Czy pan Sitko jest alkoholikiem, część 1

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Blog

Pan Sitko z trudem odkręcił nakrętkę i zajrzał do wewnątrz. Nic to nie dało. Zaglądał tak już kilkanaście razy i nic to nie dawało. Butelka była nadal pusta.
- Ty pijusie! - ofuknęła męża pani Sitko, dozorczyni.
- Wypraszam sobie - czknął pan Sitko i zakołysał się na taborecie.
- Powiedzmy to sobie szczerze - pani Sitko poszukiwała przez dłuższą chwilę wzrokiem miejsca na stole, które nie byłoby zastawione butelkami. Znalazła je, umieściła na nim dłoń i pochyliła się w stronę męża.
- Powiedzmy to sobie szczerze, jesteś alkoholikiem!
Pan Sitko obraził się.
- Nie widzę u siebie żadnego problemu alkoholowego - oświadczył. Jego połowica dostała lekkiego ataku szału, krzycząc, że więcej pustych butelek mają tylko w skupie.
- Bredzisz kobieto - rzekł z godnością pan Sitko i tylko temu, że siedział daleko zawdzięczał, że odniósł żadnych poważniejszych obrażeń. Wieczorem, kiedy kładli się spać, pani Sitko zdecydowała:
- Jesteś chory...
- Nie jestem!
- ...jesteś chory i idziemy jutro do lekarza!
Odpowiedzią był zduszony chichot pana Sitko.
- Jutro? Do lekarza! Chyba umówić się na jakiś termin!
- Takich jak ty, przyjmują od zaraz - parsknęła pani Sitko. - Przecież ty masz poważny problem!
- Nie mam!
- Masz! Powiedz mi, co chcesz zrobić na widok butelki z wódką?
- Na jej widok... - i pan Sitko zaczął dziwnie sapać. - Mam ochotę... Wziąć ją w ręce... Dotknąć palcami nakrętki... A potem odkręcić ją brutalnie... Wpić się ustami w jej szyjkę... Przechylić znienacka... I wziąć pierwszy łyk... Drugi... Trze...
- Ty zboku!!! - zapiszczała wściekła pani Sitko i zaczęła dusić męża poduszką. Nieborak zaczął wierzgać i kopać nogą w ścianę. Stuki poirytowanych sąsiadów przywołały panią Sitko do rzeczywistości i uratowały życie jej mężowi.
- Idziesz jutro do lekarza!! Ty masz poważny problem!! Jesteś alkoholikiem!!
- Do tej pory mi to nie przeszkadzało, a teraz jak tak mówisz, to źle się czuję - poskarżył się pan Sitko.
- Musimy jakoś opanować ten temat - zdecydowała jego małżonka. - Popadniesz jeszcze w alkoholizm...
- Niby już popadłem...
- Co ja mówię! Jak będziesz sobie nie radzić z alkoholizmem...
- Ja se radzę...
- Cicho bądź jak mówię! Jak będziesz sobie nie radzić z alkoholizmem to popadniesz jeszcze w jakąś pedofilię czy cóś!

Ocena wpisu: 
Brak głosów