Oeeeziiilll! Angelo! Przecież nic się nie stało! Zuruck nach Hause! Jezu! jak się cieszę! Koniec roku w klasie Ryżego!

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Das macht nichts! Nic się nie stało! Kanclerz Merkel miała nosa nie przyjeżdżając na wczorajszy mecz! Faworyzowani Niemcy odesłani do domu! Tak bezradnej drużyny niemieckiej jeszcze nie widziałem!
Włosi dali im jak wytrawni profesorzy naukę nowoczesnego futbolu!
Tak dobrze, tak pięknie, skutecznie i mądrze grających piłkarzy włoskich dawno nie widziałem!
Szkoda mi Portugalii, bo byłby to niesamowity finał z Włochami!
D. Tusk pewnie ma powody do cierpienia!?
Cieć Graś musi już od rana ostro naiwaniać miotłą na posesji u Niemca dobrodzieja, aby nie dostać po ryju!
Wielki kac u zachodnich sąsiadów!
Już widzieli swoją drużynę jako meister'ów i tu trzeba bukować bilety na zuruck, nach Hause!
To ci dopiero niespodziewajka!
Czy premier Tusk ogłosi na weekend ,,, żałobę narodową z żalu nad Angelą!?

Jako pierwsi wybiegli ze szkoły miotając przekleństwa i złe spojrzenia.
To klasa Ryżego: drugoroczni, poprawkowicze, wagarowicze.
Straszne typy, łobuzy, szkolna recydywa.
Postrach nauczycieli, młodszych uczni i okolicy.
Każdy z nich ma ksywę!
Część z nich od razu już na terenie szkolnym zapaliła fajki!
I szli do furtki plując przed siebie!
Świadectwa pomięte wepchali do kieszeni.
Przeszli na drugą stronę ulicy przepędzając z ławki siedzących tam emerytów wracających z pobliskiej przychodni.
Ludzie przechodzili na drugą stronę ulicy, aby ich ominąć i nie słyszeć plugawego języka!
Niby młodzi.
Niby młodzież, ale język ich plugawy i wygląd plugawy!
Stoją bezczelnie, rozkraczeni rzucając obficie qrwami i ..jami!

Najgłośniejszy, najbardziej wulgarny to Filozof, bo ma w domu mnóstwo książek, podobno po jakimś przedwojennym ukrywającym się nauczycielu Żydzie, którego jego ojciec szmalcownik wydał Niemcom i zagrabiając mienie.
To pupil herszta Ryżego.
Niby inteligentny, ale wszystkim wiadomo, że jest pod wielkim wpływem Ryżego,
Zrobi wszystko co ten mu nakaże!
Układ to przedziwny, bo całe lata stawiał Ryżemu, niemal go utrzymywał, a mimo to posłuszny jak piesek.

Szczekaczka, choć sam siebie zwie nie wiedzieć czemu profesorem.
Wysoki, tykowaty, przekrzywiony okularnik.
Wyrzuca z siebie twarde, gardłowe słowa z prędkością karabinu maszynowego.
Chichocze co rusz, szczególnie wtedy gdy nasika sobie w nogawki.

Stefan, to mętny ponury typ o gęstawej do niedawna czuprynie.
Jego hobby to wszelakie motyle, muchy i robale.
Mówi, że kiedyś będzie prawdziwym profesorem, nie takim jak Szczekaczka.
Ryży często go podpuszcza, kpi z niego, ale Stefan i tak się mu wysługuje.
W ubiegłym tygodniu niemal nie skopał kwaciarki, gdy ta zwróciła mu uwagę, że nie mówi dzień dobry!
Ledwo go reszta powstrzymała.
Tylko ją zwymyślał wulgarnie, od najgorszych.

Efka; brzydka kostropata, jakaś taka zawsze nieświeża dziewucha.
Bezguście totalne.
Chłopaki po cichu mówią, ze ona się nie ubiera, tylko się przebiera i wygląda w tym jak koń cygański w drodze na doroczny jarmark!
Straszna kłamczucha; na poczekaniu zmyśli najbardziej piramidalną bzdurę i idzie w zaparte.
Chłopaki boją się otwarcie jej dokuczać.
Ciągle spocona z przetłuszczonymi włosami.
Pochodzi z jakiegoś podradomskiego miasteczka.
W sumie prosta, głupawa, ale Ryzy ją chroni, bo wierna bardziej niż Filozof.
Bredzisław.
Głupol straszliwy.
Zawsze wygląda jak półdupek zza krzaka.
Po kilka lat w jednej klasie.
Ale to taki z cicha pęk.
Lizus.
Pokraka, ale poukładany z najgorszymi wsi'owymi łobuzami.
Więc niby pierdoła, safanduła, ale grozny.
Ma też rodzinę w Izraelu i co rusz przynosi fanty.
I Ryży to wszystko skalkulował.
Nawet zrobił go starostą klasy.
Bredzisław potrafi z jednym wyrazie zrobić kilka ortów.
Pośmiewisko klasy.
Wypracowania ktoś mu pisze, ale on sam nawet tego przeczytać nie potrafi.
Duka, sylabizuje.
Nie wiadomo kiedy i jakim cudem do nich przystał.
Ryży go toleruje także ze względu na układy z Filozofem.

Decha, Zmora, Zołza sama woli jak ja zwą Stokrotka, choć figura i "urodą" bardziej przypomina wyschły badyl jakiegoś chwasta.
Nie jest co prawda z klasy Ryżego, ale trzyma z nimi już od lat.
Nie wiadomo kiedy do nich przylgnęła.
Wrzaskliwa, wyszczekana, kłótliwa.
Na każdy temat swarliwym krzykliwym tonem zabiera głos, choć nic tak naprawdę nie ma do powiedzenia.
Muszą ją tolerować, gdyż jeden z jej przyszywanych wujków ma prywatną tv, drugi rządzi wielką gazetą, gdzie i ona sama czasem tam się pokazuje i coś jazgocze.
Poza tym jej ojciec to wysoki rangą były milicjant i ma nadal kumpli w prokuraturze i policji.
Tak więc ferajna udaje, że ona do nich pasuje, ale nie cierpią tej prostaczki pozbawionej kobiecego powabu.
Nie znoszą jej, tej wulgarnej-jazgotliwej dziewuchy z długą szczeną i wielką stopą o rozmiarze męskiej 42!
Za plecami obgadują ją, zwąc Płaską, Dechą, Jazgotem tę dziewoję bez biustu z rzadkimi, kilkoma na krzyż włosami.
Drwią cichcem, że nadaje się tylko na zootechnika- inseminatora, bo ze swą urodą to może jeno zasadzać się od tylca!
Ale Ryzy twierdzi, że może być użyteczna ich ferajnie, więc lecą w głupa prawiąc jej ducery.
Przodują w tym szczególnie Bredzisław i Stefan.

I sam Ryży.
Intrygant.
Ma konika na punkcie kopanej.
Zna wszystkie wyniki, składy drużyn i sam nieżle kopie.
Gała, to poza nic nierobieniem i ulubionymi intrygami jego jedyne zainteresowanie.
Sam generalnie pusty, leniwy, gnuśny.
Opuszcza wiele lekcji; zjawia się we wtorek na dwie ostatnie, na wuefy. Potem jeszcze środa, czwartek i już znika. W piątek go już nie ma!
Ale zawsze ma kwity-usprawiedliwienia; raz od lekarza, innym razem od opiekunów.
Nosi przy sobie bloczek zwolnień lekarskich i wtedy Efka swoim niestarannym bazgroło-pismem wpisuje tylko jego nazwisko oraz daty opuszczonych lekcji.
Nauczyciele wiedzą, że to lewizna, ale przymykają oko, gdyż liczą, że Angela, bogata ciotka Ryżego może coś ufunduje dla ich szkoły!

Wszyscy się go boją.
Mówi się, że potrafi zabić wzrokiem.
Oczy zimne, kaprawe i bezwzględne.
Zawsze stoi z boku; łypie tymi swymi nienawistnymi oczyma.
Złośliwiec jakich mało!
Cały czas ma wszystkich na oku.
Kontroluje ich.
Szpieguje.
Napuszcza jednego na drugiego.
Kpi z nich, drwi, ale oni z nim trzymają.
Ze strachu.
Na każdego podobno coś ma!
Chce zostać kiedyś politykiem, aby nie napracować się, mieć układy i czesać kasiorę.
Podobno miał ważnego dziadka, dzięki któremu zrobi niedługo karierę.?
Obiecuje, że wtedy ich wszystkich przygarnie.
Ferajna, banda Ryżego, postrach szkoły i okolicy ma przed sobą dwa miesiące wakacji.

pzdr

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Xenia
jest przereklamowany i żałosny, mając 8 pewnych okazji nie strzelić bramki?
Najdroższy piłkarz świata? Może dla swoich fanek.
Włosi i Hiszpanie też pokażą klasę.
A ja się cieszę, że niemcy dostali prztyczka w nos.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Xenia

#270185

Aczkolwiek ani jego fanem, ani tym bardziej... fanką nie jestem, to cenię go za niesamowitą pracowitość, technikę, podporządkowanie się drużynie.
To fakt, że celownik mu się trochę, o kilka cm przesunął.
Szkoda, bo finał z Włochami byłby bajecznym zwieńczeniem tego euro!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#270191

markowa

ale nie mam pewności - kim jest Filozof?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#270202

To ten który sfinansował Zardzewiałemu album z zdjęciami Gdańska.

Co do meczu

Szedłem wczoraj przez osiedle i na samochodzie jakiegoś bieżnikowanego Niemca spostrzegłem umocowane dwie flagi, niemiecką i hiszpańską.

Duuuuży optymista

Chciałbym zobaczyć jego wrażą gębę dzisiaj jak je zdejmował rano.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270239

ferajny chcialem dac 11 ale nie dalo rady.

Co do meczu, to nareszcie ktos wyprostowal tych "Möchtegerne" mistrzow ojropy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270389