"Nie można do bandytów mówić językiem salonu"

Obrazek użytkownika WTQ
Świat

Dziś na onet.pl znalazłem artykuł, z którym powinien zapoznać się każdy z nas. Poniżej pozwolę sobie wkleić całą jego treść:

Przemówienie Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi było znakomite. Powiedział to, co trzeba było powiedzieć. Nie można z bandytami rozmawiać językiem salonu. W poważnej prasie rosyjskiej pobrzmiewają głosy, że najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłby rozbiór Polski przez Niemcy i Rosję - mówi w wywiadzie dla "Newsweeka" profesor Paweł Wieczorkiewicz, sowietolog.

Wieczorkiewicz w bardzo ostrych słowach podsumowuje ostatnie wydarzenia w Gruzji. Jego zdaniem całkiem uprawnione jest porównanie Władimira Putina do Adolfa Hitlera. - Ten system jest dzieckiem KGB, czyli organizacji równie zbrodniczej jak gestapo. To system ludobójczy. Wystarczy przypomnieć, co się działo w Czeczenii. Zamachy w teatrze na Dubrowce, czy w Budionnowsku były przygotowane przez rosyjskie służby. Wiemy to dzięki Litwinience. Nie mamy powodu, by mu nie wierzyć. W końcu za ujawnienie tej wiedzy przypłacił życiem. Nawet Trzecia Rzesza nie posuwała się do masowego zabijania własnych obywateli dla celów politycznych - uważa Wieczorkiewicz.

Zwierzęta w cyrku można tresować, dopóki nie skosztują ludzkiego mięsa. Z Rosją jest podobnie. Skosztowała w Gruzji krwi i łatwego, szybkiego zwycięstwa. To oznacza, że ani w Warszawie, ani w Budapeszcie, ani nawet w Berlinie nikt nie powinien spać spokojnie - mówi Wieczorkiewicz.

O mały włos za wiedzą Niemiec, Włoch i w pewnej mierze Francji, Putin nie zająłby całej Gruzji. Zadecydowała postawa Stanów Zjednoczonych, a także Polski.

Jak w takim razie należy się wobec Rosji zachowywać? - Wbrew baranim głosom niektórych naszych polityków nie powinniśmy się trzymać wyłącznie Unii, bo nie jest ona w stanie podjąć żadnej politycznej decyzji - odpowiada Wieczorkiewicz. - Działalność Sarkozy'ego była samowolna. Widać gołym okiem, że został zawarty tajny pakt rosyjsko-niemiecki. Prorosyjska wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Niemiec była tego dowodem.

Mamy dwa wyjścia. Albo się będziemy przeciwstawiać rosyjskiej dominacji w szeroko rozumianym naszym rejonie geograficznym, albo skończymy jak Białoruś - podsumowuje Paweł Wieczorkiewicz. [źródło]

Z jednej strony dziwi mnie, że taki artykuł pojawił się na onecie, jednak z drugiej strony bardzo się z tego ciesze. Jest on bardzo niepokojący dla Polski, albowiem jeśli jego treść jest prawdziwa, to sytuacja polityczna w Europie zaczyna przypominać lata 30-ste XX wieku, z tą tylko różnicą, że jesteśmy członkami Unii Europejskiej, której "sprawne działanie" mieliśmy okazję oglądać przy okazji rosyjskiego ataku na Gruzję, a z drugiej strony jesteśmy członkami NATo, spośród którego tylko my i Amerykanie kiwnęli palcem.

Idea powoływania takich organizacji jest jak najbardziej szczytna, jednak czy na samym ich powstaniu powinno się kończyć? Każdy kraj członkowiski powinien być gotowy pomóc pozostałym. Dla mnie jest to oczywiste. Tym bardziej nie potrafię zrozumieć przywódców wielu państw na świecie.

Jedno jest pewne, Rosja po Gruzji zobaczyła, że wiele może, a późna reakcja Zachodu była niejako przyzwoleniem na działanie. Teraz warto obserwować co będzie działo się dalej w Gruzji i na Ukrainie. Media podały wczoraj, że Rosja nadal bombarduje tereny Gruzji, jednak ogranicza się do zrzucania bomb zapalających na lasy. A jest to już drugie (po nie wycofaniu się, co zostało zagwarantowane przy okazji podpisania rozejmu ) złamanie złożonych obietnic. Cały czas rośnie napięcie także na ukraińskim Krymie. Warto mieć oczy szeroko otwarte w tym trudnym dla Gruzji czasie. Cały świat może wyciągnąć z tego jakąś lekcję.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Bandyta, łobuz, chuligan nie rozumie jak do niego się mówi językiem eleganckim. wtedy on odbiera to jako słabość. Z bandytą trzeba mówić w zrozumiałym dlań języku. Tylko tak. Jeśli on wali po twarzy to i jego trzeba walić w mordę. Nawet jeśli siły są nierówne, to dla zasady, dla ratowania honoru trzeba takiemu oddać. W przeciwnym razie uzna to za oznakę słabości, strachu.
Dzisiaj na konferencji prasowej w Tbilisi prezydent Saakaszwili w obecności kanclerz Niemiec, Angeli Merkel powiedział, że jeśli Rosjanie nie wycofają się zgodnie z zawartym porozumieniem a ich czołgi będą dalej szły na stolicę Gruzji, to on jako szef państwa, odpowiedzialny za losy kraju wyda rozkaz walki z wojskami sowieckimi bez względu na to jaka jest dysproporcja sił. I wie, że tak samo myślą jego rodacy, Gruzini. Będą bronić swego kraju przed Rosjanami.
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#2127

I tak trzeba. Goryle znają tylko prawo dżungli. Dlatego trzeba te goryle kijem powybijać.

A mniej metaforycznie - Rosja rozumie tylko język siły, którego UE i USA muszą przestać się bać używać. Gdy zajmą twarde stanowisko to Ruscy spuszczą z tonu. Wiedzą, że bez pieniędzy z Europy długo nie pociągną. Poza tym to, że są słabsi od zjednoczonego Zachodu jest oczywiste.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#2130

Po co czytać streszczenie w onecie?
http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=28709
Inna sprawa, że aż dziwi, iż onet to opublikował i pozwolił wisieć kilka godzin. Może jeko przykłąd oszołomstwa, może biorąc pod uwagę wyniki badań opinii, a może Tuska już trzeba trochę odsuwać?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#2137

Dziwnym zbiegiem okoliczności przypominają mi sie ważne słowa jakie padły kiedyś z ust o. Rydzyka o szambie i perfumerii. Jakoś mi dziwnie korespondują do obaw roztaczanych ( nareszcie) z różnych stron.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#2199