Polska kultura polityczna teraz i 300 lat temu

Obrazek użytkownika R.Zaleski
Blog

Pod względem kultury politycznej teraz i 300 lat temu jesteśmy jak Grecja teraz i 2 tys. lat temu. Kiedyś imperium, dziś zostały ruiny do zwiedzania, a i to pod hipoteką za długi.

Obraza organów:
Z dedykacją dla buraka&matoła: Sułkowska podwojewodzina rawska do króla Jana Kazimierza: „żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła (..)” Tylko dlatego ze wojsko kwarciane narozrabiało. Mężczyźni odnosili się z większym szacunkiem do królów.
Jednak kiedy Stefan Batory krzyknął do posła na Sejm „ Milcz błaźnie, ten potrafił mu odpowiedzieć w sposób równie godny, co groźny: Nie jestem błaznem, lecz obywatelem, który wybiera królów i obala tyranów”. Powiedzcie to Nisiołowskiemu prowadzącemu obrady Sejmu.

Życie
„Szczęście ziemianina -szlachcica polega na tym, że nie uznaje on nad sobą żadnego zwierzchnika, pracuje wtedy kiedy ma na to ochotę, ubiera się wg własnego upodobania (….) nie drażni go nadęta pycha magnatów, czy dygnitarzy państwowych, bo będąc od nich całkowicie niezależnym, może ich bezkarnie lekceważyć”. Pięknie było, prawda drobny i średni biznesie.

Politycy
Urzędy w I RP były „bezpłatne, (...) urzędnicy nie pobierali pensji”. Jedyne co wywyższało szlachcica, to urząd w służbie publicznej. Syn i wnuk mieli prawo do tytułu przodka ( wojewoda, wojewodzic, wojewodzicowicz) tak więc jak pisał Krasicki pełno było stolnikiewiczów, czesnikiewiczów, cywunowiczów i tam dalej rozmaitych cyców”, tak szlachta chwaliła się służbą dla kraju przodka jeszcze w trzecim pokoleniu i to przy nazwisku. Przysłowie mówiło że „Szlachcic bez urzędu jest jak hart bez ogona” dlatego „do urzędu dążył każdy ambitniejszy członek stanu szlacheckiego”. Nie do „orderów których w Polsce aż do XVIIIw nie nadawano” no i „Rzeczpospolita szlachecka nie uznawała tytułów książąt, hrabiów czy markizów”.
Jak relacja z innej planety.

Honor
„Jedyna droga do herbu wiodła przez waleczność na polu bitwy”, z drugiej strony” walka musiała być prowadzona na zasadach fair play ( nie mówiąc o tym że ucieczka z pola bitwy pociągała za sobą konsekwencje polityczno-prawne w postaci infamii oraz konfiskaty mienia). Szkoda ze teraz takiego prawa brak, jakże by się przydało wobec zachowania naszego premiera i innych 10.04.10 w Smoleńsku, później też. Im też warto przypomnieć że zasadą szlachty było też to, że słabszych nie wolno krzywdzić, szczególnie wdów i sierot. Zaś plamę na tarczy herbowej zmywa się krwią. I nie chodzi mi tu o tę z gwiazdkami na niebieskim tle, tylko z białym orłem na czerwonej tarczy. Dla naszych przodków nic nie było ważniejsze:

Nie masz miasteczka, pałacu, kościoła
Nie masz wsi, domu i klasztoru zgoła,
Nie masz posiadki, karczmy ani dworu,
Gdzie by nie miano coś za Punkt Honoru

Dlaczego to było takie istotne. Tak jak obecnie, bez takich wartości ”współżycie ludzi może się stać nie do zniesienia: wartość honoru, godności osobistej, dyskrecji, wielkoduszności wobec pokonanych, odrazy do mściwości” nie są do zastąpienia.

Państwo
Polska nie jest państwem podobnym do innych tylko „czymś wielkim, posiadanym wspólnie o co się należało się troszczyć i poczuwać do odpowiedzialności” zaś ”szlacheckie zgromadzenia w postaci, sejmów, sejmików, sesji trybunalskich czy pospolitego ruszenia a nawet rokoszów określał mianem „ kościołów cnót obywatelskich” Wzorcem szlachcica był „nie polityk czy dyplomata ale mówca sejmikowy”. Obecnie jego odpowiednikiem jest chyba bloger polityczny?
Ta właśnie ta wyjątkowa kultura stworzyła potęgę, którą tak opisał jeden z mówców na koronacji Zygmunta III Wazy. „Przyjmować raczysz koronę od ludzi wolnych i pod wolnościami o kilkuset lat żywiących, koronę zacną k a ż d e m u imperio pod słońcem równą”.

Kultura
Kultura polska była atrakcyjna dla innych, różna zarówno o zachodnioeuropejskich jak i wschodnich, asymilacji ulegli ludzie wszelkich innych kultur. „Popularną czynił ją jej polor, humanitaryzm, egalitaryzm, tolerancja religijna a nawet skłonność do wystawności i rozlewności życia”.
Stereotypem jest, że IRP upadła z powodu wyżej wymienionych cech. Autor książki z której pochodzą te cytaty twierdzi, że z powodu ,iż szlachta nie chciała przyznać starszyźnie kozackiej praw które sama miała. To pchnęło Kozaków do powstań , doprowadziło do osłabienia i w konsekwencji upadku I RP. Ja się z nim zgadzam . Zauważam też ten typ myślenia obecnie po prawej stronie sceny politycznej.
Jak Polacy chcą odnaleźć samych siebie, to muszą bardziej wrócić do kultury I RP. Tak żeby osiągnąć efekt taki jak wtedy, gdy Niemiec o Polsce pisał ”O Niemcy, obyście i wy były tak szczęśliwe” a Polak „ nie masz pod słońcem świata narodu tak wolnego jak Polska”.

Na podstawie: Janusz Tazbir „Kultura szlachecka w Polsce rozkwit – upadek - relikty”

Ocena wpisu: 
Brak głosów