Obrona Komorowskiego

Obrazek użytkownika Free Your Mind
Kraj

Jeśli dojdzie do jawnego posiedzenia komisji sejmowej i przesłuchania B. Komorowskiego, to PO chcąc ostatecznie po rekomunizacji spesłużb pogrzebać A. Macierewicza może sama się zatopić.

No, chyba że Komorowski znajdzie sposób na wyjaśnienie tego, że nie zawiadomił prokuratury o rewelacjach Lichockiego i na to, że sam wyraził zainteresowanie dostępem do aneksu do raportu o likwidacji WSI, a więc zachęcał byłego oficera WSW do popełnienia przestępstwa. 

Swoją drogą, prób pogrzebania żywcem Macierewicza przez bezpieczniaków i ich stronników było w III RP już tak wiele, że mógłby trafić do księgi Guinnessa. W III RP skrupulatnie rekonstruowanej przez PO, czyli w Irlandii 2, sprzedawano już aneks na bazarach, "nielegalnie wywożono" (pod osłoną nocy) dokumenty do BBN-u (Klich do tej zbrodni powraca i dziś, zaś Macierewicz w wywiadzie udzielonym porannej Trójce zastanawia się, że przez blisko rok nie złożył doniesienia do prokuratury, skoro było to złamanie prawa), kopiowano je, wynoszono komputery itd., wreszcie po nalocie na BBN i Komisję Weryfikacyjną po "odzyskaniu SKW" ginęy setki (!) ściśle tajnych dokumentów, no i dokonano spektakularnej pacyfikacji Sumlińskiego, który też miał przechowywać tony dokumentów Komisji Weryfikacyjnej. Cudów więc było co niemiara, ale Macierewicza jakoś zakopać się nie udało i niewykluczone, że obecna akcja Klicha, którego w charakterze wybitnego specjalisty ds. wojskowości ulokowano na ministerialnym stanowisku trochę pół żartem pół serio, ma ten nieco rozpaczliwy cel, by za wszelką cenę sprawę niejasnych relacji Komorowskiego z dawną komunistyczną wojskówką zatuszować.

No i właśnie to może się nie udać, choćby z tych względów, że im bardziej drąży się kwestię tychże relacji, co z podziwu godnym uporem czyni od wielu tygodni w.s media, tym więcej wątpliwości, co do Komorowskiego się pojawia. Ponadto SLD, któremu hegemonia PO coraz bardziej się nie podoba, a w którego kręgach pojawiają się coraz głośniejsze pomysły kolejnego "zjednoczenia ponad podziałami", takie widowiskowe ustrzelenie jednego z jastrzębi partii władzy bardzo by było na rękę. Jak wiemy z historii III RP komuniści wracają do władzy, stosując system karencji, czyli mówiąc inaczej, przeczekiwania burz, jakie wybuchają po okresach ich kolejnych złodziejskich rządów. W okresie przeczekiwania siedzą zwykle cicho, puszczając najwyżej co większe bąki na tematy "klerykalizacji życia społecznego", "podziemia aborcyjnego", "łamania praw mniejszości seksualnych" itd., ale generalnie nie wchodząc w pole widzenia opinii publicznej. Mają zresztą wiele zaprzyjaźnionych mediów, które umiejętnie przesuwają uwagę tejże opinii ze spraw komunistycznych malwersacji czy korupcji na kwestie trzeciorzędne.

Tego rodzaju strategia karencyjna znakomicie wpisuje się w pookrągłostołowy testament sprowadzający się do słów "wy nie ruszacie naszych, a my waszych", od czasu do czasu jednak pojawiają się pewne przesilenia, kiedy na ołtarzu wiekopomnych politycznych porozumień złożyć trzeba tego czy innego kozła ofiarnego. Czasami są to płotki w postaci Rywina, a czasami może to być jakaś grubsza ryba, jak było w przypadku Jakubowskiej, którą jednak udało się "nadludzkim wysiłkiem woli" wybronić od więzienia. Czy teraz nie mógłby polec Komorowski, skoro kolejna karencja komunistów ewidentnie dobiega końca?

Mógłby, jak najbardziej, nie tylko z tego powodu, że prominentem partii władzy nie jest się na zawsze (vide losy Millera czy Oleksego). 

 

Pytanie bowiem podstawowe brzmi: dlaczego byli wysocy przedstawiciele wojskówki walą drzwiami i oknami do marszałka sejmu? Odpowiedzi nasuwa się kilka - po pierwsze, dlatego że mają do niego zaufanie, że ich nie wystawi prokuraturze (akurat w przypadku Tobiasza to nie zadziałało; chciałbym jednak widzieć dzień, w którym trafi on za kratki; równie dobrze działanie Tobiasza mogło być czysto osłonowe w stosunku do akcji Lichockiego), po drugie zaś, dlatego że wiedzą, że sam Komorowski tymi dokumentami z prac Komisji Weryfikacyjnej mógłby być zainteresowany. Nie proponuje się wszak jakiegoś towaru komuś, kto z tego towaru nie chce skorzystać, to proste. Sam Komorowski zresztą, jak wiemy, zainteresowanie wyraził.

No ale sprawa jeszcze nie dobiegła końca. Klichowi podpowiedziano, by wołał "łapaj złodzieja", zaś Komorowski może obmyślić teraz strategię obrony w czasie przesłuchania przed komisją sejmową. I chętnie jego mowy obrończej posłucham, o ile do jej wygłoszenia w ogóle dojdzie.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080918&id=po01.txt
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080918&id=po02.txt

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Od dłuższego czasu czytam na różnych forach artykuły o Komorowskim. Jestem przekonany że dowody przeciwko niemu świadczą aż zanadto. Ale rządzi PO. Myślę że nie będzie tak łatwo. Wiem, że też przyjazne media będą pomagać ze wszystkich sił. To będzie okazja żeby poznać jeszcze bardziej zakłamane oblicze partii rządzącej, jej powiązania i zapędy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#4702