Zbrodnia założycielska Gierka

Obrazek użytkownika Tomasz Węgielnik
Kraj

Pierwsza połowa lat 70 jest najsłabiej zbadanym okresem w historii PRL. Punktem granicznym jest tu krwawe stłumienie robotniczego buntu na wybrzeżu i zdobycie władzy przez Edwarda Gierka. Czteroletni czas „liberalizacji” i prosperity w którym znacznie rosną realne płace kończy się wypadkami radomskimi w czerwcu 1976 roku i zwycięstwem niekonfrontacyjnej koncepcji politycznych Stanisława Kani, które umożliwiają rozwój opozycji. W powszechnej opinii Gierek kojarzy się nam właśnie z tym krótkim okresem wzrostu gospodarczego, a nie z masowymi represjami jakie były następstwem dojścia do władzy „śląskiego technokraty”.Dziś po Edwardzie Gierku pozostała nam pamięć ogromnych długów i niemerytoryczny spór polityczno – historyczny dotyczący tego czasu.

W Trójmieście i Szczecinie, czyli w miastach gdzie skumulował się społeczny bunt 1970 roku (44 ofiary śmiertelne,1165 rannych), który wymusił ustąpienie Władysława Gomułki, Służba Bezpieczeństwa rozwinęła represyjne działania do niespotykanej dotychczas skali. Największa w dotychczasowej historii operacja tej instytucji miała kryptonimem „Jesień 70”. Celem było zneutralizowanie autentycznych przywódców robotniczych którzy wyłonili się w ogniu strajków przełomu 1970/1971 roku. W ewidencji operacyjnej SB znalazło 3300 osób, które uważano za aktywnych uczestników zajść, około tysiąc z nich poddano systematycznemu rozpracowaniu operacyjnemu. W samym Szczecinie w optyce działania organów bezpieczeństwa było kilkaset osób. S.B współdziałając z innymi organami państwa, takimi jak wydziały kryminalne M.O Komend Wojewódzkich, administracją gospodarczą czy skarbową, szykanowało i prześladowało wszystkich którzy uwierzyli w autentyczną zmianę socjalizmu. Wielopłaszczyznowe represje stosowano zamiennie z korupcją polityczną polegającą na wciąganiu najbardziej popularnych liderów w system nomenklaturowej władzy. Najbardziej znanym przykładem tego ostatniego mechanizmu są przypadki Edmunda Bałuki, którego nonkonformistyczna aktywność w ramach Z.Z Metalowców doprowadził do „operacyjnego wyprowadzenia”go z Polski w 1973 roku.

Po szybkim okrzepnięciu aparatu partyjnego i bezpieczeństwa, który de facto rozsypał się na wybrzeżu w Grudniu 1970 roku, „przewodnia siła narodu” i jej zbrojne ramię przechodzi do ofensywy. Mieczysława Moczara na stanowisku ministra spraw wewnętrznych zastępuje bliski współpracownik Gierka z Katowic Franciszek Szlachcic, fakt ten jest niezbitym dowodem iż Edward Gierek bardzo dobrze wiedział jakie działania podejmują organa represji. W mediach oficjalnych następuje całkowite wyrugowania niekorzystnych faktów i odpowiednia interpretacja tego co się stało. Następuje masowe werbowania T.W połączony z rozwojem ilościowym i jakościowy organów bezpieczeństwa. W szczecinie cały 48 osobowy styczniowy Komitet Strajkowy podany jest represjom. Ewa Zielińska aktywistka z tego kresu, zeznała w czasie IPN- owskiego śledztwa w sprawie niewyjaśnionych zgonów przywódców robotniczych z 70/71, że była ciągle wzywana na przesłuchania, na jednym z nich straszono ją śmiercią. Do Szczecina przyjechała specjalna grupa operacyjna S.B, jakie były zadania tego oddziału, do dziś prawie nic na ten temat nie wiemy. Jak pisze dr Michał Paziewski politolog U.S badający tą problematykę „Jesienią 1971 roku doszło też do zamachu na życie 34 członków komitetów strajkowych z „Warskiego”, jadących na szkolenie BHP w Wegierskiej Górce w Beskidach. Podczas podróży omal nie odpadło koło w autobusie, który był pojazdem nowym i sprawdzanym przed wyjazdem. Przyczyn awarii nie byli w stanie wytłumaczyć nawet eksperci fabryczni z Mielca”. Większość robotniczych przywódców poddanych jest inwigilacji, pojawiają się dziwne sprawy sądowe które kończą się aresztami, albo wyrokami w zawieszeniu które zawsze można odwiesić. Ludzie którzy zaangażowali się w bunt przeciwko władzy są szykanowani w pracy, zwalnia się ich lub przenosi się na gorsze stanowiska. Utopieni we wszech obecnej propagandzie sukcesu nie mogą znaleźć środków do życia, państwo kontroluje bowiem całość działalności gospodarczej.

Siedem miesięcy po zakończeniu strajku dwudziestodwuletni Bogdan Gołaszewski został znaleziony martwy w wynajmowanej przez siebie kawalerce. Był jednym z inicjatorów strajku, członkiem Komitetu Strajkowego, postrajkowych struktur Komisji Robotniczej i w końcu współorganizatorem czarnego marszu 1-majowego. Cztery miesiące po tym ostatnim już nie żył, lekarz sądowy stwierdził iż przyczyną śmierci był ulatniający się gaz, jednocześnie zlokalizował na ciele martwego dziwną ranę głowy. Wyjątkowo nieudolnie prowadzone śledztwo nic nie wyjaśnia, giną zarówno akta policyjne jak i prokuratorskie, do dnia dzisiejszego zachowało się zaledwie parę nic nieznaczących kartek na temat Gołaszewskiego. W powszechnej opinii szczecinian była to zbrodnia polityczna. Jakiś czas później, zamaskowani mężczyźni próbują zagazować we własnym mieszkaniu wiceprzewodniczącego Komitetu Strajkowego ze stycznia 1971 roku Adama Ulfika. Henryk Toczek którego brat został zabity w Grudniu, w ramach represji za to iż publicznie demonstrował pamięć o pomordowanych został zamknięty w areszcie, od więzienia uratował go tylko krótki stoczniowy strajk. W spreparowanych oskarżeniach o gwałt zostali wkrótce oskarżeni robotniczy działacze, Adam Ulfik i Zenobiusz.G. Władza skrzętnie wykorzystywała wszystkie wykroczenia niepokornych robotników, tak jak w wypadku Antoniego K. Który został oskarżony o „uderzenie swą głową kierownika zmiany w Miejskiej Izbie Wytrzeźwień oraz ubliżanie słowami wulgarnymi funkcjonariuszowi” po wstawiennictwie Rady Zakładowej Stoczni został zwolniony, ale wkrótce stracił pracę. Wiceprzewodniczący Adam Ulfik, stale nachodzony i obserwowany przez M.O, pozbawiony możliwości pracy zarobkowej z ciągle zawieszona sprawą o zgwałcenie, umiera na serce w wieku 51 lat, 3 lutego 1976 roku.

Prześladowani ludzie byli całkowicie osamotnieni, mająca niemal wyłącznie rodowód marksistowski szczecińska inteligencja miała do nich stosunek najwyżej chłodny. Miną długie lata zanim powstanie KOR , WZZ czy ROPCiO. Wkrótce zbrodnie stanu wojennego i reżymu Jaruzelskiego zatrą pamięć represji leżących u początków „epoki Gierka”.Musimy sobie postawić pytanie czy mamy jeździć po naszych miastach ulicami imienia Edwarda Gierka czy może upamiętniać zbrodnie które leżały u genezy jego władzy.

Mój artykuł o szczegółach śmierci Bogdana Gołaszewskiego można przeczytać w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

O Gierku można napisać bardzo wiele złego i wszystko to będzie prawdą jeśli jednak zajmiemy się sprawą zadłużenia zaciągniętego przez jego ekipę i spróbujemy porównać do sytuacji dzisiejszej kiedy obecne długi zagraniczne są kilkukrotnie większe to należy przyjąć iż obecne władze od 1989 roku są zdecydowanie gorsze i nie dość ze zaciągają długi na zewnątrz to zadłużają państwo wewnątrz do tego stopnia że piramida finansowa w systemie emerytalnym wali się zanim zdążyła powstać.

---------------------------------------
-Wolnościowiec / Prawicowiec / Ateista-
=____W wszystkich trzech radykał____=
==============================

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

--------------------------------------- -Wolnościowiec / Prawicowiec / Ateista- =____We wszystkich trzech radykał___= ==============================

#18683