Pragnę publicznie przeprosić Generała Wojciecha Jaruzelskiego

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Humor i satyra

Bo to ja w 1981 roku byłem tym Nie-Niewiniątkiem z 10 milionów.

Diabełkiem w skórze aniołka!

To, co że miałem wtedy 12 lat, ale:

- chciałem wymordować czerwonych. Naprawdę! Poczyniłem nawet niezbędne przygotowania do tego ludobójstwa, konstruując w piwnicy koktajle mołotowa (sztuk 2) z acetonu we flaszkach po żytniej (mama była chemikiem w Pollenie, tata, nauczyciel, pędził bimber i zbierał butelki).

To co, że nic wtedy nie uczyniłem. Fuksem. Wprowadzono nagle wojsko do naszej podstawówki i przewaga komuchów kazała mi się wycofać.

- Ale, zamiast zrozumieć moje zło wykorzystałem tylko fakt, ze rodzice wbrew "moralności socjalistycznej" na mnie wtedy nie donieśli. Już kilka lat później, podczas antypochodów: przywaliłem kijem cywilowi wyciągającemu ludzi ze szpaleru, rzuciłem wiele petard w kierunku MO sprowadzając na nich bezpośrednie zagrożenie zdrowia i orientacji.

 

Rzuciłem też kamieniem z bruku (czmul jak cholera) w kierunku opancerzonej grupy ZOMO i uciekłem jak tchórz na tyły Uniwerku Warszawskiego - na pewno wtedy zabiłem jakiegoś niewinnego żołnierza wolności albo uszkodziłem trwale.

 

A w 1986 i 87 r. przed Świetami Rewolucji Październikowej i 1 Maja zerwaliśmy z kolegą kilkadziesiąt flag czerwonych w moim mieście, w tym z Komendy MO i masztu Szkoły Podstawowej Nr 12. Przez co, w bezmyślny sposób, mogłem doprowadzić do kolejnej groźby interwencji, ze strony ZSRR.

 

 

Przepraszam, za to wszystko Panie Generale. Ja po prostu nie wiedziałem, że walczy Pan w stanie wyższej konieczności o Polskę lepszą i sprawiedliwą.

(Nie wiem przy tym dlaczego tego nie wiedziałem, przecież Pan wyraźnie o tym mówił rano w niedzielę. Nie uwierzyłem? Nie słuchałem? Nie znajduję słów usprawiedliwienia).

DLATEGO:

Gdy już Pan wyda wszystkie wyroki na dzisiejszych Pana quazi-oskarzycieli (w tym śmiesznym, żenującym i politycznym procesiku) - to ja też dobrowolnie poddam się karze. Infamii.

Mam nadzieję, że stanę się właściwym przykładem, dla podobnych (choć pewnie często wiele starszych) gnid, zawistników i pragnących zemsty zdrajców Polski - takich jak Ja.

 

Tak, nie bójmy się tego słowa: jesteśmy Zdrajcami. To pewne! - jeśli Pan jest polskim Patriotą i Bohaterem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

to mnie też proszę do tej listy, zbrodniczej, bo mimo że wtedy byłam chyba większą komunistką, od "szanownego" generała, to mój komunizm był raczej nieszkodliwy, ba, nawet lekko trącący kokieterią.
A obrzuciłam śnieżkami samochód ZOMO, po trzynastym grudnia, w wigilię chciano mnie zaaresztować z powodu braku dokumentów...no po prostu nadaję się do ZBOWidu.

Pozdro.:D

Ps. A generała, na świeckie ołtarze!
Już jedną wyznawczynię widziałam w TV.

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#5817

To ja słyszałem o takim jednym obalaczu ustroju!
W styczniu 1982 miał kłopoty z "milicjom" bo miał wyżła, który nazywał się "Generał" :)
Okowita

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Okowita

#5846

Wpisujcie się niżej.

Na pewno wielu z was ma sporo na sumieniu, może nawet więcej niż ja czy Iwona.

WPISUJCIE SWOJE PRZEPROSINY. NAJWYŻSZY CZAS.

By nasz Bohater czuł się usatysfakcjonowany.

Bo to jeden z dwóch samotnych bojowników za Polskę.

Pierwszy SAM w pojedynkę rozwalił komunę.

Drugi w tym czasie, z narażeniem życia, stwarzał mu warunki i ratował przed złem biedny polski naród.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#5861

tylko nie wiem, czy powinnam o tym mówić, bo to było jeszcze prze stanem wojennym.

Napisałam taki wierszyk w roku 80.

My nie chcemy Breżniewa,
Tu go w Polsce nie trzeba,
nam potrzebny jest mocny dowódca.
No bo Gierek Kochani,
Ogląda się za Ruskami,
A my z rusyfikować się nie damy!

Wybaczcie za słabość wierszyka, ale miałam wtedy lat piętnaście...a dowódca inaczej mi się jawił, nie jako gen. Jaruzelski. Mea Culpa, panie generale!

Ps. Wierszyk ten zawiesiłam na gazetce szkolnej, z której został zdjęty w ciągu przerwy.
Nigdy nie dowiedziałam się kto go zdjął, a odpowiadałam za tą gazetkę, jako klasowy, ba, szkolny kronikarz.
Wszyscy (w tym grono pedagogiczne) udawało, że ten wierszyk nigdy na tej gazetce nie wisiał.

O jaki ze mnie zbrodniarz!
" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#5879