Punkt krytyczny

Obrazek użytkownika tonymld
Kraj

Dla każdego rządu wygranie kolejnych wyborów jest trudne i oznacza sporą akceptację dla danej ekipy. Donald Tusk jest silną postacią, której nawet katastrofa smoleńska, czy afery lub aferki nie potrafiły zaszkodzić. A wszystko dlatego, że umiał dzielić [różne grupy społeczne] i nimi rządzić [sterować].

Jedak prędzej czy później zostaje osiągnięty punkt krytyczny, czyli coś co potrafi przelać szalę goryczy i zupełnie zmienić rzeczywistość.

Takim czymś w wypadku obecnej ekipy jest niewątpliwie popularna w mediach ACTA, która spolaryzowała mocno społeczeństwo przeciw rządowi. Kolejnym takim punktem może być wielka debata o podniesieniu wieku emerytalnego, bez faktycznej reformy emerytalnej. Niemniej jednak zanim dojdzie do faktycznych zmian to musi trochę potrwać – nowe rozdanie. W chwili obecnej Polska polityka, to raczej zabawa w klocki, gdzie nikt nie patrzy czy pasują one do siebie czy też nie. Najważniejsze jest zostać przy grze.

Może właśnie na tym polega nasz problem, ze wszelkie działania to pomoc doraźna na pojedyncze problemy a nie realizowanie jakiejkolwiek szerszej wizji czy planu. Bo jeśli rozpatrzyć sprawę emerytur z szerszej perspektywy, to watro zadać sobie dodatkowe pytania dot. przyrostu naturalnego, polityki prorodzinnej czy likwidacji archaicznych przywilejów. Następna sprawa to rozwój gospodarczy, który u nas w dużej mierze napędzany jest popytem wewnętrznym funkcjonującym według własnych reguł a nie wspomagany ze strony polityki.

Nie wiem kiedy osiągniemy właściwy punkt krytyczny, który przyniesie ze sobą zmiany. Na przykład do tej pory ważnym momentem jest tzw. Afera Rywina, która miała wpływ na wybory w 2005 roku. Także i dotychczasowe wydarzenia powinny za takie (tj. krytyczne) uchodzić, jednak tak nie jest. Zaczynam się obawiać, ze im później to nastąpi tym gorzej. I nagle z dnia na dzień staniemy się druga Grecją... Tylko wtedy gdzie będzie wtedy Tusk i jego ekipa? Czyżby powtórka z Buzka?

A możne to kwestia społeczeństwa, które albo jest bardzo zaangażowane politycznie albo wcale. Tak jak nie ma rozwiniętej klasy średniej, tak nie ma tego w kwestiach aktywności czy tez zainteresowania polityka. Może to kwestia ordynacji wyborczej albo samych partii?

Niemniej jednak nie należy zwalać winy na innych i trzeba zacząć od siebie, zadając sobie pytanie: na ile ja wedle własnych możliwości kontroluje to, co się dzieje w polityce? I tu wcale nie chodzi o to, by każdy był domorosłym politologiem! Wystarczy tylko obserwować co się dzieje i dochodzić do własnych wniosków, a nie przyjmować „gotowce” serwowane nam przez ogłupiaczy w różnych redakcyjkach.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Donald Tusk jest silną postacią, której nawet katastrofa smoleńska, czy afery lub aferki nie potrafily zaszkodzić. A wszystko dlatego, że umiał dzielić [różne grupy społeczne] i nimi rządzić [sterować].

Gdyby nie intensywna osłona medialna, nie dałby rady, nie przeceniajmy go. To tylko zasługa mediów i fachowców od PR. Jest komuś potrzebny, żeby robić z Polską to, co robi, a media mają go chronić i zwalczać opozycję. To tylko marionetka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#239980

No coż, nie jest bez wpływu fakt, iż w szambie najlepiej plywa szambonurek....

wiedzialem, ze ta czesc moze prowokować, ale właśnie jak sludznie zauważono jest to wynikiem świetnej osłony medialnej (od 2005 roku). jednak już wcześniej Tusk pokazał jako osoba, że potrafi wyciąć swoich politycznych konkurentów (Geremek, Gilowska czy Płażyński), stąd dodatkowe potwierdzenie mojej tezy.

Jeśli z kolei chodzi o marionetkę, to chyba jest to nieco uproszczone. Raczej jest on częścią jakieś większej grupy, niekoniecznie sformalizowanej, która umie ściśle ze sobą współpracować i w chwili obecnej postawiła na Tuska, co może się zmienić.

Tutaj przychodzi mi do głowy pojęcie "Układu", które świetnie oddaje charakter relacji łączących uczestników: zamrożenie i kontrola zmian społecznych plus jednoczesne kreowanie poczucia pozornej zmiany. Takie konglomeraty jak TVN czy Gazeta w połączeniu z liderami partyjnymi (LSD czy PO) oraz innymi grupami (część biskupów, manaci finansowi, byli funkcjonariusze eSBeeeeeeee) tworzą to, aby utrzymać status quo.

To może tłumaczy brak rozliczenia przeszłości, co jest największą tragedią Polski, po II. wojnie światowej (w XX. wieku).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#239981

rzecz w tym, że Tusk pozostaje przy władzy wyłącznie dlatego, że wszystko, co dzieje się w tzw polityce, jest działaniami dawno już zaplanowanymi, a podejmowanymi na gruncie słabych stron polskiego społeczeństwa.
Kompleksy, łatwowierność, nijakość oraz słynna polska duma, to te obszary, z których komuchy świetnie się przygotowały i dziś wykorzystują.
Wszystko to oczywiście wyśmienicie okroszone pięknymi słowami o patriotyźmie i niewiarygodnie wręcz fantastycznym wizerunku Polski, co jest rzecz jasna zasługą Tuska.
Polacy są najzwyczajniej w świecie (przepraszam) głupi i naiwni.
Dlatego też dają się zwodzić.
Dlatego też, po kilku latach intensywnego urabiania, wciąż wierzą w jakiś były, okrutny i krwawy reżim Kaczystowski.
tak jest.
A w cieniu tego "uczestnictwa" mądrych Polaków w polityce, Tusk wraz z ekipą coraz szerzej otwiera drzwi ruskim i bezkarnie pozwala rozkradać państwo w ramach afer, których rzecz jasna nie ma, bo przecież media nic nie mówią...

pozdrawiam,
Harpoon

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam,

Harpoon

#239985

Niestety, ale to co piszesz to jest smutna prawda.

Dlatego też ja czekam na jakiś moment, gdy to się zmieni i ludzie zmądrzeją. ale jak słusznie zauważyleś, Polacy są nie tylko głupi ale i naiwni, co potwierdza ponowna wygrana wyborcza i działanie straszaka "bo Kaczor wróci..".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#239986