Między Owsiakiem a Rydzykiem

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

W Kostrzynie nad Odrą młodzi ludzie spotykają się po raz kolejny na sławnym "Przystanku Woodstock", organizowanym przez Owsiaka w ramach podzięki dla wolontariuszy WOŚP. Zawsze cenię inicjatywy skierowane do moich rówieśników. Nie mam nic przeciwko kulturalnym koncertom i zabawie. Nie przypadkowo dziś zestawiłem w tytule Owsiaka i o. Rydzyka. Dzieje się w Polsce rzecz bardzo niedobra.

O tych dwóch panach napisano już niemal wszystko. Przyczepię się jednak, że chyba nieporównywalnie jeżeli chodzi o krytykę. Jakiekolwiek głupie zdanie z ust właściciela Radia Maryja, inicjatywa, spotyka się z oburzeniem wielu autorytetów. Otóż dochodzę do przekonania, że Rydzyka i Owsiaka bardzo dużo łączy. Obaj dzielą i rządzą ogromnymi grupami ludzi, niezwykle od siebie odmiennych - pod względem wieku jak i światopoglądu. To, co łączy owe grupy, to bezkrytyczne spojrzenie na "wodza" i pójście za nim w ogień. Z jednej strony świadczy to o niezwykłym związku pasterza ze swoimi owieczkami, ale wiąże się to również z chęcią odwetu, zaostrzeniem języka i właśnie - bezkrytyczności. Rydzyk trafił z przekazem do starszej masy ludzi, którymi podobno bardzo łatwo manipulować. Owsiak stworzył swój mit wokół młodszego grona, dla którego organizuje wolontariat i właśnie Przystanek Woodstock. Obie idee wydają się szczytne, bo dają możliwość znaleźć się w tym świecie, który danym ludziom odpowiada. Idzie za tym również promocja mediów i masy autorytetów, ale - niestety - w jedną stronę.

Czytam w prasie, że na Przystanku Woodstock uczestnicy imprezy zdemolowali stoisko z ekspozycją antyaborcyjną. Co roku słyszę, jak ogromna część młodych ludzi upija się i sięga po narkotyki. Właśnie w trakcie tego święta. Sam miałem okazję porozmawiać w roku ubiegłym w pociągu do Poznania z trzema uczestnikami Woodstock. Farbowane włosy, czarne koszulki, glany, wulgarny język. Kupili sobie na drogę 10 piw i trochę ciastek, którymi mnie chcieli poczęstować. Nie wchodziłem z nimi z początku w dyskusję, ponieważ wiem, jak to w pociągach "bywa". Kiedy zaczęła się "gadka", spytałem, czy jadą na Woodstock. Byli wniebowzięci na myśl nie tyle o koncercie, co piciu. Opowiadali w niewybrednych słowach o kradzieżach, jakie się zdarzają, o tym, kto ile najwięcej walnie browarów, kto kogo przeleci w tym roku. Zdziwiłem się i spytałem: "Na to wam pozwala Owsiak? To ma być super zabawa?". Chłopaki trochę na mnie krzywo popatrzyli i zauważyli, że nie jestem entuzjastą ich guru. Zrozumiałem po rozmowie, iż Owsiak daje im możliwość wykrzyczenia na cały świat - "Jestem tutaj i dobrze się bawię!" Z dala od problemów rodzinnych, konfliktów z policją. Wszystko wydaje się być szczytne, ale dewiza "Róbta co chceta", a w tym roku "Pilnujcie się sami" sprawiła, że Ci ludzie nie mają żadnych ograniczeń. I właściwie nie jadą się pobawić, a pochlać. Od razu dodam dla jasności, że mówię o części Woodstockowego środowiska. Czytałem, iż w tym roku coraz więcej młodzieży z tzw. "dobrych domów".

Co do imprezy Owsiaka - na tym nie koniec. W Kostrzynie można spotkać stoiska z koszulkami „PiS – przeproś i spier... j”. Autorytety ruszają jak roboty, kiedy tylko o. Rydzyk skarci PO, używając przynajmniej kulturalnego języka. Nie miałem przyjemności czytać tekstów Lisa czy Olejnik, kiedy Owsiakowi nie przeszkadzają stragany z tego typu agitkami. Organizator nie ma nic przeciwko koszulkom z Che Guevarą czy Leninem, sierpem i młotem. To nastraja i demoralizuje młodzież. Tego typu inicjatywy nie sprzyjają rozwojowi intelektualnemu, a propagandowemu. Mało tego - czytam też tekst z sobotnio-niedzielnej "RP". Okazuje się, że zespół Vader chcą, by młodzież "pragnęła przyjąć lucyfera". Komentarz wydaje się zbyteczny.

W jakimś stopniu chciałem zestawić Rydzyka, o którym wiemy wszystko. Właściwie - czego się nie dotknie, jest skazany na pośmiewisko, tak samo jak słuchacze RM. Zapomina się jednak, że przed starszymi ludźmi nie ma już tak naprawdę perspektyw i nikt w III RP nie zadbał o szacunek dla tej grupy. Słuchacze radia toruńskiego czują się oszukani przez opozycję i kolejne rządu w demokratycznej Polsce. I mają do tego pełne prawo. Jeżeli dołożymy do pieca prowokacje, naśmiewanie się z poglądów i wytykanie palcami - nie dziwię się używaniu języka, którego w debacie publicznej absolutnie nie popieram.

Przed młodymi natomiast czeka całe życie. I mam wrażenie, że Owsiak nie daje najlepszego przykładu i nie wyciąga wniosków z "krytyki" wobec Rydzyka. Bo jaki przykład może dawać moim rówieśnikom ktoś, kto nawołuje do "walenia z baśki" przeciwników politycznych? Autorytetom potrzebny jest też ktoś, kto wykonuje charytatywną robotę, także za nich i jest poglądowo z nimi bliski. Nie ważne, co taka persona ma do powiedzenia. Dzisiaj chwalimy Owsiaka, a piętnujemy Rydzyka, chociaż o szkodliwości tych panów dla życia publicznego i wpływaniu na dane grupy można dyskutować godzinami. Zajmujemy się zwykle tylko jednym z bohaterów.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie jestem pewien, ale czuję, że trudno jest zestawiać zjawisko rodem z nurtu głównego (mainstream) czyli akcje Owsiaka i jego odbiorców ze zjawiskiem, ulokowanym przez mainstream w niepoprawnej niszy, zwanej umownie Ciemnogrodem - ulokowanej tam w wyniku systematycznej akcji propagandowej na wielką skalę. A skala owej akcji propagandowej była tak duża i prezentowana bezalternatywnie, ze sam w dekadzie lat 90-tych kompletnie zatraciłem orientację, a kompas mi się rozmagnesował.
Trudno też porównywać pozycję o. Rydzyka z Owsiakiem, skoro ciężar krytyki spoczywa na Księdzu Dyrektorze, natomiast Jerzy Owsiak jest od wielu, wielu lat bohaterem akcji afirmatywnej.
Ale kwestie związane z tymi dwoma zjawiskami mentalno-społecznymi są nader istotne i warto o nich dyskutować.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27237

Na Woodstocku sprzedawano koszulki z sierpem i młotem i inne? Można prosić o jakiś dowód "rzeczowy", czyli fotkę?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27484

Wystarczy posłuchać jednego i drugiego.
Jego samego a nie plotek i pomówień.
Zobaczyć jak wykorzystał dane mu dobrowolnie datki;
Oraz jak, komu i czemu służą jego dzieła.
Wnioski zapewne nasuną się same...choć pewnie nie wszystkim takie same.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nie jestem pewien czy podążam we właściwym kierunku , więc na wszelki wypadek nie zbaczam z kursu.

#122257