /chyba celowo/ nazwisko autora, mówiąc Zygzak zamiast Zyzak i prowadzacy wywiad nie zwrócił mu uwagi na poprawne wymawianie nazwiska, nie mówiąc o tym, że obaj, zarówno Wałęsa jak i Lis, nie używali imienia autora czy tez formy grzecznościowej "Pan".
Widocznie według tych dwóch "medrców" ten młody człowiek na to nie zasłuzył, aby mówiono o nim Pan, ale zasłuzył na kpiny ze swojego nazwiska jakie urządzili sobie i Lis i Wałęsa.

Było to, reasumując, żenujące widowisko.Prowadzący stracił dystans do omawianej sprawy, stał się uczestnikiem dyskusji zaangazowanym po stronie Wałęsy czym według mnie i wielu publicystów naruszył standardy dziennikarskie.

Tomasz Lis w odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zaprosił żadnego historyka lub samego autora ksiązki Pawła Zyzaka: - Pan Zyzak nie był, nie jest i nigdy nie będzie żadnym partnerem ani dla prezydenta Lecha Wałęsy, ani dla marszałka Bronisława Komorowskiego. A żaden historyk nie jest potrzebny, by stwierdzić, że książka Zyzaka jest haniebna. Rozważanie jej zawartości byłoby niegodne.

Na zarzut o tendencyjną i nie mającą nic wspólnego z tematem sondę smsową dziennikarz odpowiada: - Zadane przeze mnie pytanie o likwidację IPN jest absolutnie zasadne. Krótko mówiąc, nie mam sobie nic do zarzucenia.

W tych odpowiedziach Tomasza Lisa na stawiane mu zarzyty widać butę i poczucie bezkarności, co jest oburzajace dla wielu.

A zatem czy Lis to jeszcze dziennikarz, czy media to czasami już nie I władza a Lis jej przedstawicielem?

http://www.rp.pl/artykul/2,286033.html

http://wyborcza.pl/1,86116,6462218,Zyzakiem_pisane.html

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6452201,Jankowska__Tomasz...

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=e3e0d85b-f771-421a-99a4-b7619cc...

A tę piosenkę dedykuję Lisowi i jemu podobnym oraz Wałęsie i salonowi, którzy broniąc swoich zdobyczy transformacyjnych wystawiają go do pałowania przeciwników politycznych.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

nie rozumiem używania słowa "dziennikarz" w kontekście Lisa. Lis to ciągle ten przestraszony gnojek, który błaga "Panie prezydencie, niech nas pan ratuje".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17150

.-" Lis to ciągle ten przestraszony gnojek,"-

nie wiem czy przestraszony jeszcze,raczej widac,ze czuje sie bezkarny,a ze gnojek to fakt.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17151

annaise~~ ten Pan już od dawno gra na jedą stronę i co śmieszne cały czas występuje jako tzw.dziennikarz,odnośnie jego programu to p.Komorowski jest ulubionym jego gościem ale nigdy jeszcze nie postawił mu niewygodnego pytania,na które chcielibyśmy wszyscy poznać odpowiedż ,mało tego obchodzi się z nim jak z jajeczkiem,a ten baja i baja i baja, aż mdło.Ja myślę,że jest odwrotnie do tego co powiedział p.Lis to p.Komorowski nie wart jest usiąść koło p.Zyzaka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

annaise

#17158

oszołom z Ciemnogrodu
On nigdy dziennikarzem nie był. Był, jest i będzie funkcjonariuszem frontu ideologicznego. Mimo całkowitego spsienia zawodu dziennikarskiego w Polsce jednak tę nazwę należy zarezerwować dla tych, którzy przynajmniej w jakimś stopniu wypełniają misję dziennikarską - informowania odbiorców. Lis nigdy sobie tym rąk nie splamił, był zawsze i tylko propagandzistą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#17181