Świat symulakrów - 100 dni rządu premiera Tuska

Obrazek użytkownika RP
Idee

     W latach 80-tych Jean Baudrillard stworzył koncepcję symulakrów. Symulakrum to obraz, który nie odnosi się  do żadnej rzeczywistości, będący czystą symulacją pozorującą rzeczywistość. To obraz  świata pozbawiony realnego pierwowzoru. We wstępie do Precesji symulakrów francuski filozof przywołuje powieść Borgesa, w której kartografowie Cesarstwa tworzą mapę tak doskonałą, iż pokrywa ona ściśle całe terytorium. Dzisiaj jednak, konstatuje Baudrillard  - „mapa poprzedza terytorium”. Symulacja generuje przy pomocy medialnych kodów i modeli rzeczywistość pozbawioną  źródła i realności, czyli hiperrzeczywistość. Ta wytwarzana rzeczywistość może być reprodukowana  w nieskończoność. Jej charakter jest wyłącznie operacyjny. Nie istnieje dla niej żaden punkt odniesienia. Epoka symulacji likwiduje bowiem  wszelką referencyjność. Rzeczywistość zostaje zastąpiona znakami rzeczywistości. Hiperrzeczywistość jest zabezpieczona przed  możliwością odróżnienia tego, co rzeczywiste od tego, co wyobrażone. Strefa rządzona przez logikę symulacji  nie ma nic wspólnego z logiką faktów i porządkiem racji. Fakty są wytwarzane przez modele. Modele antycypują fakty.

     Rząd Tuska i sprzyjające mu środki masowego przekazu są generatorami symulakrów. Przemoc musi być nieczytelna dla obywateli, dlatego obszar symulacji jest sferą bezwarunkowej manipulacji. Sztuczne zdarzenia, abstrakty, erzace, artefakty i fantazmaty mają obywateli utrzymywać w stanie hipnozy. Służą one zachowaniu złudzenia możliwości wydarzeń, realności celów i obiektywności faktów.

                                                   Symulakry Tuska

      ACTA

    Kiedy rządowe strony zostały zaatakowane przez Anonymus rzecznik rządu oznajmił, że zawiesiły się z powodu  nadmiernego zainteresowania obywateli. Fakt  miał być zniesiony przez model jego  interpretacji. Tym razem jednak się nie udało. Nikt nie uwierzył. W sprawie ACTA byliśmy  też świadkami zdumiewającej amorficzności premiera graniczącej nawet z  jego dematerializacją. Oto Tusk oznajmia, że nie ulegnie „brutalnemu szantażowi”, składa podpis, urządza debatę z internautami, ostrzega, że „nie wycofa swojego podpisu z żadnego dokumentu,  dlatego, że jakaś grupa tego żąda”, wreszcie proponuje odrzucenie ACTA  w kształcie wynegocjowanym przez Komisję Europejską i oświadcza, że „zmiana stanowiska nie jest efektem jakiegoś nacisku na rząd”oraz, że nie uległ szantażom. Mistyfikacja goni mistyfikację.

     PAKT FISKALNY

     W expose Tusk obiecywał udowodnić, że „Polska może być w wielu sprawach najlepsza w Europie, może być liderem w sprawach, w których do tej pory nam się nawet nie śniło, żeby być liderem”. Na konferencji odbywającej się w ramach przeglądu resortów po 100 dniach Tusk oznajmił, że „Polska jest w gronie sześciu państw w Europie z których opinią trzeba się liczyć”. W jakich sprawach Polska stała się liderem w Europie? Kto się liczy z opinią Polski? Czy mitomańskie imaginacje Tuska mają zastąpić rzeczywistość? Po styczniowym szczycie w Brukseli  sam premier zdawał się nie bardzo wiedzieć, na co się zgodził i na czym polega jego sukces. Szczyt ujawnił też zderzenie polskiej maszynerii generującej symulakry z brukselską. Oto bowiem   okazało się, że istnieją dwie różne wersje paktu fiskalnego, a i sam dokument teoretycznie  może jeszcze ulec zmianie przed 1 marca.

     SMOLEŃSK

     Gigantyczną precesją  symulakrów jest śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Nie istnieje dokument zawierający uzgodnienia między Tuskiem i Putinem o zastosowaniu protokołu 13. do konwencji chicagowskiej. „Nie ma dokumentacji, bo nie wytwarzano dokumentacji w tej sprawie”-oznajmił z rozbrajającą szczerością  premier 25 lutego 2012 roku. Polska prokuratura prowadzi śledztwo bez dowodów: czarnych skrzynek i wraku samolotu. W  tym roku, na spotkaniu Tuska z  8 członkami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (spotkaniu, którego oficjalnie nie było - nie został  po nim sporządzony żaden raport, notatka ani stenogram) ustalono, że fakty (m. in. brak na nagraniach głosu gen. A. Błasika) przedstawione przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna  nie są  „żadnymi przesłankami do wznowienia prac” tejże Komisji.  

      EURO 2012

     Codziennie na ekranie telewizora  pojawia się obraz Stadionu Narodowego. Większość z nas zapewne nie miała jeszcze okazji zobaczyć go w Warszawie na własne oczy. Czy kiedy słyszymy o kilkukrotnych otwarciach stadionu i oglądamy biegającą wokół niego minister sportu  nie powstaje w nas podejrzenie, że ów stadion jest  w istocie makietą stadionu albo obrazem wygenerowanym komputerowo?  Nikt chyba jednak nie wątpi w to, że Euro 2012 ma być erzacem niespełnionych obietnic Tuska oraz substytutem  marzeń i ambicji Polaków.  

     Czy nie budzą w nas lęku symulacje autostrad i dróg ekspresowych? Oto mocą specjalnej ustawy, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, niewykończone drogi staną się przejezdne. Kto wie, może minister transportu ugnie się przed „kosztownymi  marzeniami” Polaków i polskie koleje, również dzięki ustawie, na czas Euro uzyskają  status kolei szybkich prędkości?

     REFORMA EMERYTALNA

     Dlaczego jedyną reformą, jaką z uporem forsuje Tusk jest reforma emerytalna? Dlaczego  zafiksował się na liczbie 67? Czy spodziewane korzyści  nie są   fantasmagoriami premiera?  Tusk przyznał: „dzisiaj nie wiadomo jaka będzie sytuacja ludzi w latach 2020- 2040”. Jakie  są więc prawdziwe przyczyny i cele reformy? Czy  premier chce: „ustabilizować sytuację finansową Polski” (expose), naprawić „reputację Polski”, bo „tylko te państwa, które zaczęły wprowadzać  podobną reformę mają opinię”(expose), a może sprostać „brutalnym wyzwaniom demograficznym” (spotkanie z Parlamentarną Grupą Kobiet) lub „sprawić ludziom przyjemność” ?

 

     REFUNDACJA LEKÓW

     Autorka ustawy refundacyjnej zniknęła; z listy leków refundowanych zniknęło 800 pozycji; lekarze zaczęli protest pieczątkowy; Tusk oznajmił, że „winni kłopotom pacjentów są ci, którzy decydują się na taką, a nie inną formę protestu”; minister zdrowia oświadczył, że „nie ugnie się przed nikim”; Tusk wyjaśnił, że celem ustawy jest „niższa cena większości leków”; IMS Health wyliczyła, że  większość leków na najbardziej rozpowszechnione choroby będzie droższa, a pacjenci zapłacą  około 300 mln więcej; sprzedaż leków spadła w styczniu o 24% w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku; Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej nazwał tryb wprowadzenia listy refundacyjnej „wielkim skandalem”, a Tusk w wywiadzie dla Wprostu  wyznał, że „wnosi do polityki bezpieczeństwo i odpowiedzialność”.Czyżby halucynacje?    

                                                                       ***

      W ostatnich dniach premier Tusk zafundował Polakom festiwal sztuki konceptualnej. Joseph Kosuth (teoretyk kierunku)  uważał, że jedyną  usprawiedliwioną funkcją dzieła sztuki powinno być szukanie definicji  jego samego. Cóż innego robił Tusk przeglądając swoje resorty? Premier jest  najwyraźniej przekonany do pomysłu samowystarczalności dzieła autotematycznego, czyli będącego werbalnym świadectwem własnego istnienia. Po co budować autostrady? Wystarczy o nich mówić. Po co rządzić? Wystarczy mówić o rządzeniu. „Odrzućmy prymat przedmiotu nad  ideą” - zdaje się wołać Tusk.   

       „Sukces potrafi otumanić. Wygrane wybory, splendor władzy zawróciły w głowie premierowi. Jest tak daleko od problemów Polaków, że po prostu przestał ich rozumieć” - napisał Jarosław Kaczyński  w artykule dla Faktu. Premier Tusk jest wyalienowany. 100 dni Tuska to pasmo sukcesów,ale... urojonych. Nieustanne konferencje premiera  wytwarzają, użyjmy słów Baudrillarda: „przestrzeń, której krzywizny nie wyznaczają już ani rzeczywistość, ani prawda”. Rząd stał się własną  symulacją. Premier Tusk -  fantomem premiera.

    Czas pożegnać marionetkowe widma polityków z PO!

                                                           

                                                                    ***

                                                   Zasługujemy na więcej!

PS  Czy można poważnie traktować człowieka, który na konferencji podsumowującej 100 dni  swojego rządu mówi: „nie o to chodzi, żebym kuglował”, by  po chwili dodać: „widzicie, staję na głowie”, a siedzi za stołem...

                                                    Agnieszka Kanclerska

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

az dziw , że mu to tak lekuśko przeszło....

Broniąc minister Muchy prosił , żeby się na niej nie wyżywać bo że jest debiutantką to nie szkodzi , ale jest kobietą i się nie godzi..........

Czyżby P. Mucha była jedyną Panią minister od 89 r i to wpływa na jej złe traktowanie ,,,,

biedna jedyna jedynaczka nie mająca pojęcia nie tylko o tym co robi, ale i co mówi,,,

Czyżby Pan płemier nie zauważał , że w polityce jest znacznie więcej kobiet.......

Płemierze jesteś żonaty nawet w wybory prezydenckie wziąłeś ślub kościelny,

a w zasięgu twojego wzroku nic jeno muchy.......... i nikt inny?

 

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#230968

SUKCESywna „ROZEDMA URZĘDNICZA” ...

w bazie chorób niezawodnych, występuje jako

-> „TUSKODYZMA”

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#231029